Siedział sobie w kąciku. Fajeczkę pykał, czasem przygrał na gęślach swoją nutę, uśmiechał się i kiwał głową do Bartusia Obrochty. Duch Jana Krzeptowskiego Sabały z pewnością zawitał na sobotnie Muzykanckie Zaduski w gościnne progi "Bąkowej Zohyliny". Tu zjechały góralskie kapele, by razem grać i wspominać kolegów, którzy odeszli. Związek Podhalan Oddział Zakopane już po raz kolejny przygotował udaną imprezę. Halny długo jeszcze w nocy niósł ślebodne nuty pod krzyż na Giewoncie.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz