Bolimy sie bardzo. Godali, ze tyk, co majom blond włosy i niebieskie ocy to wywiezom do Niemiec - relacjonowała po latach mieszkanka Podhala poddana nazistowskim rasowo-ludoznawczym badaniom.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"124265"}
A były to badania kompleksowe. Trzeba było rozebrać się, poddać szczegółowym pomiarom antropometrycznym i oględzinom medycznym, a w przypadku kobiet, również badaniom ginekologicznym. Sprawdzano kolor oczu, włosów, morfologię twarzoczaszki, odciski palców i wiele innych szczegółów. Wypełniano też ankietę przynależności rasowej i ankietę socjologiczną. Badanemu robiono serię zdjęć.
O szczegółach tych długo nieujawnionych działań niemieckiego okupanta względem podhalańskiej ludności, a zwłaszcza względem mieszkańców Szaflar, w piątek 29 listopada opowiedziała członkom i sympatykom Związku Podhalan oddział w Nowym Targu dr hab. Stanisława Trebunia-Staszel. Spotkanie odbyło się w izbie regionalnej Miejskiego Centrum Kultury w Nowym Targu i dostarczyło słuchaczom wielu skrajnych emocji. - Zastanawialiśmy się z prezesem Wojciechem Groniem, jaki temat poruszyć na tych posiadach - stroju, obrzędów, a może dziedzictwa Karpat, jednak dygresja ciążyła nam w stronę mojego projektu badawczego z lat 2014-2016, dotyczącego niemieckiego Institut für Deutsche Ostarbeit, czyli jednostki prowadzącej badania rasowe i antropologiczne w wybranych miejscowościach Generalnej Guberni, zwłaszcza Podhala - przybliżyła etymologię tematu dr hab. Stanisława Trebunia-Staszel.
Jak podkreślała, tytuł prezentacji "Drżałam... i tylko się modliłam. Obrazy wojennego dzieciństwa zachowane w pamięci mieszkańców Podhala" jest jej swoistego rodzaju hołdem złożonym tym jej rozmówcom, którzy w zderzeniu z tak ogromnym bestialstwem i złem byli jedynie dziećmi, a z drugiej strony w rozmowie z nią dzielili się wspomnieniami dotyczącymi życia i doświadczeń w czasie okupacji. - Nie chodzi o to, żeby teraz osądzać, czy w zderzeniu z okupantem należało wybrać postawę nastawioną na "zachowanie tkanki biologicznej", postawę wycofaną czy jawną i bohaterską walkę z najeźdźcą, chcę jednak zauważyć, że zdecydowana większość górali opowiedziała się przeciwko Goralenvolk - podkreślała.
"Zapomniane" archiwa
A Szaflary były jedyną miejscowością w całym Generalnym Gubernatorstwie, w której przeprowadzono prawdziwie kompleksową akcję badawczą. Zbadano wszystkich mieszkańców - począwszy od 2-letnich dzieci do 90-letnich starców. Trwało to ok. miesiąca. Badania przeprowadzono na plebanii. - Mierzyli nas, wypytywali o choroby rodzinne. Było kilka stanowisk. Przechodziło się od jednego do drugiego. Badali wszystko. Oczy, gardło, łącznie z owłosieniem. Zostawialiśmy także odciski palców. Niektórzy żartowali, że zaglądają do każdej dziurki. Inni czuli się urażeni. Mówili, że to profanacja plebanii - relacjonowała jedna z badanych. Wobec tak szeroko zakrojonej akcji mającej na celu "wycenę wartości" mieszkańców podbitych ziem, a w następstwie przeznaczenie "lepszych" jednostek do germanizacji, a "gorszych" do eksterminacji, tym bardziej zastanawia więc fakt, że po zakończeniu II wojny światowej nikt o tych badaniach w Szaflarach nie mówił, że spuszczono na nie zasłonę milczenia. I może byłoby tak już do końca, gdyby nie przypadkowe ujawnienie w 1997 r. przez prof. Gretchen Schafft materiałów Sektion Rassen und Volkstumsforschung wywiezionych do USA wkrótce po zakończeniu II wojny i przekazanie całej tej kolekcji w 2008 r. do archiwum Uniwersytetu Jagiellońskiego. - Przyszedł wtedy do mnie dyrektor archiwum prof. Krzysztof Stopka i powiedział: "musisz się tym zająć" - wyjaśniała Stanisława Trebunia-Staszel. Materiały, które otrzymała, zawierały aż 75 tys. stron i setki zdjęć, z czego aż jedna trzecia dotyczyła Podhala. Pokłosiem prowadzonych od 2009 r. badań i dotarcia do 30 z 70 jeszcze żyjących osób poddanych takim badaniom była opublikowana w 2019 r. praca habilitacyjna dr Stanisławy pt. "Lud zdolny do życia. Górale podhalańscy w oczach niemieckiego okupanta", która wielu rodzinom świadków tamtych czasów otworzyła oczy na takie czy inne zachowania ich rodziców i dziadków. - Pani Anna Gutt Marduła była dla mnie przewodniczką w tych badaniach. Otwierała mi drzwi do innych szaflarzańskich domów. Miała też odwagę publicznie opowiedzieć o mordzie swoich dziadków, stryjów i swojego taty, wymieniając z imienia i nazwiska konfidentów z Szaflar, biorących udział w tym mordzie - podkreślała badaczka.
Musisz się modlić
Podczas piątkowych posiadów nowotarskiego oddziału Związku Podhalan prowadzącej je prelegentce towarzyszyło wyraźne wzruszenie. W toku swojego wywodu przytoczyła wypowiedzi pięciu osób - mieszkańców Szaflar, Kościeliska i Zakopanego. Każdą z tych wypowiedzi wypełniał lęk przed przyszłością, niezrozumienie tego, co się dzieje, zażenowanie, wstyd i wiele innych, trudnych emocji. Jej rozmówcy w swoich relacjach przywoływali też czas poprzedzający wybuch wojny. Mówili o niepokoju, znakach na niebie, przepowiedniach i różnych nietypowych zdarzeniach, tłumacząc sobie w ten sposób to, co z polityki przenikało do ich zwykłego życia. - Ludzie mówili, że coś będzie, bo znak na niebie był, czerwony jak krzyż lub miecz - opowiadała urodzona w 1933 r. mieszkanka Szaflar. Z kolei urodzona w 1932 r. pani Maria wspominała wielki głód i to, że w jej rodzinie brakowało chleba. Wspominała, że któregoś dni mama wzięła ją ze sobą do Krakowa, żeby się modliła. Wierzyła, że Matka Boża uratuje jej życie, gdy jej mała córeczka będzie się modlić. - Pamiętam, że szłyśmy do Słomnik, a ja nie mogłam dojść. Mama kupiła 11 chlebów. Mnie i te chleby podała przez okno do wagonu. "Módl się, dziecko, żeby mnie Niemcy nie złapali" - prosiła. Drżałam... i tylko się modliłam. - Czy mama wejdzie? - Czy mama wejdzie? I weszła! Suszyła potem ten chleb. Siekierą się go rąbało, bo taki był suchy... - opowiadała pani Maria. Trudnym do pojęcia dla kilkuletniej pani Stanisławy z Olczy było też to, co Niemcy zrobili jej tacie. Zabrali go na roboty. Wrócił, ale z odbitymi nerkami. - Kładli na kamienną ławę termofor i bili go bykowcami. Jeden z nich znał język polski i zrozumiał, że tata powiedział, że Polak ma dziesięć skór, i że dziewięć już zdjęli, to jeszcze dziesiątą muszą zdjąć - opowiadała. Po powrocie tata tak mocno spuchł, że nic nie mógł na siebie włożyć. W pamięci małej Stasi utkwiły też trzy momenty, w których jej mama płakała. Jeden - gdy szło o kenkarty, drugi - gdy ona i babcia musiały wić wianki na bramę powitalną dla Hansa Franka i trzeci - podczas tych niezrozumiałych i zawstydzających badań rasowych.
Musisz pamiętać
Wiele jeszcze innych, trudnych do pojęcia opowieści usłyszeli w ten wieczór uczestnicy posiadów Związku Podhalan. Jak choćby tę opowiedzianą przez 8-letnią wówczas dziewczynkę, która wracając z mamą od znajomych, była świadkiem bestialskiego i nieludzkiego zachowania dwóch hitlerowców. - Był 1940, może 1941 r. Na nowym cmentarzu w Zakopanem zobaczyłyśmy, jak matka i syn kopią sobie grób. Chłopiec nie mógł już kopać, to go tam bili. A potem jego i tę matkę zastrzelili. On jeszcze się ruszał, to go skopali do tego grobu - opowiadała. Inna, jeszcze bardziej przerażająca relacja, dotyczyła rodziny zamordowanych w Szaflarach Guttów-Mostowych. I tego, co przeżyły osierocone dzieci, zwłaszcza najstarsza dziewczynka. - Ta dziewczynka miała wtedy 11 lat, kiedy rano przyszedł do domu wójt Kamiński i powiedział jej tak: "Ubieroj kozuch i teroz pódzies ze mnom do drugiej chałupy, bo ty musis pamiętać!" - cytowała tę jej opowieść Stanisława Trebunia-Staszel. Dalsza relacja tej dziewczynki dotyczyła momentu przekroczenia progu i widoku zabitego taty, babci i dziadka leżącego z roztrzaskaną głową. Zapamiętała każdy szczegół tak bardzo, że do końca życia miała wszystko na oczach.
Kończąc swój wykład, dr hab. Stanisława Trebunia-Staszel podkreślała, że towarzyszyły jej obawy przed podjęciem się tego zadania, ale jest wdzięczna i dumna, że to zrobiła. I choć do jej pytań początkowo ludzie podchodzili z dystansem i nieufnością, to ostatecznie nabierali zaufania. Były również takie przypadki, gdy w żadnym razie nie chcieli się wypowiadać. - To były bardzo trudne rozmowy, bo osoba, która opowiadała nam swoją historię, przeżywała ją raz jeszcze. Często wtedy pojawiał się płacz... Ale nawiązywała się też więź i zaufanie. Jestem przekonana, że gdyby wszyscy, którzy tamtych czasów doświadczyli, mogli nam coś powiedzieć, powiedzieliby: Zróbcie wszystko, żeby historia się nie powtórzyła - zakończyła swój wykład badaczka.
Obecnymi na prelekcji byli: ks. kapelan ZP Mieczysław Łukaszczyk, wiceburmistrz Waldemar Wojtaszek, Stanisław Apostoł z małżonką, członek honorowy ZP Mieczysław Olcoń, były prezes ZP Alojzy Lichosyt i inni. Oprawę muzyczną wydarzenia zapewnił zespół "Hyrni". W hołdzie wszystkim dzieciom tamtych czasów całe zgromadzenie odśpiewało poddaną przez Stanisława Apostoła pieśń pt. "Frasobliwy Chrystus" - autorstwa jego krewnej i współzałożycielki Konfederacji Tatrzańskiej Jadwigi Apostoł-Staniszewskiej.
Tekst i fot.: Krystyna Waniczek

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz