2021-04-07 10:00:00

Z archiwum

Drobny wróg generała Jaruzelskiego

Oto niezwykła historia z życia młodej nowotarżanki, która okazała się zagrożeniem dla generała Jaruzelskiego. Tekst opublikowaliśmy w 2007 roku.

Drobny wróg generała Jaruzelskiego

Dwadzieścia pięć lat temu była drobną dziewiętnastolatką pełną ideałów i zwykłych planów na przyszłość. Zbliżały się święta i sylwester. Nie przypuszczała, że spędzi je w więzieniu. 

Grażyna Kukulska (wówczas Kuranda) należy do tej większości internowanych i więzionych, którzy nawet nie próbowali robić politycznej kariery. Więcej, ze swej przeszłości rzadko się zwierza. – Nie powiem nic o polityce, ani co sadzę o tym, co się teraz dzieje – zaznacza zanim zacznie rozmawiać z dziennikarzem. Siada w wolnym pokoju ośrodka opiekuńczo-wychowawczego dla dzieci upośledzonych, którego jest od lat dyrektorką. – Jak się czemuś poświęcam, to na całego - nie mam czasu na nic innego, tym bardziej na politykę – wyjaśnia.

Trudno sobie wyobrazić, że młoda dziewczyna była tak wielkim zagrożeniem dla reżimu Jaruzelskiego, że trzeba było ją zamknąć na cztery miesiące. Właściwie działaczką Solidarności została niemal przez przypadek. Pracowała w bibliotece, była członkiem komisji zakładowej. Podczas zebrania przedstawicieli załóg okręgu ktoś wysunął jej kandydaturę do komisji miejskiej „S”. W odróżnieniu od innych, nie miała za sobą żadnego dorobku związkowego, nie mogła się pochwalić żadnymi osiągnięciami – przedstawiając się powiedziała tylko, że ma chęci i zapał do pracy. Dr Jerzy Mroczka zapytał z nutą ironii: – Dziecko, a ileż ty masz lat? Mimo to przeszła i to dużą większością głosów. Może gdyby nie to, nie doświadczyłaby stanu wojennego z najgorszej jego strony.

Pamiętam szczęk więziennych kluczy

Noc z 12 na 13 grudnia spędziła w siedzibie delegatury Solidarności, gdzie prowadziła biuro. Już od kilku dni napływały niepokojąc sygnały z całego kraju. Została na wypadek, gdyby coś się działo. Nad ranem przybiegła do niej żona Wiesława Soleckiego, którego milicja aresztowała w nocy. Chciały skontaktować się z innymi, ostrzec, ale telefon nie działał. Za chwilę do drzwi delegatury zapukał mundurowy milicjant i czterech tajniaków. Ten pierwszy jeszcze niedawno próbował założyć Solidarność wśród milicjantów. Teraz udawał, że nie zna Grażyny i wbił oczy w podłogę. Gdy jechali na komendę, ludzie szli na roraty. Pierwsze przesłuchanie i propozycja podpisania lojalki, w której miała się przyznać do prowadzenia działalności na szkodę państwa i zobowiązać do jej zaprzestania – odmówiła. Straszyli, że nie będzie miała szans dostać się na studia, nie dostanie pracy, a w ogóle to nie wiadomo, czy wyjdzie z więzienia.

Jej pierwsza cela to niewielkie pomieszczenie z drewnianym podestem na środku, który – jak się okazało – pełnił rolę łóżka. – Byłam sama, przerażona, nie zdająca sobie sprawy z tego, co się dzieje. I wtedy weszła dawna znajoma – pamiętam, że kiedyś byłyśmy wspólnie na wczasach. Ucieszyłam się, poprosiłam, żeby powiadomiła rodziców, gdzie jestem, bo na pewno bardzo się martwią, żeby przynieśli mi jakieś rzeczy, bo nie mam nic poza tym, w czym mnie zamknęli. Okazało się, że moja radość jest na wyrost – kobieta była pracownicą milicji. Udała, że mnie nie zna. Co gorsza przyszła zrobić mi rewizję osobistą. Nigdy w życiu nie przeżyłam większego upokorzenia i takiego rozczarowania – wspomina Grażyna Kukulska. Mimo że wszystko zdarzyło się 25 lat temu, nie potrafi powstrzymać łez. Potem do celi weszła kolejna kobieta – chodziła po celi tam i z powrotem sprężystym krokiem, stukając obcasami o beton podłogi. – Bałam się, że ona też jest z SB, ale okazało się, że to dziewczyna z kombinatu, aresztowana tak jak ja. Ona też była przekonana, że ja jestem z milicji i będę ją zaraz przesłuchiwać.

Niedługo potem dołączyła do nich dziewczyna z Rabki – miała już podobne doświadczenia – wcześniej kilkakrotnie aresztowana, wzięła ze sobą nawet szczoteczkę do zębów. Przekonywała, że jak zawsze zwolnią je po 48 godzinach. Myliła się. Dziś Kukulska nie pamięta, czy w nowotarskim areszcie spędziła dwa czy trzy dni. Wie, że mimo próśb, milicjanci nie powiadomili jej rodziców co się z nią dzieje. Któregoś wieczoru z braku ubrania zdecydowała się przeprać bieliznę. Kilka godzin później zabrali ją do suki, by zawieźć do więzienia w Nowym Sączu. Mimo siarczystego mrozu, musiała nałożyć na siebie mokry strój. – Pamiętam do dziś stare kazamaty – prowadzili nas jakimś długim, ciemnym korytarzem. Co chwila słyszałam tylko szczęk kluczy, otwierających kolejne bramy. Tam chociaż strażnicy byli sympatyczniejsi. Dostałyśmy wreszcie jakiś obiad, udało się nam przez chwilę porozmawiać z aresztowanymi z Gorlic. Na drugi dzień okazało się, że to nie koniec podróży. Milicyjny samochód zawiózł je do Załęża. Tam jednak posiedziały tylko w świetlicy, gdyż okazało się, że to więzienie męskie i nie ma dla nich miejsca. Pojechali do aresztu śledczego w Nisku. Tam Grażyna spędziła cały miesiąc w strasznych warunkach. Nigdy wcześniej nie sądziła, że jest w stanie coś takiego znieść.

Choinka z zapałek i sylwester w prześcieradłach

Na powitanie kolejna rewizja - strażniczki zabrały jej wszystkie rzeczy osobiste, w zamian dając starą derkę, koszulę nocną, szmatę imitującą ręcznik, blaszaną miskę, łyżkę i widelec. Cela to kilka metrów kwadratowych powierzchni z dwoma łóżkami piętrowymi, stolikiem i niczym nie osłoniętym klozetem. Nad tym wszystkim, gdzieś wysoko pod sufitem, było jedno małe i gęsto okratowane okienko, którego niemal nie dało się otworzyć. Razem z nią siedziała Ula, córka oficera milicji z Warszawy, która uciekła z domu w Bieszczady i tam się zaangażowała w działalność opozycyjną. Była niepokorna i ciągle siedziała w karcerze - to za niestawienie się na poranne odliczanie, to nieposkładanie ubrań. Po świętach po raz pierwszy wyszły na krótki spacer. – Wychodziłyśmy celami na mały placyk, spacerowałyśmy dookoła w dużych odstępach tak, by nie można było porozmawiać. W pewnym momencie Ula ulepiła ze śniegu kulkę i napisała na murze literę S. Ja gdy doszłam, dołożyłam O, potem kolejne, i zanim klawiszki się zorientowały, udało nam się ułożyć „SOLIDAR”. Była straszna awantura, skończyły się spacery, zabrali paczki i widzenia, ale mnie to i tak nie dotyczyło, bo moja rodzina nadal nie wiedziała, gdzie jestem. Gdy wracały do cel, po raz pierwszy zobaczyły pozostałych więźniów – kryminalistów osadzonych na innych piętrach. Pospolici przestępcy krzyczeli, bili im brawo, a ktoś zawołał „Zuch dziewczyny!”. Taka solidarność skazanych. A Boże Narodzenie za więziennym murem? – Posiłki różniły się tylko tym, że na kolację dostałyśmy zimny obiad, którego nie było w południe. Jakiś barszcz i ohydna w smaku ryba. Żadnych opłatków czy choinki. Chociaż tę ostatnią zrobiłyśmy sobie w celi same - z zapałek, kawałka chleba i czerwonej skórki od sera. Ale kolędy śpiewałyśmy do rana. Jak klawiszki tłukły się do drzwi, to śpiewałyśmy głośniej. W sylwestra było jeszcze weselej – po przetasowaniach trafiłam do dziesięcioosobowej celi, któraś z dziewczyn dostała paczkę, były więc herbatniki, same przyrządziłyśmy masło czosnkowe, z prześcieradeł zrobiłyśmy sobie suknie balowe. Próbowałyśmy nawet tańczyć. Po raz pierwszy Grażyna zobaczyła się z rodziną dopiero 6 stycznia. Krótkie widzenie z rodzicami i bratem odbyło się za więziennym stołem, którego żadna ze stron nie mogła ominąć, i w obecności więziennej strażniczki. – Tak dużo chciałam im powiedzieć, a tak niewiele mogłam. Nie było warunków do zwierzeń, więc udawałam, że wszystko jest w porządku, że jest tu niemal jak na wakacjach. Oni też się trzymali, żeby podnieść mnie na duchu. Wszystko trwało z kilkadziesiąt minut – wspomina.

Dziecko, to i ciebie zamknęli?

Tydzień później kobiety czekała kolejna podróż. Tym razem więźniarka bez okien pojechała na wschód. Coraz większy niepokój wzbudzał fakt, że samochód jechał cały czas w stronę sowieckiej granicy. W głowach internowanych kłębiły się myśli o zsyłkach, Syberii. Grażyna, która bardzo źle znosiła podróż, uprosiła strażników, by pozwolili jej jechać w szoferce, stąd widziała drogowskazy - ostatni oznajmiał, że do granicy z ZSRR pozostało już tylko 3 km. – Dojechaliśmy do szlabanu, dookoła las, w środku rzęsiście oświetlony budynek. W końcu zaprowadzili nas do wnętrza. Myślałam, że śnię - w holu hotelowa recepcja, skórzane fotele i kanapy. Po schodach szły jakieś dziwnie ubrane kobiety. Jedną z nich rozpoznałam od razu. Na mój widok powiedziała tylko: „Dziecko, to i ciebie zamknęli?”. To była Anna Walentynowicz. Jak się wkrótce okazało, więźniarki trafiły do ośrodka wczasowego radia i telewizji w Gołdapi. Grażyna siedziała razem z Gajką Kuroń, żoną Jacka, Izą Cywińską, Agnieszką Romaszewską czy aktorką Haliną Mikołajską. Początkowe próby wprowadzenia przez strażników więziennych zwyczajów nie przyniosły skutku - szybko poginęły drzwi do pokojów dotąd zamykanych na noc, coraz częściej kobiety nie stawiały się na poranne odliczania. – Pewnie gdyby nie świadomość zamknięcia i tęsknota za rodziną, można by powiedzieć, że byłyśmy niemal na wczasach. Miałyśmy wykłady prowadzone przez inne internowane, często pracownice naukowe uniwersytetów – sama chodziłam na filozofię, socjologię, psychologię, angielski, francuski. Były nawet tańce, które prowadziła tancerka baletu Teatru Wielkiego. Odbywały się one na tarasie, śpiewałyśmy same, a w pierwszej parze tańczyłam zawsze z Gajką Kuroniową – tłumaczy.

Wreszcie internowane mogły spotkać się z księdzem, a co tydzień odbywały się Msze św. Paczkami, które docierały do ośrodka, kobiety dzieliły się nawet z pilnującymi ich żołnierzami. Jak się okazało, oni sami początkowo nastawieni byli bardzo niechętnie – przełożeni instruowali ich dokładnie, że będą mieli do czynienia z niebezpiecznymi ekstremistkami, Żydówkami, które chcą zniszczyć kraj itd. – Co wieczór wychodziłam na balkon i długo z nimi rozmawiałam. W końcu byliśmy rówieśnikami. Z czasem miałam namiastkę wolności, bo wolno mi było chodzić do lasu wyrzucić śmieci. Oczywiście, cały czas czułam na plecach lufę karabinu Ale zawsze to coś, a po drodze mogliśmy sobie znów porozmawiać. A oni byli bardzo ciekawi wszystkiego – wspomina Grażyna Kukulska.

Z czasem obie strony wzajemnie podtrzymywały się na duchu. – W ośrodku było prawie 400 osób, trudno było znaleźć odosobnione miejsce, by sobie usiąść i popłakać. Ja odkryłam kanapę w holu. Odwrócona była w stronę okna, można było się w niej skulić i pozostać na moment w samotności. I kiedyś wieczorem, gdy tak sobie płakałam, usłyszałam uderzenie śnieżką w okno. Podeszłam, a tam jeden ze strażników wydeptał na śniegu wielki uśmiech. Z zewnątrz widział przez okno, że płaczę. Po chwili zobaczyłam, że znowu biega i tupie dookoła. Wydeptał znaczek „Solidarność walczy” Pokazaliśmy sobie palcami „V” i zniknął. I jak tu było płakać?

Mnie było łatwiej

Internowanie skończyło się w marcu. Grażyna Kukulska wróciła do domu. Po latach wymazała z pamięci twarze tych, którzy byli sprawcami jej cierpienia. Nigdy nie szukała swoich klawiszy, nawet milicjantki z Nowego Targu, która upokorzyła ją na samym początku. – Zawsze staram się wypierać z pamięci złe wspomnienia. Teraz niektórzy namawiają mnie, bym zajrzała do swojej teczki w IPN-ie. Ale nie chcę. Co mi to da? W zamian rozczaruję się do niektórych osób. Wolę nie wiedzieć. Choć sama nie podpisała lojalki, nie poszła na współpracę, rozumie tych, którzy się złamali. – Ja byłam sama, nie miałam dzieci. Jednak nawet teraz, mając niepełnosprawną córkę, zachowałabym się tak samo. Mnie było łatwiej, dlatego nie chcę osądzać nikogo – oświadcza na zakończenie.
- W ośrodku było prawie 400 osób, trudno było znaleźć odosobnione miejsce, by sobie usiąść i popłakać. Ja odkryłam kanapę w holu. Odwrócona była w stronę okna, można było się w niej skulić i pozostać na moment w samotności. I kiedyś wieczorem, gdy tak sobie płakałam, usłyszałam uderzenie śnieżką w okno. Podeszłam, a tam jeden ze strażników wydeptał na śniegu wielki uśmiech. Z zewnątrz widział przez okno, że płaczę. Po chwili zobaczyłam, że znowu biega i tupie dookoła. Wydeptał znaczek „Solidarność walczy” Pokazaliśmy sobie palcami „V” i zniknął. I jak tu było płakać?

Józef Figura
Tygodnik Podhalański 1/2007 

Zostań Patronem Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
toro 2021-04-07 11:44:35
Historycznie i...rzeczowo.13.12 1981-niedziela-jakie roraty?,zwykła msza.
  • USŁUGI | budowlane
    "Tedy" Usługi budowlane: sprzedaż domów w stanie deweloperskim, budowa domów murowanych i drewnianych, wszelkie pokrycia dachowe, ocieplenia/termomodernizacja domów/budynków, sprzedaż materiałów budowlanych, nadzory budowlane, usługi transportowe. 608 729 122, +49 15 205 734 746, mail: tedy32@o2.pl
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum Narciarstwa. 608 729 122.
  • BIZNES
    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy Targ-Czarny Dunajec lub przyjmę reklamę. 608 729 122.
  • PRACA | dam
    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122.
  • USŁUGI | budowlane
    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DACHY, ELEWACJE. 608729122.
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIĘ DORYWCZO OPERATORA KOPARKO-ŁADOWARKI W ZAKOPANEM. 608 806 408
  • PRACA | dam
    ZLECĘ PRACE OGÓLNOBUDOWLANE W KOŚCIELISKU. 608 806 408
  • PRACA | dam
    PENSJONAT W KOŚCIELISKU ZATRUDNI NA STAŁE LUB DOCHODZĄCO: OSOBĘ DO GOTOWANIA, POMOC KUCHENNĄ, OBSŁUGA GOŚCI, SPRZĄTANIE. 608 806 408
  • PRACA | dam
    Restauracja Siwy Dym w Rabce-Zdrój zatrudni: KUCHARZA KUCHNI ZIMNEJ ORAZ GORĄCEJ. Praca na stałe lub dorywczo. CV na: rabka@siwydym.pl Informacje pod numerem 887 080 004
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    DZIAŁKA UZBROJONA W ŁOPUSZNEJ. 506 525 884.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Do wynajęcia LOKAL 50 m2 (pod zakład fryzjerski lub pod inna działalność) oraz LOKAL 25 m2 - I piętro - Łapsze Niżne, Delikatesy "Centrum". 504 230 942.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o powierzchni ok. 50 m2. Zakopane centrum, ul. Kościuszki - 691 124 272.
  • SPRZEDAŻ | różne
    WYPRZEDAŻ WYPOŻYCZALNI NART, pakiety niskie ceny tel. 692001268
  • PRACA | dam
    PRACOWNIKA WYPOŻYCZALNI ROWERÓW Zakopane centrum tel. 692001268 info@fun-time.pl
  • PRACA | dam
    Zatrudnimy STERNIKÓW PONTONOWYCH na Dunajcu tel. 608806030 info@fun-time.pl
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    ZAKOPANE - KOŚCIELISKO DO WYNAJĘCIA KOMFORTOWE, WYPOSAŻONE MIESZKANIA 35-38m2. 608 806 408
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    DO WYNAJĘCIA MIESZKANIE 38 m2 i 50 m2 W CENTRUM NOWEGO TARGU, UL. KRZYWA, STANDARD DO ZAMIESZKANIA, NOWE, ŚWIEŻE. 608 806 408
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHARZA/-KĘ, GRILLOWEGO, DOŚWIADCZONĄ POMOC KUCHENNĄ. Kontakt: 600 035 355 lub osobiście: Zakopane, Droga na Bystre 2A (9-13).
  • PRACA | dam
    STATUS STUDENCKI/ WEEKEND/ 100 zł/h. PRACA EXCEL itp./ +mieszkanie/ micheelkowalski@gmail.com. Zakopane
  • PRACA | dam
    PRACA DLA TYNKARZA LUB BRYGADY NA TYNKI. 535 290 865.
  • PRACA | dam
    Młoda energiczna osoba poszukiwana do pracy na weekendy pod Gubałówką.... szczegoly pod numerem telefonu 781271166.
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    ZAKOPANE - STYLOWY DOM (zadbany, urządzony), na działce 3000 m, widok na góry - 607 506 428.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Do wynajęcia MIESZKANIE 80 m2 - Szaflary. 660 876 537.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Emerytka szuka DOMU Z OGRODEM do wynajęcia - Nowy Targ i okolice. 575 450 977.
  • USŁUGI | budowlane
    MALOWANIE DACHÓW I ELEWACJI. 602 882 325.
  • USŁUGI | budowlane
    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
  • SPRZEDAŻ | różne
    DREWNO KOMINKOWE. 501 577 105.
2026-03-24 21:55 Ceny na stacjach benzynowych w Zakopanem znacząco wyższe niż w Polsce 2 2026-03-24 21:35 Niedźwiedzie ślady w Gorcach 2026-03-24 21:00 Bunt strażników trwa 1 2026-03-24 20:40 Rezolucja w sprawie Roku Pasterstwa i wystawa fotografii Jolanty Flach 2026-03-24 20:00 Spór o stoiska pod Gubałówką. Handlarze protestują, ZCK broni decyzji 4 2026-03-24 19:00 Drogowe dylematy 1 2026-03-24 18:26 Po zderzeniu samochody wylądowały w rowie 1 2026-03-24 18:00 Prognozy pogody się nie zmieniają. W Tatrach spadnie dużo śniegu, biało też na Podhalu? 2026-03-24 17:30 Staw czoła pradawnym istotom, zanurz się w świat lokalnych legend 2026-03-24 17:19 Bez bezpieczeństwa Krupówki będą puste - Jagna Marczułajtis-Walczak o SAFE i przyszłości Podhala 2026-03-24 17:00 Przekroczyła prędkość, miała nieważne prawo jazdy 4 2026-03-24 16:00 Jeszcze trochę wiosennych godzin w Dolinie Białego, a od czwartku wraca zima (WIDEO) 2026-03-24 15:30 MCK na walizkach - wspomnienie o Mirku Mące 2026-03-24 15:00 Blisko dwa miliony złotych na modernizację ulicy Kasprusie w Zakopanem 8 2026-03-24 14:00 Rewolucja u wylotu Doliny Strążyskiej? 12 2026-03-24 13:00 Zderzenie osobówki z ciężarówką. Dwie osoby poszkodowane 1 2026-03-24 12:58 Zespół cieśni nadgarstka - choroba XXI wieku? 2026-03-24 12:30 Tak szkoliły się toprowskie psy lawinowe (WIDEO) 2026-03-24 12:08 Niewybuch znaleziony w Lipnicy Wielkiej 2026-03-24 11:00 Blisko 2 tysiące kontroli jednego dnia. Policja wyłapała nietrzeźwych kierowców na Podhalu 2 2026-03-24 10:00 Nowy sprzęt dla Szpitala Powiatowego w Zakopanem 1 2026-03-24 09:00 Prace Zdzisława Walczaka w Czerwonym Dworze 2026-03-24 08:00 Sportowe wyróżnienia wracają do Nowego Targu. Ruszyły zgłoszenia do jubileuszowej gali 2026-03-23 22:21 Zaginęła 20-letnia Alicja Czajka 2026-03-23 21:00 Gorce na osi czasu 2026-03-23 20:31 Skandal w Grywałdzie (WIDEO) 47 2026-03-23 20:00 Lokomotywa, która wyjechała na ulicę. Rocznica niezwykłego zdarzenia w Zakopanem 8 2026-03-23 19:30 Nowa inicjatywa dla kobiet w Zakopanem 2 2026-03-23 19:00 Nie żyje Zbigniew Kresek, autor górskich przewodników 2026-03-23 18:30 Żabie gody rozpoczęte 4 2026-03-23 17:00 Maturzyści z Zakopanego poznawali tajniki pracy w Policji 2 2026-03-23 16:25 Motocyklem 117 km na godz. w obszarze zabudowanym 4 2026-03-23 15:57 Dewastował przystanek i wbiegł pod auta. 20-latek zatrzymany 1 2026-03-23 15:49 Brydżowe spotkanie w Opolance. Jedni grają, inni kibicują 2026-03-23 15:30 Policyjny nos nie zawiódł dzielnicowego 2 2026-03-23 15:00 Wielki sukces Maćka Naglaka z Zakopanego 4 2026-03-23 14:17 Uciekał przed policją, miał prawo jazdy od pół roku 2026-03-23 13:39 Za przekroczenie dozwolonej prędkości 38-latek stracił prawo jazdy 2026-03-23 13:36 Alternatywna rzeczywistość XIX w. i nowy świat XXII wieku. Mamy dla Was książki 2026-03-23 12:59 Sprawca zderzenia w Stasikówce ukarany mandatem 1 2026-03-23 11:59 Wieczorna interwencja policjantów na ul. Zwierzynieckiej 3 2026-03-23 10:59 Schronisko komentuje zarzuty, prowadzący podkreślają, że dobro zwierząt jest najważniejsze 11 2026-03-23 10:46 Plama oleju na Zakopiance 2026-03-23 09:59 Rusza remont mostu na Walową Górę. Mieszkańcy protestują - odetną nas od świata (WIDEO) 16 2026-03-23 08:59 Jeśli te prognozy się sprawdzą w Tatrach spadnie metr śniegu 2026-03-23 08:00 1. Przegląd Dziecięcych Zespołów Regionalnych MAŁE LELUJE. Zgłoszenia 2026-03-22 20:30 Komunikat wojewody małopolskiego w sprawie kontroli w schronisku w Nowym Targu 12 2026-03-22 20:17 Czołowe zderzenie w Stasikówce. Jedna osoba ranna 4 2026-03-22 20:00 200 lat temu ludzie w Rabce zdrowia nie mieli 2026-03-22 19:00 Utrudnienia w ruchu na ulicy Dworskiej w Dzianiszu 1
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2026-03-24 22:17 1. Mogę zapłacić nawet 20 zł za litr byle złodzieje z PiSu znów nie rządziły 2026-03-24 22:17 2. Czy wiadomo ile miesięcznie ,moze ja też się zdecyduje 2026-03-24 22:11 3. Przecież tutaj cenypaliwa ZAWSZE były najwyższe w Polsce. Nie rozumiem co to za sensacja? 2026-03-24 21:53 4. Strasznie się ten Wójt pogubił.Pokrętne tłumaczenia o jego dobrej woli są tutaj nie na miejscu.Po prostu jak się piastuje tak wysokie stanowisko to trzeba zachowywać się przyzwoicie i w zgodzie z prawem ,a to po stronie Pana Wójta ewidentnie nie jest. Zresztą to wydarzenie jest kwintesencją jego wcześniejszych działań i właściwie nie powinno dziwić .Szkoda tylko że my mieszkańcy musimy się wstydzić .Jak ktoś tutaj napisał: miło by było jakby się Pan pokazał wreszcie na sesji Rady Gminy i na parę pytań odpowiedział.W Gminie atmosfera grobowa i to bynajmniej nie z powodu tego wydarzenia,ale z marazmu dnia codziennego,traktowania pracowników, opowiadaniu bajek i dyrdymałów o tym jak to będzie wspaniale,opowiadaniu o projektach nie do zrealizowania obiecywania wszystkim wszystkiego, wreszcie braku dyscypliny własnej pracy i częste nieobecności w pracy i na sesjach.Jak do tego dojdzie jeszcze całkowity brak elokwencji i niezwykłe maniery to mamy już prawie obraz włodarza który powinien sam dojść do wniosku i szczerze powiedzieć REZYGNUJĘ!!!!Każdy ma wybór i tutaj ten byłby zbawienny.Brak inwestycji gdzie zajmujemy jedno z ostatnich miejsc w województwie,brak pozyskiwania środków i jakiejś elementarnej strategii działalności Gminy i braku realizowania tych pięknych perspektyw i obietnic wyborczych powinno zaowocować oczekiwanym resetem!!!Mamy pustą kasę,kilka milionów długu i już kolejna afera się szykuje ,bo jak gminne wróbelki ćwierkają już na początku roku nie ma kasy na wypłaty dla nauczycieli na kwiecień!!!Tak Tak to nie fejk news tylko racjonalne zarządzanie Gminą.Panie Staszku! Czasem lepiej odejść z twarzą ,niż pogrążać się i brnąć ,aż do skraju przepaści.Później leci się na łeb na szyję z wszystkimi tego konsekwencjami .Nie życzę tego, jest to tylko dobra rada i oszczędzenie Gminie procedur związanych z referendum o odwołaniu. 2026-03-24 21:20 5. No coz, cza noris juz nie zastapi. Chociaz jakby tak sie rozgladnac .. 2026-03-24 21:16 6. Tak się zarządza odpadami w Gminie Krościenko nad Dunajcem... inny przykład to śmietnisko na rzeczką i osiedlem romskim na Krośnicy - widzi Wójt, widzi Starosta - nic z tym nie robią - udają, że nie widzą? Most też się wybudował na osiedlu Romów - też obydwaj nie widzą, że bezprawie się szerzy na publikę, Wody Polskie też się tak interesują, że heeej! Może redaktora Jerzego albo innego z TP zainteresują te tematy? A może zbyt ważkie to temaciki? 2026-03-24 21:16 7. Ale wysypisko się zrobiło na drodze do cmentarza. ...przykre to jest w sobotę pogrzeb pójdą tamta droga ludzie z piękna otoczka wysypiskowa. Ale to świadczy o Grywaldzie....no ale cóż Sołtys bardzo bał sie że nie przygarnie odpadów...ech....I idzie po trupach...żałuję że głosowałem na niego .. 2026-03-24 21:16 8. Ja się pytam co z opłatą targową? Jak długo burmistrz będzie łamał prawo i nie pobierał opłata ustanowionej uchwałą rady miasta? 2026-03-24 21:14 9. kurła ten se destrukt na swoją działke biere a na Dziadowych Kątach nie wiadomo jak dziury na drodze omijać. Moze niech sie jaśnie pon kiedy przejedzie i cosi zrobi z tym bo ilez mozna 2026-03-24 21:13 10. Czytam i nie wierzę To jak TV Republika. Sołtys wsi donosi na wójta, ciekawe kiedy młody cwany sołtys przejrzy na oczy i mu się noga podwinie. Brak wam ludzie przede wszystkim kultury i pokory. Trzymam kciuki za wójta żeby się nie dał. Niech może zmieni doradców. Każda władza i tez poprzedni wójtowie załatwiali pracę swoim znajomym byle by ci znajomi byli kompetentni i się na czymś znali. Cieszcie się że będzie droga bo nic w tej wsi nie ma oprócz dziur. Niesamowite to jest.
2026-03-23 10:43 1. Pan Z. i koledzy.... i potem powiecie ze to prostest w sprawie mostu a nie wiec polityczny. hehe. kogo chcecie nabrac? 2026-03-11 08:14 2. Strategia rozwoju... Stawiać jak najwięcej deweloperki, reszta to ch... 2026-03-06 08:53 3. moze zamiast organizować te rozchwytywane i konsultacje miasta uruchomi druga zmiane u w urzedzie dla pracujacych obywateli petentów? 2026-03-06 08:25 4. Chętnie bym się dowiedział jakie studia i na jakich poważnych uczelniach mają ukończone uczestnicy dyskusji. Wprawdzie obowiązuje zasada, że wystarczy chęć szczera ale oni chcą zmarnować nasze pieniądze. Oj tam, oj tam. 2026-02-16 21:51 5. "Na spotkaniu zjawił się burmistrz Łukasz Filipowicz, radni Tymoteusz Mróz, Mateusz Łękawski i mieszkańcy. Ci ostatni niezbyt licznie." A kto miałby się tam pojawić jak spotkanie zorganizowane w godzinach gdzie normalni ludzie pracują a miejsca tam w tej "stacji kultura" było może jeszcze na jakieś 20 osób. Przecież to klita na poddaszu gdzie jest miejsce dla dzieci na zabawy a nie dla 100 czy więcej dorosłych. Przecież to była jawna kpina. Dlaczego spotkanie nie było bardziej komunikowane i nie zapewniono odpowiednio dużej sali? I przede wszystkim dlaczego w godzinach pracy a nie w weekend??? Wywalić miliona na sylwestra potrafią a zmobilizować mieszkańców "nie da się". Widać zależy im żeby przyszło jak najmniej mieszkańców. Boją się usłyszeć to i owo. 2026-02-08 13:18 6. Fajne eksponaty :) 2026-02-04 21:19 7. Nie moje klimaty ani dla uszu ani dla oczu 2026-01-29 15:43 8. Kasia Rysy 2026-01-03 13:15 9. Ładne góalki. 2025-12-29 19:33 10. Znakomity poMYSł panie @jarząbek
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama