Reklama

2022-05-28 10:00:00

Z archiwum

Sztuka przetrwania

Artystyczna inwencja, pomysłowość i rozmaite talenty przywiezione spod Tatr pozwalały im przeżyć obozowe piekło, jakie hitlerowcy urządzili na oświęcimskiej ziemi.

Piękne talerze wykonane z drewna, z delikatnymi liściastymi i kwiatowymi ornamentami. Są na nich motywy ludowe, roztańczone pary w strojach ludowych. Stylizowany oset, jaki zdobi wiele użytkowych przedmiotów czy ubrań podhalańskich. Rzeźby i płaskorzeźby, jak „Kobieta po kąpieli”. Tancerze jednak są z Tyrolu, a kąpiąca się dama powstała na zamówienie jednego z oficerów. Data: 1942. Miejsce: Oświęcim. Ale tak naprawdę - warsztat stolarski w Auschwitz. Autorem prac był Izydor Gąsienica Łuszczek. - Ojciec pojechał z Zakopanego w drugim transporcie - wspomina Jerzy Łuszczek, syn utalentowanego narciarza. - Na przedramieniu ojca był wytatuowany numer 783.

Piętno proboszcza
Urodził się 19 marca 1912 r. w Zakopanem. Miał być Józef, ale ksiądz powiedział rodzicom krótko - jako że dziecko jest poczęte przed ślubem, to będzie Izydor. Raczej mało popularne imię pod Giewontem. Ksiądz tak robił, żeby napiętnować tych, którzy prowadzili grzeszny żywot. - Dziadek trochę się wtedy pogniewał na księdza za to piętno - wspomina Jerzy Łuszczek. Potem było już „po bożemu”. U Łuszczków było 10 dzieci. Pięć dziewczyn i pięciu chłopaków. - Młodszy brat ojca, Józef, jak miał 19 lat, został rozstrzelany przez Niemców. Doniósł na niego jeden zakopiańczyk, że miał radio - dodaje Jerzy Łuszczek. Izydor, choć dostał tak dziwne imię, był dumą rodziców. Zakochany w sporcie, a w dodatku bardzo utalentowany. Wojciech Brzega nie mógł się nachwalić swojego ucznia. - Zachęcał, żeby tata zajął się tylko rzeźbą - podkreśla syn Izydora. Na dowód pokazuje piękne rzeźby, jakie u stóp Giewontu zrobił jego ojciec po powrocie z Oświęcimia. Mistrz Brzega niejednokrotnie powtarzał swemu uczniowi: „Słuchaj Iziu, ty jesteś uzdolniony, nie lataj na tych nartach, tylko zajmij się rzeźbą”. Ale młody chłopak kochał narty, dzięki nim wyruszył z małej wsi pod reglami w daleki świat. W wieku 19 lat rozpoczął karierę narciarską w klubie „Wisła”. W 1929 r. wygrał zawody o mistrzostwo Szkoły Przemysłu Drzewnego. Trzy lata później zwyciężył w mistrzostwach Czechosłowacji, a w zawodach w jugosłowiańskiej miejscowości Bojanske Pleso zajął trzecie miejsce. W 1932 r. zdobył srebrny medal w Mistrzostwach Polski w skokach narciarskich. W 1932 i 1934 został Wicemistrzem Polski w kombinacji klasycznej. W 1933 zdobył tytuł Mistrza Polski w kombinacji klasycznej. Był wszechstronnie utalentowanym sportowcem. Startował w skokach, w kombinacji norweskiej, w biegach.

Wichura - ostoja rodu
- W 1933 r., gdy tata miał tytuł Mistrza Polski, w Zakopanem zjawił się gość z Warszawy - opowiada Jerzy Łuszczek. - Namawiał go, żeby wykorzystać okres kariery. Rok wcześniej Wicemistrz Polski był w Szwecji, Austrii, chłopak spod regli zobaczył kawał świata. I tak najpierw Izydor Łuszczek założył sklep przy Krupówkach, tam, gdzie dziś stoją Wierchy. A także narciarnię na Kasprusiach. Wytwórnia była tam, gdzie dziś możemy zajadać pyszne słodkości w cukierni u państwa Rzankowskich. Łuszczkowie swój dom mieli między Pardałówką a Antałówką. Niedaleko kościółka do dziś stoi ich dawna siedziba „Wichura”. - Dziadek ją sprzedał w 1934 r., żeby pomóc ojcu. Powyżej naszej dawnej siedziby stoi piękny Dom pod Jedlami - mówi Jerzy Łuszczek. Jego dziadek pracował przy budowie gustownej i wystawnej willi dla Jana Gwalberta Pawlikowskiego projektu Stanisława Witkiewicza. Wiele się przy tym nauczył. Sklep i wytwórnia nart wyśmienicie funkcjonowały. Ale tylko kilka lat. Dochodową działalność przerwał wybuch wojny.

Relikwie z piekła
W obozie zaczynali od budowy stolarni. Budowali sami sobie łóżka, potem mogli tu pracować. Robili skrzynki na amunicję, łyżki, drewniaki. Niemcy wyposażyli warsztat w dobre maszyny. Izydor zrobił cygarniczkę z nagą kobietą. Niemcom to się podobało. Dostał nowe zamówienia. - Jakby ktoś ojca skrzywdził, to miałby duży problem, nawet kapo musiał uważać na artystę - dodaje Jerzy Łuszczek. Jego ojciec nie rozstawał się z małą teczką. Mógł mieć swoje szkice i dłutka. Robił rysunki, projekty szachów i innych przedmiotów codziennego użytku. Jerzy zdejmuje ze ściany niewielkich rozmiarów obrazek. Karykaturalną kreską pokazana jest scenka: kolejka ludzi w pasiakach ustawiona do gościa, który w jednej ręce dzierży wielką miotłę, a w drugiej dzbanek z parującym płynem. I wierszyk:

„Izydorze nasz kochany, te życzenia ci składamy
Choć jesteśmy milionowce
Jak do bacy lecą owce
Tak my do ciebie otwartą ławą
Racz nas zawsze słodką kawą
Ten wiersz niech ci szczerze służy
Piszemy go na byczej skórze”

I podpisy wszystkich więźniów z przyjacielskiej paczki, która trzymała się razem. Podpisał się też autor karykatury zrobionej w Auschwitz: Paweł Lutczyn. Jego syn po latach też będzie miał dobrą kreskę. - Milionowcy to byli obozowicze z numerami powyżej miliona. Na obrazku w kolejce stoi też kapo - wyjaśnia Jerzy Łuszczek. Miotła w ręce to znak, że Izydor był sprzątaczem. Dzięki temu miał dostęp do stołówki. Do wielkiego dzbanka zlewał resztki, których Niemcy nie wypili. I parzył z tego pyszną, słodką kawę, po którą ustawiała się kolejka chętnych. Mój rozmówca powoli rozkłada delikatne płatki papieru. Listy można było wysyłać do końca 1942 r. Potem było już trudniej. Kartka papieru złożona we czworo i zaklejona tworzy kopertę. Na niej znaczek z podobizną Adolfa Hitlera. - Trzymam to jak relikwie, tata nie znał niemieckiego, a listy można było pisać tylko po niemiecku - mówi Łuszczek.

Drogocenne gazety
W obozie jednym z kapo był Żyd. Ten człowiek był sadystą. Mówił, że szkoda na tę swołocz kuli. Niemcy jego sadystyczne skłonności wykorzystali. Kapo miał pałkę, którą rozbijał głowy. Żydzi dawali wielkie pieniądze, żeby się go pozbyć. Bo w obozie było złoto. Żydzi przemycali je w pomysłowe sposoby. Potem zakopywali w różnych miejscach w słoikach. Jeden drugiemu nie zdradził miejsca. - Kto pracował w tzw. Kanadzie, gdzie rozdzielano zagrabiony majątek, to miał świetnie, dostawał jedzenie, picie - tam żyło się dobrze, ale krótko. Podobnie było w przypadku kobiet, które szły pracować do obozowego burdelu. Żyły tylko 3 miesiące - dodaje Jerzy Łuszczek. Nie mógł się nadziwić opowieściom ojca, że zwykły papier, gazeta, to był największy majątek w obozie. Wkładali gazety pod ubrania, do butów. - Pamiętam, jak potem, już po wojnie, ojciec wciąż wycinał wkładki do butów. Tłumaczył, że to idealny izolator. Trzyma ciepło, wchłania pot. Po ewakuacji obozu Izydor trafił do Sachsenhausen i Oranienburgu. Transport, którym go przepędzano w Schwerinie, uwolnili Amerykanie. Dwa tygodnie wracał do Zakopanego. Jechał na dachach pociągów, szedł pieszo, jak się dało. Gdy przyszedł do domu na Antałówce, jego matka go nie poznała. Ważył nieco ponad 40 kg. Po powrocie, ledwie żywy, Izydor musiał się jednak ukrywać. Przez pół roku profesor z Krakowa w sanatorium nauczycielskim zrobił z niego swego niby asystenta. Izydor nie opuszczał terenu sanatorium. Ubecja poszukiwała go, posądzając o udział w akcjach oddziału Kurasia „Ognia”. Był rok 1946. Ubecy pomylili sobie Izydora z Tadeuszem, jego bratem, który faktycznie działał w partyzantce.

Glejt Cyrankiewicza
- Ojca przed aresztowaniem uratował Cyrankiewicz, kolega z Oświęcimia. Dwukrotnie poświadczył za ojca i napisał pismo, którym tata się kilkakrotnie legitymował w trudnych sytuacjach - opowiada Jerzy Łuszczek. Inne pismo - spisane drobnym maczkiem listy obozowe z Oświęcimia od kilku już lat próbuje spopularyzować. Data urodzenia, data śmierci, skąd pochodził więzień. Rodzina Łuszczków wyciągnęła z muzeum obozowego kopię oryginalnego spisu wszystkich górali, mieszkańców Zakopanego i  okolic. - Był jak mały kalendarzyk. Trzeba było go powiększyć na ksero, żeby odczytać, jak wielu przedstawicieli góralskich rodów trafiło do obozu w Oświęcimiu - mówi syn Izydora Łuszczka. - Rozdałem te spisy więźniów zakopiańczyków, górali, do urzędu miasta, do Związku Podhalan, do parafii. Myślałem, że coś z tym zrobią, że będą bronić dobrego imienia ludzi spod Giewontu, górali. Ale to na nic. Nikt się tym nie interesuje.

Plastikowe „Łuszczki”
Po wojnie Izydor Łuszczek powoli próbował odbudować narciarnię. Prowadził ją na Kasprusiach z Józkiem Brachem. Niestety, w 1953 r. zakład upaństwowiono. Nowa robotniczo-chłopska władza pozwoliła mu łaskawie pracować we własnej wytwórni. Był kierownikiem technicznym. Do czasu, gdy nie pozwolił na marnotrawstwo i z resztek, które miały być palone, próbował robić skrzynki na mięso. Żal mu było świetnego hikorowego drewna sprowadzonego przez Gdynię z Kanady. Nie pozwolił, by je palono w piecach. Zarzucono mu, że sobie na skrzynkach chce dorabiać. Przez chwilę w Suchej robił w stolarni narty „Łuszczki” do skoków. Słynne wtedy skokówki z oplastikowanymi spodami. Jak Izydor miał imieniny, przyjeżdżało kilkunastu oświęcimiaków. Z całej Polski, z Wiednia Tadeusz Myszkowski, grafik, którego prace, znane przed wojną, zdobiły ściany schronisk tatrzańskich. Jako dziecko Jerzy Łuszczek siedział pod stołem, a oni pili, płakali, śmiali się, potem wszyscy razem śpiewali. Spali, gdzie popadło, jedni na łóżku, inni na podłodze, bez problemu, bo na warunki w ogóle nie zwracali uwagi po takim piekle. Pół roku temu przyjechał do Zakopanego Żyd z Hamburga. Pytał o Izydora. - Mówię, że ojciec zmarł w 1992 - opowiada Jerzy. - A gość mówi: „Przyjechałem, bo mój ojciec przed śmiercią bardzo chciał podziękować Izydorowi”. To pojechał do kwiaciarni, kupił kwiaty i złożył na grobie ojca. Za to, że dawał kawę, że ojciec wcisnął jego ojca do sprzątania do drewutni. Dlatego przetrwał. Po ojcu ma wiele pamiątek. Stuletnie narty, które Austriacy chcieli odkupić w latach 80. ubiegłego wieku. Płacili 500 USD. To była fortuna na ówczesne czasy.

Uśmiech matki
Już z pierwszym transportem do Auschwitz Birkenau trafiali wcześniej umęczeni w katowni Palace mieszkańcy Podhala. Bronek Czech miał numer 349, przybył w pierwszym transporcie. Zginął w czerwcu 1944. Wcześniej też pracował z Izydorem. Robił piękne przedmioty użytkowe. W obozowym muzeum pozostawił po sobie kasetkę z kwiatowym ornamentem wykonaną z drzewa lipowego, olejny pejzaż górski czy szarotki namalowane na tle gór. Z rysunków i obrazów aż bije w oczy głęboka tęsknota za Tatrami. - Przez sztukę się uratowali, mieli dach nad głową w czasie pracy, mieli dostęp do kuchni. Byli użyteczni, Niemcy zamawiali u nich przeróżne rękodzieła. Mieli drobne narzędzia, przydział papieru - podsumowuje Jerzy Łuszczek. Dodaje, że portret matki wyrzeźbił ojciec w 1952. To była ostatnia jego rzeźba. Robił ją w Oliwie na plaży. Chciał tę rzeźbę rozwalić, bo nie wychodził mu uśmiech. - Pamiętam, jak ojciec rzeźbił na plaży, żeby mamie zrobić niespodziankę - dodaje Jerzy Łuszczek. Ale tamte wakacje pamięta też z innego powodu. Na plaży była kładka, do której z morza podpływały tratwy. Ładowano na nie dzieci i odstawiano na statki. Dzieci zabierano z sierocińca. Mówiły po niemiecku. - Po latach dowiedziałem się, że to były jakieś poniemieckie sieroty. Rosjanie wywozili je do siebie - wspomina Jerzy Łuszczek. Jego ojciec Izydor nie wrócił do rzeźbienia, tak był zmęczony. Możliwe, że z każdym ruchem dłuta przypominał mu się obóz. Dlatego znów wrócił do nart. Wielu zakopiańczyków do dziś pamięta hasło, jakie wypisał przed swym warsztacie naprawczym przy ul. Staszica: „Narciarze, łamcie narty, nie nogi”.
Tekst i fot.: Rafał Gratkowski
Tygodnik Podhalański 14/2015

Zostań Patronem Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Mirka 2022-05-28 12:28:11
Nie łamcie nóg, łamcie narty - pamiętam ten napis. Dziękuję za tą historię.
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • PRACA | dam
    Górska Grupa Hotelowa - Firma wynajmująca apartamenty zatrudni OSOBY DO DZIAŁU TECHNICZNEGO. Praca na terenie Zakopanego i Kościeliska. Oferujemy stabilne zatrudnienie i atrakcyjne wynagrodzenie. Osoby zainteresowane prosimy o przesłanie CV na adres a.rysula@gorskagrupa.pl lub telefon +48 882 071 976
  • PRACA | dam
    Biuro księgowe AUDITPLUS zatrudni: głównego księgowego, specjalistów ds. księgowości i referentów. Praca w Zakopanem, 8-16, pełen etat. Zapraszamy. Zgłoszenia: praca@auditplus.pl.
  • PRACA | dam
    Hotel "Foluszowy Potok" Zakopane, ul. Zamoyskiego 42 zatrudni do restauracji hotelowej: KELNERA/-KĘ. Zapewniamy stabilną, całoroczną pracę w restauracji hotelowej. Kontakt wyłącznie telefoniczny: 660 41 00 46
  • PRACA | dam
    Sprzątanie apartamentów. Przyjmę kobietę do pracy do sprzątania apartamentów w okolicy ul. Strążyskiej w Zakopanem (wskazane auto w celu dojazdu do pracy). Praca na stałe, 3-4 dni w tygodniu (w weekendy również) w godz.9-15.. 609097999
    Tel.: 609097999
  • PRACA | dam
    POMOC KUCHENNA DO PENSJONATU NA OKRES LETNI. 602 534 193.
  • PRACA | szukam
    OPIEKUNKA MEDYCZNA szuka pracy. 883 465 585.
  • SPRZEDAŻ | zwierzęta
    ŚWINIE WŁASNEGO CHOWU. 788 679 465.
  • PRACA | dam
    Potrzebna osoba na tłusty czwartek 11/12.02 do smażenia i zawijania pączków, dobrze płatne 694357379.
  • PRACA | dam
    PRZYJMĘ W KOŚCIELISKU DO PRAC BIUROWO-RECEPCYJNYCH. 608 806 408
  • PRACA | dam
    ZLECĘ PRACE PORZĄDKOWE, REMONTOWO-BUDOWLANE W KOŚCIELISKU, OD ZARAZ. 608 806 408
  • PRACA | dam
    NAWIĄŻĘ WSPÓŁPRACĘ DO WYKOŃCZENIA TRZECH DOMÓW w ZAKOPANEM (MUROWANIE, INSTALACJE, SUCHE TYNKI, ŁAZIENKI). 608 806 408
  • MOTORYZACJA | sprzedaż
    MERCEDES BENZ 1.5 benzyna, stan bdb. 698 572 263.
  • PRACA | dam
    Poszukuję osoby do sezonowego, prowadzenia gospodarstwa domowego w Zakopanem. Życiorys zawodowy proszę przesyłać na adres e-mail. rozanob@interia.pl
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    Kupie pilnie działki budowlane w Kościelisku , Zakopane mogą być z budynkami tel 660797241.
  • PRACA | dam
    PIEKARNIA W ZAKOPANEM ZATRUDNI KIEROWCĘ. Mile widziane doświadczenie. Praca na stałe. 602 759 709
  • USŁUGI | budowlane
    MALOWANIE DACHÓW I ELEWACJI. 602 882 325.
  • KUPNO
    KUPIĘ STARY POROZBIÓRKOWY SOSRĘB. Proszę wysłać zdjęcie na numer 605 306 244.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    DO WYNAJĘCIA DOM W WITOWIE, w którym do roku 2025 znajdował się Ośrodek Zdrowia. 698 508 796.
  • ANTYKI
    Do sprzedania ZABYTKOWY PRZEDWOJENNY KREDENS GÓRALSKI ZAKOPIAŃSKIEJ SZKOŁY PRZEMYSŁU DRZEWNEGO w idealnym stanie, z lat trzydziestych, sprawdzony przez kustosza Muzeum Tatrzańskiego. Również CZĘŚĆ KOLEKCJI PRZEDWOJENNEGO MALARSTWA o tematyce góralskiej, znanych polskich malarzy aukcyjnych, takich jak Gąsienica Szostak, Augustynowicz, Jarocki, Moszyński, Gałek, Ćwikliński, Dzieliński, Skowroński. Tel. 601 51 35 33
  • USŁUGI | inne
    ODŚNIEŻANIE DACHÓW. TECHNIKI LINOWE. TEL: 695 092 678
  • PRACA | dam
    Restauracja Siwy Dym w Rabce-Zdrój zatrudni: KUCHARZA, KUCHARZA WYDAWKOWEGO, BARMANA, PRACOWNIKA GOSPODARCZEGO. Praca na stałe lub dorywczo, CV na: rabka@siwydym.pl, informacje pod numerem: 887 080 004
  • PRACA | dam
    Piekarnia w Zakopanem zatrudni PIEKARZA. Praca stała, dobre warunki. 604 102 804, 602 285 793.
  • PRACA | dam
    Pracownia Projektowa SŁOWIK ARCHITEKTURA z siedzibą w Zakopanem, poszukuje ARCHITEKTA.. 668 309 058 https://slowikarchitektura.pl/ biuro@slowikarchitektura.pl
    Tel.: 668
  • USŁUGI | budowlane
    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    SPRZEDAM MIESZKANIE KRAKÓW - KURDWANÓW - ŚWIETNA LOKALIZACJA. Oferujemy na sprzedaż jasne i przestronne mieszkanie położone w zadbanym budynku na osiedlu Kurdwanów. Powierzchnia 28,12 m kw. Budynek wyposażony jest w trzy windy, w tym jedną towarową. UKŁAD MIESZKANIA: - duży pokój z wnęką (nyżą), - jasna kuchnia z oknem, - duża, oszklona loggia, - piwnica przynależna do mieszkania. Mieszkanie jest słoneczne i ustawne, IDEALNE DLA SINGLA, PARY lub JAKO INWESTYCJA POD WYNAJEM. Lokalizacja zapewnia szybki dojazd do centrum oraz dostęp do pełnej infrastruktury - sklepy, przystanki komunikacji miejskiej, szkoły i tereny zielone w zasięgu kilku minut spacerem. SPRZEDAŻ BEZ POŚREDNIKÓW. Cena 450 tys zł - do negocjacji. Kontakt: 604 08 16 43
  • SPRZEDAŻ | różne
    DREWNO KOMINKOWE. 501 577 105.
2026-02-03 13:31 Jak stylizować męskie kurtki skórzane David Ryan? 2026-02-03 13:30 Góry i morze wspólnie w Miejskiej Galerii Sztuki 2026-02-03 13:00 Wernisaż wystawy Macierzyństwo w Budapeszcie z udziałem gości spod Tatr 2026-02-03 12:58 Przestaw się od pendrive'ów i przenieś firmę do chmury - praktyczny przewodnik 2026-02-03 12:29 W Tatrach coraz silniejszy wiatr. Nadciąga ocieplenie (WIDEO) 2026-02-03 12:24 W Zakopanem mogą wystąpić przekroczenia dopuszczalnego zanieczyszczenia 2026-02-03 12:12 Kolizja na zakopiance w Szaflarach 2026-02-03 12:00 Parada Gazdowska w Ludźmierzu. WYNIKI 2026-02-03 11:11 Jak wybrać dobrego doradcę kredytowego, który zadba o Twój interes? 2026-02-03 10:55 Policjanci zatrzymali trzech nietrzeźwych mężczyzn, którzy zniszczyli auto w rejonie Krupówek 2026-02-03 10:33 Kiedy wymienić wycieraczki samochodowe, aby zachować dobrą widoczność? 2026-02-03 10:00 Nowa kolej w Czorsztyn-Ski otwarta 2026-02-03 09:30 Szymon Balazia ze złotym medalem 2026-02-03 09:00 Walizki pełne wspomnień. Znamy laureatów "Letnich Podróży Sporoninków III" 2026-02-03 08:00 Zakopane, Zakopane wraca do DESA Unicum. Stolica tętnić będzie podhalańskim folklorem 2026-02-02 21:00 Przygarnij psa ze schroniska w Nowym Targu (WIDEO) 2026-02-02 20:30 Groźby i przemoc wobec policjantów po kontroli drogowej. Mężczyźni byli pijani 2 2026-02-02 20:00 Nowe słońce czyli Lucyfer na Ziemi. Rok 2061. Witojcie ku nom (WIDEO) 1 2026-02-02 19:00 Nowy szef rabczańskich strażaków 2026-02-02 18:00 Policja apeluje: nie bądźmy obojętni w czasie mrozów 1 2026-02-02 18:00 Ten modrzew mógł pamiętać Helenę Modrzejewską. Kto policzy słoje? 1 2026-02-02 17:00 Zajrzeliśmy dziś do schroniska dla psów w Nowym Targu (WIDEO) 2026-02-02 16:30 Wolnoć, Tomku, w swoim domku? Policja przypomina o ciszy nocnej w Zakopanem 2 2026-02-02 15:49 Kilka dni temu rozmawialiśmy z Józefem Gąsienicą Sobczakiem. Dziś dotarła do nas tragiczna wiadomość o jego śmierci 2026-02-02 15:00 Kradł alkohol i został złapany na gorącym uczynku. Był poszukiwany przez sąd 1 2026-02-02 15:00 Poszukiwanie Yeti w Pieninach (WIDEO) 1 2026-02-02 14:30 Klub Seniora w Zakopanem otwarty (WIDEO) 10 2026-02-02 13:40 Turysta może mówić o dużym szczęściu. Do nawigacji w Tatrach na zamkniętym szlaku używał Google Maps 5 2026-02-02 13:00 Kontrasty muzyki ludowej (ZDJĘCIA, WIDEO) 2026-02-02 12:00 Promile na urlopie. Kompletnie pijani kierowcy zatrzymani na Podhalu 1 2026-02-02 11:00 Tańsze ferie na stoku dla młodych nowotarżan 2026-02-02 10:00 Jeśli chcecie się ogrzać przyjeżdżajcie do Zakopanego (WIDEO) 2026-02-02 09:00 Policyjne patrole na stokach 1 2026-02-02 08:00 Znamy zwycięzców Pucharu Zakopanego Amatorów w Narciarstwie na Kasprowym 2026-02-01 21:33 Parada Gazdowska w Ludźmierzu (ZDJĘCIA) 2 2026-02-01 21:00 Zakopane. Ostatki kolędowe z Hanką Rybką (WIDEO, ZDJĘCIA) 1 2026-02-01 20:00 Kościelisko to nie wysypisko. Gastronomiczne odpady z Krupówek trafiają do lasów 3 2026-02-01 19:30 Wypadek samochodowy na Stylhynie 2026-02-01 19:19 Pożar garażu w Zakopanem 2026-02-01 19:13 Studniówka maturzystów Liceum Ogólnokształcącego im. Balzera w Zakopanem (WIDEO) 3 2026-02-01 18:57 Mroźne kumoterki w Ludźmierzu (ZDJĘCIA, WIDEO) 2026-02-01 17:59 Zakopane najcieplejszym miastem w Polsce, a w Tatrach było jeszcze cieplej 2026-02-01 17:00 Największa tego typu inwestycja pod Giewontem 13 2026-02-01 16:00 Przed nami 54. Góralski Karnawał 2026-02-01 15:00 Nowe wyzwania Strefy Schengen. Polsko-słowacki projekt zainaugurowany w Nowym Targu 1 2026-02-01 14:20 Dwa pieski porzucone w lesie tymczasowo zabezpieczone przez sołtysa 4 2026-02-01 14:00 Opowieść z pogranicza folk horroru i kryminału. Mamy dla Was książki 2026-02-01 13:30 Tatry skąpane w słońcu. Zimowy krajobraz zachwycał na Bachledzkim Wierchu 2 2026-02-01 13:00 Janina Maślanka. Światło sercem na szkle malowane 2026-02-01 12:30 Snowboardzista chciał zjechać z Rysów. Ostatecznie interweniował TOPR 9
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2026-02-03 12:02 1. Stanisław Siekierski Stahl po wojnie mieszkał w Warszawie, pracował w Handlu Zagranicznym. Żonaty z Wandą Domaszewicz. Zmarł ok. 1992 r. pochowany na cmentarzu w Pyrach- Warszawa. 2026-02-03 11:36 2. Ciekawe jakie byłyby wyniki ankiety wśród seniorów gdyby mogli się wypowiedzieć w kwestii czy chcą klub seniora czy odśnieżone chodniki? 2026-02-03 11:09 3. Oj tam, oj tam. Prawdziwy Yeti mieszka w Dol. Małej Łąki; kilka lat temu przywieziony został w walizce z Nepalu i osiadł w Małej Łące z wykorzystaniem tamtejszych jaskiń. Z pobytu tam jest wyjątkowo zadowolony. W bardzo dyskretnym kontakcie z nim pozostaje baca Walenty z Chochołowa. 2026-02-03 10:39 4. I TAK TO WŁASNIE WYGLĄDA TA GŁUPOTA DUZO WIEKSZA POMOC TO BYŁO BY UTRZYMANIE CHODNIKÓW W ZIMIE SZCZEGÓLNIE DLA OSÓB STARSZYCH,PLUS UM MÓGŁY ZOSTAC PATRONEM AKCJI ZIMOWEJ ZORGANIZOWAC MŁODZIEŻ WOLONTRIAT ZRÓB BABCI I DZIADKOWI ZAKUPY . A NIE OTWIERAC POMIESZCZENIA DLA KOŁA GOSPODYŃ WIEJSKICH JESZCZE ŻEBY COŚ PIEKŁY ALBO CHAWTOWAŁY A TO BEDZIE KAWA PAPIEROCH I POGADUCHY TO NIECH SE IDA DO SAMANTY.................... 2026-02-03 10:04 5. Dom nie wychowuje, szkoła nie wychowuje, tęczowi akolici nie wychowują - taki mamy finał. 2026-02-03 07:55 6. Do jeleń rogaty Na wsiach Goście mogą robić ,co im się podoba ponieważ Gospodarzę tacy sami jak ci co imprezują 2026-02-03 07:50 7. ROG coś musi coś zrobić z całym tym dżezem. 2026-02-03 06:50 8. Słusznie było ich wypuścić. To przecież mogą być koledzy batyra 2026-02-03 06:47 9. Uwierzcie mi, wiem co mówię, bo mówię, co wiem. Systemowe oszczędności dopadły też mojej edukacji, wybaczcie 2026-02-03 02:20 10. Boże, widzisz i nie grzmisz ; )
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama