Poranek bez słońca. Wokół szaro-biały świat. Drzewa, droga i szlaki pod śniegiem. Ludzi o tej porze niewielu. Ot, pojedynczy wędrowcy, którzy uzbrojeni w czekany i buty-skorupy przemierzają Dolinę Chochołowską, by piąć się w śniegu i lodzie nieco wyżej. Zamknięte na cztery spusty stragany, góralskie sanie ustawione rzędem, a każdy pojazd przykryty plandeką. Na niej śniegowe czapy. Można nacieszyć się ciszą i spokojem.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz