Cichy pomruk silnika szybko zamienia się w ryk lwa. I jest to żelazny, amerykański lew autostrad. Po raz pierwszy wiózł mnie Harley Davidson. Dziś wiem, że można się w tej maszynie zakochać. Nic dziwnego, że przechodnie przystawali, robili zdjęcia i machali do Harleyów jadących z Kościeliska do Zakopanego z paradą na Krupówkach.
2014-05-11 14:40:31