Książka idealna dla fanów Celeste Ng i Ann Patchett, przez Amazon uznana za jedną z najlepszych książek 2023 roku. Poznajcie "Zbieraczy borówek" Amandy Peters.
::attachment{"type":"image","item_id":"312251", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"900"}
„W dniu zaginięcia Ruthie meszki były wyjątkowo żarłoczne. Biali ludzie w sklepie wielobranżowym, w którym się zaopatrywaliśmy, twierdzili, że Indianie są dobrymi zbieraczami borówek, ponieważ kwaśny posmak ich krwi odstrasza owady. Już jako sześciolatek wiedziałem, że to nieprawda. Meszki nikogo nie dyskryminują. Jednak teraz, prawie pięćdziesiąt lat później, gdy leżę w łóżku trawiony przez chorobę, której nie mogę zobaczyć, sam już nie wiem, co jest prawdą, a co nie. Może faktycznie jesteśmy skwaśniali”.
Tak zaczyna swoją opowieść Joe, jeden z dwóch narratorów książki Amandy Peters. Joe ma jeszcze czworo rodzeństwa – Bena, Mae, Charliego i najmłodszą Ruthie. Są lata 60. XX wieku. Jego rodzina, Indianie z plemienia Mi`kmaq, rokrocznie przemierza trasę z kanadyjskiej Nowej Szkocji do amerykańskiego Maine, by pracować na plantacji borówek. To pozwala im dobrze zarobić. Nie inaczej jest w pamiętnym 1962 roku. Do ich grupy dołączają jak zwykle zaufani zbieracze: stary Gerald i jego żona Julia, bliźniacy Hank i Bernard, wdowa Angus z sześciorgiem dzieci oraz pijak Frankie. Trzymają się razem i wspierają wzajemnie.
Ruthie i Joe mają swój ulubiony głaz na skraju pola borówek, na którym lubią spędzać czas w trakcie południowej przerwy na posiłek. Joe wspomina: „Czasami dostawaliśmy kanapki z keczupem lub musztardą, ale najczęściej był to po prostu suchy chleb z mortadelą. Kiedy mama nie patrzyła, wyjmowałem wędlinę i rzucałem chleb wronom. Gdyby zobaczyła co robię, dałaby mi po łapach. Nie tolerowała marnotrawstwa, mając do wykarmienia siedem własnych gąb plus resztę zbieraczy”. Tego pamiętnego dnia, na głazie, Joe znów karmił chlebem wrony prosząc siostrzyczkę, by nie mówiła o tym mamie. „Nigdy bym na ciebie nie naskarżyła, Joe” – odpowiedziała mu wówczas Ruthie. To były ostatnie słowa, jakie ze sobą zamienili. Joe pobiegł nad wodę puszczać kaczki, a dziewczynka została na kamieniu czekając jak zwykle aż mama lub Mae po nią przyjdą. I właśnie wtedy zaginęła. Na nic zdały się wspólne poszukiwania, które kontynuowali codziennie aż do końca sezonu, Ruthie zniknęła i nigdzie nie pozostał najmniejszy ślad.
Tak naprawdę nie do końca nigdzie. Ruthie zostawiła po sobie liczne ślady w sercach i myślach jej rodziny. Joe, nawet niemal po półwieczu pamięta, że głos siostrzyczki brzmiał tego dnia miękko, a twarz, tak podobna do twarzy ich matki, miała wyciszony, zamyślony wyraz. Zapamiętał też dokładnie, w co była ubrana. „To zabawne, jakie szczegóły się zapamiętuje, kiedy dojdzie do tragedii. Coś, co nigdy nie zapadłoby nam w pamięć w zwykły dzień, zostaje w niej wyryte na wieczność” – wspomina. Jako osoba, która widziała ją ostatnia, będzie wiecznie prześladowany przez żal, poczucie winy i wyobrażenie tego, jak mogło wyglądać jego życie, gdyby nie doszło do tragedii.
Rodzina nigdy nie dopuściła do siebie myśli, że Ruthie nie żyje. Cały czas, zwłaszcza matka, trwali w przeczuciu, że jest gdzieś tam, dorasta, rozwija się. Przez lata wracali jeszcze na plantację borówek, choć z bólem w sercach, i za każdym razem uparcie jej szukali. W końcu przestali jeździć do Maine, spadło tam na nich zbyt wiele nieszczęść.
Nie oznaczało to jednak, że się poddali.
--
Drugim narratorem książki jest Norma. Kiedy autorka oddaje jej głos, kobieta wspomina: „Kiedy byłam mała, miałam może ze cztery albo pięć lat, nawiedzały mnie dwa rodzaje snów. Jedne jasne, a drugie czarne jak noc. Dopiero gdy byłam po pięćdziesiątce, a moja matka zaczęła tracić rozum, uświadomiłam sobie, że za każdym razem śni mi się to samo”. W jasnych snach zawsze jechała we wnętrzu samochodu pachnącego mydłem i nowością. Nie miał on klimatyzacji, więc gołe nóżki dziecka, a jest nim we śnie, lepiły się do siedzenia zostawiając plamy, które próbowała przykryć materiałem swojej podartej sukienki. Z przedniego siedzenia w pewnym momencie odwracała się do niej kobieta. Nie była jej matką, ale miała jej twarz. Ciemne sny rozgrywały się nocą, przy ognisku. Kluczową ich postacią była kobieta odwracająca się w jej kierunu od ognia. Norma wspomina: „Znam jej zapach i głos. Wciąż czuję dotyk spracowanych latami macierzyństwa dłoni, uspakajających mnie podczas burzy. (…) Zawsze była dla mnie osobą pozbawioną koloru oczu, różu ust i kurzych łapek świadczących o upływie czasu. Istniała tylko w nocy”. Te sny towarzyszą Normie przez całe życie, z czasem nieco blaknąc, ale jednak.
Norma dorasta na zamożnych amerykańskich przedmieściach. Jest jedynaczką, bystrą, nad wiek dojrzałą. Ma w głowie wiele pytań, których nie wolno jej zadawać, a jednak próbuje – o brakujące zdjęcia z okresu niemowlęctwa, śniadą skórę, realistyczne sny. Ojciec zawsze znajduje jakieś logiczne z pozoru odpowiedzi, kiedy dziewczynka dopytuje o te tematy, matka reaguje napadami migreny. Do tego skutecznie skrywa ją przed światem, otaczając swoją miłością niczym kokonem. Z wiekiem Norma zaczyna czuć, że coś zdecydowanie jest na rzeczy, że istnieją sprawy, o których rodzice jej nie mówią. Niemniej rozwikłanie tajemnic, które przed nią skrywali odkąd była mała, zajmie jej dziesiątki lat.
Autorka od początku nie ukrywa faktu, że Norma to zaginiona Ruthie. Przeplata ze sobą opowieści obydwojga rodzeństwa pokazując, jak przez lata układają się losy tych, z którymi łączą ją więzy krwi i jak dużo kosztuje ją dotarcie do prawdy. Tka przy tym wciągającą historię o niesłabnącej nadziei, niezachwianej miłości, cierpieniu i sile rodziny – nawet w obliczu tragedii i zdrady. Wplata w nią też wątki pokazujące sytuację Indian, porusza temat nierówności społecznej, otwartej dyskryminacji, wykluczenia.
Od wydawnictwa FILIA mamy dla Was 3 jej egzemplarze. Po jednym otrzymają osoby, które jako pierwsze wyślą do nas mail w piątek 21.02 o godzinie 14 na adres: [email protected]. W treści prosimy podać imię, nazwisko i adres. Tytuł maila: Zbieracze borówek.
an
::attachment{"type":"image","item_id":"312254", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"900"}

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

14.05.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

21.05.2026
Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

14.05.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

14.05.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

14.05.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz