Siedział sobie w kąciku. Fajeczkę pykał, czasem przygrał na gęślach swoją nutę, uśmiechał się i kiwał głową do Bartusia Obrochty. Duch Jana Krzeptowskiego Sabały z pewnością zawitał na sobotnie Muzykanckie Zaduski w gościnne progi "Bąkowej Zohyliny". Tu zjechały góralskie kapele, by razem grać i wspominać kolegów, którzy odeszli. Związek Podhalan Oddział Zakopane już po raz kolejny przygotował udaną imprezę. Halny długo jeszcze w nocy niósł ślebodne nuty pod krzyż na Giewoncie.
2016-11-23 13:12:25