Maciej Pinkwart w czasie spotkania autorskiego w Zakopanem mówił o przeprowadzce do Nowego Targu, swoich książkach o Sienkiewiczu, Szymanowskim, Witkacym, ale także o "Sylwestrze Marzeń" i Zenonie Martyniuku.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"116913"}
Spotkanie z Maciejem Pinkwartem w Miejskiej Galerii Sztuki w Zakopanem prowadziła Renata Piżanowska. Pisarz przyznał na początku, że uświadomił sobie, iż za kilkanaście dni miną 24 lata od czasu, gdy wyprowadził się z Zakopanego. Wcześniej, również przez 24 lata mieszkał pod Giewontem. - Jaki ciąg dalszy nastąpi? Czy trzeba szukać kolejnych 24 lat pod innym adresem, czy pogodzić się z losem i nie szukać niczego? W Zakopanem nie znoszą mnie z tego powodu, że mieszkam w Nowym Targu i myślę o Zakopanem. A w Nowym Targu za to, że mieszkam w Nowym Targu, a myślę o Zakopanem. To jest bilans z rodzaju tych na krawędzi żyletki - zauważył Maciej Pinkwart.
Słynne niebieskie wydanie przewodnika po Zakopanem
Pisarz poświecił też kilka chwil na wytłumaczenie widzom, z jakiego powodu powstają kolejne wydania książek. W przypadku literatury pięknej kupowanie kolejnego wydania "Quo Vadis" nie ma większego sensu, chyba że chce się mieć inną okładkę, przeczytać nową przedmowę. Inaczej, jeśli chodzi o literaturę naukową, czy popularno-naukową. Kolejne wydania są uzupełniane o nową wiedzę i poprawiane. Tak było ze słynnym przewodnikiem po Zakopanem autorstwa Macieja Pinkwarta. Pierwsze "niebieskie" wydanie sprzedało się w liczbie prawie 100 tys. egzemplarzy, kolejne już nie doszły do tej liczby, ale były poprawiane i uzupełniane. Autor ubolewał nad tym, że renomowane, ogólnopolskie gazety rezygnują z korekty co oznacza, że "piękno pracy nad materią pisarską przestało się liczyć."
Inwentarz, nie cmentarz
Przypomniał też swój "sztandarowy" błąd, który po latach doczekał się poprawy. Chodziło o błędne odczytanie rękopisu ks. Józefa Stolarczyka. Zamiast "inwentarz" pismo księdza oczytał jako "cmentarz". Chodziło o opis powstawania, jak się okazało podstaw ekonomicznych funkcjonowania zakopiańskiej parafii, a nie procesu tworzenia cmentarza na Pęksowym Brzyzku.
- Nie usprawiedliwia mnie to, że ks. Stolarczyk brzydko pisał. Całe to gapiostwo trzeba właśnie przy nowych wydaniach poprawiać - podsumował autor.
Później przyszedł czas na trzy książki Macieja Pinkwarta o wielkich postaciach związanych z Zakopanem: Sienkiewiczu ("Zakopane Karola Sienkiewicza"), Szymanowskim ("Zakopiańskim szlakiem Karola Szymanowskiego) i Witkacym "Wariat z Krupówek").
Szorstka przyjaźń Sienkiewicza z Zakopanem
Jak przyznał Maciej Pinkwart najbardziej lubi pozycję poświęconą Henrykowi Sienkiewiczowi i o niej mówił też najwięcej. Mało kto wie, że Sienkiewicz był pierwszy współkreatorem mitu Zakopanego, chociaż Zakopanego nigdy nie darzył sympatią. Przyjechał pod Giewont w 1886 w czerwcu. Przywiodły go tu względy zdrowotne, a konkretnie choroba żony, która jednak samego przyjazdu już nie doczekała. Sienkiewicz zamieszkał w prywatnym domu ks. Stolarczyka. Najciekawsze, że wcale nie jest to dom przy ul. Nowotarskiej 4, gdzie wisi z tego tytułu tablica. Noga Sienkiewicza w tym domu nie postała. Zamieszkał bowiem w drugim domu proboszcza przy ul. Chałubińskiego, gdzie dziś mieści się gabinet kosmetczyno-fryzjerski
Gdzie jest Kmicic?
Mimo że Sienkiewicz nie lubił Zakopanego, bywał tu wielokrotnie. Przyjeżdżał nawet siedem razy w roku, w czasach, gdy kolej dojeżdżała tylko do Chabówki, dalej trzeba było jechać wozem. Nie była to podróż łatwa i przyjemna. Sienkiewicz najpierw publikował swoje powieści w odcinkach w czasopismach, a później były one wydawane w wersji książkowej z prozaicznego powodu: jeśli coś można sprzedać dwa razy, to trzeba to spróbować sprzedać po raz trzeci. Odcinki swoich powieści wysyłał pocztą, a że nie miały swoich kopii, czasem zapominał gdzie skończył i musiał pytać wydawcę na przykład - co robi Kmicic. W odpowiedzi dowiadywał się, że wysadza kolubrynę w Częstochowie.
Longin Podbipięta i protest w Zbarażu
Jak barwne i zapadające w pamięć tworzył postacie, dowodzi anegdota z Ukrainy. W znanej z kart Trylogii miejscowości Zbaraż miano stworzyć osiedle mieszkaniowe. Mieszkańcy zaczęli jednak protestować, że nie można budować osiedla w miejscu, gdzie zginął Longin Podbipięta i ostatecznie domy nie powstały. Szorstka przyjaźń Sienkiewicza z Zakopanem mogła zmienić się ostatecznie w miłość, bo chciał się pod Tatrami osiedlić, planował kupić dom. Ostatecznie jednak plany te spełzły na niczym.
Kolejna postacią, której Maciej Pinkwart poświęcił opowieść i książkę był Karol Szymanowski. Również i on zawitał do Zakopanego z powodów zdrowotnych. Przed "Atmą" zamieszkał w "Czerwonym Dworze". Budynek ten chciała dla niego kupić amerykańska wielbicielka talentu i sponsorka. Ostatecznie jednak do transakcji nie doszło. Szymanowski mieszkał też i tworzył w willi "Limba". Tu skończył komponować "Króla Rogera", tu powstały słynne "Harnasie". Niestety, dziś Limba "czeka na silniejszy wiatr halny" i chyli się ku upadkowi, a jest to zabytek o wielkiej wartości, bo praktycznie w tym samym pomieszczeniu tworzyli tu dwaj wielcy kompozytorzy Szymanowski i Karłowicz.
Serce Szymanowskiego
Do "Atmy", gdzie ostatecznie swoją zakopiańską siedzibę założył kompozytor przyjeżdżało wiele osób z całego świata. Był też tu amerykański dziennikarz, korespondent New York Timesa. Przyjechał napisać artykuł nie tylko o Szymanowskim, ale i o Zakopanem. W tekście, który ukazał się na łamach słynnej nowojorskiej gazety, chwalił górali za ich niesamowite stroje i zdolności artystyczne.
Szymanowski umarł w Lozannie w 1937 roku. Juliusz Zborowski, ówczesny dyrektor Muzeum Tatrzańskiego chciał, aby serce kompozytora spoczęło w kaplicy Gąsieniców. Plany te pokrzyżowało Powstanie Warszawskie. Serce kompozytora spłonęło. Dopiero w 2007 roku Szymanowskiego upamiętniono na Pęksowym Brzyzku wmurowując okolicznościową tablicę.
Witkacy, tytan pracowitości
Ostatnim bohaterem Macieja Pinkwarta był Stanisław Ignacy Witkiewicz. Do Zakopanego pierwszy raz przyjechał, a raczej został "przytaszczony" w 1886 roku, gdy miał nieco ponad rok. Witkiewiczowie mieszkali w chałupie góralskiej na Bystrem. - Chciałbym żebyśmy popatrzyli na Witkacego inaczej. Nie przez pryzmat jego stylu życia, ale pracowitości. Potrafił w Zakopanem, niesprzyjającym przecież systematyczności, stworzyć kilkadziesiąt sztuk, tysiące portretów, kilka powieści, traktatów o teorii sztuki, publikacji filozoficznych - mówił Maciej Pinkwart.
Sylwestra Marzeń państwu współczuję
Na zakończenie wrócił też autor do jednej ze swoich ostatnich książek pt. "Mit Zakopanego i zakopiańskie Mity", w której pisze zarówno o kuracji żętycą, jak i o "Sylwestrze Marzeń". Temu wydarzeniu poświęcił kilka słów. - Powstaje pytanie, czy Zakopane skazane jest na kicz, czy musi być to stolica disco-polowego obciachu. Takie pytanie padła też w czasie kampanii wyborczej. Oczywiście więcej osób przyjdzie na sylwestra z udziałem Zenona Martyniuka niż Wolfganga Amadeusza Mozarta, to sprawa oczywista. Niech nas pocieszy jednak fakt, że na świecie jest znacznie więcej osób, które są zwolennikami Mozarta niż Martyniuka. Jeszcze więcej osób słucha pewnie Taylor Swift, której żadnej piosenki nie słyszałem, a gdybym słyszał to i tak bym jej nie zapamiętał. Trwajmy jednak przy Mozarcie. Nie jestem co prawda przeciwnikiem "Sylwestra Marzeń", póki ktoś mnie na niego nie zaciągnie na siłę. Mieszkam w Nowym Targu, tam sylwester marzeń nie dolatuje. Państwu w Zakopanem tego współczuję, ale to był wasz wybór, można się było do Nowego Targu przeprowadzić - podsumował Maciej Pinkwart.
p

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

14.05.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

21.05.2026
Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

14.05.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

14.05.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

14.05.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
0 0
Ciekawe, ile osób się bawi przy Mozarcie, ile tańczy, na weselach, zabawach, potańcówkach... Co trzeba mieć w głowie, żeby porównywać dwa zupełnie odmienne zjawiska. Fakt, i Mozart, i Zenek Martyniuk to artyści, muzycy. Tyle, że jeden muzyki poważnej, drugi rozrywkowej. Zupełnie dwa odmienne style. Proponuję aby Pinkwart zorganizował, nie wiem, przyjęcie, sylwestra, na których jedynym repertuarem będą utwory Mozarta. Albo może TVN na najbliższego Sylwestra zamiast sprzedajnych ladypanków, bajmów i innych "tanecznych" zaprosi orkiestrę symfoniczną, niech grają Mozarta. Chętnie zobaczę, jak "świetnie" się będą bawić nienawidzący Zenka opluwacze disco polo.
Pinkwart, ja też współczuję, tobie. Z całego serca. I winszuję, "logiki"!!
Ciekawe ile ludzi na świecie słyszało o Szymanowskim, Karłowiczu, w odniesieniu np. do takiego Chopina. Porównuj chłopie porównywalne, a nie pajacuj!
0 0
Kiedyś myślałem,że jak nie będę mógł chodzić w Tatry , to zacznę jeżdzić do Zakopanego odwiedzać te miejsca związane z polską kulturą , których jeszcze nie widziałem . A teraz -to takie proste- pojadę na "sylwestra marzeń " z browarami z Ża...., wysikam się na Równi i wyjadę . I nie będę się męczył chodzeniem po umierających ze starości willach- muzeach. I nie będę oglądał współczesnej tandety, tłumów kulturowych ignorantów, itp. "atrakcji" BYŁEJ kulturalnej /tak!/ stolicy Polski, o której ciekawie pisał P. Pinkwart. Dzięki za te książki o minionej świetności. Zaś Mozart jest wieczny. Z disco-polo zostaną tylko proste łupu-cupu i oklepane teksty, które faktycznie zawsze się będą dobrze sprzedawać.
0 0
Kalata przegrałeś, nie komentuj
0 0
krzysiekzG to Kalata ???
0 0
Do Ehh-kto to jest" Kalata "?
0 0
cieć malinowy
0 0
Z logiką coś tam ...
ta twoja logika jakaś taka nielogiczna.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz