Cichy pomruk silnika szybko zamienia się w ryk lwa. I jest to żelazny, amerykański lew autostrad. Po raz pierwszy wiózł mnie Harley Davidson. Dziś wiem, że można się w tej maszynie zakochać. Nic dziwnego, że przechodnie przystawali, robili zdjęcia i machali do Harleyów jadących z Kościeliska do Zakopanego z paradą na Krupówkach.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz