Dziś mamy trzy tytuły: "My. Kronika upadku", "Burn Book. Technologia i ja: historia miłosna" i "Ludobójstwo w Afryce".
Po jednej z nich otrzymają osoby, które jako pierwsze wyślą do nas mail we wtorek 4.11 o godzinie 15 na adres: [email protected] W treści prosimy podać imię, nazwisko i adres. Tytuł maila: Książka + numer wybranej książki.
Nr 1. „My. Kronika upadku” Dmitry Glukhovsky/Wydawnictwo INSIGNIS
Dmitry Glukhovsky - pisarz, którego głównym nurtem twórczym jest fantastyka, znany jest też czytelnikom jako baczny obserwator tego, co dzieje się w jego ojczyźnie - Rosji.
Glukhovsky nigdy nie bał się obnażać przywar kraju, w którym się urodził. W zbiorze opowiadań „Witajcie w Rosji”, w ulubionej konwencji science fiction, nakreślił alegoryczny portret swojej ojczyzny: państwa, w którym korupcja sięga szczytów władz, współrządzonego przez oligarchów i podporządkowanego ich interesom. Potem były „Opowieści o Ojczyźnie”, a w nich pokazane kulisy rosyjskich wyborów, mechanizmy wydawania drakońskich wyroków, absurdalne ścieżki awansu partyjnych aparatczyków. Przyszło mu za to zapłacić wysoką cenę. Gdy głośno przeciwstawił się wojnie w Ukrainie znalazł się na liście osób poszukiwanych przez Rosyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Wystawiono za nim list gończy w sprawie karnej, uznano za „agenta obcego wpływu”. Autor nie przestaje jednak głośno mówić o tym, co nie podoba mu się w Rosji, a niezwykle ważną w tym kontekście formą wypowiedzi są teksty zawarte w zbiorze „My. Kronika upadku”.
Glukhovsky wybrał do niego artykuły i felietony, które pisał do różnych periodyków w ciągu ostatniej dekady (opatrzone są wprowadzeniem opisującym kontekst historyczny, a także komentarzem). Każdy jest reakcją na wiadomości i czasem pozornie błahe wydarzenia z życia Rosjan i Rosji. Razem tworzą historię reżimu Putina od 2012 roku do wojny w Ukrainie - „mozaikę przedstawiającą nie tylko spotykającą Rosję katastrofę, ale i Rosję, którą ta katastrofa spotyka”. Z tej perspektywy doskonale widać jak krok po kroku znikały tam wolność i demokracja, jak brutalizowały się resorty siłowe, jak powracały duchy Związku Radzieckiego, jak militaryzowała się państwowa ideologia i jak kraj gotował się do wojny.
Nr 2. „Burn Book. Technologia i ja: historia miłosna” Kara Swisher /Wydawnictwo INSIGNIS
Bez cenzury o Musku, Zuckerbergu, Gatesie i innych z Doliny Krzemowej.
Kim jest Kara Swisher? Dziennikarką. Pisała na łamach „The New York Times” i prowadziła należący do gazety podcast Sway. Pracowała dla „The Wall Street Journal” i „The Washington Post”. Prowadzi podcasty On with Kara Swisher i Pivot, oba we współpracy z magazynem „New York”. Pisze też książki. „Burn Book. Technologia i ja: historia miłosna” to jej trzeci tytuł w pisarskim dorobku.
Kara urodziła się w 1962 roku, a więc w tym samym, w którym zaczęła się historia internetu. Jeszcze w college’u rozpoczęła pracę w „The Washington Post”. Była wówczas jednym z niewielu dziennikarzy w redakcji, którzy interesowali się tym tematem. Następnie zatrudniła się w „The Wall Street Journal”, dołączając do Walta Mossberga, z którym stworzyła przełomową konferencję D: All Things Digital, a także pionierskie witryny z wiadomościami ze świata technologii.
Od początku śledziła to, co działo się w Dolinie Krzemowej. Ta zaś miała być inna od wszystkich korporacji. „W 2000 roku Google włączył do swojego kodeksu postępowania motto „Don`t be evil” („Nie czyń zła”). W Tesli Musk przekonywał, że to jego oddanie dla ludzkości skłoniło go do zajęcia się produkcją wypasionych elektrycznych aut na masową skalę i do zmniejszenia zależności od paliw kopalnych, z kolei Facebook zapowiadał, że będzie narzędziem do tworzenia „silniejszych relacji z tymi, których kochasz, silniejszej gospodarki oferującej więcej możliwości i silniejszego społeczeństwa odzwierciedlającego wszystkie nasze wartości. Wszystkie te firmy zaczynały z mglistym credo mówiącym o zmienianiu świata” – pisze Swisher. Po drodze jednak, jak to się mówi, „coś nie pykło”. A ponieważ Kara od kilku dekad śledzi i opisuje elity Doliny Krzemowej, jej wnioski są brutalnie szczere i trafne. Już w jednym ze swoich pierwszych felietonów opublikowanych na łamach „The New York Times” zauważyła: „Facebook, Twitter, należący do Google`a YouTube oraz inne platformy przeistoczyły się w handlarzy cyfrową bronią. Miały łączyć ludzi, a zamiast tego wypaczyły międzyludzką komunikację, która została następnie wykorzystana do skłócenia społeczeństwa i podsycania konfliktów do niespotykanego wcześniej, katastrofalnego poziomu”.
Mimo wszystko Kara kocha technologię, żyje nią i wierzy w nią. „Ale żeby technologia mogła spełniać pokładane w niej nadzieje, założyciele i szefowie firm technologicznych muszą wdrożyć więcej rozwiązań zapewniających bezpieczeństwo. Muszą lepiej przewidywać konsekwencje swoich działań. Albo w ogóle zacząć to robić”. W związku z tym Swisher jako dziennikarka nie stroni od zadawania trudnych pytań, a przeprowadziła wywiady ze wszystkimi liczącymi się w branży technologicznej graczami, w tym m.in. ze Stevem Jobsem, Jeffem Bezosem, Elonem Muskiem, Billem Gatesem, Peterem Thielem i Markiem Zuckerbergiem. W jej książce poznacie ich bliżej i bezkompromisowo. „Burn Book” to także historia miłosna związku Kary z technologią. Osoby, która zna obiekt swoich uczuć lepiej niż ktokolwiek inny.
Nr 3. „Ludobójstwo w Afryce. Niemieckie zbrodnie kolonialne” David Olusoga, Casper W. Erichsen/Wydawnictwo FILIA
To prawdziwa, wstrząsająca, bezprecedensowa historia ludobójstwa plemion Herero i Nama w imperium kolonialnym Cesarstwa Niemieckiego, która w rewolucyjny sposób odpowiada na pytanie czym był nazizm, dlaczego powstał i skąd wzięły się idee i filozoficzne koncepcje, które leżały u podstaw jego planu zagłady.
12 maja 1883 roku na wybrzeżu dzisiejszej Namibii zaczęła powiewać flaga Cesarstwa Niemieckiego. Chwilę później, na zasadzie porozumienia Anglia, Francja, Belgia, Włochy, Portugalia, Hiszpania i Niemcy podzieliły między siebie Afrykę i wyruszyły na żer. Wkrótce afrykańskie imperium, nad którym cesarstwo sprawowało protektorat, było pięciokrotnie większe od samej Rzeszy, a jej kolonialnymi poddanymi zostało nominalnie czternaście milionów Afrykanów. Również tu powtórzył się scenariusz znany chociażby z Australii czy Ameryki. Kolonialna eksterminacja. Kiedy ludy Herero i Nama wszczęły bunt, Niemcy odpowiedzieli wojną na wyniszczenie, która doprowadziła do niemal całkowitego wymordowania obu plemion. Ci, którzy pozostali przy życiu, okazali się przydatni z ekonomicznego punktu widzenia jako tania siła robocza. Wszyscy tubylcy z walczących plemion musieli pracować dla kolonistów za jedzenie i żyć w „zamkniętych obszarach”.
Z punktu widzenia historycznego niezwykle istotną rolę odegrało tu małe miasteczko Luderitz na wybrzeżu. To, co wydarzyło się tam w latach 1905-1907, czyni z niego kluczowe miejsce dla dziejów XX wieku. W zatoce na skałach Shark Island przeprowadzono tam eksperyment, „(…) który stał się symbolem całego stulecia i zabrał więcej istnień ludzkich niż bomba atomowa. To właśnie tam, na południowym skrawku Afryki, wynaleziono obóz zagłady”.
„Było pięć głównych obozów. Każdy znajdował się w jakiejś niemieckiej miejscowości, gdzie zapotrzebowanie na afrykańską siłę roboczą było najpilniejsze, albo tuż obok niej”. O warunkach panujących w jednym z nich, w Swakopmundzie, pisał misjonarz Heinrich Vedder. Tubylców umieszczono tam za podwójnym drutem kolczastym, w żałosnych konstrukcjach z desek i szmat. W każdej mieszkało od 30 do 50 osób. Musieli pracować na okrągło, od świtu do nocy, zginając się pod ciosami pałek brutalnych nadzorców, aż padną. Jedzenia było bardzo mało. Armia kontrolowała też przepływ więźniów trwale znakując ich numerami identyfikacyjnymi. Śmiertelność w tych warunkach była zatrważająca.
Niemniej to, czego dokonali w Namibii niemieccy zarządcy i niemieckie wojska, jest dziś zapomnianą kartą historii. Stopniowo odkrywaną, tak jak odkrywane i badane są masowe groby ofiar, ale też po części dzięki działaniom Hererów i Nama oraz ich sojuszników w Niemczech. Przypomnienie o tym holokauście podaje w wątpliwość przekonanie, że zbrodnie nazistów były ewenementem w dziejach Europy.
an

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

14.05.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

21.05.2026
Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

14.05.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

14.05.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

14.05.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz