2021-11-21 10:00:00

Z archiwum

Posępne tajemnice Tatr

Reklama

Nagła śmierć trójki turystów w Dolinie Jaworowej do dziś nie została wyjaśniona. Dwie 18-latki z Warszawy zginęły w górach czy zostały uprowadzone? - nie wiadomo. Tatry kryją wiele tajemnic.

Tatry to dla wielu świątynia przyrody, w której chcą pozostać na zawsze. To urny z prochami ukryte gdzieś w szczelinach skał. Miejsca naznaczone tragediami. Tajemnice do dziś nierozwikłane. Jedną z największych takich zagadek jest tragedia, która rozegrała się w Dolinie Jaworowej 3 sierpnia 1925 r. W schronisku Tery`ego w Dolinie Pięciu Stawów Spiskich po stronie słowackiej, dwie grupy turystów przygotowywały się tego dnia do wymarszu szlakiem przez Lodową Przełęcz, a następnie w dół Doliną Jaworową do Jaworzyny, na Łysą Polanę, a stamtąd do Zakopanego. Jedną grupę stanowiła rodzina Kaszniców z Warszawy, czyli 46-letni prokurator, jego żona i 12-letni syn. Drugą - zespół czterech młodych, ale już doświadczonych taterników. Poznali się w schronisku i na prośbę prokuratora Kasznicy postanowili iść razem. Kiedy o pół do dwunastej wyruszyli, było zimno, wietrznie i padał deszcz. Doświadczeni taternicy nie byli zadowoleni z towarzystwa warszawiaków, którzy spowalniali wyprawę. Ryszard Wasserberger, 21-letni student Uniwersytetu Jagiellońskiego, postanowił, że zostanie z Kasznicami, a jego koledzy taternicy odłączą się i pójdą szybciej. Tak też się stało.

Zagadka Doliny Jaworowej
Gdy Kasznicowie z Wasserbergiem dotarli do Lodowej Przełęczy, uderzył w ich twarze grad i potężny wicher. 12-latek zaczął tracić oddech, matka wzięła plecak chłopca, a ojciec pomagał mu iść. Około godz. 16 doszli w pobliże Jaworowego Stawu. Wydawało się, że najgorsze mają za sobą. Nagle prokurator poczuł się słabo, usiadł na kamieniu, powiedział, że nie ma siły dalej iść. Jego żona chciała zwrócić się o pomoc do młodego Wasserbergera, ale usłyszała od niego, że on również czuje się słaby. Kobieta podprowadziła syna i studenta do pobliskiego głazu, który osłaniał nieco od wiatru, dała każdemu po odrobinie koniaku, a synowi także trochę czekolady. Kiedy wróciła do męża, był na wpół nieprzytomny, wlała mu w usta trochę koniaku. Był tak słaby, że nie było mowy o przetransportowaniu go pod głaz. Wróciła do pozostałej dwójki, ci byli umierający. Wasserberger majaczył, chciał gdzieś iść. Pobiegła znowu do męża, ten już nie żył. Z rozpaczą pobiegła do syna. Zastała kolejny makabryczny widok. Syn również leżał martwy, a kilka kroków dalej znalazła ciało studenta. Śmierć całej trójki nastąpiła w ciągu 15 minut, ok. godz. 17. Kobieta czuwała przy zwłokach dwie noce. 5 sierpnia rano, resztkami sił zeszła w dół, przez Jaworzynę na Łysą Polanę. Spotkała tam Mariusza Zaruskiego, ówczesnego naczelnika straży, za sprawą którego natychmiast została uruchomiona pomoc. Na poszukiwanie zmarłych wyruszyła 10-osobowa grupa ratowników. Ciała przetransportowali do kostnicy w Zakopanem. Zarządzono sekcje zwłok, analizie poddano koniak. Prokuratura prowadziła dochodzenie. I choć odtworzono dokładnie cały przebieg feralnej wyprawy, znane były też wszystkie towarzyszące jej okoliczności, był świadek, nie znaleziono przyczyny ich śmierci i do dziś nie są one znane. Sugestie były różne. Że powodem była jakaś ukryta wada serca, ale czy to możliwe, żeby u trzech osób jednocześnie? - pytali sceptycy. Inni sugerowali ostrą niewydolność krążenia na skutek wyczerpania i zimna. Ale przecież zmarł młody student, a przeżyła starsza od niego kobieta, z gorszą kondycją. Pojawiły się też pomysły, że powodem mógł być jakiś kataklizm - np. trąba powietrzna, która wytworzyła próżnię i udusiła całą trójkę, ale dlaczego przeżyła Kasznicowa? Wawrzyniec Żuławski, autor książki „Tragedie tatrzańskie”, za Romanem Kordysem sugeruje, że na skutek gwałtownego, utrudniającego oddychanie wichru, nastąpiło silne, chwilowe wyczerpanie organizmu, które jednak nie zagrażało życiu. Kiedy turyści zeszli niżej, gdzie wiatr nie był już tak dokuczliwy, czuli się trochę jak topielcy wyciągnięci z odmętów na brzeg. W takim stanie nawet niewielka ilość alkoholu, okazała się dla nich zabójcza. - Wiele historii do pewnego momentu wydaje się tajemniczych, ale po zbadaniu sprawy, poznajemy powody śmierci i racjonalne wyjaśnienia. Tej tragedii do dziś nie potrafimy wytłumaczyć - mówi Apoloniusz Rajwa, doświadczony przewodniki tatrzański, speleolog, ratownik TOPR, który jako biegły uczestniczył w rozwikłaniu wielu wypadków w Tatrach. Przytacza inną historię związaną ze śmiercią dwóch grotołazów w grudniu 1973 r. 5-osobowa grupa szła do Jaskini Bandzioch Kominiarski. Kiedy podchodzili stromym stokiem i byli już 100 metrów od otworu jaskini, jeden z nich zasłabł, zaczął majaczyć. Kierownik wyprawy zajął się nim. Chwilę później drugi z mężczyzn zaczął słabnąć i się osuwać. Pozostali uczestnicy wyprawy zaczęli ich reanimować. W ciągu pół godziny obydwaj zmarli. Obaj byli 21-letnimi studentami ze Śląska. Biegli orzekli, że ich śmierć nastąpiła na skutek wyczerpania. Sekcja zwłok wykazała, że w ich organizmie nie było ani alkoholu, ani narkotyków.

Śmiertelny Małołączniak
Apoloniusz Rajwa przypomina też inną tragedię, która wydarzyła się w 15 lutego 1990 r. 5-osobowa grupa wyruszyła z kwatery prywatnej w Zakopanem. Było tak ciepło, że podczas podejścia byli tylko w koszulach. Szli Małą Łąką, przez Przysłop Miętusi, a potem Szarym Źlebem na Małołączniak. Po drodze pogoda się załamała, pojawiła się mgła. - Do dziś nie są znane szczegóły tej tragedii, cała piątka wtedy zginęła, cztery ciała znaleziono w różnych miejscach, piątego do dziś nie znaleziono. Wszystko rozegrało się w rejonie Małołączniaka - zaczyna kolejną opowieść Rajwa. 17 lutego przypadkowy turysta znalazł zwłoki w rejonie Piekiełka w Dolinie Kondratowej, ciało przetransportowano do Zakopanego. Nie wiedziano, kto to jest. Jednocześnie właściciel prywatnej kwatery zgłosił, że z gór nie powróciła piątka turystów. Dokumenty trzech z nich pozostały w pokojach. Szybko okazało się, że znaleziony martwy turysta to właśnie jeden z tej piątki. 19 lutego toprowcy zaczęli w górach poszukiwania pozostałej czwórki. 20 lutego na Przełęczy Małołąckiej znaleźli kolejną osobę. Następne 2 dni nic nie przyniosły. Dopiero 23 lutego ratowniczy pies „Czad” na Małołączniaku, pod samym wierzchołkiem, wykopał kolejnego nieboszczyka. 40 minut później, inny czworonożny ratownik - „Krys” wykopał czwarte zwłoki, należące do jedynej w tym towarzystwie kobiety. Do odnalezienia pozostała piąta osoba. Kolejne 7 dni poszukiwań były bezowocne. Akcję przerwano. Została wznowiona w maju, gdy śniegu w górach trochę ubyło. Przez kolejne 12 dni wielka liczba ratowników przeczesywała dokładnie Tatry - stoki od Kasprowego aż po Ciemniak. Do dzisiaj, pomimo 30 wypraw poszukiwawczych, udziału radiestetów i jasnowidzów, ciała Dariusza Szymkowiaka, ostatniego z 5-osobowej feralnej grupy, nie znaleziono. - Rok po tej tragedii przyszedł do mnie Juras Gruszczyński, prosił mnie jako grotołaza, żebyśmy poszli szukać ciała w jaskiniach, bo jeden z radiestetów wskazał, że ciało znajduje się w jakiejś płytkiej jaskini. Poszliśmy na Czerwone Wierchy, przeszukiwaliśmy Kolebiska, penetrowaliśmy wszystkie znane wejścia i nic - wspomina Apoloniusz Rajwa. - Zaskoczyło ich pewnie załamanie pogody, niektórzy nawet nie zdążyli założyć swetrów - wraca do przyczyn tej tragedii Rajwa. - We mgle mogli się pogubić. Rozdzielili się i poszli w różnych kierunkach. Mężczyzna, którego znaleziono pierwszego, miał największe szanse na przeżycie, był już 500 metrów od schroniska, może gdyby wiedział, że jest tak blisko, znalazłby jeszcze trochę siły, by dojść - zastanawia się doświadczony ratownik. - Taka śmierć w górach z wyczerpania jest łagodna. Świadomość traci się stopniowo, człowiekowi chce się spać, zapada w drzemkę, organizm wychładza się - mówi Apoloniusz Rajwa. Co robić w takich momentach? Można próbować wykopać igloo, można zejść na stronę zawietrzną, gdzie może być cieplej nawet o 10 st. C. - Może gdyby udało im się wkopać w śnieg i przetrwać do przejaśnienia, a potem ruszyć w dół, przeżyliby. Musieliby jednak znać dobrze topografię Tatr - twierdzi Rajwa.

Ofiary porwania czy gór
Nieco inna jest historia zaginięcia dwóch 18-letnich dziewczyn, które w styczniu 1993 r. przyjechały w Tatry z Warszawy i Legionowa. Mieszkały na kwaterze w Kościelisku i chodziły po niższych partiach gór. Na kolejną wyprawę wyszły 26 stycznia, ale właścicielka domu, gdzie mieszkały, zgłosiła ich zniknięcie dopiero po tygodniu - 2 lutego. Ponieważ 26 stycznia widziano je w rejonie dworca PKP, choć zostawiły rzeczy na kwaterze, brano pod uwagę ich wyjazd z Zakopanego. 3 lutego 8 patroli TOPR przeczesywało szlaki w niższych partiach gór, uczęszczane w warunkach zimowych. Dziewczyn nie znaleziono. W marcu znowu wznowiono poszukiwania w górach. Jednocześnie policja szukała ich w Polsce. Rodziny wynajmowały radiestetów, którzy sugerowali kolejne miejsca w Tatrach, a ratownicy je sprawdzali. Bez powodzenia. - Latem jakaś kobieta puka do moich drzwi, wchodzi do mieszkania i rozgląda się po pokojach. Okazało się, że radiesteta powiedział rodzinie, że dziewczyny przetrzymywane są w Zakopanem w piwnicy, w domu, w którym 2 ludzi związanych jest z górami. A że ja i syn byliśmy ratownikami, kobieta trafiła do nas - opowiada Apoloniusz Rajwa. - A dziewczyn do dziś nie znaleziono. Moim zdaniem mało prawdopodobne, żeby zginęły w Tatrach, nie chodziły poza szlakami. Może je ktoś uprowadził? - zastanawia się Rajwa.

Wieczne odpoczywanie
Tatry są wielkim cmentarzyskiem. Kryją ciała tych, których - mimo poszukiwań - nie znaleziono. Także tych, których nigdy nie szukano, a którzy z jakiś powodów zmarli właśnie w górach. Także prochy osób związanych z górami - ratowników, taterników, grotołazów - pozostają na zawsze w Tatrach. Nieraz można natrafić na urny ukryte gdzieś w skałach, niektórzy rozsypują proch np. w rejonie dróg wspinaczkowych wytyczonych przez zmarłe osoby czy w innych z jakiś powodów ważnych miejscach. Bo choć jest to nielegalne, tajemnicą Poliszynela jest, że rodziny spełniają potajemnie tę ostatnią wolę zmarłych. Najczęściej część prochów spoczywa na cmentarzu, część właśnie gdzieś w górach. W Tatrach jest także kilka miejsc, w których często ginęli taternicy - jak Kazalnica, Mnich czy KościelecTylko na Giewoncie, odkąd TOPR prowadzi rejestr, zginęło ok. 80 osób. Apoloniusz Rajwa przypomina wydarzenia z sierpnia 2001 r., kiedy odbywały się obchody 100-lecia krzyża na Giewoncie. Zanim pielgrzymka wyruszyła na szczyt, by wziąć udział w uroczystościach, był tam już ks. Szczepan Gacek z ministrantem Filipem Babiczem i fotografem, by odprawić o świcie mszę. - W pewnym momencie, jeszcze przed południem, nad ich głowami zaczęła krążyć ogromna liczba bocianów, które fotograf uwiecznił na zdjęciach. Kiedy potem oglądałem te fotografie, zacząłem liczyć bociany. Było ich 68, dokładnie tyle, ile wtedy w rejestrze było osób, które zginęły na Giewoncie - twierdzi Apoloniusz Rajwa. W Tatrach są też symboliczne cmentarze. Po stronie słowackiej pod Osterwą, w Dolinie Żarskiej i na Zwierówce. Na naszych Wiktorówkach jest miejsce pamięci przy kaplicy Matki Boskiej Jaworzyńskiej, poświęcone tym, którzy byli związani z Tatrami lub w górach zginęli.
Beata Zalot
Tygodnik Podhalański 44/2012

Zostań Patronem Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHARZA/-KĘ, DOŚWIADCZONĄ POMOC KUCHENNĄ, OBSŁUGĘ BARU MLECZNEGO, KELNERA/-KĘ. Kontakt: 600 035 355, 600 035 080 lub osobiście: Zakopane, Droga na Bystre 2A (9-13).
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    MIESZKANIE W CENTRUM ZAKOPANEGO: TRZY POKOJE, DWA BALKONY, WIDOKOWE, PO REMONCIE. 662 210 421
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    Kupie działkę budowlana w Kościelisku lub Zakopanym tel 660797241 b12.pl.
  • PRACA | dam
    ZLECĘ WYKOŃCZENIE TRZECH BUDYNKÓW W ZAKOPANEM. 608 806 408
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    DO WYNAJĘCIA MIESZKANIE DWA POKOJE, 38mkw, BALKON, W CENTRUM NOWEGO TARGU, UL. KRZYWA. STANDARD DO ZAMIESZKANIA, NOWE, ŚWIEŻE. 608 806 408
  • PRACA | dam
    DO PENSJONATU W ZAKOPANEM - OSOBĘ DO OBSŁUGI ŚNIADAŃ I SPRZĄTANIA POKOI - dyspozycyjną. Bez zamieszkania. 590 578 689.
  • USŁUGI | inne
    SZEWC - KALETNIK - ZAKOPANE - ul. Staszica 3 - 666 120 662.
  • PRACA | dam
    Praca w Zakładzie Kuśnierskim wymagane doświadczenie oraz Prawo jazdy Kategoria B. 888267329
    Tel.: 888267329
  • PRACA | dam
    Praca Kucharz Z Doświadczeniem Bukowina Tatrzańska Gotowanie Dla Grup w Dużym Ośrodku Z Noclegiem.
    Tel.: 601 453 970
  • PRACA | dam
    KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę przesyłać na adres: kantorzakopanepraca@gmail.com
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Nowy Targ -sprzedam działkę usługowa 8235 m2 z uregulowanym dojazdem okolice stacji paliw przy drodze na Białkę Tatrzańska. 660797241 www.b12.pl
    Tel.: 660797241
  • SPRZEDAŻ | maszyny, narzędzia
    PRZYCZEPKA JEDNOOSIOWA WYWROTKA. URSUS C-360. 692 180 309.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    DO WYNAJĘCIA LOKALE USŁUGOWE/BIUROWE - ul. Kościeliska (I p.), obok przejścia podziemnego. 509 25 44 55.
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • PRACA | dam
    Biuro księgowe AUDITPLUS zatrudni: głównego księgowego, specjalistów ds. księgowości i referentów. Praca w Zakopanem, 8-16, pełen etat. Zapraszamy. Zgłoszenia: praca@auditplus.pl.
  • PRACA | dam
    Hotel "Foluszowy Potok" Zakopane, ul. Zamoyskiego 42 zatrudni do restauracji hotelowej: KELNERA/-KĘ. Zapewniamy stabilną, całoroczną pracę w restauracji hotelowej. Kontakt wyłącznie telefoniczny: 660 41 00 46
  • SPRZEDAŻ | zwierzęta
    ŚWINIE WŁASNEGO CHOWU. 788 679 465.
  • PRACA | dam
    Poszukuję osoby do sezonowego, prowadzenia gospodarstwa domowego w Zakopanem. Życiorys zawodowy proszę przesyłać na adres e-mail. rozanob@interia.pl
  • USŁUGI | budowlane
    MALOWANIE DACHÓW I ELEWACJI. 602 882 325.
  • KUPNO
    KUPIĘ STARY POROZBIÓRKOWY SOSRĘB. Proszę wysłać zdjęcie na numer 605 306 244.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    DO WYNAJĘCIA DOM W WITOWIE, w którym do roku 2025 znajdował się Ośrodek Zdrowia. 698 508 796.
  • ANTYKI
    Do sprzedania ZABYTKOWY PRZEDWOJENNY KREDENS GÓRALSKI ZAKOPIAŃSKIEJ SZKOŁY PRZEMYSŁU DRZEWNEGO w idealnym stanie, z lat trzydziestych, sprawdzony przez kustosza Muzeum Tatrzańskiego. Również CZĘŚĆ KOLEKCJI PRZEDWOJENNEGO MALARSTWA o tematyce góralskiej, znanych polskich malarzy aukcyjnych, takich jak Gąsienica Szostak, Augustynowicz, Jarocki, Moszyński, Gałek, Ćwikliński, Dzieliński, Skowroński. Tel. 601 51 35 33
  • USŁUGI | inne
    ODŚNIEŻANIE DACHÓW. TECHNIKI LINOWE. TEL: 695 092 678
  • USŁUGI | budowlane
    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
  • SPRZEDAŻ | różne
    DREWNO KOMINKOWE. 501 577 105.
2026-02-15 22:00 Akcja ratunkowa po słowackiej stronie Babiej Góry 2026-02-15 21:29 Zamknięcie mostu już w poniedziałek 2026-02-15 20:24 Zderzenie trzech samochodów 2026-02-15 20:00 Morskie Oko oczami uczniów szkół plastycznych 2026-02-15 19:03 Bohac, Buńdowski, Czakor w Czerwonym Dworze 1 2026-02-15 19:01 Fundusze Europejskie na odnowę małopolskich miast 2026-02-15 18:00 Ferie na półmetku, czas dla dzieci, czy może dla seniorów? 5 2026-02-15 17:00 Ogólnopolski Bieg Gąsieniców z nowymi formułami 2026-02-15 16:20 Tragiczny finał poszukiwań w Tatrach 20 2026-02-15 16:00 Listy nie dochodzą, awiza znikają, apelujemy o więcej (dla) listonoszy, mniej dyrektorów 9 2026-02-15 15:45 Wróciły białe krajobrazy. Dolina Białego i okolice (WIDEO) 2026-02-15 15:27 Tajemniczy ptak z kolorowego papieru 2026-02-15 15:01 Czy widzieliście takie cuda w Gorcach? Relaks w leśnych ostępach 3 2026-02-15 14:28 Maryna Gąsienica Daniel siódma na Igrzyskach Olimpijskich 2026-02-15 14:00 Muzyczne walentynki z Jedlą (ZDJĘCIA, WIDEO) 2026-02-15 13:31 Pożar sadzy w kominie 2026-02-15 12:33 Trwa akcja ratunkowa na Babiej Górze 2026-02-15 12:00 Takich walentynek jeszcze nie było. Zielony Jawor porwał Krempachy 3 2026-02-15 11:00 Policja u seniorów 2 2026-02-15 10:34 Młodzi druhowie na seansie filmowym 2026-02-15 10:00 Morze, Maanam, góry 3 2026-02-15 08:59 Zrobiło się biało (WIDEO) 2 2026-02-15 08:56 Zderzenie dwóch osobówek w Poroninie 3 2026-02-15 08:00 Wiceminister i posłanka na IV Balu Charytatywnym PSONI 14 2026-02-14 21:00 Prawie 700 tysięcy złotych na obronę cywilną 5 2026-02-14 20:12 Kacper Tomasiak z olimpijskim brązem na dużej skoczni! 2026-02-14 20:00 Lawinowy wypadek w rejonie Małego Hińczowego Stawu 2026-02-14 19:00 W nocy i w niedzielę zapowiadane są opady śniegu 2026-02-14 18:00 Świetny utwór, doskonałe wideo. Premiera teledysku Basi Giewont (WIDEO) 4 2026-02-14 17:00 Walentynkowe Krupówki (WIDEO) 1 2026-02-14 16:00 Poprzednio zebraliśmy 460 tysięcy złotych, czy po wczorajszym balu padnie rekord? (WIDEO) 5 2026-02-14 15:02 Podpisano umowę na budowę nowego zaplecza dla oczyszczalni ścieków w Nowym Targu 1 2026-02-14 14:00 Oblężone Tatry. Ferie w toku, a Zakopane stanęło w korkach 4 2026-02-14 13:00 Wilki w Dzianiszu, wilki na Gubałówce (WIDEO) 15 2026-02-14 12:00 XIV Rajd Rodzinny w Witowie już 15 lutego. Aktywnie i rodzinnie pod Tatrami 2026-02-14 11:00 Walentynkowy poranek na Sarniej Skale (WIDEO) 2026-02-14 10:00 Tatrzańskie podziemia (WIDEO) 2026-02-14 09:00 Policja w remizie OSP Tylka 1 2026-02-14 08:00 Złożyliście już miłosne życzenia? Dziś Walentynki 2026-02-13 21:33 Miłość bywa ślepa, a Walentynki mogą być niebezpieczne 6 2026-02-13 21:03 To obowiązkowy punkt programu, gdy przyjedziecie do Zakopanego! 8 2026-02-13 20:29 Fałszywy alarm w Jabłonce 2026-02-13 20:00 Wielki Bal Charytatywny PSONI w Nosalowym Dworze (WIDEO) 1 2026-02-13 19:00 Już zakwitły 2026-02-13 18:30 Tragedia w Tatrach Słowackich. Pod lawiną zginął czeski taternik 1 2026-02-13 18:00 132. rocznica urodzin gen. bryg. Mieczysława Boruty-Spiechowicza (WIDEO) 2 2026-02-13 17:48 Mamy drugi medal na Igrzyskach Olimpijskich 1 2026-02-13 17:29 Woda z wodociągu Jurzyste - Stołowe nieprzydatna do spożycia. Jest decyzja sanepidu 2026-02-13 17:02 Łzy wzruszenia, prestiż i duma, czyli statuetki Marki Tatrzańskiej rozdane (WIDEO) 4 2026-02-13 16:51 Widzieliście może Ramzesa? Zaginął w centrum Zakopanego, a rodzina za nim tęskni 5
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2026-02-15 22:15 1. Darek Galica to jeszcze mówi z sensem... "Niektóre obiekty oferowały noclegi w cenach jak poza sezonem, mocno obniżając ceny" To głównie zasługa starostów, "nic nie mogę" burmiszczóf, niewydolnych urzędów, wręczania kopert i znajomości u nominatów. Samowole rosną jak grzyby po deszczu, totalny brak kontroli nad obiektami w czarnej strefie wynajmu, totalna samowolka i dziki zachód. W rezultacie żaden z tych nieudolnych "włodarzy" nie wie nawet ile miejsc noclegowych w rzeczywistości oferują poszczególne gminy w szczególności Zakopane. Z roku na rok chaotycznie przybywa miejsc noclegowych. Dlatego Zakopane jest najtańsze. A będzie jeszcze bardziej najtańsze po całości aż zaryje w muł na dwa metry, przebije dno i zarośnie wodorostami. Wtedy przyjazne karpie będą wywalać po 2 miliony na darmowego sylwestra żeby przyciągnąć stonkę choć na jedną noc i ogłosić sukces za 5,5 miliona. O pani z TIGu szkoda strzępić języka i komentować co ślina na język przyniosła. 2026-02-15 21:13 2. W Polsce wszyscy idący w góry powinni się ubezpieczać od nieszczęśliwych wypadków, a niektórzy od głupoty. Każda akcja ratownicza zwiazana z glupotą powinna być sfinansowana z kieszeni turysty lub z jego ubezpieczenia. A swoją drogą chodzenie na Orlej Perci to wielkie wyzwanie latem a zimą to już nawet szkoda komentować. Dlaczego ja mam finansować jako podatnik głupotę. 2026-02-15 21:13 3. Poseł Sasin na naczelnika poczty w Poroninie. 2026-02-15 20:57 4. Popołudniu, na trzy godziny przed zmrokiem, zimą, przy prognozach o nadchodzącym załamaniu pogody, opadach śniegu i wietrze, pchasz się samotnie w trudny, wysokogórski, znany ze śmiertelnych wypadków, lawiniasty teren. "Kupiłem se czekan, a jakby co do czego, to "zap....lajcie toprowcy po mnie, bo przecież jesteście od tego!" Podobają mi się mądrale dywagujący, czy wypadek był wynikiem "przypadku"... No bo przecież niemożliwe, że to "brak rozsądku". 2026-02-15 20:50 5. @janek, w ilu monopolowych odbyło się trochę tragedii ludzkich? Gdzie, podaj szczegóły. 2026-02-15 20:50 6. Logika Ratownictwo w górach powinno być jak najbardziej skuteczne i nowoczesne Więc Powinno być odpowiednio finansowane Więc Trzeba ustalić odpowiednie ,sprawiedliwe,źródła finansowania Ubezpieczenie się od kosztów akcji ratunkowej w górach jest sprawiedliwym jednym ze źródeł finansowania ratownictwa i każdy wychodząc w góry powinien się ubezpieczyć tym samym finansując akcję ratowniczą A nie są to drogie rzeczy Przykład Składka członka PTTK wynosi ok 100zł zatok w ramach której mamy ubezpieczenie od akcji ratunkowej w górach na cały świat Dla mnie każdy kto idzie w góry nawet na prosty spacer bez ubezpieczenia jest nieodpowiedzialny jadąc autem nawet parę metrów musimy mieć ubezpieczenie na szczęście jest to obowiązkowe bo myślę że połowa Polaków by się nie ubezpiczała bo jesteśmy nieodpowiedzialni za swoje czyny i tyle w temacie 2026-02-15 20:46 7. "Ferie na półmetku, czas dla dzieci, czy może dla seniorów?" no, w tym temacie koniecznie musi się wypowiedzieć Trela 2026-02-15 20:45 8. Znam kilku listonoszy osobiście. Tylko jeden z nich nie pluł na PiS. Pozostali, i około 75% wszystkich zakopiańskich listonoszy nienawidziło PiS. Pluli, wylewali żółć, jad.... Ej, brygada UŚMIECHAĆ SIĘ TERAZ. I do roboty, bo ja, sieczko-młot czekam na emeryturę!!!!! Lokalny Trela już się wypowiedziaó.... brgn! 2026-02-15 20:44 9. No i mamy to co mamy. Żeby dzieciaki mogły się leczyc, to sobie wpierw muszą nazbierać do puszek. Żeby osoby z niepełnosprawnością miały zapewniony godny byt, trzeba robić bale harytatywne. Żeby organizować po Warszawie czy Łodzi wycieczki jachtami albo innowacjonować domy usług cielesnych, potrzeba mieć dutki z KPO. Żeby dzidziuś mógł pobawić się grzechotką, trzeba tą grzechotkę z Chin sprowadzić. Patrzę i słucham co gadają w telepatrzydle made in China i słucham na TVPinfo jako to będą nowoczesną broń już w maju robić. Dla nabrania doświadczenia i wprawy pewnie zaczną od wyrzutni kamyków czyli popularnych proc. Tyle dobrze, że PiS nie rządzi, bo by to syćko ukrod! 2026-02-15 20:36 10. Bohace są... A Trela? Gdzie Trela, przecież on MUSI być i się wypowiedzieć na temat Bohacy, Buńdówek, Czakorów, Czerwonych Dworów i wszystkie inne też. Tak. Bo on się zna,
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama