Przyleci w niedzielę i zabije nasz świat. Bennu. Ma na imię Bennu.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"55539"}
W gościnnych progach Grand Hotelu Stamary dowiedziałem się o przylocie Bennu. Tak w egipskiej mitologii nazywał się święty ptak. Teraz jego imieniem ochrzczono asteroidę, której tor lotu najprawdopodobniej może przeciąć się z ziemską orbitą.Wiersz o niechybnym spotkaniu tych dwóch ciał niebieskich napisał Tomasz Lorenc z Łodzi. Zajął pierwsze miejsce w kategorii literackiej VIII. Konkursu Jednego Wiersza im. Jerzego Tawłowicza, jaki zorganizował "Tygodnik Podhalański". Nasza redakcyjna koleżanka Beata Zalot witała licznie przybyłych gości, dziękując jurorom za ciężką pracę. Przeczytali rekordową liczbę 409 nadesłanych z całej Polski utworów.
W kategorii gwarowej konkurencja była dużo mniejsza - wyboru dokonano spośród 30 nadesłanych prac. Były wiersze podhalańskie, góralskie, ale najwyżej oceniono poezję ze Śląska. W kategorii gwarowej wygrała Regina Sobik z Jankowic, która opisała podhalańskie mamidła. Dzięki darczyńcom i sponsorom dla poetów nie zabrakło nagród. Po części oficjalnej i rozdaniu statuetek rozpoczęła się druga połowa "Nocy Poetów", w trakcie której każdy chętny mógł zaprezentować swoje wiersze.
Więcej w czwartkowym wydaniu Tygodnika Podhalańskiego.
rav
PONIŻEJ WIERSZE NAGRODZONE I WYRóŻNIONE W OBU KATEGORIACH
Wiersze kat. gwarowa
1. miejsce
Regina Sobik, Jankowice
Podhalański mamidła
Nisko nad dolinom śnikiym łociynżałe
płynom jak duszyczki kajś na zatracyni
szyfonowym szalym przikrywajom łonki
by siednońć na trowie kaj jich przeznaczyni
Zanim klara wyjrzi ze wiyrchu na skały
nim pohalo szpice tajymnicom mocy
kuskiym jak marzyni łobudzom poranek
biolutkim szlajerym łomamiom nom łoczy
Zawrzom w płaczkach rosy szczybne iskiereczki
pognajom ku gorom tesnoty krzidłami
namalujom dynga nad górskim potokiym
i tak cołki dzionek bydom blyskiym mamić
Rade za jich piykno zapszajom tyj ziymi
tak jak i górale kerzi w zocy majom
podhalański łonki pola i doliny
i jako jich gazdy ło nia sie starajom
2. miejsce,
Wanda Łomnicka-Dulak, Piwniczna-Zdrój
Na scynście
Na scynście na zdrowie
na miyłości casy
wiyńsuwali starzy
lyngły sie sałasy
a teroz kiej smrecki
w holak poginoły
kaz nase serduska
downoś zalubiuły
nie w kolybie
na polanie
to miyłośne
łozywanie.
Na piyknoś na pocud
downi spatruwały
kiej sie dziesi wnuku
śpiywki ozlygały
dzisiok caruwanie
chodzo dolinami
nowościom łodcynio
pyrcie z urokami
starom nutke
ftóz przytuli
i przygarnie
do kosuli.
Na scynście
3. miejsce ex aequo:
Andrzej Gąsienica Makowski, Zakopane
Brzozo moja
Brzozo Moja
stois przy dródze
jedna sama
wyzieros kogosi
co poseł w świat i sie nie wraca...
Brzozo Zolno
Twoje siwe lico
ryzowane rokami
co dnia kie ide
ciepło uśmiecho sie do mnie...
Brzozo Cicho
tulem do Cie
moje wspominki i ocy
smakujem wode
co krzysi zdrowiem na wiesne...
Brzozo Rodno
jak matka pozieros
w nase zywobycie
cytos okrusyny miełości
co kapiom do świata...
Brzozo Siumno
zalubiełek się w Tobie ze Hej!
Godnie trzymies warte
a wiater w zielonyj koronie
śpiewo Nom nute o ślebodzie...
Piotr Bies Węgiercýk, Rabka
Potok, potocek
Zbyrkadełko, dzwoneczek ciurkajęcy
Haj, śródzi wantul znikajęcy
Drobne kwiotecki nad nim pochylone
Mechy, korzonecki
W nim zmocone
Kie jus dołu pódzie
Wytocy
Kie sie na płaśń wyleje
Haj, w koło cud sie dzieje!
Woda bocy
Wie ka iść
Ka sie ozleje
Trowecka zielona
Potockem napojona
Biołe obłocki
Zesły ś nieba owiecki
Pasterecka, ptosek pliska
Cornym ogoneckem łyska
A chojco by ta w ręce chycić
Krzesny ojce
Wietrze
Zatańcować
Zwyrtnąć sie
Wyse jesce!
Hej wodo moja
Wodo zywa
Bystra
Byś ty wiedziała
Ze choćta moje serce
Kworde jak skała
Dyć bije!
Stuka, puka
Wyrywa sie s nuka!
Lugek na łące
Schyliłek sie ku potockowi
Gembusie wraziłek we wode
Hej jako ta woda
Mineno zycie młode!
I śmierzć co na mnie spoziero
- Jesec nie dziś
Ani nie zajutro
Jesce pockej
Jesce nie bier sie za mnie
Beskurcyjo
Jesce sie wodom zywom
Obmyjem!
godnik 2018
Wyróżnienia:
Ludwina Jarząbek, Bór
Casy mojej młodości
Bańscańsko dziedzina
piykne połozynie
tam sie kształtowało
moje zycie młode.
Jescek tako młodo była
do dnia byk se słodko spała
a juz tata budziył
moze byś juz Ludwiś wstala.
Bo duzo roboty
jako domy rady
byłak do pomocy
wednie nieroz w nocy.
I mialak ku temu
smykołke do kóni
byłak prawom ręką
nasemu tatowi.
Ni mom śrybła ani złota
i nigdy ni miałak
na zwykłym łańcusku
medalik skaplerz nosiyła
i tym sie ciesyła.
Bez złota urosła
mozna zyc bez złota
bogactwa dość miała
w sercu go chowała
z bogatego zycio
radości cyrpała.
Krzysztof Kokot, Nowy Targ
Czorno medytacjo*
Zgos ognik karbidki, wylōnk sie marności życia - wszyndzie blank cima,
Czorne anioły toplajōm sie w marasie piekelnym, bo na grubie Boga ni ma!
Na wiyrchu dalekym inkszy kosmos, ôdciepniynty ô parseki darymnyj nadziei,
Szleprōw poru stracōnych - co tam - dyć gruba niy zno mitu ô bezecnyj Medei!
Nigdy frechowny macher niy spōmni, ale dobrze wiy, że my tu sōm zerym
Niy chcijcie łod gizdōw, płaczki smutku łostatnij - nad martwym hajerym!
*po wypadku w Karvinie.
Danuta Ewa Skalska, Borkowice
Zuśka
Mało kto wi, kim ta Zuśka Wawrzek była,
co Oskarkowi wiejskie piosnecki nuciła.
W mieście Przysucha tako dzioucha se słuzyła.
U Kolbergów małe dziecioki niańcyła.
W księgach stoi, ze jom zwiezły z jakiś wioski -
spod Sandomierza. Rozkochanom w pieśniach chłopskich.
Miała Zuśka jasne nicym kądziel włosy,
jei ocki świciały jak chabry w kroplach rosy.
Lezoł se malutki Oskar w koroneckach.
Kołysała się z piosnecką kolibecka.
Jak te ptoki po domu śpiwki lotały –
miniące, skocne nicym klapoki u powały.
W główce dziecka chłopsko nuta dojrzywała,
co na dalse zycie duse mu zabrała.
Bedzie kiedyś duzy Oskar po wsiach chodził,
zbiroł pieśni i zwycaje prostych ludzi.
W swoich ksiązkach ich posieje jak lnu łany
i chłopskom Polske otocy ramionami.
A to przecie się zaceło od ty Zuzi,
od przyśpiwek, co kwitły w jei gębusi.
Kiej Kolbergi do Warsiawy wyjezdzały,
swojom Zuśke rozśpiwanom se zabrały.
Póżni Zuzia u Szopenów tyz służyła,
śpiwała i jak w rodzinie u nich zyła.
Nie krzywduwała se w ty swoi chłopski doli,
cięzki doli - cy to w służbie, cy na roli.
Skromno włościonka do ty pory podziw budzi -
chłopskom śpiwkom wykarmiła wielkich ludzi.
Ksiądz Kaźmierz tera se wieści o ni suko,
po ambonach głosi, pyto się, do głów stuko.
Moze tam dziady cy pradziady cuś godały,
co w Przysuse i pobliskich wsiach siedziały.
Ścęść Boze księdzu w tych staraniach dlo kultury.
Niech mu Zuśka dopumoze pieśniom z góry.
Izabela Grucel, Lipnica Mała
W ogródecku moje babecki
W ogródecku moje babecki,
przez cały rok piykne kwiotecki.
Klińce kolorami sie minio,
a w koncie rózowo piwonio.
Panicki rosno wysoko,
zeby na grzondki mieć óko.
Biyłase konicki do syćkik sie śmiejo,
ale nojpiykniyjso jes bioło lelijo.
A przy płocie w rzondku,
w nojlepsym porzondku,
przepiykne szczympiate,
co drugie pstrokate,
kwitno giergielije inacy dalije.
W ogródecku moje babecki,
nie ino same kwiotecki.
Nie brakuje tys zielo,
w sierpniu do poświyncynio.
Niesione Matce Bozy w kościele,
piełón, wrótyca i bolowe ziele.
W ogródecku moje babecki
ziela i kwiotecki,
zapachym ujmujo,
duse i ocy moje
telo radujo.
Ewelina Rusnak, Biały Dunajec
Synecku
Synecku kochany cekom ino tego
Kie jo Ciy utulym do serca swojygo
Kie jo Ciy w malućkie cułko ucałujym
Skóry Twojyj zapach słodziućki pocujym
Myślem ino o tym cyś duzy cy mały
Kiele Twojy stópku co mnie tak kopały
Jakimi ockami bees na świat poziyrać?
Kielo pary w płucak kie siy bees wydziyrać?
Tyś jus w mojy zycie wniósł tone miyłości
Inksy tyn świat Bozy odkieś tu zagościył
Jus Ciy wypatrujym dziecisko kochane
Temu mojy noce teroz nieprzespane
Bedzies tu scynśliwy, jo o to zadbała
Bedzies mioł tu syćko cego jo nimiała
Bo jes tutok ociec co Ciy wycekuje
Wase wspólne kwile, on syćko planuje
Jo wse bedym blisko coby Ciy przytulić
Ka nieść swojy troski, jak niy do matuli?
Miej jus to ucucie ześ na świeciy chciany
I pódź ku nom warto, my Tobie cekomy!
...
Wiersze kat. literacka
1. miejsce
Tomasz Lorenc, Łódź
Bennu
może nam nie policzyłeś
czy 25 września 2135 roku przylecisz zza kolejnych światów
i twoje skrzydła rozłożą się w ziemi
Bennu
kiedy przylecisz, jak zawsze
prawnuki będą rozwijać z ciasnych helis
nasze mumie
pod bandaże wkładając heliotropy strupów
ich brzuchy wypchane mirrą jelit
surowo gładzą gęsią skórkę
te same jęki zaklęć
otworzą nam usta pełne mlecznych zębów
Bennu
to przecież będzie niedziela
oni może nie wierzą już w cuda
my z feniksów gotujemy rosół
słuchając jak klekoczą dzwony
ale ty jesteś Bennu
niewykluty, twardy, lodowaty
jeszcze nieskończony, bezkształtna pięść taty
Bennu
oni są ciepli, więc stygniemy
już teraz, jeśli przylecisz, zrozumiemy
jak odrażająco dziwna jest myśl
z jak wielkim obrzydzeniem
zaszumisz nad krostami piramid
o Bennu
widzimy cię już, na razie
jesteś jeszcze dokładnie tam
gdzie zawiodła nas
doskonała miłość elipsy
nie przylatuj, Bennu
zostań błogo błagamy w próżnej krainie Nadal
nieprawdopodobnie bliski
ratuj się, Bennu
niech oszczędzi cię kukułcze pisklę
w gnieździe z posiwiałego nardu i ciemiączek kasji
amen
Bennu - asteroida, która jak ostrzega NASA może za ponad sto lat zderzyć się z naszą planetą. Jej nazwa pochodzi do świętego ptaka z mitologii egipskiej.
2. miejsce
Krzysztof Martwicki, Płońsk
* * *
przed zimą to by człowiek dał jesionkę do pralni
normalnie jak człowiek bo jesionka już diabła warta
brudna wszystkimi opłotkami jak jasna pogoda
tyle razy w pokrzywach nocowała to teraz brudna co nie
przed zimą gotowanego by człowiek zjadł
schabowego dajmy na to z kartoflami i kapustą
normalnie takiego o jak dłoń schabowego albo i większego
zjadłby człowiek jak ludzie papierkowym pieniądzem
uiściłby człowiek przy kontuarze żeby nie było że zjadł i wyszedł
po uiszczeniu zjadłby człowiek jak ludzie na siedząco
talerz stawiając na czystej ceracie i nóż widelec jak należy
jedno po prawej a drugie po lewej statecznie
a po konsumpcji gębę by człowiek otarł serwetką
i wychodząc ślicznie podziękował
rączki całując pani kierowniczce za ladą
i wyszedłby człowiek przed drzwi frontowe
cały najedzony syty i niewinny potem zapaliłby kupnego
nie takiego sobie robionego tylko prawdziwego z kiosku
zaciągnąłby się człowiek głęboko szczęśliwie
a potem na pekaes by poszedł na stanowisko dworcowe
do Warszawy by się udał a może nawet i dalej
ale nie po sprawunki tylko tak sobie wycieczkowo
żeby tylko jechać w dal żeby raz w życiu było inaczej
tak pożyłby sobie człowiek małowiele parę godzin jak ludzie
urwał nagle i się zamyślił myślał tak i myślał
a potem odwrócił twarz w moją stronę i spytał
powiedz może ja za dużo chcę od życia
3. miejsce
Ewa Weremko, Biała Podlaska
Autobiografia
Urodziłam się na przełomie wieków
Tego okrutnego, który miał być lepszy
I tego lepszego, który staje się okrutny
Nawet stopy nie zdążyłam postawić na ziemi
W tamtym wieku prochów
Nie przeżyłam wojny
Nie walczyłam o ojczyznę
Nie straciłam bliskich
Niczego nie doświadczyłam
A jednak czułam - trochę naiwnie
Bez kontekstu, bez pozwolenia Historii
Czuję
Chociaż nie zrobiłam nic więcej nad to, że się urodziłam
A nawet zjawienie się u schyłku wieku walki nie było moją zasługą
Nie wiem, czy mogę Wam jeszcze dziękować
Wyróżnienia
Anna Jakubczak, Szczecin
Równanie
lubię wracać do czasów
kiedy
w naszej szkole bawiliśmy się algebrą
traktując zbyt poważnie jej układ
to tylko liczby - mówiłeś
byliśmy matematycznymi hipokrytami w głębi
pielęgnując w sobie humanizm
ten retrospekcyjny film
pozwala mi zrozumieć że jeszcze
mogę nosić włosy upięte w kiteczki
zapomnieć śniadania
nie odrobić lekcji
jesteś jedną z tych przez którą znów
zachciało mi się
chodzić na wagary
chociaż boję się że
możesz stać się dla mnie jak egzamin
który najlepiej
zdać i zapomnieć
popełniając błąd
przybliżenia
i obliczając wzajemny
pierwiastek z love
Joanna Pisarska, Białystok
Czekając
A jednak przyszedł.
Coś się musiało stać
Ktoś Go wołał.
Wojciech Kudyba
niech będzie pochwalony który idzie
po górach skacze przez pagórki
z wysoka zstępuje ze światła wschodzi
wśród szczytów chwyta mocno za rękę
przez Polski Grzebień przeprowadza
schodzi w doliny głaszcze lilie polne
piękniejsze niż Salomon w całej jego krasie
czesze palcami tysiące anemonów
goryczki goryczuszki kozłki skalnice
w głąb patrzy wiotką duszę kwiatu
przenika do szpiku do nerek do krwi
wytoczonej przelanej
a On ją pić daje kielich w dłonie bierze
wysoki jak Gerlach głęboki jak żłób
Ada Jarosz, Izbicko
Buczynowy krzyż
Wyzłocony bursztynem lasu.
Zbutwiałe ramiona już nie krwawią.
Na kamiennych schodach liście –
paciorki jesiennego różańca.
Każdy z nich to modlitwa Duduka
(w jego oczach wniebowstąpienie).
Ziemia szeleści: Hospodi, pomiłuj!
Na straży chyży z bielonym sufitem
żerdziowy płot. W niej sinoniebieska
ściana nakrapiana liszajami tajemnic.
W świętych obrazach odbijają się
cienie gospodarzy. Krzątają się
po izbie, nieświadomi przemijania
i tego, że tęsknią za nieobecnym.
Świta, gdy miesiąc schodzi z Jasła.
Słychać żałosne nokturny lelków.
Starszy brat mgły siwobrewej, wicher,
wprawia w ruch wrota stodoły, a one
unoszą się jak drewniane skrzydła.
Dyduk widzi nie wiatr, ale archanioły.
W dłoniach trzymają złote renety.
Między aniołami siedzi Pantokrator,
obok stoją orędujący za grzesznych.
Ziemia unosi się. Wielka Deesis.
Hospodi pomiłuj, pomiłuj!
Nim przyjdą na wzgórze kolejni
turyści, spalona cerkiew uklęknie
przed ikonostasem nieba.
Mirom Hospodu pomolimsia.
Ziemia zastyga
Adam Kordecki, Katowice
Igła
Znalazłem w sercu igłę
taką do szycia
i do rozpruwania
otuliłem ją włóczką
białą
starannie
i dokleiłem jej uśmiech
z plasteliny
starannie
i przewinąłem przez nią kokardkę
czarną
starannie
odtąd miała uśmiech
i uszka biało-czarne
wbiłem
mimo wszystko pociekła krew

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

14.05.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

21.05.2026
Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

14.05.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

14.05.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

14.05.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
0 0
?Z rzeczy świata tego zostaną tylko dwie. Dwie tylko: poezja i dobroć... i więcej nic?. Cyprian Kamil Norwid. - Nadszedł czas na dobroć.
0 0
Z całego serca gratuluję nagrodzonym ale również organizatorowi - świetna impreza. Prosiłabym tylko o wiersz Adriany Jarosz, która również została wyróżniona w kategorii literackiej
0 0
Czy współczesna poezja już jest tylko dla poetów i polonistów? Oddała się od "zwykłego" czytelnika. Wkrótce wszyscy będziemy czytać utwory z encyklopedią i słownikami.
Ps. I też mam prośbę jak Joanna o wiersz Adriany Jarosz.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz