Jubileuszowa wystawa malarstwa na szkle Eweliny Pęksowej została otwarta w sobotę 5 kwietnia w Galerii W. i J. Kulczyckich w Zakopanem. Z okazji czterdziestolecia pracy twórczej artystka została uhonorowana Złotym Medalem \"Zasłużony Kulturze Gloria Artis\".
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"576"}
Już czterdzieści lat Ewelina Pęksowa tworzy obrazy na szkle. Nie miała profesjonalnego przygotowania. – Początki wcale nie były takie trudne, bo w zasadzie żadna praca nie sprawiała mi nigdy trudności – zapewnia artystka. – Po prostu mam góralską naturę. W swoim życiu robiłam różne rzeczy. Hodowałam rozmaite zwierzęta – kury, norki, oposy. Mogę powiedzieć, jak się pieczarki hoduje i jak stworzyć piękny ogród. Mój ojciec budował pierwsze drewniane narty, a ja mu w tym pomagałam. Montowałam je, robiłam do nich kanty. Poza tym rzeźbiłam, malowałam ikony, a dopiero później zabrałam się za malowanie na szkle. Nikt nie pokazał mi ani jednej kreski – opowiada jubilatka.
Ewelina Pęksowa swoją twórczość opiera na tradycji podhalańskiego malarstwa ludowego. Jej prace łączą stare kanony z nowymi formami i pomysłami. Znajduje się na nich cała paleta barw, niekiedy w śmiałych zestawieniach kolorystycznych.
A wszystko zaczęło się w 1968 roku, od konkursu malarstwa na szkle, zorganizowanego przez Muzeum Tatrzańskie. Na przygotowanie prac w technice, której nie znała, miała zaledwie 2 miesiące. Namalowała obrazy nawiązujące stylem do ikon.
Pierwszy wielki sukces przyszedł trzy lata później. Wzięła udział w konkursie \"Polskie szopki ludowe\". – Wysłane przez jubilatkę 3 obrazy, każdy pod innym hasłem, otrzymały I i II nagrodę oraz wyróżnienie – wyjaśniała podczas wernisażu jubileuszowej wystawy Anna Kozak z Muzeum Tatrzańskiego, któremu podlega Galeria im. W. i J. Kulczyckich. – Pierwszą wystawę pani Ewelina miała w 1972 roku, również w naszym muzeum, a później w Muzeum Etnograficznym w Krakowie. Te dwie ekspozycje zapoczątkowały okres wytężonej pracy twórczej – podkreśliła. I dodała: – Ewelina Pęksowa – jak sama mówi – lubi obserwować ludzi, którzy oglądają jej obrazy, bo odbijają się w nich ich spojrzenia.
Ewelina Pęksowa sama tworzyła swój warsztat malarski i sposób przedstawiania tematów. Poznawała różne rodzaje farb i ich właściwości. Eksperymentowała z barwnikami, spoiwami i podłożem. – Farby muszą mieć dobrą przyczepność do szkła, nie mogą po jakimś czasie schodzić z podłoża malarskiego. Mam opracowaną technikę, którą zna jedynie rodzina – wyjaśnia artystka.
Obrazy Eweliny Pęksowej opowiadają dzieje Chrystusa, Matki Bożej, świętych. Inny cykl to przeniesione na szkło podhalańskie legendy i opowieści, a wśród nich tak popularne pod Giewontem historie zbójnickie. Kolejny krąg tematyczny to Tatry, Podhale, dzieje tej ziemi, zwyczaje i rodzina. Wszystkie te tematy przedstawia w sposób charakterystyczny dla siebie.
Przez lata drewniany dom pani Eweliny przy ul. Cichej Wody u stóp Gubałówki zamienił się w swoistą galerię, izbę twórczą, pracownię malarską. Wszystkie ściany i sufity szczelnie wypełnione są szklanymi obrazkami, stwarzając w domu niepowtarzalny, baśniowy klimat. Ma też 8 ksiąg gości – swój ślad zostawiają w nich wszyscy, którzy ją odwiedzają.
Na jubileuszowej wystawie znajduje się prawie 250 obrazów namalowanych w latach 1968–2008. Ostatnie układają się w cykl \"Tajemnica Różańca\" i są pokazywane po raz pierwszy. Wszystkie prace wystawiane w Galerii im. J. i W. Kulczyckich pochodzą z prywatnego zbioru artystki. I zdziwiłby się ten, kto myśli, że na czas wystawy w domu pani Eweliny zrobiło się pusto. – Właściwie nie widać, że coś ubyło – żartuje malarka.
Prace Eweliny Pęksowej były eksponowane na wystawach indywidualnych i zbiorowych w Polsce i wielu krajach świata. Zdobią kolekcje prywatne i muzealne nawet w Australii i Watykanie. Na przestrzeni 40 lat pracy twórczej przyznano jej tak wiele nagród, odznaczeń i tytułów, że zajmują pełną stronę w katalogu towarzyszącym wystawie.
W czasie uroczystego otwarcia wystawy Ewelina Pęksowa została uhonorowana Złotym Medalem \"Zasłużony Kulturze Gloria Artis\", przyznanym przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego. Jest to najwyższe odznaczenie państwowe za zasługi dla polskiej kultury. Jubilatka zbierała niezliczone gratulacje. Wszyscy podziwiali nie tylko talent, ale i pracowitość artystki, która nie potrafi zliczyć swoich prac. – O, nazbierałoby się kilka tysięcy obrazów. Około tysiąca prac rozdałam – twierdzi Ewelina Pęksowa, która nie wyobraża sobie życia bez chwil spędzanych w pracowni.
Jolanta Flach
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz