- To był dla nas wyjazd życia - mówią zgodnie górale z zespołu Zbójnicek z Zębu, którzy w grudniu gościli na festiwalu w Manili.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"114106"}
Piekli ciasta, które sprzedawali na kiermaszu, organizowali zabawy góralskie i dawali prywatne koncerty. Wszystko po to, żeby zarobić na wyjazd do tego egzotycznego miejsca na południowym wschodzie Azji. Dzięki własnej determinacji i wsparciu innych, Zbójnicek wziął udział w grudniu w międzynarodowym festiwalu Fiesta Folkloriada w Manili.
Tajlandia - pierwsza egzotyczna przygodaJednak ich przygoda z Azją zaczęła się rok wcześniej od wyjazdu do Tajlandii. - W listopadzie 2022 r. mieliśmy zaplanowany wyjazd do Francji, który nie wypalił. Zaczęłam więc szukać innego festiwalu w tym terminie - zaczyna opowieść Małgorzata Słodyczka, która wraz z mężem Tomaszem kieruje od 18 lat zespołem Zbójnicek. Znajomy przysłał jej linka o festiwalu folklorystycznym w Tajlandii, na początku myślała, że to żart. Zaczęła jednak zgłębiać temat, rozmawiać z członkami zespołu w Malborku, którzy wcześniej byli na festiwalu w Bangkoku, i tak narodził się spontaniczny pomysł, żeby zgłosić swój udział. Udało się też zdobyć dofinansowanie m.in. z Urzędu Marszałkowskiego i Polskiej Organizacji Turystycznej, dzięki czemu koszty nie były tak gigantyczne. I tak znaleźli się w Tajlandii.
I właśnie umieszczenie zdjęć na Facebooku z ich występu przez polską ambasadę w Bangkoku spowodowało, że zespół z Zębu zauważyła Anna Krzak-Daniel, konsul w ambasadzie polskiej w Manili. Zamarzyła, by górali zaprosić na festiwal filipiński. Kontakt z zespołem nawiązała za pośrednictwem ambasady polskiej w stolicy Tajlandii.
Duma z góraliMimo że tym razem nie dało się zdobyć dofinansowania z jakiegokolwiek projektu, Zbójnicek dotarł w grudniu na Filipiny. Był jednym z sześciu zespołów, obok tancerzy z Korei Południowej, Indonezji, Filipin, Hiszpanii i Austrii, który wziął udział w grudniowym festiwalu Fiesta Folkloriada.
Występy polskich górali zrobiły na Filipinach furorę. Ich z kolei zachwyciły inne egzotyczne dla nich występy. Z każdym z zespołów zdążyli się zaprzyjaźnić. Była wzajemna nauka kroków tanecznych, a nawet przyspieszone kursy językowe. Górale najchętniej uczyli języka polskiego śliczne Indonezyjki.
- To był bardzo intensywny czas, daliśmy pięć koncertów w ciągu tygodnia spędzonego w Manili - opowiada Małgorzata Słodyczka. - Jestem bardzo dumna z naszej młodzieży. Byli bardzo zdyscyplinowani, solidarni i dali z siebie wszystko podczas występów, zaprezentowali się świetnie - podkreśla.
Gościnna ambasadaGórale zostali zaproszeni też do ambasady polskiej w Manili, gdzie przyjęto ich w iście królewski sposób. Dali też żywiołowy występ. A ponieważ wizyta była tuż przed świętami, nie obyło się bez kolęd i pastorałek góralskich. Gdy zaśpiewali "Maluśki, maluśki", z oczu Polaków pracujących na obczyźnie popłynęły łzy.
Górale mieli też okazję na zwiedzenie stolicy Filipin.
Z rekinami za pan bratW drugim tygodniu wylecieli na wyspę Bohol, słynącą z wodospadów i Czekoladowych Wzgórz. Pływali z rekinami wielorybimi, które nie są groźne, ale i tak adrenalina wszystkim podskoczyła. Poznawali podwodny świat rafy koralowej, zjeżdżali na tyrolce nad kanionem, eksplorowali dżunglę.
- To przepiękny kraj i bardzo ciekawy. Ogrom Manili, jej kontrasty. Malownicza wyspa Bohol. Nie zapomnę tego wyjazdu do końca życia - podkreśla Klaudia, która w zespole jest już 14 lat. Wrażenie na niej zrobił także sam festiwal i tak różne kultury, z którymi mogła się zetknąć. Dodaje, że pozytywnie zaskoczyli ją mieszkańcy Filipin - sympatyczni, uprzejmi, życzliwi dla wszystkich.
- Miałam dużo szczęścia, że się znalazłam w Filipinach, bo byłam na liście rezerwowej - opowiada Kasia, która w zespole jest od dwóch lat. - Zobaczyłam zupełnie inny świat. Z jednej strony ludzi śpiących na ulicy, żebrzących, z drugiej cudowne widoki, niesamowitą naturę - opowiada.
- To był bardzo fajny wyjazd. Rok wcześniej Tajlandia, teraz Filipiny, to za rok nie wiem, co jeszcze nas może zaskoczyć, może Honolulu - żartuje Antek.
Dla Marysi równie ważne, jak poznanie egzotycznego zakątku świata, było jeszcze większe zżycie się członków zespołu podczas wyjazdu.
Początek nowych przyjaźni- Dla mnie największą trudnością była decyzja, kto z liczącego ok. 60 osób zespołu pojedzie na Filipiny. Musieliśmy wyłonić grupę 20-osobową - opowiada Małgorzata Słodyczka. Dodaje, że organizacja wyjazdu do tak egzotycznego kraju dużej grupy to także niełatwe zadanie logistyczne. Kolejnym problemem były koszty wyjazdu. Nie udało się tym razem pozyskać pieniędzy poprzez projekt, dlatego młodzież musiała sama zarobić sporą część potrzebnej sumy. Zespół wspomogła także gmina Poronin, sołectwo i lokalni przedsiębiorcy.
- Festiwal był przepiękny, bardzo ciekawy. Z każdym z pięciu występujących zespołów nawiązaliśmy kontakt - podkreśla kierowniczka. Liczy, że następstwem tych znajomości będą kolejne wyjazdy zespołu. Jest wdzięczna konsul Annie Krzak-Daniel za serdeczne przyjęcie w ambasadzie, pomoc i wiele ciekawych podpowiedzi, dzięki którym w krótkim czasie zobaczyli tyle pięknych i ciekawych miejsc.
Promocja Polski i PodhalaGóralom z Zębu towarzyszył podczas wyjazdu Julian Kowalczyk, prezes Zarządu Głównego Związku Podhalan. Jak podkreśla, udział zespołu Zbójnicek w festiwalu "Fiesta Folkloriada" w Manili był okazją do promowania kultury polskiej, kultury góralskiej na Filipinach.
- Jako prezes największej góralskiej organizacji społeczno-kulturalnej w Polsce - Związku Podhalan jestem zbudowany gorącym przyjęciem przez organizatorów Festiwalu i społeczność filipińską naszej góralskiej grupy, co było widać nie tylko podczas występów zespołu, ale też przez cały czas naszego pobytu. Zdyscyplinowanie członków zespołu oraz nieustająca radość i optymizm zjednały polskiej grupie wdzięczność gospodarzy, co można było odczuć na każdym kroku - podkreśla.
- Razem z małżonką chcielibyśmy serdecznie podziękować członkom zespołu oraz kierownictwu zespołu: Małgorzacie i Tomaszowi Słodyczkom za możliwość prezentacji cząstki spiskiego folkloru w naszym solowym występie podczas Festiwalu oraz sprawną organizację przelotów i pobytu na Filipinach.
Beata Zalot
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz