Reklama

2021-04-07 10:00:00

Z archiwum

Drobny wróg generała Jaruzelskiego

Oto niezwykła historia z życia młodej nowotarżanki, która okazała się zagrożeniem dla generała Jaruzelskiego. Tekst opublikowaliśmy w 2007 roku.

Drobny wróg generała Jaruzelskiego

Dwadzieścia pięć lat temu była drobną dziewiętnastolatką pełną ideałów i zwykłych planów na przyszłość. Zbliżały się święta i sylwester. Nie przypuszczała, że spędzi je w więzieniu. 

Grażyna Kukulska (wówczas Kuranda) należy do tej większości internowanych i więzionych, którzy nawet nie próbowali robić politycznej kariery. Więcej, ze swej przeszłości rzadko się zwierza. – Nie powiem nic o polityce, ani co sadzę o tym, co się teraz dzieje – zaznacza zanim zacznie rozmawiać z dziennikarzem. Siada w wolnym pokoju ośrodka opiekuńczo-wychowawczego dla dzieci upośledzonych, którego jest od lat dyrektorką. – Jak się czemuś poświęcam, to na całego - nie mam czasu na nic innego, tym bardziej na politykę – wyjaśnia.

Trudno sobie wyobrazić, że młoda dziewczyna była tak wielkim zagrożeniem dla reżimu Jaruzelskiego, że trzeba było ją zamknąć na cztery miesiące. Właściwie działaczką Solidarności została niemal przez przypadek. Pracowała w bibliotece, była członkiem komisji zakładowej. Podczas zebrania przedstawicieli załóg okręgu ktoś wysunął jej kandydaturę do komisji miejskiej „S”. W odróżnieniu od innych, nie miała za sobą żadnego dorobku związkowego, nie mogła się pochwalić żadnymi osiągnięciami – przedstawiając się powiedziała tylko, że ma chęci i zapał do pracy. Dr Jerzy Mroczka zapytał z nutą ironii: – Dziecko, a ileż ty masz lat? Mimo to przeszła i to dużą większością głosów. Może gdyby nie to, nie doświadczyłaby stanu wojennego z najgorszej jego strony.

Pamiętam szczęk więziennych kluczy

Noc z 12 na 13 grudnia spędziła w siedzibie delegatury Solidarności, gdzie prowadziła biuro. Już od kilku dni napływały niepokojąc sygnały z całego kraju. Została na wypadek, gdyby coś się działo. Nad ranem przybiegła do niej żona Wiesława Soleckiego, którego milicja aresztowała w nocy. Chciały skontaktować się z innymi, ostrzec, ale telefon nie działał. Za chwilę do drzwi delegatury zapukał mundurowy milicjant i czterech tajniaków. Ten pierwszy jeszcze niedawno próbował założyć Solidarność wśród milicjantów. Teraz udawał, że nie zna Grażyny i wbił oczy w podłogę. Gdy jechali na komendę, ludzie szli na roraty. Pierwsze przesłuchanie i propozycja podpisania lojalki, w której miała się przyznać do prowadzenia działalności na szkodę państwa i zobowiązać do jej zaprzestania – odmówiła. Straszyli, że nie będzie miała szans dostać się na studia, nie dostanie pracy, a w ogóle to nie wiadomo, czy wyjdzie z więzienia.

Jej pierwsza cela to niewielkie pomieszczenie z drewnianym podestem na środku, który – jak się okazało – pełnił rolę łóżka. – Byłam sama, przerażona, nie zdająca sobie sprawy z tego, co się dzieje. I wtedy weszła dawna znajoma – pamiętam, że kiedyś byłyśmy wspólnie na wczasach. Ucieszyłam się, poprosiłam, żeby powiadomiła rodziców, gdzie jestem, bo na pewno bardzo się martwią, żeby przynieśli mi jakieś rzeczy, bo nie mam nic poza tym, w czym mnie zamknęli. Okazało się, że moja radość jest na wyrost – kobieta była pracownicą milicji. Udała, że mnie nie zna. Co gorsza przyszła zrobić mi rewizję osobistą. Nigdy w życiu nie przeżyłam większego upokorzenia i takiego rozczarowania – wspomina Grażyna Kukulska. Mimo że wszystko zdarzyło się 25 lat temu, nie potrafi powstrzymać łez. Potem do celi weszła kolejna kobieta – chodziła po celi tam i z powrotem sprężystym krokiem, stukając obcasami o beton podłogi. – Bałam się, że ona też jest z SB, ale okazało się, że to dziewczyna z kombinatu, aresztowana tak jak ja. Ona też była przekonana, że ja jestem z milicji i będę ją zaraz przesłuchiwać.

Niedługo potem dołączyła do nich dziewczyna z Rabki – miała już podobne doświadczenia – wcześniej kilkakrotnie aresztowana, wzięła ze sobą nawet szczoteczkę do zębów. Przekonywała, że jak zawsze zwolnią je po 48 godzinach. Myliła się. Dziś Kukulska nie pamięta, czy w nowotarskim areszcie spędziła dwa czy trzy dni. Wie, że mimo próśb, milicjanci nie powiadomili jej rodziców co się z nią dzieje. Któregoś wieczoru z braku ubrania zdecydowała się przeprać bieliznę. Kilka godzin później zabrali ją do suki, by zawieźć do więzienia w Nowym Sączu. Mimo siarczystego mrozu, musiała nałożyć na siebie mokry strój. – Pamiętam do dziś stare kazamaty – prowadzili nas jakimś długim, ciemnym korytarzem. Co chwila słyszałam tylko szczęk kluczy, otwierających kolejne bramy. Tam chociaż strażnicy byli sympatyczniejsi. Dostałyśmy wreszcie jakiś obiad, udało się nam przez chwilę porozmawiać z aresztowanymi z Gorlic. Na drugi dzień okazało się, że to nie koniec podróży. Milicyjny samochód zawiózł je do Załęża. Tam jednak posiedziały tylko w świetlicy, gdyż okazało się, że to więzienie męskie i nie ma dla nich miejsca. Pojechali do aresztu śledczego w Nisku. Tam Grażyna spędziła cały miesiąc w strasznych warunkach. Nigdy wcześniej nie sądziła, że jest w stanie coś takiego znieść.

Choinka z zapałek i sylwester w prześcieradłach

Na powitanie kolejna rewizja - strażniczki zabrały jej wszystkie rzeczy osobiste, w zamian dając starą derkę, koszulę nocną, szmatę imitującą ręcznik, blaszaną miskę, łyżkę i widelec. Cela to kilka metrów kwadratowych powierzchni z dwoma łóżkami piętrowymi, stolikiem i niczym nie osłoniętym klozetem. Nad tym wszystkim, gdzieś wysoko pod sufitem, było jedno małe i gęsto okratowane okienko, którego niemal nie dało się otworzyć. Razem z nią siedziała Ula, córka oficera milicji z Warszawy, która uciekła z domu w Bieszczady i tam się zaangażowała w działalność opozycyjną. Była niepokorna i ciągle siedziała w karcerze - to za niestawienie się na poranne odliczanie, to nieposkładanie ubrań. Po świętach po raz pierwszy wyszły na krótki spacer. – Wychodziłyśmy celami na mały placyk, spacerowałyśmy dookoła w dużych odstępach tak, by nie można było porozmawiać. W pewnym momencie Ula ulepiła ze śniegu kulkę i napisała na murze literę S. Ja gdy doszłam, dołożyłam O, potem kolejne, i zanim klawiszki się zorientowały, udało nam się ułożyć „SOLIDAR”. Była straszna awantura, skończyły się spacery, zabrali paczki i widzenia, ale mnie to i tak nie dotyczyło, bo moja rodzina nadal nie wiedziała, gdzie jestem. Gdy wracały do cel, po raz pierwszy zobaczyły pozostałych więźniów – kryminalistów osadzonych na innych piętrach. Pospolici przestępcy krzyczeli, bili im brawo, a ktoś zawołał „Zuch dziewczyny!”. Taka solidarność skazanych. A Boże Narodzenie za więziennym murem? – Posiłki różniły się tylko tym, że na kolację dostałyśmy zimny obiad, którego nie było w południe. Jakiś barszcz i ohydna w smaku ryba. Żadnych opłatków czy choinki. Chociaż tę ostatnią zrobiłyśmy sobie w celi same - z zapałek, kawałka chleba i czerwonej skórki od sera. Ale kolędy śpiewałyśmy do rana. Jak klawiszki tłukły się do drzwi, to śpiewałyśmy głośniej. W sylwestra było jeszcze weselej – po przetasowaniach trafiłam do dziesięcioosobowej celi, któraś z dziewczyn dostała paczkę, były więc herbatniki, same przyrządziłyśmy masło czosnkowe, z prześcieradeł zrobiłyśmy sobie suknie balowe. Próbowałyśmy nawet tańczyć. Po raz pierwszy Grażyna zobaczyła się z rodziną dopiero 6 stycznia. Krótkie widzenie z rodzicami i bratem odbyło się za więziennym stołem, którego żadna ze stron nie mogła ominąć, i w obecności więziennej strażniczki. – Tak dużo chciałam im powiedzieć, a tak niewiele mogłam. Nie było warunków do zwierzeń, więc udawałam, że wszystko jest w porządku, że jest tu niemal jak na wakacjach. Oni też się trzymali, żeby podnieść mnie na duchu. Wszystko trwało z kilkadziesiąt minut – wspomina.

Dziecko, to i ciebie zamknęli?

Tydzień później kobiety czekała kolejna podróż. Tym razem więźniarka bez okien pojechała na wschód. Coraz większy niepokój wzbudzał fakt, że samochód jechał cały czas w stronę sowieckiej granicy. W głowach internowanych kłębiły się myśli o zsyłkach, Syberii. Grażyna, która bardzo źle znosiła podróż, uprosiła strażników, by pozwolili jej jechać w szoferce, stąd widziała drogowskazy - ostatni oznajmiał, że do granicy z ZSRR pozostało już tylko 3 km. – Dojechaliśmy do szlabanu, dookoła las, w środku rzęsiście oświetlony budynek. W końcu zaprowadzili nas do wnętrza. Myślałam, że śnię - w holu hotelowa recepcja, skórzane fotele i kanapy. Po schodach szły jakieś dziwnie ubrane kobiety. Jedną z nich rozpoznałam od razu. Na mój widok powiedziała tylko: „Dziecko, to i ciebie zamknęli?”. To była Anna Walentynowicz. Jak się wkrótce okazało, więźniarki trafiły do ośrodka wczasowego radia i telewizji w Gołdapi. Grażyna siedziała razem z Gajką Kuroń, żoną Jacka, Izą Cywińską, Agnieszką Romaszewską czy aktorką Haliną Mikołajską. Początkowe próby wprowadzenia przez strażników więziennych zwyczajów nie przyniosły skutku - szybko poginęły drzwi do pokojów dotąd zamykanych na noc, coraz częściej kobiety nie stawiały się na poranne odliczania. – Pewnie gdyby nie świadomość zamknięcia i tęsknota za rodziną, można by powiedzieć, że byłyśmy niemal na wczasach. Miałyśmy wykłady prowadzone przez inne internowane, często pracownice naukowe uniwersytetów – sama chodziłam na filozofię, socjologię, psychologię, angielski, francuski. Były nawet tańce, które prowadziła tancerka baletu Teatru Wielkiego. Odbywały się one na tarasie, śpiewałyśmy same, a w pierwszej parze tańczyłam zawsze z Gajką Kuroniową – tłumaczy.

Wreszcie internowane mogły spotkać się z księdzem, a co tydzień odbywały się Msze św. Paczkami, które docierały do ośrodka, kobiety dzieliły się nawet z pilnującymi ich żołnierzami. Jak się okazało, oni sami początkowo nastawieni byli bardzo niechętnie – przełożeni instruowali ich dokładnie, że będą mieli do czynienia z niebezpiecznymi ekstremistkami, Żydówkami, które chcą zniszczyć kraj itd. – Co wieczór wychodziłam na balkon i długo z nimi rozmawiałam. W końcu byliśmy rówieśnikami. Z czasem miałam namiastkę wolności, bo wolno mi było chodzić do lasu wyrzucić śmieci. Oczywiście, cały czas czułam na plecach lufę karabinu Ale zawsze to coś, a po drodze mogliśmy sobie znów porozmawiać. A oni byli bardzo ciekawi wszystkiego – wspomina Grażyna Kukulska.

Z czasem obie strony wzajemnie podtrzymywały się na duchu. – W ośrodku było prawie 400 osób, trudno było znaleźć odosobnione miejsce, by sobie usiąść i popłakać. Ja odkryłam kanapę w holu. Odwrócona była w stronę okna, można było się w niej skulić i pozostać na moment w samotności. I kiedyś wieczorem, gdy tak sobie płakałam, usłyszałam uderzenie śnieżką w okno. Podeszłam, a tam jeden ze strażników wydeptał na śniegu wielki uśmiech. Z zewnątrz widział przez okno, że płaczę. Po chwili zobaczyłam, że znowu biega i tupie dookoła. Wydeptał znaczek „Solidarność walczy” Pokazaliśmy sobie palcami „V” i zniknął. I jak tu było płakać?

Mnie było łatwiej

Internowanie skończyło się w marcu. Grażyna Kukulska wróciła do domu. Po latach wymazała z pamięci twarze tych, którzy byli sprawcami jej cierpienia. Nigdy nie szukała swoich klawiszy, nawet milicjantki z Nowego Targu, która upokorzyła ją na samym początku. – Zawsze staram się wypierać z pamięci złe wspomnienia. Teraz niektórzy namawiają mnie, bym zajrzała do swojej teczki w IPN-ie. Ale nie chcę. Co mi to da? W zamian rozczaruję się do niektórych osób. Wolę nie wiedzieć. Choć sama nie podpisała lojalki, nie poszła na współpracę, rozumie tych, którzy się złamali. – Ja byłam sama, nie miałam dzieci. Jednak nawet teraz, mając niepełnosprawną córkę, zachowałabym się tak samo. Mnie było łatwiej, dlatego nie chcę osądzać nikogo – oświadcza na zakończenie.
- W ośrodku było prawie 400 osób, trudno było znaleźć odosobnione miejsce, by sobie usiąść i popłakać. Ja odkryłam kanapę w holu. Odwrócona była w stronę okna, można było się w niej skulić i pozostać na moment w samotności. I kiedyś wieczorem, gdy tak sobie płakałam, usłyszałam uderzenie śnieżką w okno. Podeszłam, a tam jeden ze strażników wydeptał na śniegu wielki uśmiech. Z zewnątrz widział przez okno, że płaczę. Po chwili zobaczyłam, że znowu biega i tupie dookoła. Wydeptał znaczek „Solidarność walczy” Pokazaliśmy sobie palcami „V” i zniknął. I jak tu było płakać?

Józef Figura
Tygodnik Podhalański 1/2007 

Zostań Patronem Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
toro 2021-04-07 11:44:35
Historycznie i...rzeczowo.13.12 1981-niedziela-jakie roraty?,zwykła msza.
  • SPRZEDAŻ | zwierzęta
    Dwa WAŁACHY 6.500 zł/sztuka. 790 759 407.
  • SPRZEDAŻ | budowlane
    WIĘŹBY DACHOWE, DESKI SZALUNKOWE, ŁATY, PODBITKI, BOAZERIA, LEGARY, DESKI ELEWACYJNE. WYKONUJEMY WIATY, ZADASZENIA. 790 759 407.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    DZIAŁKA BUDOWLANA 10 arów, wraz z DOMEM do remontu, 250.000 zł. 790 759 407.
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • PRACA | dam
    Górska Grupa Hotelowa - Firma wynajmująca apartamenty zatrudni OSOBY DO DZIAŁU TECHNICZNEGO. Praca na terenie Zakopanego i Kościeliska. Oferujemy stabilne zatrudnienie i atrakcyjne wynagrodzenie. Osoby zainteresowane prosimy o przesłanie CV na adres a.rysula@gorskagrupa.pl lub telefon +48 882 071 976
  • PRACA | dam
    Biuro księgowe AUDITPLUS zatrudni: głównego księgowego, specjalistów ds. księgowości i referentów. Praca w Zakopanem, 8-16, pełen etat. Zapraszamy. Zgłoszenia: praca@auditplus.pl.
  • PRACA | dam
    Hotel "Foluszowy Potok" Zakopane, ul. Zamoyskiego 42 zatrudni do restauracji hotelowej: KELNERA/-KĘ. Zapewniamy stabilną, całoroczną pracę w restauracji hotelowej. Kontakt wyłącznie telefoniczny: 660 41 00 46
  • PRACA | dam
    Sprzątanie apartamentów. Przyjmę kobietę do pracy do sprzątania apartamentów w okolicy ul. Strążyskiej w Zakopanem (wskazane auto w celu dojazdu do pracy). Praca na stałe, 3-4 dni w tygodniu (w weekendy również) w godz.9-15.. 609097999
    Tel.: 609097999
  • SPRZEDAŻ | zwierzęta
    ŚWINIE WŁASNEGO CHOWU. 788 679 465.
  • PRACA | dam
    Potrzebna osoba na tłusty czwartek 11/12.02 do smażenia i zawijania pączków, dobrze płatne 694357379.
  • PRACA | dam
    PRZYJMĘ W KOŚCIELISKU DO PRAC BIUROWO-RECEPCYJNYCH. 608 806 408
  • PRACA | dam
    ZLECĘ PRACE PORZĄDKOWE, REMONTOWO-BUDOWLANE W KOŚCIELISKU, OD ZARAZ. 608 806 408
  • PRACA | dam
    NAWIĄŻĘ WSPÓŁPRACĘ DO WYKOŃCZENIA TRZECH DOMÓW w ZAKOPANEM (MUROWANIE, INSTALACJE, SUCHE TYNKI, ŁAZIENKI). 608 806 408
  • PRACA | dam
    Poszukuję osoby do sezonowego, prowadzenia gospodarstwa domowego w Zakopanem. Życiorys zawodowy proszę przesyłać na adres e-mail. rozanob@interia.pl
  • USŁUGI | budowlane
    MALOWANIE DACHÓW I ELEWACJI. 602 882 325.
  • KUPNO
    KUPIĘ STARY POROZBIÓRKOWY SOSRĘB. Proszę wysłać zdjęcie na numer 605 306 244.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    DO WYNAJĘCIA DOM W WITOWIE, w którym do roku 2025 znajdował się Ośrodek Zdrowia. 698 508 796.
  • ANTYKI
    Do sprzedania ZABYTKOWY PRZEDWOJENNY KREDENS GÓRALSKI ZAKOPIAŃSKIEJ SZKOŁY PRZEMYSŁU DRZEWNEGO w idealnym stanie, z lat trzydziestych, sprawdzony przez kustosza Muzeum Tatrzańskiego. Również CZĘŚĆ KOLEKCJI PRZEDWOJENNEGO MALARSTWA o tematyce góralskiej, znanych polskich malarzy aukcyjnych, takich jak Gąsienica Szostak, Augustynowicz, Jarocki, Moszyński, Gałek, Ćwikliński, Dzieliński, Skowroński. Tel. 601 51 35 33
  • USŁUGI | inne
    ODŚNIEŻANIE DACHÓW. TECHNIKI LINOWE. TEL: 695 092 678
  • PRACA | dam
    Restauracja Siwy Dym w Rabce-Zdrój zatrudni: KUCHARZA, KUCHARZA WYDAWKOWEGO, BARMANA, PRACOWNIKA GOSPODARCZEGO. Praca na stałe lub dorywczo, CV na: rabka@siwydym.pl, informacje pod numerem: 887 080 004
  • PRACA | dam
    Piekarnia w Zakopanem zatrudni PIEKARZA. Praca stała, dobre warunki. 604 102 804, 602 285 793.
  • USŁUGI | budowlane
    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
  • SPRZEDAŻ | różne
    DREWNO KOMINKOWE. 501 577 105.
2026-02-07 09:00 Straż Gminna w Kościelisku ukarała sprawcę spalania odpadów (WIDEO) 2026-02-07 08:00 Kościelisko żegna Józefa Gąsienicę Sobczaka. Olimpijczyka i mistrza góralskiego tańca 2026-02-06 21:49 Przerwa w dostawie wody w Białym Dunajcu. Utrudnienia od sobotniego poranka 2026-02-06 21:00 Zdewastowane zimowe oznakowanie szlaku na Babiej Górze 2 2026-02-06 20:38 Kudłaty, zaniedbany pies błąka się po Szlaku Papieskim w Zębie 1 2026-02-06 20:00 Sarna znaleziona na ulicy Sienkiewicza. Nie udało się jej uratować 2026-02-06 19:15 Pijany i bez prawa jazdy prowadził samochód bez badań technicznych 2026-02-06 19:00 Odwilż na całego. Kierowcy - nie ochlapujcie pieszych 2026-02-06 18:34 Policja poszukuje Zbigniewa Ziobry. Jest oficjalny list gończy 18 2026-02-06 18:01 Wójt kontra hejterzy 1 2026-02-06 17:00 Ten mostek to jedna rdza. Urząd uspokaja i remontuje 3 2026-02-06 16:12 Dwie osoby zginęły pod lawiną w Tatrach Wysokich 2026-02-06 16:00 Ferie na biegówkach. Bezpłatny kurs narciarstwa biegowego dla dzieci i młodzieży 2026-02-06 15:35 Poszukiwany wpadł na Krupówkach na własne życzenie 1 2026-02-06 15:26 Samotny pies czeka na właściciela w Kirach. Apel o pilny kontakt 2026-02-06 15:00 Bezpłatna pomoc blisko domu. Ruszył projekt wsparcia zdrowia psychicznego na Podhalu 2026-02-06 14:30 Szukamy informacji o Bogdanie Dębskim, przed laty szefował zakopiańskiej "Solidarności" 3 2026-02-06 14:00 Marne warunki na stokach Jasnej. Mgła i opady zniechęcają narciarzy 2026-02-06 13:10 39-latek, który wczoraj zabił swoją macochę przyznał się do winy 2026-02-06 13:00 Wielogodzinna akcja ratunkowa w Tatrach (WIDEO) 2 2026-02-06 12:00 Co robić w weekend w Zakopanem? 1 2026-02-06 12:00 Ferie 2026 rozczarowują: Niemal połowa właścicieli obiektów ugościła mniej turystów niż przed rokiem 2026-02-06 11:25 Nocny pożar sadzy w Czerwiennem 1 2026-02-06 11:00 Dziś najlepiej ukryć się w Dziurze, gdzie skarby miał chować słynny zbójnik (WIDEO) 1 2026-02-06 10:30 Nie żegnaj się z tym światem. Mamy dla Was bilety 2026-02-06 10:00 Nasi na Igrzyskach Olimpijskich 2 2026-02-06 09:00 Historia Żydów to historia zapisana w mieście 6 2026-02-06 08:00 Przed nami weekend pod znakiem chmur i odwilży z opadami 2026-02-05 21:00 Trwają zapisy na Puchar Zakopanego Dzieci i Młodzieży w narciarstwie alpejskim 2026-02-05 20:35 To było zabójstwo. Mężczyzna w piątek usłyszy zarzuty? 2 2026-02-05 20:10 Ogólnopolski Bieg Gąsieniców. UWAGA! Zmiana terminu 2026-02-05 20:00 XII Memoriał Heleny Marusarzówny w Zakopanem 2026-02-05 19:00 Już 12 lutego odbędzie się wielki finał Marki Tatrzańskiej 2025 2026-02-05 18:00 Pod Giewontem i za Wielką Wodą, twórcze żywobycie Andrzeja Krzeptowskiego Bohaca 2026-02-05 17:19 Paradny przejazd na początek Karnawału Góralskiego (ZDJĘCIA) 2026-02-05 17:00 Za kilka dni poważne utrudnienia drogowe w Chabówce 1 2026-02-05 16:00 Jaworzyna Krynicka stanie się stolicą światowego snowboardu 1 2026-02-05 15:09 Wyprzedzał na zakopiance i doprowadził do czołowego zderzenia. Kierowca ukarany mandatem 2026-02-05 14:00 Test syren alarmowych w powiecie tatrzańskim 3 2026-02-05 13:31 Slalomem po Puchar Gorców 2026-02-05 12:32 Rozpoczął się Karnawał Góralski w Bukowinie Tatrzańskiej (WIDEO) 2026-02-05 12:30 Zderzenie w Leśnicy 2026-02-05 12:00 Nad Tatrami chmury, w Zakopane coraz cieplej 2026-02-05 12:00 Odcinkowy pomiar prędkości w Rabce-Zarytem 2 2026-02-05 11:42 Bartłomiej Koszarek, szef Domu Ludowego zaprasza na Karnawał Góralski (WIDEO) 2026-02-05 11:37 Konsultacje społeczne w sprawie rozszerzenia Strefy Płatnego Parkowania w Nowym Targu 2026-02-05 11:15 Policja ustala, czy w Starem Bystrem doszło do zabójstwa. Zatrzymany 39-latek 1 2026-02-05 10:59 Trzy łapy, jedno wielkie serce. Ten pies czeka na ciebie w schronisku w Nowym Targu (WIDEO) 2026-02-05 09:30 "Kontrasty muzyki ludowej" w Domu Kultury w Maniowach 2026-02-05 09:25 O godz. 9 w Kuźnicach pusto 12
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2026-02-07 08:24 1. wydaje mi się że kilka dni temu pisaliście o piesku ,który uciekł na krupowkach wlascicielom 2026-02-07 07:22 2. I co prawackie fujary i miekiszony? głupio wam? 2026-02-07 06:54 3. Takie noty powinny być wystawione za prawdziwymi przestępcami nwakiem,tuskuem girrtychem, żurkiem 2026-02-07 06:39 4. Oj tam kałolicjanty to nic że rundy zadłuża Polskę w zastraszającym tempie to nic że bierze od uni pożyczki na bliżej nie określonych warunkach by rozpieprzyc polską zbrojeniówkę i pozostałości przemysłu ciężkiego ważne są tylko rozliczenia, coś się mi zdaje że jeśli ten nie rząd będzie sterował jeszcze przez dwa latka Polska zatonie,tak kałolicjanty wasze dzieci i wnuki będą jadły szczaw i mirabelki 2026-02-07 00:54 5. Taka prośba do służb, jak już będą go zatrzymywać , to żeby mieli na uwadze, że poszukiwany jest ciężko chory, ledwo chodzi, za chwilę pewnie nie będzie w stanie słowa wypowiedzieć... 2026-02-07 00:49 6. Jak to zwykle bywa dużo do powiedzenia ma ten co nic nie załatwił CIEMNOGRÓD Brawo wójcie jako jeden z niewielu starasz się coś robić dobrego Ten ciemnogród zawsze będzie komentował nigdy nie doceni Praca w Austrii mózg odebrała . 2026-02-07 00:34 7. zadzwoniłem,pinformowałem widać, że poza klęczeniem w oparach kadzidła to niewiele rozumiesz.......... 2026-02-06 23:59 8. Jego miejsce jest w więzieniu, chociaż ciężko będzie go tam wsadzić. A szkoda... 2026-02-06 23:23 9. wiara jest poopsuta po co dlaczego po co ?????? tam iść ...... 2026-02-06 23:10 10. Ach, jakże było wspaniale... Wiadomości lokalne TV TP: Wydanie 20/2012 https://youtu.be/9TLU0R6UZCo?t=351
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama