Reklama

2021-04-07 10:00:00

Reklama

Z archiwum

Drobny wróg generała Jaruzelskiego

Reklama

Oto niezwykła historia z życia młodej nowotarżanki, która okazała się zagrożeniem dla generała Jaruzelskiego. Tekst opublikowaliśmy w 2007 roku.

Drobny wróg generała Jaruzelskiego

Dwadzieścia pięć lat temu była drobną dziewiętnastolatką pełną ideałów i zwykłych planów na przyszłość. Zbliżały się święta i sylwester. Nie przypuszczała, że spędzi je w więzieniu. 

Grażyna Kukulska (wówczas Kuranda) należy do tej większości internowanych i więzionych, którzy nawet nie próbowali robić politycznej kariery. Więcej, ze swej przeszłości rzadko się zwierza. – Nie powiem nic o polityce, ani co sadzę o tym, co się teraz dzieje – zaznacza zanim zacznie rozmawiać z dziennikarzem. Siada w wolnym pokoju ośrodka opiekuńczo-wychowawczego dla dzieci upośledzonych, którego jest od lat dyrektorką. – Jak się czemuś poświęcam, to na całego - nie mam czasu na nic innego, tym bardziej na politykę – wyjaśnia.

Trudno sobie wyobrazić, że młoda dziewczyna była tak wielkim zagrożeniem dla reżimu Jaruzelskiego, że trzeba było ją zamknąć na cztery miesiące. Właściwie działaczką Solidarności została niemal przez przypadek. Pracowała w bibliotece, była członkiem komisji zakładowej. Podczas zebrania przedstawicieli załóg okręgu ktoś wysunął jej kandydaturę do komisji miejskiej „S”. W odróżnieniu od innych, nie miała za sobą żadnego dorobku związkowego, nie mogła się pochwalić żadnymi osiągnięciami – przedstawiając się powiedziała tylko, że ma chęci i zapał do pracy. Dr Jerzy Mroczka zapytał z nutą ironii: – Dziecko, a ileż ty masz lat? Mimo to przeszła i to dużą większością głosów. Może gdyby nie to, nie doświadczyłaby stanu wojennego z najgorszej jego strony.

Pamiętam szczęk więziennych kluczy

Noc z 12 na 13 grudnia spędziła w siedzibie delegatury Solidarności, gdzie prowadziła biuro. Już od kilku dni napływały niepokojąc sygnały z całego kraju. Została na wypadek, gdyby coś się działo. Nad ranem przybiegła do niej żona Wiesława Soleckiego, którego milicja aresztowała w nocy. Chciały skontaktować się z innymi, ostrzec, ale telefon nie działał. Za chwilę do drzwi delegatury zapukał mundurowy milicjant i czterech tajniaków. Ten pierwszy jeszcze niedawno próbował założyć Solidarność wśród milicjantów. Teraz udawał, że nie zna Grażyny i wbił oczy w podłogę. Gdy jechali na komendę, ludzie szli na roraty. Pierwsze przesłuchanie i propozycja podpisania lojalki, w której miała się przyznać do prowadzenia działalności na szkodę państwa i zobowiązać do jej zaprzestania – odmówiła. Straszyli, że nie będzie miała szans dostać się na studia, nie dostanie pracy, a w ogóle to nie wiadomo, czy wyjdzie z więzienia.

Jej pierwsza cela to niewielkie pomieszczenie z drewnianym podestem na środku, który – jak się okazało – pełnił rolę łóżka. – Byłam sama, przerażona, nie zdająca sobie sprawy z tego, co się dzieje. I wtedy weszła dawna znajoma – pamiętam, że kiedyś byłyśmy wspólnie na wczasach. Ucieszyłam się, poprosiłam, żeby powiadomiła rodziców, gdzie jestem, bo na pewno bardzo się martwią, żeby przynieśli mi jakieś rzeczy, bo nie mam nic poza tym, w czym mnie zamknęli. Okazało się, że moja radość jest na wyrost – kobieta była pracownicą milicji. Udała, że mnie nie zna. Co gorsza przyszła zrobić mi rewizję osobistą. Nigdy w życiu nie przeżyłam większego upokorzenia i takiego rozczarowania – wspomina Grażyna Kukulska. Mimo że wszystko zdarzyło się 25 lat temu, nie potrafi powstrzymać łez. Potem do celi weszła kolejna kobieta – chodziła po celi tam i z powrotem sprężystym krokiem, stukając obcasami o beton podłogi. – Bałam się, że ona też jest z SB, ale okazało się, że to dziewczyna z kombinatu, aresztowana tak jak ja. Ona też była przekonana, że ja jestem z milicji i będę ją zaraz przesłuchiwać.

Niedługo potem dołączyła do nich dziewczyna z Rabki – miała już podobne doświadczenia – wcześniej kilkakrotnie aresztowana, wzięła ze sobą nawet szczoteczkę do zębów. Przekonywała, że jak zawsze zwolnią je po 48 godzinach. Myliła się. Dziś Kukulska nie pamięta, czy w nowotarskim areszcie spędziła dwa czy trzy dni. Wie, że mimo próśb, milicjanci nie powiadomili jej rodziców co się z nią dzieje. Któregoś wieczoru z braku ubrania zdecydowała się przeprać bieliznę. Kilka godzin później zabrali ją do suki, by zawieźć do więzienia w Nowym Sączu. Mimo siarczystego mrozu, musiała nałożyć na siebie mokry strój. – Pamiętam do dziś stare kazamaty – prowadzili nas jakimś długim, ciemnym korytarzem. Co chwila słyszałam tylko szczęk kluczy, otwierających kolejne bramy. Tam chociaż strażnicy byli sympatyczniejsi. Dostałyśmy wreszcie jakiś obiad, udało się nam przez chwilę porozmawiać z aresztowanymi z Gorlic. Na drugi dzień okazało się, że to nie koniec podróży. Milicyjny samochód zawiózł je do Załęża. Tam jednak posiedziały tylko w świetlicy, gdyż okazało się, że to więzienie męskie i nie ma dla nich miejsca. Pojechali do aresztu śledczego w Nisku. Tam Grażyna spędziła cały miesiąc w strasznych warunkach. Nigdy wcześniej nie sądziła, że jest w stanie coś takiego znieść.

Choinka z zapałek i sylwester w prześcieradłach

Na powitanie kolejna rewizja - strażniczki zabrały jej wszystkie rzeczy osobiste, w zamian dając starą derkę, koszulę nocną, szmatę imitującą ręcznik, blaszaną miskę, łyżkę i widelec. Cela to kilka metrów kwadratowych powierzchni z dwoma łóżkami piętrowymi, stolikiem i niczym nie osłoniętym klozetem. Nad tym wszystkim, gdzieś wysoko pod sufitem, było jedno małe i gęsto okratowane okienko, którego niemal nie dało się otworzyć. Razem z nią siedziała Ula, córka oficera milicji z Warszawy, która uciekła z domu w Bieszczady i tam się zaangażowała w działalność opozycyjną. Była niepokorna i ciągle siedziała w karcerze - to za niestawienie się na poranne odliczanie, to nieposkładanie ubrań. Po świętach po raz pierwszy wyszły na krótki spacer. – Wychodziłyśmy celami na mały placyk, spacerowałyśmy dookoła w dużych odstępach tak, by nie można było porozmawiać. W pewnym momencie Ula ulepiła ze śniegu kulkę i napisała na murze literę S. Ja gdy doszłam, dołożyłam O, potem kolejne, i zanim klawiszki się zorientowały, udało nam się ułożyć „SOLIDAR”. Była straszna awantura, skończyły się spacery, zabrali paczki i widzenia, ale mnie to i tak nie dotyczyło, bo moja rodzina nadal nie wiedziała, gdzie jestem. Gdy wracały do cel, po raz pierwszy zobaczyły pozostałych więźniów – kryminalistów osadzonych na innych piętrach. Pospolici przestępcy krzyczeli, bili im brawo, a ktoś zawołał „Zuch dziewczyny!”. Taka solidarność skazanych. A Boże Narodzenie za więziennym murem? – Posiłki różniły się tylko tym, że na kolację dostałyśmy zimny obiad, którego nie było w południe. Jakiś barszcz i ohydna w smaku ryba. Żadnych opłatków czy choinki. Chociaż tę ostatnią zrobiłyśmy sobie w celi same - z zapałek, kawałka chleba i czerwonej skórki od sera. Ale kolędy śpiewałyśmy do rana. Jak klawiszki tłukły się do drzwi, to śpiewałyśmy głośniej. W sylwestra było jeszcze weselej – po przetasowaniach trafiłam do dziesięcioosobowej celi, któraś z dziewczyn dostała paczkę, były więc herbatniki, same przyrządziłyśmy masło czosnkowe, z prześcieradeł zrobiłyśmy sobie suknie balowe. Próbowałyśmy nawet tańczyć. Po raz pierwszy Grażyna zobaczyła się z rodziną dopiero 6 stycznia. Krótkie widzenie z rodzicami i bratem odbyło się za więziennym stołem, którego żadna ze stron nie mogła ominąć, i w obecności więziennej strażniczki. – Tak dużo chciałam im powiedzieć, a tak niewiele mogłam. Nie było warunków do zwierzeń, więc udawałam, że wszystko jest w porządku, że jest tu niemal jak na wakacjach. Oni też się trzymali, żeby podnieść mnie na duchu. Wszystko trwało z kilkadziesiąt minut – wspomina.

Dziecko, to i ciebie zamknęli?

Tydzień później kobiety czekała kolejna podróż. Tym razem więźniarka bez okien pojechała na wschód. Coraz większy niepokój wzbudzał fakt, że samochód jechał cały czas w stronę sowieckiej granicy. W głowach internowanych kłębiły się myśli o zsyłkach, Syberii. Grażyna, która bardzo źle znosiła podróż, uprosiła strażników, by pozwolili jej jechać w szoferce, stąd widziała drogowskazy - ostatni oznajmiał, że do granicy z ZSRR pozostało już tylko 3 km. – Dojechaliśmy do szlabanu, dookoła las, w środku rzęsiście oświetlony budynek. W końcu zaprowadzili nas do wnętrza. Myślałam, że śnię - w holu hotelowa recepcja, skórzane fotele i kanapy. Po schodach szły jakieś dziwnie ubrane kobiety. Jedną z nich rozpoznałam od razu. Na mój widok powiedziała tylko: „Dziecko, to i ciebie zamknęli?”. To była Anna Walentynowicz. Jak się wkrótce okazało, więźniarki trafiły do ośrodka wczasowego radia i telewizji w Gołdapi. Grażyna siedziała razem z Gajką Kuroń, żoną Jacka, Izą Cywińską, Agnieszką Romaszewską czy aktorką Haliną Mikołajską. Początkowe próby wprowadzenia przez strażników więziennych zwyczajów nie przyniosły skutku - szybko poginęły drzwi do pokojów dotąd zamykanych na noc, coraz częściej kobiety nie stawiały się na poranne odliczania. – Pewnie gdyby nie świadomość zamknięcia i tęsknota za rodziną, można by powiedzieć, że byłyśmy niemal na wczasach. Miałyśmy wykłady prowadzone przez inne internowane, często pracownice naukowe uniwersytetów – sama chodziłam na filozofię, socjologię, psychologię, angielski, francuski. Były nawet tańce, które prowadziła tancerka baletu Teatru Wielkiego. Odbywały się one na tarasie, śpiewałyśmy same, a w pierwszej parze tańczyłam zawsze z Gajką Kuroniową – tłumaczy.

Wreszcie internowane mogły spotkać się z księdzem, a co tydzień odbywały się Msze św. Paczkami, które docierały do ośrodka, kobiety dzieliły się nawet z pilnującymi ich żołnierzami. Jak się okazało, oni sami początkowo nastawieni byli bardzo niechętnie – przełożeni instruowali ich dokładnie, że będą mieli do czynienia z niebezpiecznymi ekstremistkami, Żydówkami, które chcą zniszczyć kraj itd. – Co wieczór wychodziłam na balkon i długo z nimi rozmawiałam. W końcu byliśmy rówieśnikami. Z czasem miałam namiastkę wolności, bo wolno mi było chodzić do lasu wyrzucić śmieci. Oczywiście, cały czas czułam na plecach lufę karabinu Ale zawsze to coś, a po drodze mogliśmy sobie znów porozmawiać. A oni byli bardzo ciekawi wszystkiego – wspomina Grażyna Kukulska.

Z czasem obie strony wzajemnie podtrzymywały się na duchu. – W ośrodku było prawie 400 osób, trudno było znaleźć odosobnione miejsce, by sobie usiąść i popłakać. Ja odkryłam kanapę w holu. Odwrócona była w stronę okna, można było się w niej skulić i pozostać na moment w samotności. I kiedyś wieczorem, gdy tak sobie płakałam, usłyszałam uderzenie śnieżką w okno. Podeszłam, a tam jeden ze strażników wydeptał na śniegu wielki uśmiech. Z zewnątrz widział przez okno, że płaczę. Po chwili zobaczyłam, że znowu biega i tupie dookoła. Wydeptał znaczek „Solidarność walczy” Pokazaliśmy sobie palcami „V” i zniknął. I jak tu było płakać?

Mnie było łatwiej

Internowanie skończyło się w marcu. Grażyna Kukulska wróciła do domu. Po latach wymazała z pamięci twarze tych, którzy byli sprawcami jej cierpienia. Nigdy nie szukała swoich klawiszy, nawet milicjantki z Nowego Targu, która upokorzyła ją na samym początku. – Zawsze staram się wypierać z pamięci złe wspomnienia. Teraz niektórzy namawiają mnie, bym zajrzała do swojej teczki w IPN-ie. Ale nie chcę. Co mi to da? W zamian rozczaruję się do niektórych osób. Wolę nie wiedzieć. Choć sama nie podpisała lojalki, nie poszła na współpracę, rozumie tych, którzy się złamali. – Ja byłam sama, nie miałam dzieci. Jednak nawet teraz, mając niepełnosprawną córkę, zachowałabym się tak samo. Mnie było łatwiej, dlatego nie chcę osądzać nikogo – oświadcza na zakończenie.
- W ośrodku było prawie 400 osób, trudno było znaleźć odosobnione miejsce, by sobie usiąść i popłakać. Ja odkryłam kanapę w holu. Odwrócona była w stronę okna, można było się w niej skulić i pozostać na moment w samotności. I kiedyś wieczorem, gdy tak sobie płakałam, usłyszałam uderzenie śnieżką w okno. Podeszłam, a tam jeden ze strażników wydeptał na śniegu wielki uśmiech. Z zewnątrz widział przez okno, że płaczę. Po chwili zobaczyłam, że znowu biega i tupie dookoła. Wydeptał znaczek „Solidarność walczy” Pokazaliśmy sobie palcami „V” i zniknął. I jak tu było płakać?

Józef Figura
Tygodnik Podhalański 1/2007 

Kup e-wydanie Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
toro 2021-04-07 11:44:35
Historycznie i...rzeczowo.13.12 1981-niedziela-jakie roraty?,zwykła msza.
  • PRACA | dam
    PRACA W AUSTRII: murarz, cieśla, operator żurawia. Austriackie warunki. BauPersonal, (nr cert. 4726), info@baupersonal.pl, www.baupersonal.pl - 513106189, 668835085.
  • PRACA | dam
    Kierowca CE w ruchu międzynarodowym, wysokie wynagrodzenie , wiecej informacji telefonicznie 603 792 895.
  • SPRZEDAŻ | różne
    Sprzedam NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzory: jarzębina i parzenica (60/80), krokusy. GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY JUHASKIE. CHODNIKI TKANE NA KROŚNIE. Tel. 793 887 893
  • PRACA | dam
    Firma budowlana AND-BUD zatrudni pracowników: ZBROJARZ, CIEŚLA, MURARZ oraz PRACOWNIKÓW DO WYKOŃCZENIA WNĘTRZ. Praca cały rok. 502 225 707.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    DZIAŁKI 2.5 HA - k/Białki. 18 28 564 54.
  • PRACA | dam
    Grupa Kapitałowa PKL S.A. Spółka PKL Horeca Sp. z o.o, zatrudni na stanowisko: KIEROWNIK PUNKTÓW GASTRONOMICZNYCH. Miejsce pracy: Zakopane. OPIS STANOWISKA: - Organizacja pracy w punktach gastronomicznych, - Nadzór nad jakością wydawanych dań, - Kontrola zamówień i kosztów, - Kontakty z kontrahentami, dostawcami i podwykonawcami, - Proponowanie i wdrażanie nowych rozwiązań, - Raportowanie, - Organizacja pracy własnej i zespołu, - Zapewnienie najwyższej jakości obsługi gości. WYMAGANIA: - Doświadczenie zawodowe na podobnym stanowisku, - Znajomość systemów operacyjnych w dziale gastronomii będzie dodatkowym atutem, - Umiejętność zarządzania zespołem, - Umiejętność pracy pod presją czasu, - Znajomość zagadnień gastronomicznych, - Umiejętność zarządzania czasem pracy- tworzenie grafików, - Dyspozycyjność, - Innowacyjność, kreatywność i pomysłowość. OFERUJEMY: - Pracę w rozwijającej się Firmie, - Możliwość zatrudnienia na podstawie umowy o pracę lub umowy o współpracę, - Stabilne warunki zatrudnienia, - Atrakcyjne wynagrodzenie plus system premiowy. Aplikacje prosimy przesyłać na adres: rekrutacja@pkl.pl z dopiskiem: KIEROWNIK GASTRONOMII. Informujemy, że skontaktujemy się z wybranymi kandydatami. Prosimy o dopisanie następującego oświadczenia o wyrażeniu zgody na przetwarzanie danych osobowych: Wyrażam zgodę na przetwarzanie przez PKL HORECA Sp. z o.o. dobrowolnie udostępnionych moich danych osobowych, zawartych w przekazanych dokumentach, w celu i zakresie niezbędnym do przeprowadzenia naboru na wolne stanowisko pracy.
  • PRACA | dam
    Restauracja Giewont w Kościelisku zatrudni na stanowisko Pomoc Kuchenna. CV proszę przesyłać na adres: biuro@restaurantgiewont.com informacje pod nr 506161252.
  • PRACA | dam
    Potrzebny MŁODY PRACOWNIK NA ŻELBETY lub do przyuczenia. 791 669 932.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    WYPOŻYCZ ODKURZACZ PIORĄCY :pranie sofy, tapicerki i dywanów Wypierz tapicerkę i pozbądź się plam oraz przykrych zapachów. Umyj i odśwież wersalki, fotele, kanapy, materace oraz dywany! Zarezerwuj termin! Koszt wynajęcia wraz z chemią: 60pln/24h. 533-533-333
    Tel.: 533
  • PRACA | dam
    SPRZEDAWCA w serwisie samochodowym, etat, Czarny Dunajec. tel508314117,biuro@fudala.com.pl
  • PRACA | dam
    Zatrudnię mechanika samochodowego, etat, Czarny Dunajec. 508314117,biuro@fudala.com.pl
    Tel.: 508314117
  • USŁUGI | budowlane
    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
2021-04-17 11:45 Prawie 16 tysięcy nowych zakażeń koronawirusem. Zmarło 616 osób 2021-04-17 11:00 Dziś pod Giewontem gościć będzie wicepremier Piotr Gliński 2021-04-17 10:30 To zdjęcie pokazuje jakie pustki są w Zakopanem 1 2021-04-17 10:00 Psi smalec sprzedam 2021-04-17 09:40 Znamy szczegóły wczorajszej akcji ratunkowej GOPR na Babiej Górze 2021-04-17 08:57 Pożar w Lipnicy Wielkiej 2021-04-17 08:00 Galeria dla wszystkich artystów zakopiańskich 1 2021-04-16 22:46 Lotniskowe targi dla uczniów 2021-04-16 21:38 Senior przed komputerem 2021-04-16 20:31 Samochód najechał na tył radiowozu 4 2021-04-16 20:25 Akcja ratunkowa na Babiej Górze. Turysta jest sprowadzany na Krowiarki 2021-04-16 19:56 Zakopianka wicemistrzynią świata w trójboju siłowym 1 2021-04-16 19:30 Stłuczka w Skomielnej Białej 2021-04-16 19:16 Śledztwo bez końca 7 2021-04-16 18:33 Pijak pełzł drogą 3 2021-04-16 18:02 Wyniósł kobietę z pożaru. Mamy nagranie z monitoringu (WIDEO) 6 2021-04-16 17:59 Policja rozbiła grupę oszustów, którzy wyłudzili 1,5 miliona. Zatrzymania także w Zakopanem 4 2021-04-16 17:30 W środę pogrzeb braci, którzy zmarli w Szaflarach 2021-04-16 16:59 Biały potok wyratrakowany (WIDEO) 1 2021-04-16 16:47 W świecie książek, filmów i bajek 2021-04-16 16:24 Zaprojektuj halę. Wyzwanie dla uczniów 2021-04-16 16:15 Dla tych co stęsknili się za Tatrami Słowackimi (ZDJĘCIA) 1 2021-04-16 15:30 Jurek to był wojownik, a nie urzędnik 1 2021-04-16 15:28 Sopot składa kondolencje po śmierci wicestarosty tatrzańskiego 2021-04-16 14:50 Solidarność pod Giewontem, wystawa IPN 12 2021-04-16 13:51 Tu rodziła się Solidarność Rolników 1 2021-04-16 13:49 Muzykowanie na Duchową Nutę 2021-04-16 13:45 Słowacy przygotowują się do wznowienia sezonu narciarskiego 6 2021-04-16 12:15 Mandat za tonaż na kontrowersyjnej budowie 5 2021-04-16 11:45 Artysta w magazynie 2021-04-16 11:45 Zakręcone serca także w Mieście 2021-04-16 11:30 Pożar samochodu na granicy Skomielnej Białej i Naprawy 2021-04-16 10:44 Prawie 10 tysięcy mniej zakażeń niż tydzień temu 4 2021-04-16 10:00 Kopnięcie Boga 2 2021-04-16 09:15 Monitoring wzywa 2021-04-16 08:59 Twoja paczka została zatrzymana przez służby celne? To oszustwo! 2 2021-04-16 08:00 Oddaj stare opony 2 2021-04-15 21:45 Zdrój w kąpieli 2 2021-04-15 21:04 Zaszczepiłeś się? Możesz jechać na Słowację 7 2021-04-15 21:00 To jeszcze nie koniec sezonu 2021-04-15 20:15 Zimowy Spływ Dunajcem 5 2021-04-15 20:00 Justyna Kowalczyk i wiosna 1 2021-04-15 19:45 W Rabce ruszy Oddział Rehabilitacji Pocovidowej 3 2021-04-15 18:57 Czołówka na zakopiance (ZDJĘCIA) 3 2021-04-15 18:44 W innych miastach nie płacą, w Zakopanem będą musieli? 12 2021-04-15 18:00 Mama na 5. Konkurs dla czytelników 2021-04-15 18:00 Utrudnienia w ruchu z powodu remontu 2021-04-15 18:00 Miasto bez skarbnika 5 2021-04-15 17:50 Wypił, zgłodniał, pojechał, wpadł 2021-04-15 17:15 Burmistrz i prokurator 11
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2021-04-17 11:42 1. Może niech w swej bohaterskiej postawy zacznie w końcu nosić maseczkę nie tylko do telewizji 2021-04-17 11:21 2. To już teraz wiem, co to jest supermarket. 2021-04-17 11:09 3. Kolejny co nie wie skąd Unia Europejska ma pieniądze. No nic. To ja wracam do zarabiania chociaż na ten papier do tych pieniędzy co to je drukują na oślep. 2021-04-17 11:03 4. @lolita. Czyli ma się rozumieć, że wybrańcy narodu szczawnickiego nie mają wpływu na pana burmistrza lub wespół z panem przewodniczącym mają jakieś "haki" na nich??. 2021-04-17 10:58 5. Tylko referendum obywatelskie jeszcze może coś zmienić w Za...nem. 2021-04-17 10:52 6. Do @fikcja W intencji dobrego zdrowia powinni się modlić wszyscy mieszkańcy Powiatu Tatrzańskiego. Już samo zarejestrowanie się w poradni graniczy z cudem. Żeby dodzwonić się do poradni specjalistycznych wew. 245 i 240 trzeba na próbach spędzić kilka godzin. I to nie jest wina pracowników. ( Kilkadziesiąt nieudanych połączeń). O kolejce w poczekalni ( która jest bardzo długa i tłoczna jak na covidowy czas) to już nie ma co wspominać. Pacjent jest tak szczęśliwy jak już jest przed gabinetem po takim doświadczeniu z centralą telefoniczną aż do następnego razu kiedy musi się zarejestrować..... Ale podobno ktoś ze szpitala sprawdzał i centrala działa poprawnie. Może warto jeszcze raz sprawdzić. 2021-04-17 10:47 7. A kto stoi na podium na 3-cim miejscu? Czy to nie facet? 2021-04-17 10:27 8. Analizując publikacje na temat działalności szpitala opublikowane w ostatnim czasie, nasuwają się dziwne spostrzeżenia. Ginekologia i położnictwo chyba jedyny oddział na którym kontrola nie zarzuciła nieprawidłowości został w ostatnim czasie zawieszony.... A wszystkie wymienione w artykule funkcjonują. 2021-04-17 09:58 9. @do ff Może i mało kto spełni warunki, ale kto będzie to sprawdzał. Wiadomo, że to Słowacy się otwierają i oni powinni pilnować kto do nich wjeżdża. Ale wszyscy wiemy jak do tego podchodzą. Jak jest zagrożenie, to się pilnują. Ale jak jest zagrożenie, a przy tym możliwość zarobku, to zarobek jest ważniejszy. Popatrz choćby na ich spływ Dunajcem. Niby wolno im zabierać 12 pasażerów, ale zabierają średnio 20. Co roku dochodzi do jakiegoś zdarzenia z ich łodziami (poszukaj na tygodniku, jeśli pożar serwerowni nie unicestwił artykułów), co roku mają w tej sprawie kontrole policji, i co roku sytuacja się powtarza. Dziś wypadek, a za dwa dni znowu 20 osób. Dziś kontrola zapowiedziana, to wysadzę połowę ludzi przed końcem spływu i jestem czysty, a jutro znowu 20 osób. Dziś kontrola niezapowiedziana, to dostanę mandat, a za dwa dni znowu 20 osób. W tamtym roku też zamknęli granice, ale żadna ich straż graniczna nie pilnowała. Puki nasi pilnowali, to nikt tam nie szedł. Ale jak u nas się poprawiło i nasi przestali pilnować, a oni nadal teoretycznie nie wpuszczali Polaków, to każdy mógł tam się dostać bez problemu. 2021-04-17 09:58 10. @dywan, "może gdyby Rada Społeczna miałaby bardziej fachowy skład" Teraz jest okazja do rekonstrukcji rady. Zobaczymy kto zostanie przewodniczącym i jaki wpływ będzie miał na zarządzanie szpitalem. Nie spodziewałbym się zbyt wiele bo pewnikiem zamiast merytorycznego wyboru będą targi polityczne i przepychanie kandydata kolanem. Daj boże zdrowie coby nie trza korzystać z usług szpitala.
2021-04-06 21:15 1. Przepiękne zdjęcia... 2021-03-20 03:15 2. Popieram. 2021-03-18 01:33 3. to sa kpiny w ktorym kraju prezydend jezdzi na nartach gdzy wirus szaleje jaki przyklad daje usunac ze stanowiska 2021-03-17 13:29 4. Czego można się po nim więcej spodziewać...???? 2019-08-25 20:39 5. Byłam pare lat temu . Co prawda nie spotkałam takich towarzyszek jak Pan ale polecam serdecznie. 2019-08-23 02:19 6. Brawo brawo prawdziwi herosi ktorych mialem okazje spotkac I dopingowac w drodze z giewontu na kasprowy. Niewiarygodny wysilek wielki szacun dla wszystkich a w szczegolnosci dla pan .Jestem pelen podziwu pozdrawiam. 2019-08-20 00:42 7. Gratulacje !!! - to sa PRAWDZIWI SPORTOWCY walcza i wygrywaja . Dziekujemy i cieszymy sie wami . JESTESCIE WIELCY ! 2019-08-10 15:56 8. Panowie kolarze wspaniali ale kobiety były cudne 2019-08-06 18:18 9. Nie do wiary a gdzie Pani Poseł Paluch ? zawsze jest na pierwszym planie ! Konia z rzędem temu kto się umówi z Posłanką w jej biurze w nowym targu, próbowaliśmy cztery razy, niestety Pani Poseł jest zawsze bardzo zajęta lub wykonuje obowiązki etc... nawet po umówieniu z pracownikiem biura Pani Poseł nie ma czasu ... Może jest ktoś komu się udało spotkać z Panią poseł ? jeśli tak to gratuluję ! 2019-08-06 01:16 10. Mamy WSPANIALEGO PREZYDENTA ! Dziekujemy Panie Prezydencie ze przyjechal Pan do nas aby swoja obecnoscia zaszczycic nasze tak WIELKIE wydarzenie My zas ostomiyli ciesmy siy ze dalyj dzierzyme naskiy Korzyniy przekozane nom z Chlebem . Dejciy Paniy Boze dalyj tom naskom tradycyjy przekazowac nasym dzieciom zas Pani Ludzmiyrsko niech zawse mo nos w swojyj opiece .
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

Pożegnania

Album TP

Bojcorka

FILMY TP

Advertisement