Reklama

2021-12-04 10:00:00

Reklama

Z archiwum

Najemnik

Pieniądze czy wolność - za co zginął Janusz Godawa z Suchej Beskidzkiej w dalekiej Abchazji?

Fragment filmu video nakręcony przez abchaską telewizję. Ostatni ślad po wówczas 26-letnim Januszu Godawie. Jest 27 września 1993. Suchumi, centrum miasta nieopodal gmachu Sowminu - siedziby abchaskich władz. Stolicę odrywającej się właśnie nie bez pomocy Rosjan Abchazji, separatyści odbijają z gruzińskich rąk. Grupka mężczyzn - ubranych w wojskowe uniformy z bronią w ręku opowiada o wypadkach sprzed godziny. Jeden, lekko uśmiechający się mężczyzna nie bardzo pasuje do śniadych kompanów. Nie tyle, że inna uroda - w ogóle nie mówi po rosyjsku, języku w Abchazji dominującym. Dziennikarka chce go dopytać o szczegóły, prosi więc, by mówił po polsku. - Jak my tam szli? Wyszliśmy na pierwsze piętro. Idziemy na drugie. A co będę gadał... - odpowiada żołnierz. Odchodzi z uśmiechem, zakłopotany, jakby go ktoś pytał o pierwszą randkę z dziewczyną. Jednak w oczach pozostałych widać podziw dla bohatera. Godzinę wcześniej Polak razem ze swym dowódcą Arsenem Efendijewem, ksywa Mongoł, wszedł od tyłu do rządowego budynku. Już na parterze zastrzelili pierwszego Ukraińca, który walczył po gruzińskiej stronie, na piętrze w auli położyli kolejnych. Ilu? Nie wiadomo. Gdy pozostali obrońcy gmachu zorientowali się, co się dzieje, obrzucili granatami schody, którymi próbowali się dostać napastnicy. Dowódca dostał odłamkiem w skroń. Niegroźnie, ale zalał się krwią, stracił na moment przytomność. Polak bierze go na plecy i wynosi. Koniec akcji. Niedługo potem Sowmin pada, Ukraińcy i Gruzini poddają się. Abchazi, szczęśliwi po zwycięstwie, rozchodzą się po mieście wyszukując krewnych i znajomych, by coś zjeść, przespać się, dowiedzieć się co słychać. Polak i Mongoł biorą ze sobą abchaską flagę i wieszają na dachu zdobytego budynku. Scena jak z „Czterech Pancernych”. Tylko, co robił Polak na wojnie pomiędzy separatystami abchaskimi, a Gruzją, która przecież dopiero co sama wyzwoliła się spod sowieckiej okupacji? Kilka dni później, 2 lub 3 października Artur Łakrba, bojownik i kompozytor, znajduje przy drodze białą ładę ostrzelaną z broni maszynowej. Za kierownicą siedzi Polak. Z przestrzeloną piersią i ręką. Martwy. Drzwi od strony pasażera są otwarte. Na siedzeniu plama krwi. Może siedział tam Mongoł. Postrzelony może zdążył wybiec. Prawdopodobnie nie przeżył. Ciała Godawy nie miał kto pochować. Nie miał krewnych, ani znajomych. Łakrba, który był z Godawą pod Sowminem, też się tym nie zajął.

Zatracił nam się

Kilka tygodni wcześniej w Suchej Beskidzkiej Janusz Godawa spotyka swą ciocię Barbarę. Opowiada jej o najbliższych planach. Chce przez Cieszyn dostać się do Wiednia. Kolejny przystanek w podróży to Paryż, skąd superszybkim pociągiem ma dotrzeć do Marsylii. Nieraz już opowiadał o tym, że wcześniej służył tam w Legii Cudzoziemskiej. Wyrzucili go, bo podczas ćwiczeń nabawił się kontuzji kolana. Uraz był na tyle poważny, że w oczach dowódców eliminował go ze służby. Czy rzeczywiście służył w elitarnej jednostce, czy tylko przechwalał się przed znajomymi? W Abchazji chwalą jego żołnierskie zdolności. Gdzieś się tego musiał nauczyć. W polskim wojsku nie był. Krewna ma nadzieję, że Janusz wreszcie ułoży sobie życie, że służba zrobi z niego ludzi. Bo jak sama przyznaje - gdzieś się w młodości zatracił. Pochodził z dobrej rodziny. Po rozwodzie rodziców zamieszkał z ojcem w Zembrzycach. Z mamą w suskim mieszkaniu pozostała jego siostra. Potem, jako 15-latek wraca na blokowiska. I tu zaczynają się problemy. Wchodzi w szemrane towarzystwo. Zaczyna kraść. Najpierw kompoty z piwnicy, potem obrabia sklep. Wpada w Pewexie. Poprawczak. Potem kolejny. Zmiany na lepsze nie widać, bo ląduje w więzieniu. - Zatracił nam się - przyznaje rozgoryczona pani Barbara.

On śmierci szukał

Jako pierwszy, na film z Godawą zwraca uwagę podróżujący po Abchazji Wojciech Górecki, reporter, obecnie analityk Ośrodka Studiów Wschodnich. Krótki fragment wyławia z blisko czterogodzinnego materiału. Nurtuje go, co w tej dalekiej wojnie robi Polak. Skąd się wziął i po co przyjechał. Zbierając materiał do nowej książki podczas kolejnej podróży szuka świadków, zapisków, pamiątek po suszaninie. Kilka zdań znajduje w książce Anny Brojdo „Droga prowadząca do świątyni jest codziennie ostrzeliwana”. To o szturmie i fladze. Ciąg dalszy składa się z opowieści kolejnych świadków, do których dociera w Abchazji. Siadamy za stołem karczmy Rzym w Suchej Beskidzkiej. Gdzieś między daniami Górecki na kartce zaczyna rysować mapkę nieuznawanego przez świat kaukaskiego kraju. Zaznacza Suchumi, pozostające do ostatnich dni sierpnia 1993 w rękach Gruzinów i granicę z Rosją, kontrolowaną już przez abchaskich separatystów. To najprawdopodobniej tędy, przez rzekę Psou, Polak nielegalnie przedziera się do ogarniętego wojną kraju. Po co? Jeśli chciał się dorobić, to źle trafił, bo Abchazowie nie mieli pieniędzy, by płacić żołd. Mogli co najwyżej obiecywać wojenne łupy zdobyte na Gruzinach. Swemu wojennemu kompanowi Arturowi Łakrbie opowiadał jednak, że przyjechał, bo w gazecie przeczytał o stutysięcznym narodzie, walczącym z 5-milionowym i chciał pomóc słabszemu. Zresztą kawałek papieru stale nosił ze sobą i pokazywał innym niczym glejt uzasadniający jego obecność na obcej ziemi. W kieszeni miał jedynie polski paszport i siedemdziesiąt pięć dolarów. Był jedynym obcokrajowcem w abchaskiej armii – jeśli nie liczyć Rosjan, obywateli paru innych państw byłego ZSRR i Abchazów z diaspory. Więc jednak najemnik? Z „Abchazji” Góreckiego, która w kwietniu pojawi się na księgarskich półkach: „Do Leonida Czedii, komisarza wojskowego w Gudaucie zgłosił się na przełomie sierpnia i września. Czedia rejestrował ochotników i przydzielał ich do oddziałów. Godawy nie chciał - na co komu żołnierz-niemowa. Nakarmił go jednak, przenocował w gabinecie, a następnego dnia machnął ręką i wydał karabinek AKM (zmodernizowany kałasznikow), numer IX 5517-70. Broń trzeba było pokwitować i Godawa podpisał się nazwiskiem (pozostali kreślili wymyślne zawijasy)”. Pokwitowanie w zeszycie to po książce Brojdo i filmie kolejny ślad obecności Polaka w Suchumi. Ale jest jeszcze jeden - napis na obelisku poświęconym abchaskim bohaterom wojny. Aleja Sławy jest w centrum miasta. Kamienne, czarne tablice pokryte są setkami nazwisk wyrytych złotymi literami. Bohaterowie. Obrońcy ojczyzny. Na jednej z tablic znajdujemy nazwisko Godawa Janusz Grzegorz. Czy tu spoczywa jego ciało? - Myślę, że tak. Na 90 procent. Choć nikt nie robił ekshumacji - przekonuje Górecki. - Bohater? Jaki tam bohater. Duch niespokojny. Po co tam pojechał? Przecież tu miał wszystko, co trzeba - przyznaje z żalem pani Barbara. Gdy zniknął bez śladu ciotka nie wiedziała, że Janusz w kraju pozostawił córkę. O jej istnieniu dowiedziała się dopiero, gdy dziewczynka miała pójść do Pierwszej Komunii. Postanowiła jej pomóc. Tak samo jak matka Janusza, która potraktowała ją jak ukochaną wnuczkę. Dwukrotnie gościła ją u siebie w Nowym Jorku, gdzie mieszka od 1986 roku. Na moją prośbę o spotkanie i rozmowę - córka Janusza odmawia. Kiedy ojciec odjechał, miała zaledwie trzy lata, więc go nie może pamiętać. Nie wie pewnie, że 3 tysiące kilometrów stąd jest miejsce, gdzie można usłyszeć wiele dobrych słów na jego temat. Grażyna Skorek mieszka na os. Na Stawach w Suchej Beskidzkiej. Dobrze pamięta Janusza, który mieszkał piętro wyżej. Dotąd utrzymuje dobry kontakt z jego matką Krystyną i siostrą Hanią. - Dobry chłopak był - mówi krótko, jak przystało na rozmowę o nieżyjącym w myśl rzymskiej maksymy albo dobrze, albo wcale. - Ale ciągnęła go wojna - dodaje. Dzięki niej udaje mi się skontaktować z matką Janusza, która mieszka w Stanach od 1986 roku. - Ostatni raz rozmawiałam z synem przez telefon. Mówił, że jedzie do Brukseli do wujka do pracy - wspomina. - Nie dojechał. A on ciągle chciał się gdzieś na wojnę dostać, chciał walczyć. Chciał jechać do Jugosławii, ale przekonywałam go, żeby poszedł do pracy, przecież miał gdzie mieszkać. Przekonuje, że nigdy nie służył w Legii Cudzoziemskiej. O tym, że zginął, dowiedziała się dopiero pod koniec lat 90., gdy do Suchej Beskidzkiej przybył dziennikarz, którego Górecki poprosił o pomoc w odszukaniu rodziny abchaskiego bojownika. Sąsiadce zostawił ksero fragmentu rosyjskiej książki i kasetę z filmem. Ten sam, który właśnie oglądam. Próbuję sobie wyobrazić, co mogła czuć matka, oglądając uśmiechniętego 26-latka sfilmowanego na kilka dni przed śmiercią. Próbowała ustalić jego losy przez Czerwony Krzyż - bezskutecznie. Pytam co się stało, że tak go ciągnęło na wojnę. - On bardzo dużo czytał, bo pracowałam w bibliotece - słyszę z ust Krystyny Godawy. Nie rozmawiamy o problemach z prawem. Drażliwy temat, po co jeszcze bardziej rozdzierać rany? - On szukał śmierci - mówi po głębokim zastanowieniu pani Barbara.

Goriec, czyli góral

Wojciech Górecki przepytuje świadków i dociera do kolejnych szczegółów. Z „Abchazji”: „24 września Godawa brał udział w bitwie na przedmieściach Suchumi - kilka dni wcześniej zaczął się szturm stolicy. Dołączył do plutonu zwiadowczego Delta, będącego częścią batalionu Goriec (Góral). Dowódcą grupy był Kabardyjczyk Arsen Efendijew, zwany przez kolegów „Mongołem”. Polak dostał przezwisko „Polak”. 25 i 26 września Abchazowie podciągnęli w stronę śródmieścia, zajmując po drodze Nową Dzielnicę i rejon dworca kolejowego. Równocześnie natarli z drugiej strony - od wioski Jasztuchy i Czerwonego Mostu. Pierścień wokół miasta domknął się i w południe 27 września w gruzińskich rękach został jeszcze tylko monumentalny gmach Sowminu. Z przodu podeszli pod niego bojownicy z batalionu imienia Bagramiana, a na tyłach zaczaili się ci z Gorca. Mieli kąsać przeciwnika, odwracać jego uwagę od bagramianowców. W odwodzie czekał batalion Suchumski. - W pewnej chwili „Mongoł” rzucił rozkaz, żeby go osłaniać i kiwnął na Polaka - opowiada kompozytor muzyki estradowej Artur Łakrba, wtedy bojownik Delty. - Otworzyliśmy ogień ze wszystkiego, co było pod ręką, a oni przebiegli dwieście metrów po otwartej przestrzeni. Dopadli do przybudówki Sowminu, wywalili z granatnika boczne drzwi i zniknęli w środku. Po paru chwilach, które dłużyły się jak wieczność, wyszli: Polak niósł zakrwawionego „Mongoła”.

Order, alimenty i promieniowanie jonizujące policję

Z „Abchazji”: - „Zginął w okolicach wsi Mercheuli, na trzynastym kilometrze trasy - dawnej Suchumskiej Drogi Wojennej. Blisko Jasoczki, gdzie sto dziewiętnaście lat wcześniej Aleksandra z Progulbickich wzniosła dom, przypominający polski dwór. Jeśli przed śmiercią rozejrzał się, zobaczył pagórkowaty krajobraz, podobny do beskidzkiego przedgórza z jego stron, tylko z wyższymi wzniesieniami i bujniejszą zielenią. Może mignęły mu fragmenty Wielkiego Muru Abchaskiego. Mimo warkotu silnika mógł dochodzić go szum Maczary. O czym myślał, kiedy umierał? Czy zdążył pomyśleć?” Kolejna pamiątka abchaskiej historii Janusza Godawy. Trzymam w ręku solidnych rozmiarów order Króla Leona, drugie co do wagi odznaczenie w separatystycznej Abchazji przyznawane za wybitne osiągnięcia. Na rewersie wyryty numer 1056, ten sam co na dołączonej legitymacji z nazwiskiem pośmiertnie wyróżnionego mieszkańca Suchej Beskidzkiej. Bez dwóch zdań - bohater. Choć na pewno nie dla Gruzinów - dla tych pozostanie najemnikiem. Strona internetowa www.poszukiwani.policja.pl. Wśród kryminalistów za którymi rozsyłane są listy gończe od lat znajome zdjęcie. Janusz Godawa, na którego grobie w Suchumi widnieje rok zgonu 1993, jest wciąż tropiony przez polskie organa ścigania. Za niepłacenie alimentów - przekonują zgodnie wszyscy krewni i znajomi. Ale na liście gończym widnieje paragraf nie mniej tajemniczy niż powody przekroczenia granicy abchaskiej przez suszanina: „Nieutrzymywanie, wbrew obowiązkowi, w należytym stanie lub nieużywanie urządzeń zabezpieczających wodę, powietrze lub ziemię przed zanieczyszczeniem lub urządzeń zabezpieczających przed promieniowaniem radioaktywnym lub jonizującym”.

Józef Figura
Tygodnik Podhalański 6/2013

Kup e-wydanie Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.

Reklama
  • PRACA | dam
    Przyjmę do pracy wykwalifikowanego REHABILITANTA z umiejętnością masażu leczniczego. 605 079 054.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    APARTAMENT W PIENINACH, 150 m2 + DZIAŁKA REKREACYJNA ogrodzona, GARAŻ w budynku w podpiwniczeniu. Atrakcyjna cena! 507 148 019.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Wynajmę LOKAL w miejscowości Harkabuz, pod Sklep lub inną działalność. 100 m2. W Centrum miejscowości. Kotłownia + TOALETA. KONTAKT: 508614172
  • PRACA | dam
    Zatrudnimy dziewczynę z Zakopanego lub okolic, na stanowisko kasjer-sprzedawca, w sklepie zabawkowym na Krupówkach, praca na stałe. 609097999
    Tel.: 609097999
  • PRACA | dam
    Zatrudnię montażystę stolarki okiennej i drzwiowej z doświadczeniem. 502 712 588.
  • PRACA | dam
    Restauracja Górska w Białce Tatrzańskiej zatrudni kelnerkę ala carte praca w godzinach 13.00-21.00 lub obsługa bufetu śniadaniowego 7.00-13.00 Zapewniamy atrakcyjne wynagrodzenie. Zapraszam do kontaktu. 608506785 rest.gorska@gmail.com www.restauracjagorska.pl
    Tel.: 608506785
  • PRACA | dam
    Poszukujemy uśmiechniętych oraz komunikatywnych osób do roznoszenia ulotek na Krupówkach i zapisywania na KULIGI zimowe. Atrakcyjne wynagrodzenie. 574-255-794
    Tel.: 574
  • PRACA | dam
    KUCHARZ/KA, PIZZER/KA, KELNER/KA, POMOC KUCHENNA z doświadczeniem, do karczmy w Bukowinie Tatrzańskiej. Możliwość zamieszkania. 602755354, 888457083.
  • NIERUCHOMOŚCI | zamiana
    Zamienię DOM W CENTRUM KIELC NA DZIAŁKĘ BUDOWLANĄ W ZAKOPANEM - 603 093 547.
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • USŁUGI | inne
    PRACOWNIA KRAWIECKA/SZWALNIA - PRZYJMIE ZLECENIA - KRAWIECTWO LEKKIE - odzież sportowa z dzianin, tkanin bawełnianych i dresowych. ODZIEŻ DO ZAKŁADÓW PRACY, DO HOTELI/PENSJONATÓW - pościele, poduszki dekoracyjne, ręczniki, itp. - Z WŁASNĄ GRAFIKĄ/LOGO (druk, sublimacja, haft). ZAPRASZAMY DO WSPÓŁPRACY - Pracownia Krawiecka, tel. 665 048 392, malgorzata.surmanska@o2.pl
  • PRACA | dam
    Hotel "Sabała" w Zakopanem zatrudni OSOBĘ NA REKREACJĘ HOTELOWĄ. Bardzo prosimy o kontakt osobisty w recepcji hotelu przy ulicy Krupówki 11, tel. 18 20 150 92 lub mailowy na adres: recepcja@sabala.zakopane.pl
  • PRACA | dam
    Hotel Sabała w Zakopanem zatrudni OSOBĘ NA RECEPCJĘ. Praca na cały etat, wymagana znajomość języka angielskiego. Prosimy o składanie CV w recepcji hotelu przy ulicy Krupówki 11 lub przesyłanie mailem na adres: recepcja@sabala.zakopane.pl
  • USŁUGI | budowlane
    ŁAZIENKI, PŁYTKI, PANELE, MALOWANIE itp. 796 544 016.
  • PRACA | dam
    KUCHARZ/RKA ŚNIADANIOWI / POMOC KUCHENNA w małym hotelu 4*. Umowa, spokojny tryb pracy. Tel. 792276261.
  • PRACA | dam
    Zatrudnię skrupulatną KSIĘGOWĄ DO PROWADZENIA PEŁNEJ KSIĘGOWOŚCI (od1/4 - 1/2 etatu). Nowy Targ. 606 123 437.
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIĘ PANIĄ DO SPRZĄTANIA POKOI W ZAKOPANEM TEL.665889365. 665889365calvados@willacalvados.pl
    Tel.: 665889365
  • PRACA | dam
    RECEPCJONISTĘ/KĘ zatrudni HOTEL PATRIA*** ZAKOPANE, email: hotel@hotelpatria.pl, tel. 608081090
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    MIESZKANIE 72m2, 4 pokoje, Nowy Targ Podtatrzańska. 781 672 979.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    SZAFLARY DZIAŁKA WIDOKOWA nr.6058, 16 arów, 75.000 zł. 517 625 354.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    SZAFLARY DZIAŁKI WIDOKOWE: 6200/7 i 6198/2 o łącznej powierzchni 823 m2 za cenę 45.000 zł. 517 625 354.
  • PRACA | dam
    Zatrudnimy OSOBY DO PUNKTU GASTRONOMICZNEGO OD JUŻ - SPRZEDAŻ GOFRÓW I WINA GRZANEGO - KRUPÓWKI. Kontakt: 533 226 109.
  • PRACA | dam
    Karczma na Krupówkach - zatrudnimy PRACOWNIKÓW NA BAR ORAZ KELNERÓW. Od już. Zakopane. Kontakt: 533 226 109.
  • USŁUGI | budowlane
    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
  • PRACA | dam
    Dom Opieki zatrudni opiekunkę na pełen etat. Pewna i stała praca. 698673260 swiatkowska.w@wp.pl
    Tel.: 698673260
    E-mail: swiatkowska.w@wp.pl
  • PRACA | dam
    Firma w Zakopanem zatrudni MAGAZYNIERA/-KĘ (praca na noc) i PANIĄ DO SPRZĄTANIA. 604 102 804, 602 285 793.
  • PRACA | dam
    CUKIERNIA W ZAKOPANEM ZATRUDNI EKSPEDIENTKĘ. Tel. 604 102 804, 602 285 793.
  • PRACA | szukam
    Podejmę pracę jako pracownik biurowy. Wyłącznie na zastępstwo. Wystawiam fakturę VAT. Znam: word, excel, programy graficzne, podstawy księgowości , prawa pracy, kadry, zus. Tel. 508 380 383.
  • MOTORYZACJA | sprzedaż
    Korale naturalne-sznury różnej długości i wielkości,atrakcyjne ceny. 601966713
    Tel.: 601966713
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    KUPIĘ DZIAŁKĘ BUDOWLANĄ LUB ROLNĄ - ZAKOPANE, OKOLICE - 503 070 650.
  • PRACA | dam
    NORWEGIA (Oslo) - BUDOWLAŃCY. Zatrudnimy na warunkach norweskich pomocników, tynkarzy, malarzy, dekarzy. Języki obce NIE wymagane - praca tylko z pracownikami z Podhala. Praca całoroczna, również w zimie. Zjazdy do kraju co 1-3 tygodnie (samolot) wg. własnego uznania. Pełna elastyczność co do wyjazdów do kraju. Zarobki od 15-25 Euro /godz. Zapraszamy. Tel. 667 602 602.
2022-01-17 17:40 Przygarnij przyjaciela - te psy tylko czekają na adopcję 2022-01-17 17:31 Zimowe zajęcia w bibliotece 2022-01-17 16:40 Obejrzyj, dlaczego buty z Demaru dla wojska były oszustwem (WIDEO) 1 2022-01-17 16:24 Na ul. Za Strugiem wymieniają słupy energetyczne. Od rana bez prądu 2022-01-17 16:15 Po dziennikarskim śledztwie Tygodnika. Prezes nowotarskiej firmy zatrzymany 7 2022-01-17 16:07 Burza z piorunami przechodzi nad Zakopanem. Problemy z prądem (WIDEO) 2022-01-17 16:01 Na drodze z Nowego Targu do Czarnego Dunajca wyciągają auta z rowu (WIDEO) 2022-01-17 16:00 Przerwano akcję poszukiwaczą turysty w rejonie Tatr Zachodnich 2022-01-17 15:39 Zderzenie na zakopiance w Myślenicach. Utrudnienia dla kierowców 2 2022-01-17 14:31 Ciężki dzień 2022-01-17 14:11 Miesiąc po planowanym otwarciu - parking nadal zamknięty 1 2022-01-17 14:06 Ucieczkę przed policją zakończył na kiosku. Charakterystyczny zapach marihuany 1 2022-01-17 13:40 Krupówki już zasypane śniegiem, a burze dopiero nadciągają (ZDJĘCIA, WIDEO) 2022-01-17 12:58 Właściciel konia potrąconego przez pociąg ukarany mandatem 2 2022-01-17 12:28 Nawet po weekendzie prawie sto zakażeń na Podhalu 2022-01-17 12:15 Nad Podhale i Tatry nadciągają burze śnieżne. Wracajcie z gór! 2022-01-17 11:58 Rządzi Zięba, a nie Dzioboń 2022-01-17 11:51 Nocna akcja TOPR. Tym razem pomocy potrzebowali taternicy 2 2022-01-17 11:29 Warunki na drogach będą się pogarszać. Uważajcie! 2022-01-17 11:13 Zaginął kotek inwalida, może ktoś widział biedaka 1 2022-01-17 10:54 Piękna i Bestia w Rabciu 2022-01-17 10:45 Minister dał pieniądze na mammograf, a NFZ obciął kasę na badania 4 2022-01-17 10:00 Moja córka ma depresję 7 2022-01-17 08:59 Wiatr już daje się we znaki. W Tatrach ponad 110 km na godz. 2022-01-17 08:17 Samochodowe kluczyki znalezione w Zakopanem 2022-01-17 08:00 Tatrzański Orzeł. Jak podobał się wam film o Stanisławie Marusarzu 22 2022-01-16 23:20 Potrącony koń przy torach na zakopiance 1 2022-01-16 22:35 Tatry jak na dłoni 1 2022-01-16 22:00 Sześciometrowej wysokości jeleń rozbłysnął dziś w magicznej krainie 2 2022-01-16 21:20 Emilia Kukuczka mistrzynią Polski w sepak takraw 2022-01-16 21:15 Ostrzeżenia przed silnym wiatrem. Do tego będzie sypać śnieg 2022-01-16 20:32 Pożar W Borze 2022-01-16 19:50 Ratownicy nie odnaleźli w Tatrach poszukiwanego od czwartku turysty 2022-01-16 19:44 Nadciąga zima, prawdziwa zima. Czy te prognozy się sprawdzą? 2022-01-16 19:30 Raport covidowy, 35 osób nie żyje i 14 tysięcy nowych zakażeń 1 2022-01-16 19:01 Co wróży czerwone niebo nad Podhalem? 9 2022-01-16 18:35 Tysiące kibiców opuszcza arenę Pucharu Świata 2022-01-16 18:15 Jak pięknie zaśpiewali kolędy i pastorałki na Harendzie (WIDEO, ZDJĘCIA) 2022-01-16 17:48 Marius Lindvik z Norwegii tryumfuje na Wielkiej Krokwi 2022-01-16 17:24 Kibice mocno ściskają kciuki, ładny skok Piotra Żyły 2022-01-16 16:44 Zaginęła Layla, widziano ją w okolicach Łapszanki 1 2022-01-16 16:00 Nie uwierzycie! Platforma widokowa na Babiej Górze 6 2022-01-16 15:39 Dziewięciu skoczków z naszej jedenastki na liście startowej 2022-01-16 15:10 Świetne warunki na Długiej Polanie w Nowym Targu 2022-01-16 14:29 Kibice głodni zwycięstw, zobaczymy czy nasi staną na podium w Zakopanem 2 2022-01-16 13:51 Tłumy na Gubałówce, niestety są też hazardziści od trzech kubków 9 2022-01-16 13:19 W poszukiwaniu polskiego bieguna zimna 2022-01-16 12:30 Nie ma Zakopanego jest Małopolska 11 2022-01-16 12:00 Znamy szczegóły dzisiejszego wypadku na Rysach. Poważne obrażenia u turysty 6 2022-01-16 11:35 Czwarty dzień poszukiwań turysty w Tatrach Zachodnich
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2022-01-17 17:41 1. Czy te machlojstwa się kiedyś skończą? Czy żeby zarobić w Polsce trzeba się uciekać do takich sposobów? Co najgorsze ze Polacy wyjeżdżając za granicę robią to samo. Taką mamy niestety opinię o sobie, i dlatego nas tak traktują. 2022-01-17 17:24 2. Artykuł Jureckiego jest z lutego tego roku? Nieźle. 2022-01-17 16:56 3. Kod cos musi z tym zrobic. 2022-01-17 16:04 4. Taki sam biznesmen jak instruktor od maseczek - słoma z butów 2022-01-17 16:04 5. Zdekryminalizować posiadanie małych ilości. Wprowadzić do prawodawstwa pojęcia bycia "pod wpływem" i "po użyciu" marihuany. Oczywiście jazda pod wpływem czyli bezpośrednio po użyciu karana tak samo jak za alkohol, w tym przypadku chłop by wiedział jakie są konsekwencje danego czynu, a i zapewne zatrzymałby się do kontroli. 2022-01-17 16:00 6. Do Wiktoria Nie trzeba być znawcą ani krytykiem żeby stwierdzić że w dzisiejszych czasach gdzie wszystko zeszło do tzw. fast food ten reportaż bo nie jest to film może konkurować z pisowskimi reportażami Anity Gargas. Tak wielka postać jaką był niewątpliwie Stanisław Marusarz zasługuje na film który będzie opowiadał prawdę historyczną, jego życie a nie zlepek zdawkowych klatek. Fast food dla wyznawców PiSu. 2022-01-17 15:54 7. Czyżby szwagier jak zawsze dostosował prędkość do warunkow? ;) Dziś droga tragedia, nawet dobre zimówki miejscami nie dawały rady. 2022-01-17 15:51 8. Wolniej na tej zakopiance szwagropole i maxbusy wolniej 2022-01-17 15:37 9. I tutaj potrzebna jest Jagna ! 2022-01-17 15:37 10. @ Taki sobie turysta Depresja to choroba śmiertelna. Spróbujesz podrwić z chorych na raka i ich bliskich?
2022-01-15 12:44 1. Swietne, piekne zdjecie no13. I dziewczyna i piekna i swietna. Oddaje idealnie i sport, i wysilek, rywalizacje. I kobiecosc. Foto roku nie tylko TP. 2022-01-02 18:11 2. Przepiykniy ! Glosno godome - Dziynkujyme ! ''Kolynde barz piyknom spiywome dzis przeciy Niek siy nom weseli Betlejymskiy Dzieciy '' . 2021-12-19 16:49 3. Skansen to kiedyś naprawdę żył za czasów"Wolowatej" były tam noclegi, dobre jedzenie, pełno turystów.Na drodze stało po kilkanaście autokarów a teraz... co widać na zdjęciach... 2021-12-15 04:39 4. Na zdjęciu 42 możemy zobaczyć, że podobnie jak prawo budowlane oraz prawo o ruchu drogowym, na Podhalu nie przyjął się również obowiązek zasłaniania nosa i ust w przestrzeniach zamkniętych, w tym wypadku w kościele. 2021-12-10 12:42 5. Dobrze, że czarodziej z Krainy KK poświęcił. Inaczej mogłaby odpaść od ściany. Uff. 2021-12-10 11:57 6. to nie święty Mikołaj tylko Mikołaj. A różnica jest ogromna św. Mikołaj był biskupem, a ten w Tylmanowej to amerykański krasnal 2021-12-05 00:39 7. Teksty Pana Szpilki zawsze były dla mnie ciekawe, regularnie czytam je w "Tatrach". Przy czym ciekawe to za mało powiedziane ! Przede wszystkim wskazujące nowe kierunki myślenia, a więc inspirujące, motywujące do głębokiej refleksji. Zamierzam kupić tę książkę. Dzięki Bogu za takich ludzi :)) 2021-11-16 19:26 8. I bardzo dobrze ,że odbyło się bez rac, wrzasków Bąkiewicza i jego nacjonajistów. Święto Odzyskania Niepodległości, to święto wszystkich, którzy mieszkają w granicach naszego kraju i czują się Polakami. Nie ważne jakiego jesteś wyznania, jakiego koloru skóry i na którą partię głosujesz. Oglądasz skoki narciarskie i alpejski Puchar Świata, hokej, koszykówkę ( w której wielu kolorowych graczy), czy telewizyjne seriale. Polska to nasz wspólny dom. Nie dajmy się dzielić nieodpowiedzialnym politykom. 2021-11-14 23:27 9. Nic tylko siedzieć, opalać się i podziwiać. 2021-11-08 09:59 10. Jeden z górali ze zdjęć prowadzi też busa. Kiedyś jechałem z nim, przed busem zatrzymało się taxi na przystanku, gdzie nie wolno taksówkom stawać. On mało nie doszło do rękoczynów. Pan "piękny góral z obrazka" rzucał kur... i innymi. Po czym po kilkuset metrach sam się zatrzymał w miejscu niedozwolonym, by zabrać turystę. Na moje pytanie czemu to zrobił, mając na względzie sytuację z taxi, powiedział: wie pan, no czasem trzeba. Piękne typy o podwójnej moralności w zależności od sytuacji. W zasadzie mentalność nie zmieniła się wcale od czasów, które opisał J. Kurek w "Księdze Tatry". W jakimś sensie, to takie "krokodyle" człowieka. Potrzeba przynajmniej kilkunastu pokoleń.
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

FILMY TP

Album TP

Pożegnania

Bojcorka