Taki tytuł nosi najnowszy i zarazem najpełniejszy zbiór fraszek Jana Sztaudyngera, plon kilkudziesięciu lat twórczości tego pisarza. W książce znajdują się także utwory dotąd niepublikowane, znalezione w archiwum domowym w Zakopanem.
"Doprowadzić myśl do takiej esencji, by przypominała błysk, uderzenie serca albo krótkie westchnienie - na to trzeba po prostu mistrza" - tak twórczość Sztaudyngera podsumowuje Tadeusz Nyczek.Wydany właśnie przez Wydawnictwo Literackie tom "Piórka prawie wszystkie" zawiera ponad 2 tys. fraszek. Oprócz znanych już z dotychczasowych tomów utworów, w opasłej książce znajduje się ponad 100 fraszek drukowanych w prasie (w latach 1945-1970). Kolejne kilkadziesiąt to zupełnie nieznane dotąd utwory, nigdy nie publikowane, odnalezione przez córkę Annę Sztaudynger-Kaliszewicz w archiwum domowym.
Każde miejsce, z którym Jan Sztaudynger był związany, ma swój ślad w pozostawionych przez niego utworach. W Za-kopanem pisarz spędził ostatnie 15 lat swojego życia (1955-1970). Stolica Tatr, góry i górale były w tym czasie często tema-tami jego wierszowanych drobiazgów. Ślady tych inspiracji można znaleźć w tomiku " Piórka z gór" czy w zbiorze "Wiej-skie i leśne".
"Kąśliwe, ale ciepłe, gorzkie, ale uśmiechnięte, odważne, ale delikatne" - trudno się nie zgodzić z tą krótką charaktery-styką fraszek Sztaudyngera autorstwa Nyczka.
Dowcipne, celne i odporne na działanie czasu. Wciąż aktualne, wciąż świeże, lekkie jak piórka.
Mimo że pisarz zmarł 37 lat temu, prawie co roku wychodzą nowe jego książki. Znajdują miłośników wśród kolejnych pokoleń czytelników. Zbiór "Piórka prawie wszystkie" zapowiada się jako smakowity kąsek. A sam tytuł cieszy. Ponoć to jeszcze nie wszystkie fraszki "niedościgłego mistrza zwięzłego słowa".
BZ
Tęsknota
Skądkolwiek wieje wiatr,
Zawsze ma zapach Tatr.
Zakopane
Brud na brudzie
Papier na papierze,
A nad tym w górze
Powietrze świeże.
Przełom Białki
Zapłonąłem do pięknego ciałka,
Tak to był przełom, i to była białka.
Flirt z góralką
Potem! Zapytałem: po czem?
Zasłoniła się warkoczem.
Jan Sztaudynger spędził w Zakopanem 15 ostatnich lat życia. We znaki dawali mu się zakopiańscy urzędnicy, za to Tatry go inspirowały. W urokliwej willi przy ul. Piłsudskiego pozostały rękopisy, listy, cenne pamiątki. Dziś tych skarbów strzeże córka pisarza - Anna Sztaudynger-Kaliszewicz.
- W ubiegłym tygodniu ukazał się kolejny zbiór, jak dotąd najobszerniejszy, fraszek pani ojca - Jana Sztaudynge-ra. W nim ponoć znalezione w tym właśnie domu, nie drukowane dotąd utwory.
- W tej książce rzeczywiście znajduje się kilkadziesiąt fraszek niepublikowanych dotąd, znalezionych przeze mnie w ar-chiwach rodzinnych. Nawet wydawca, gdy mu powiedziałam o moich znaleziskach, był mocno zaskoczony. Ja tymczasem jestem przekonana, że to jeszcze nie wszystko. Jeszcze mamy w rodzinie trochę teczek do przegrzebania.
- Jan Sztaudynger spędził w Zakopanem ostatnie 15 lat swojego życia. Skąd jego związki z Podhalem?
- Do Zakopanego przyjeżdżał już mój dziadek, Izydor Jan Sztaudynger - ekonomista z Krakowa. Uwielbiał Tatry i jazdę na nartach, i to jemu rodzina zawdzięcza ten piękny góralski dom przy ul. Piłsudskiego. Kupił go w 1929 roku. Rok później, gdy przeszedł na emeryturę, przeniósł się tu z babcią na stałe. Przyjeżdżaliśmy tu na wszystkie wakacje. Tata z mamą prze-prowadzili się do Zakopanego z Łodzi w 1955 roku, po śmierci babci.
- Zakopane było miejscem twórczym dla ojca?
- Początki jego pobytu pod Tatrami nie były łatwe. Rodzice przenieśli się z wygodnego, obszernego mieszkania w Łodzi do nie remontowanego od lat budynku, bez wody bieżącej, bez kuchni. Mieli do swojej dyspozycji tylko jedno pomieszcze-nie, bo resztę zajmowali lokatorzy z kwaterunku. Przeciekał dach. A w dodatku rodzice weszli w konflikt z władzami Zako-panego, zakończony sądem. Rodzinę chciano bowiem obciążyć pokaźnymi kosztami za remont dachu.
Sprawę zakończyła dopiero interwencja Zarządu Głównego Związku Literatów Polskich oraz Ministerstwa Kultury i Sztuki. Ojciec ten konflikt mocno przeżył. Po tym niemiłym incydencie pozostała fraszka Seweryny Szmaglewskiej:
"Łódź opuścił skrycie,
wyniósł się pod turnie,
gdzie mu jednak życie
obrzydzają - durnie!..."
Drugi raz w konflikt z władzami Zakopanego ojciec wszedł, kiedy zaczął ostro protestować przeciw linii autobusowej, wiodącej dzisiejszą ul. Piłsudskiego (wtedy ul. 15 Grudnia) pod skocznię i do ronda. Do tego dochodziła ciężka choroba ojca - podczas 15-letniego pobytu w Zakopanem był aż 20 razy w szpitalu.
- Czy z Zakopanem wiążą się jakieś ważne albo sympatyczne momenty dla rodziców?
- Wiele. Ojciec lubił góry, był wrażliwy na piękno przyrody. Przyjaźnił się z góralami, choć nie szczędził im też złośli-wości. Był bacznym obserwatorem.
Miał koło domu swój wymarzony ogródek, w którym hodował głównie kwiaty. Plewił, sadził, wiecznie walczył z po-krzywami. Kiedyś przyjechałam do Zakopanego o godz. 5 rano i zastałam go w ogrodzie. Był też zapalonym grzybiarzem - jeździł do Białki, Murzasichla.
Zachwycał się Przełomem Białki, lubił tam spacerować, bo nie było tylu turystów, co na tatrzańskich szlakach. W Ta-trach najbardziej lubił Czarny Staw Gąsienicowy. W góry zabierał zawsze 2 plecaki - jeden na swoje rzeczy, na prowiant, a do drugiego zbierał śmieci. Zawsze wracał z wyprawy z plecakiem pełnym butelek, puszek i papierów. Napisał nawet kiedyś: "Kiedy cały naród śmieci, śmieciarzami muszą być poeci".
Ojciec się też udzielał społecznie, w 1968 roku został nawet prezesem Klubu Literackiego w Zakopanem.
- Od autora fraszek wymaga się poczucia humoru, dowcipu, błyskotliwości. Jaki naprawdę był Jan Sztaudyn-ger?
- To był człowiek niepraktyczny, siedzący wiecznie w chmurach, romantyk. Na szczęście miał żonę z Poznania, na gło-wie której był dom, remonty, dwoje niesfornych dzieci i wszystkie kłopoty dnia codziennego. Mówiła do niego: "Maleńki, jaki ty jesteś naiwny", choć ojciec był pokaźnego wzrostu. Tata umiał się cieszyć drobnymi rzeczami. Uwielbiał kobiety, był wrażliwy na ich uroki, czego mamy wyraźny ślad choćby we fraszkach z tomiku "Szumowiny" czy "Miłość i małżeństwo".
Miał talent do błyskawicznym ripost. Fraszki tworzył w najbardziej zaskakujących momentach, często powstawały na wieczorach autorskich. Dlatego ciągle znajduję jakieś jego utwory na różnych karteluszkach, serwetkach, jako dopiski.
- Dziś gospodynią w tym pięknym, stylowym domu jest Pani. Pielęgnuje Pani pamiątki po ojcu, pisze o nim książ-ki, pomaga wydawcom.
- W naszym zakopiańskim domu jest pokaźne archiwum. Same rękopisy zajmują 44 teczki. Są też listy od znajomych oj-ca, często bardzo znanych osób - od Antoniego Kępińskiego, który był naszym krewnym, Tadeusza Kotarbińskiego, Jerzego Nowosielskiego, Magdaleny Samozwaniec i wielu innych. Są tu cenne fotografie rodzinne wszystkich Sztaudyngerów uro-dzonych w Polsce od 1816 roku, różne dokumenty, prace naukowe na temat utworów ojca, różne pamiątki, no i oczywiście wszystkie książki autorstwa taty, jakie wyszły za życia i po jego śmierci, w sumie przeszło 60.
- Aż prosiłoby się, żeby tu powstało muzeum Jana Sztaudyngera.
- Żeby utrzymać ten dom, muszę wynajmować pokoje turystom. Nie chciałabym, żeby te wszystkie pamiątki po ojcu wy-jechały kiedyś z Zakopanego. Marzy mi się tu prywatne muzeum, ale bez pomocy władz miasta stworzenie takiej instytucji nie jest możliwe.
- Jan Sztaudynger spoczywa w Krakowie, na cmentarzu na Salwatorze.
- Takie było życzenie ojca. We fraszce "Cichy kącik" napisał:
"Gdy umrę - gdzie się położę?
Chciałbym na Salwatorze!"
Ale w słoneczne dni z tego miejsca, gdzie tata spoczywa, widać panoramę Tatr. Ma piękny widok.
Z Anną Sztaudynger-Kaliszewicz rozmawiała Beata Zalot

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

14.05.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

21.05.2026
Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

14.05.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

14.05.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

14.05.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz