Reklama

2022-02-10 19:45:02

Rocznica

50 lat temu Wojciech Fortuna zdobył olimpijskie złoto

W piątek mija 50 lat od jednego z najważniejszych wydarzeń w historii polskiego sportu. Na skoczni w Sapporo pierwsze złoto na zimowych Igrzyskach wywalczył dla Polski Wojciech Fortuna.

11 lutego 1972 roku zawody na skoczni Okurayama w Sapporo oglądało 50 tysięcy widzów. Wszyscy liczyli, że złoto wywalczy Japończyk Yukiy Kasayi, który wcześniej zdobył złoto na skoczni normalnej, Fortuna był szósty. W pierwszej serii Polak oddał genialny skok na odległość 111 metrów. Był on później wielokrotnie pokazywany w japońskiej telewizji. Po skoku Fortuny niektórzy sędziowie chcieli przerwania konkursu i rozpoczęcia pierwszej serii od nowa. Argumentowali, że kolejni skoczkowie są lepsi i przeskoczą skocznię. Na szczęście zawody odbywały się dalej. Nikt już do Fortuny się nie zbliżył. Drugi po pierwszej serii Kasayi tracił do naszego reprezentanta 5 metrów. W drugiej serii Polak nie dał się wyprzedzić i został pierwszym w historii naszego sportu zimowym złotym medalistą. A tak niewiele brakowało, aby Fortuna w ogóle nie pojechał do Japonii. Działacze nie widzieli go w składzie. Dopiero artykuły Mariana Matzenauera i Krzysztofa Blautha sprawiły, że Fortuna jednak został włączony do olimpijskiej kadry. Złoto Fortuny było pierwszym i przez wiele lat jedynym takim medalem na zimowych IO dla Polski. Kolejne zdobyli dopiero Justyna Kowalczyk w 2010 roku i Kamil Stoch w 2014 i 2018 roku.     


Z okazji 50. rocznicy zdobycia złota przypominamy tekst Beaty Zalot, która odwiedziła mieszkającego na Suwalszczyźnie Fortunę w zeszłym roku:

Fortuna powiesił odznakę na psiej budzie

I uciekł od Tatr najdalej jak się da - na Suwalszczyznę.
Budy już nie ma, Misiek zdechł, ale niechęć do Zakopanego, głównie do lokalnych władz nie zmalała. - Zakopane to miasto deweloperów, nie sportów zimowych. Kluby sportowe są już tylko w teczkach, niedługo skocznie zarosną krzakami - mówi mistrz olimpijski z Sapporo. Miał swoje powody, by tak potraktować przyznaną mu przed laty odznakę "Zasłużony dla miasta Zakopane". 

Gdy w 1972 r. Wojciech Fortuna wrócił z Japonii ze złotym medalem, pod Tatrami przywitał go 25-tysięczny tłum, władze nosiły na rękach, podarowały mu nawet mieszkanie w vipowskim bloku przy dzisiejszych Alejach 3 Maja. Nie było rzeczy, której nie mógłby załatwić.

Kiedy po latach wrócił z Ameryki pod Tatry, Zakopane już go nie chciało. - Coś pani pokażę - Wojciech Fortuna wyciąga postanowienie sądowe z 3 kwietnia w 2003 r. o wymeldowaniu z pobytu stałego z mieszkania na Ciągłówce w Zakopanem. - Tego pani nie napisze, ale zostałem bezprawnie wymeldowany na wniosek władz Zakopanego. Nawet mnie o tym nie poinformowali - mówi.  - Kiedy przyleciałem z USA i się o tym dowiedziałem, poszedłem do magistratu. ówczesny burmistrz Piotr Bąk zaprzeczał, że miasto ma z tym coś wspólnego. Dotarłem jednak do dokumentów sądowych - na dowód pokazuje postanowienie.

Po powrocie do kraju kupił mieszkanie pod Reglami od ówczesnego przewodniczącego miasta Andrzeja Karpiela. - Nie mogłem się jednak w nim zameldować, bo budynek był nieodebrany - wspomina.
Twierdzi, że w Zakopanem, po powrocie z Ameryki, nie miał życia. - W urzędzie byłem tępiony, nie mogłem znaleźć pracy ani ja, ani żona. Tu dowiedział się, że został wysłany za nim list gończy. - Sprawa dotyczyła zdarzenia sprzed 7 lat, rzekomego pobicia byłej konkubiny. Nawet nie wiedziałam, że zgłosiła sprawę - podkreśla. Dostał wyrok w zawieszeniu, wcześniej spędził 9 dni za kratkami. - Dwa razy w życiu siedziałem, pierwszy raz - za handel walutą, jeszcze za komuny - dodaje.

To, co było niemożliwe w Zakopanem 
Za to Suwalszczyzna przyjęła go w 2005 r. z otwartymi rękami. Kupił dom w Gorczycy, w sercu Puszczy Augustowskiej. Zamieszkał ze swoją drugą żoną, z którą wrócił z USA. - Już samo przywitanie przez wójta i biskupa mnie zaskoczyło. Zacząłem być zapraszany na różne spotkania jako honorowy gość, do szkół na pogadanki z młodzieżą. Zaczął udzielać się społecznie, pomagać charytatywnie.

 W Szelmencie jest dziś kustoszem stworzonej przez siebie i ciągle rozbudowanej ekspozycji "Od Marusarza do Małysza i Kowalczyk". Tu, w Wojewódzkim Ośrodku Sportu i Rekreacji, 700 km od Podhala, udało się zrobić to, o czym mówi się od lat w Zakopanem. Wśród imponującego już zbioru pamiątek są narty Stanisława Marusarza, podarowane przez jego syna Piotra. 
- Na tych nartorolkach Łuszczek przeleciał 3 razy kulę ziemską - Fortuna pokazuje kolejny eksponat. Wiele cennych przedmiotów z lat 30. ubiegłego wieku przekazał lub sprzedał Mieczysław Król Łęgowski. 

Fidel Castro w butach z Krosna
- A to buty w Krosna. Każdy nasz skoczek brał takich par za granicę 5 par. Gdy celnicy pytali nas, po co nam aż tyle butów, to mówiliśmy, że to straszny szajs, że czasem po jednym skoku się psują - opowiada. - Tak naprawdę w tych butach z Krosna skakali Austriacy, Niemcy, Kanadyjczycy. Można było na nich zarobić 250 dolarów, a za takie pieniądze była już parcela w Zakopanem - podkreśla. Ponoć sam Fidel Castro chodził w butach sportowych z Krosna.

 Stroje olimpijczyków, sprzęt, medale, zdjęcia. Także trofea współczesnych mistrzów - Adama Małysza, Kamila Stocha czy Justyny Kowalczyk. O każdym eksponacie Wojciech Fortuna może długo i ciekawie opowiadać. A że Szelment tętni życiem, także chętnych do obejrzenia ekspozycji nie brakuje. Nie ma też tygodnia, by mistrz z Sapporo nie miał tu prelekcji dla młodzieży czy innej grupy. 

Jak przekuć złoto w dobro
W Szelmencie są też narty olimpijskie i  replika złotego medalu Wojciecha Fortuny, zdobytego w Japonii. Oryginał jest w Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie. - Medal siedział w kasie pancernej. Pomyślałem, po co mi on, żeby się nim dzieci w piasku bawiły? Niech będzie z tego jakieś dobro - mówi. Oryginał za 50 tys. dolarów odkupiła od niego w 2015 r. firma 4F i przekazała do muzeum w stolicy. Pan Wojciech przekazał całą kwotę na leczenie dwóch sportowców - amerykańskiego skoczka Nicka Fairalla, który dwa miesiące wcześniej po upadku na skoczni doznał kontuzji kręgosłupa, i dla Natalii Czerwonki, polskiej panczenistki, która podczas treningu doznała urazu kręgosłupa.

Szelment - narty i woda
Zaskoczeniem - nie tylko dla górali - może być w Szelment tutejszy Snowpark z 10 trasami narciarskimi o różnej skali trudności. Są tu trasy niebieskie, czerwone i czarne - wszystkie oświetlone, ratrakowane oraz naśnieżane. Jak przekonuje Wojciech Fortuna, bywało, że zawody były przenoszone z Zakopanego do Suwałk, bo pod Tatrami nie było śniegu. - Nie można się tu też nudzić latem - przekonuje. Na chętnych czeka kilometrowy wyciąg nart wodnych na jeziorze Szelment Wielki, w sąsiedztwie ośrodka. Jest tu strzeżone kąpielisko, wypożyczalnia kajaków i rowerów wodnych.

Aleja Olimpijczyków
Największą dumą Fortuny jest jednak pobliska Aleja Olimpijczyków, której jest pomysłodawcą. Idei upamiętniania w ten sposób wybitnych sportowców przyklasnęły władze wojewódzkie. Tablica numer jeden, odsłonięta w 2017 r., poświęcona jest legendarnemu skoczkowi, srebrnemu medaliście mistrzostw świata w Lahti w 1938 r. Stanisławowi Marusarzowi. Dziś już takich tablic jest 54. Wśród uhonorowanych jest też Franciszek Gąsienica-Groń, Józef Łuszczek, ale i Irena Szewińska czy Grzegorz Lato. Jesienią zeszłego roku pojawił się też pierwszy obelisk upamiętniający postać wybitnego trenera skoczków - Janusza Forteckiego, nauczyciela Wojciecha Fortuny. - To był wyjątkowy człowiek i świetny trener, nic u niego nie działo się bez planu - podkreśla. To dzięki jego odwadze i determinacji Fortuna pojechał w 1972 r. na olimpiadę do Japonii. Choć wygrał 4 konkursy kwalifikacji, Lech Bafia, szef Polskiego Związku Narciarskiego (późniejszy naczelnik Zakopanego), powiedział, że nie poleci. Że jest za młody, nie ma rutyny i się pogubi. - Wtedy Fortecki postawił się kacykowi, co było wówczas olbrzymią odwagą. Powiedział, że jak ja nie pojadę, to on też - wspomina Fortuna. 

Skok z Ciągłówki do Sapporo
Mistrz z Sapporo chętnie wraca do tamtych czasów. I do wcześniejszych. Kiedy skakał na usypanej przez dzieci na Ciągłówce skoczni. Opowiada o szaleństwie po 1962 r., kiedy w Zakopanem odbyły się pierwsze po wojnie Mistrzostwa Świata w Narciarstwie Klasycznym. Doskonale pamięta, jak któregoś dnia na Ciągłówkę przyszedł trener Jan Gąsiorowski, który przyglądał się ich skokom. "Jak chcecie dostać prawdziwe skokówki, buty  i strój, to przyjdźcie na treningi z pisemną zgodą rodziców" - powiedział. Tak zaczęły się treningi 10-letniego Wojtka na Małej Skoczni, w Klubie Wisła Gwardia. Intensywne, często kosztem nauki w szkole. Dziesięć lat później wyjechał na olimpiadę w Sapporo. 

Dziś kibicuje skoczkom i zazdrości warunków, które mają. - Za moich czasów nie było przy nas ani psychologa, ani fizjologa. Nie dbało się o sprzęt dla nas. Na zawody do Austrii jeździliśmy pociągiem z nartami na plecach, potem autobusem kursowym. Dziś Red bull podstawia chłopakom samolocik - opowiada. - Wszędzie było cygaństwo, potrafiono zawodnika poświęcić, żeby działacz mógł wyjechać na zawody - dodaje. 

Kombinezon za kryształ oddam
Kiedy w 1972 r. wyjeżdżał do Sapporo, okazało się, że zabrakło dla niego sprzętu. Przywieziony z Polski kryształ wymienił za opływowy kombinezon u zawodnika z Japonii. Rękawiczki kupił za 50 dolarów, tyle dostał za zdobycie VI miejsca w pierwszych skokach. Powinien dostać 150 dolarów, ale pozostałą kwotę zabrał szef polskiej ekipy. - Za zdobycie późniejszego złota powinienem dostać 300 dolarów, ale do mnie dotarła tylko połowa tej kwoty. Dziennikarze nie chcieli wtedy pisać o takich oszustwach, bo już nie wyjechaliby za granicę - podkreśla.

Swoim zwycięstwem zaskoczył Japończyków. Nie potrafili zagrać Marsza Dąbrowskiego. Dlatego dekoracja została opóźniona o godzinę, musieli zdobyć nuty hymnu polskiego.

Skutki picia wódki
Wojciech Fortuna podczas spotkań z młodzieżą nie boi się mówić także o swoim pozasportowym życiu. Przestrzega przed alkoholem, sam nie pije i nie pali od 17 lat. - Jeszcze w Sapporo Sławek Kardaś, trener skoczków w Kanadzie, namawiał mnie, żebym pojechał z nim do Ameryki. "Jedź z nami, w Polsce zostaniesz alkoholikiem, a u nas poskaczesz  z trzy sezony" - przekonywał. Fortuna jednak wrócił do kraju. - Były ostre treningi, zawody, ale ja też lubiłem towarzystwo, a przez alkohol robiło się różne durnoty - streszcza kolejne lata.

Takiego sukcesu jak w Sapporo już nie odniósł. W 1977 r. skończył z nartami i został taksówkarzem. - Taksówka tak naprawdę była przykrywką do handlu walutą. Gdy w latach 90. pojawiły się kantory i jego biznes upadł, wyjechał do Ameryki. - Trzy razy byłem w USA, najdłużej 6 lat. Robiłem różne rzeczy - sprzątałem, malowałem, miałem swoją firmę malarską, w której zatrudniałem 10 osób. Kupiłem sobie 4-piętrowy budynek w Chicago, wynajmowałem ludziom mieszkania - opowiada. - Zawsze miałem dryg do interesów - podkreśla. I słabość do alkoholu.

Magia dwójki
W Ameryce poznał swoją drugą żonę, z którą wrócił do Zakopanego. Wszystko, co ważne w jego życiu, miało dwójkę w dacie. Urodził się w 1952 r, zaczął trenować w 62 r., a dziesięć lat później zdobył medal w Sapporo. Jego szczęśliwy związek, który trwa do dzisiaj, też został usankcjonowany w 2002 r. 
- Ameryka pozostanie dla mnie zawsze drugą ojczyzną. Pozostali tam moi prawdziwi przyjaciele - Ted Majerczyk, który mnie tam sprowadził, czy Staszek Skiba - wymienia. I koniecznie prosi, żeby ich wymienić, bo - jak większość górali - czytają Tygodnik Podhalański, który dociera co tydzień za Ocean. 

Na Krupówki już nie wrócę
Swój dom Wojciech Fortuna ma w Gorczycy, niewielkiej miejscowości, liczącej 250 osób. Tuż za płotem zaczyna się Puszcza Augustowska, w pobliżu jest jezioro. - Większość ludzi pracuje tu w lasach, przy spływie drzewa do tartaku w Augustowie, bądź na wodzie - opowiada Czesław Warakomski, emerytowany dyrektor szkoły. Twierdzi, że wszyscy mieszkańcy nie tylko znają Wojciecha Fortunę, ale są dumni z tego, że wybrał  ich miejscowość, by spędzić tu resztę życia. - Wojtek też udziela się bardzo społecznie, szkole ufundował replikę swojego medalu, chętnie spotyka się z młodzieżą. Robi dużo dobrego - podkreśla pan Czesław.
Dwa lata temu Fortuna założył też fundację, której głównym celem jest pomoc sportowcom. W lutym tego roku fundacja zorganizowała w Szelmencie naukę jazdy na nartach dla dzieci z trzech pobliskich szkół. Skorzystało z tego 90 uczniów.  

- Mimo, że wychowały go góry i południe Polski muszę przyznać, że Wojciech Fortuna zaaklimatyzował się świetnie na ziemi suwalskiej. Poznał tu wiele osób i dał się poznać z dobrej strony. Angażuje się w życie miasta i regionu. Zaprasza do Suwałk wielkie „sławy” sportowe. Od 2020 r. jest Honorowym Obywatelem Miasta Suwałki. Ten tytuł, na mój wniosek, nadała mu Rada Miejska w Suwałkach. To wielki zaszczyt, że związał się z naszym miastem i promuje je w całym kraju - podkreśla Czesław Renkiewicz, prezydent Suwałk.
Choć Fortuna prowadzi tu bardzo aktywne życie, stara się też znaleźć czas na korzystanie z uroków okolic, w których mieszka. Z ogrodu ma furtkę prosto do puszczy. Zbiera grzyby, łowi ryby w pobliskim jeziorze. Niedawno jeszcze koło jego domu można było zobaczyć kilkanaście kóz i kucyka. Dziś pozostał tylko kundel, którego gospodarz przygarnął. Kolejny po Miśku, którego tak wymownie kiedyś odznaczył. - Tego miejsca nie zamieniłbym już na Krupówki za żadne skarby - podkreśla.
Beata Zalot

Zostań Patronem Tygodnika Podhalańskiego.

1
/ Fot. Beata Zalot
2
/ Fot. Beata Zalot
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Damski bokser 2022-02-12 09:07:59
https://www.tygodnikprzeglad.pl/olimpijczyk-areszcie/ "Mnie pobił, tak że straciłam przytomność, byłam bliska śmierci. Mam na to świadków, wypis ze szpitala i kasety z nagraniem jego wyczynów. Powtarzało się to przez cztery lata, kiedy byliśmy razem"
Kibic skoków 2022-02-11 21:47:58
Brawo PANIE Wojtku,zakopane to szambo.Gdy Pan zdobywał medal byłem w 4 klasie liceum i wygrałem zakład z całą szkołą,o to że Japońce nie wygrają na dużej skoczni.
buractwo 2022-02-11 08:13:48
Ej, @polactwo, a tobie wyszło coś w życiu?
polactwo 2022-02-11 06:22:40
Naprawdę przestańcie juz z tym Fortuną, wyszedł mu jeden skok w życiu a robicie z niego bohatera...
2026-01-20 13:00 Pies z ul. Nędzy Kubińca ma już odpowiednie warunki 2026-01-20 12:31 Aktywna zima poza domem - co oferują współczesne formy wyjazdów dla dzieci i młodzieży? 2026-01-20 12:30 IstoTA. Wernisaż w Muzeum Podhalańskim 2026-01-20 12:00 Za nami kolejny mroźny poranek na Podhalu. W Tatrach inwersja (WIDEO) 2026-01-20 11:47 Jak dobrać oświetlenie do salonu i jadalni? Sprawdzone rozwiązania od TK Lighting 2026-01-20 11:30 Obrazy na szkle Janiny Maślanki w Czerwonym Dworze 2026-01-20 11:00 Na policję nie wpłynęło żadne zgłoszenie dotyczące filmu dla dorosłych z Krupówek 2 2026-01-20 10:56 Płozy do rolek Flying Eagle - zamień swoje rolki w łyżwy 2026-01-20 10:00 Ważny apel sołtysa z Zębu - zabierzcie psy w ciepłe miejsce 1 2026-01-20 09:01 Kiermasz ciast i orkiestrowy koncert w Krempachach 2026-01-20 08:00 Trzy takty zawsze dogramy. Rozmowa z dyrygentką Agnieszką Kreiner 2026-01-19 22:43 Piękna zorza widoczna nad Podhalem (WIDEO) 4 2026-01-19 21:20 Pożar sadzy na Butorowym Wierchu 2 2026-01-19 20:30 Samochód na zagranicznych numerach omal nie rozjechał dzieci na przejściu dla pieszych 6 2026-01-19 19:59 Historyczny debiut UKS Halny Zakopane. Awans do IV ligi już na starcie 2026-01-19 19:30 Kręcili film dla dorosłych na Krupówkach 32 2026-01-19 19:30 Dar drogi - wiejskie jasełka w Krauszowie 2026-01-19 19:29 Zakopane gra z WOŚP. Wyjazd na Kasprowy z burmistrzem 1 2026-01-19 19:00 Światełko do nieba pod Babią Górą 7 2026-01-19 18:43 Wielka orkiestra zagra w schronisku na Markowych Szczawinach 2026-01-19 18:13 Turysta podciąga się na krzyżu na Giewoncie 5 2026-01-19 18:00 Nocna wyprawa ratunkowa TOPR po rannego taternika (WIDEO) 2026-01-19 17:30 To będą udane ferie, jeśli odwiedzicie Gminny Ośrodek Kultury w Poroninie 2026-01-19 17:16 Znowu ostrzeżenie przed silnym mrozem 1 2026-01-19 17:00 Nowotarskie schronisko apeluje: adoptuj, podaruj dom i odrobinę ciepła 2026-01-19 16:30 Zatrzymane chwile Marii Ponikiewskiej-Arct 2026-01-19 15:59 Śledztwo w sprawie potrójnej śmierci w rabczańskim parku umorzone 2 2026-01-19 15:00 Nad Betlejem czyli Szumny i Bogu Miłe w Kościele Św. Krzyża (WIDEO) 2026-01-19 14:30 Aleksandra Król-Walas nie schodzi z podium 2026-01-19 13:44 Białe trasy w sercu Zakopanego. Rówień Krupowa znów zaprasza biegaczy 1 2026-01-19 12:59 Zaśmiecone Kuźnice. Tatrzański park tłumaczy, dlaczego nie ma koszy 3 2026-01-19 12:30 Ostatnie pożegnanie druha z OSP 2026-01-19 11:59 Nie będzie prokuratorskiego śledztwa w sprawie słów "kula w łeb" 9 2026-01-19 11:00 Andrzej Bargiel twarzą klimatycznego projektu Kairos, który realizuje młodzież z Balzera 4 2026-01-19 10:24 Strażacka interwencja na ul. Makuszyńskiego. W powietrzu dziwny zapach 2026-01-19 10:00 Nowy system obsługi opłaty miejscowej, konieczny kontakt z urzędem 3 2026-01-19 08:59 Za nami mroźna noc. W Nowym Targu -17, w Zakopanem prawie -11 2026-01-19 08:41 Zgubione rzeczy w rejonie Kalatówek. Apel o pomoc 2026-01-19 08:00 Atelier Witkacy. Młodzi wydają magazyn, robią pokazy mody (ZDJĘCIA, WIDEO) 2 2026-01-18 22:47 Mała sarna uratowana przez strażników miejskich na Drodze do Samków 4 2026-01-18 21:00 W Witkacy Atelier nie ma nudy 2026-01-18 20:30 Historia która wciąga, czyli nowe muzeum w sercu Zakopanego 2026-01-18 19:41 Ośmiolatek spadł z kolejki w Tatrach Słowackich 2026-01-18 19:29 Zimowa podróż ze śnieżynką 2026-01-18 19:00 My tu mamy metry na wagę złota, 35 tysięcy za metr kwadratowy apartamentu 15 2026-01-18 18:30 Narciarski powrót do tradycji. Mistrzostwa Świata Górali w Klikuszowej (ZDJĘCIA) 2026-01-18 18:01 Halowe Mistrzostwa zakończone 2026-01-18 17:28 Wypadek dziecka na stoku narciarskim w Kluszkowcach 2026-01-18 17:00 W Atmie przy fortepianie 2026-01-18 16:27 Wypadek na patelniach. Duże utrudnienia dla kierowców 2
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2026-01-20 11:44 1. Zlikwidować Biuro promocji Zakopanego. Kasę przeznaczyć na kręcenie takich filmów z lokalnymi aktorami i aktorkami( chętni na pewno się znajdą), tylko ogłosić casting ha ha ha ha Ni będą przyjezdni pluć nam w twarz. Sami wiemy jak to robić. ha ha ha ha A może ta czytelniczka to ta aktorka z filmu i miało to na celu rozpropagowanie filmu. ha ha ha Może by się wypowiedział jakiś lokalny krytyk literacki o walorach tego filmu ( 2 nazwiska mam na myśli które zawsze mi wyskakują w Internecie) ha ha ha 2026-01-20 11:39 2. @bruszkenkajzer a czy ty lewaku potrafisz chociaż określić swoją płeć ,ciekaw jestem w co ty wierzysz bo jak w ekologizm to się kładź od razu by nie zanieczyszczać świata swoimi śladem węglowym ,a może w starożytnych kosmitów 2026-01-20 11:36 3. @Karolina. Polska nie ma dobrego gospodarza PO 1989 roku. Ma tylko usłużnych POPiSowców, stangretów w całej okazałości, jak nie ameryki, Brukseli czy Watykanu. Gdzie to ocieplenie klimatu? nawymyślali różnych składników za energie i same ministrowie nie mogą się w tym połapać i dobrze wytłumaczyć obywatelom za co płacą. Tylko żeby sie nachapać za 4 lata. Zastanawiam się, kto głosuje na PSL? 2026-01-20 11:13 4. A nie wystarczy żeby pleban od karuzeli zrobił egzorcyzmy? A policja niech lepiej łapie pijanych kierowców. Normalnie średniowiecze i obłuda. 2026-01-20 11:03 5. Jak czytam słowa: "Mail w sprawie filmu wysłała nam oburzona Czytelniczka", to od razu mam tylko jedno skojarzenie związane z osobą ich autorki. 2026-01-20 10:53 6. Niedzielne pełosie kałosiee, a może by tak do szkoły? Poza tym, nie wiem czy wiesz, ale bluzgi nie dodają wagi tej pisaninie. Swoją drogą, jakim cudem administrator przepuszcza takie wpisy? Taki sobie czytelnik, tiaaa, bo zwrot "kula w łeb" to jest to samo co "normalnie, cię uduszę". 2026-01-20 10:42 7. Używajmy słów świadomie. To nie turysta tylko PAJAC. 2026-01-20 10:37 8. Przy okazji warto zaapelować do rodzimych padalców, żeby nie powodowali, że mamy taką dużą liczbę Ludzi Bezdomnych. To porażka na każdym polu. 2026-01-20 10:30 9. Że co? Galeria zadufanych celebrytów oferujących na licytacjach własne towarzystwo... Do tego, przy realiach technicznych XXI wieku - dzieci zbierające do puszek na mrozie. Ta akcja to żenada! Sam kiedyś nabierałem się na WOŚP ale było to dawno. A przecież są naprawdę świetne i przemyślane akcje charytatywne. 2026-01-20 10:30 10. wystarczy wpisać Zakopane na wiadomej stronie - i samo się znajdzie
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama