Kultura i tradycja góralska

Zamknij

Trombity Haniaczyków

Rafał Gratkowski 20:15, 17.09.2025
Treść artykułu pod wideo ↓
Skomentuj Trombity Haniaczyków

Zaczęło się od dzwonków. Potem były rogi. Po wizycie w Szwajcarii głosy pasterskich trombit przywrócili dla Spisza, Orawy i Podhala.

- Przejechaliśmy całą Europę, daliśmy prawie dwa tysiące siedemset występów. A tata zawsze mi mówił - do polityki się nie mieszaj, dzieci swoje dobrze wychowaj, żeby znały naszą regionalną sztukę - wspomina Janusz Haniaczyk.


A okazją do opowieści o Andrzeju Haniaczyku było sierpniowe spotkanie w Czerwonym Dworze w Zakopanem, gdzie Janusz Haniaczyk wraz z całą rodziną przypomniał postać swego ojca, w stulecie urodzin pedagoga, wychowawcy, wybitnego muzyka. "Orawskiego Kolberga", jak go nazywano, szerokiej publiczności znanego z budowy instrumentów pasterskich. Głosem trombit Haniaczyków przez blisko pół wieku rozpoczynał się każdy Międzynarodowy Festiwal Folkloru Ziem Górskich w Zakopanem.


Andrzej Haniaczyk urodził się w 1925 roku w Jurgowie na Spiszu. Jego ojciec był rolnikiem, a matka z Plucińskich była nauczycielką. Gdy skończył podstawówkę, wybuchła II wojna światowa. W czasie okupacji pracował na roli i uczył się w szkole rzeźbiarskiej. Po wojnie ukończył Szkołę Przemysłu Drzewnego w Zakopanem. Przez rok uczył się w liceum Krakowie, a następnie ukończył kurs pedagogiczny. W 1948 roku został skierowany do Maruszyny Górnej w gminie Szaflary, gdzie zorganizował szkołę. Początkowo pracował w placówce sam. Po roku wspólnie z nauczycielką polskiego, Anną Kays, swą późniejszą żoną.


- Tata z mamą poznali się bardzo ciekawie, tyle że co innego o tym mówiła mama, co innego tata. Otóż tata mówił, że zobaczył pierwszy raz mamę w Murowańcu, jak przyjechała na tak zwane wywczasy. Natomiast mama mówiła, że przyjechała do Jurgowa i tam poznała tatę i swego przyszłego teścia Józefa Haniaczyka. I że mieli się ku sobie - wspominał swych rodziców Janusz Haniaczyk.


Młodzi wzięli ślub w Maruszynie, a w 1952 roku nauczycieli przeniesiono do Jabłonki na Orawie, gdzie Andrzej Haniaczyk został dyrektorem szkoły. Był ze Spisza, na Orawie poznawał nowy dla siebie region. Założył grupę śpiewaczą. Uczył dorosłe dziewczęta pieśni kościelnych. W każdą sobotę po szkole lokalna społeczność zbierała się na posiadach. Muzyka Kosianów z przysiółka Maruszyny-Kosy przygrywała. Były śpiewy i tańce.


Andrzej Haniaczyk poznał regionalistę Andrzeja Pilcha i jego siostrę Marię. Występował w prowadzonym przez Marię zespole. W 1953 roku założył w szkole dziecięcy zespól folklorystyczny. To był początek znanego dziś w kraju i za granicą zespołu "Małe Podhale". Wraz z żoną wędrowali po orawskich wsiach. Słuchali starszych ludzi, uczyli się zapomnianych melodii i tanecznych kroków. Znajdywali dawne instrumenty.


Andrzej Haniaczyk przez pięćdziesiąt lat był kierownikiem artystycznym zespołu "Małe Podhale". Grupa rozrosła się na kilka regionalnych zespołów dziecięcych. Filie z Jabłonki na Orawie, Krościenka w Pieninach, z Jurgowa na Spiszu, Chochołowa, Kościeliska i Białego Dunajca na Podhalu. Zespół odegrał szczególną rolę, bowiem integrował miłośników folkloru na Podtatrzu. Skupiał setki małych śpiewaków i tancerzy oraz ich rodziny. Wychował znanych animatorów regionalnej kultury, propagujących ją w kraju i zagranicą. Zachował dla przyszłych pokoleń dawną góralską nutę, pieśni i tańce. Nic dziwnego, że jest ambasadorem kultury polskiej. Zmienili się dyrektorzy, zmienili się wychowawcy, zmienili się instruktorzy. - Ale w dalszym ciągu pozostał Jurgów, Krościenko, Jabłonka, czyli Pieniny, Spisz i Orawa. Do 2020 roku zespół "Małe Podhale" dał 2670 występów, czyli prawie dwa tysiące siedemset. Występowaliśmy wszędzie. A próby odbywały się w szkole w Jurgowie - przypomniał Janusz Haniaczyk.


Pamiątkowe suweniry


- Trąbity Haniaczyków od dawna istniały, były. Tata mówił, że musimy się jakoś nazywać. No i tak to powstały "Trąbity Haniaczyków" - wspominał Janusz Haniaczyk. Przypomniał, że w zespole była bardzo duża rotacja. Ale zanim zaczęła się budowa trombit, najpierw była przygoda z dzwonkami. Po powrocie z Warszawy, z centralnych dożynek, na które był zaproszony zespół "Małe Podhale".


- Tata wykombinował, bo na stadionie te dzwonki świetnie zabrzmiały. Zaczął te dzwonki łączyć, zbierać, żeby stworzyć gamę. Poszedł do ujka Jabłońskiego, który dał mu całe worki wypełnione dzwonkami. Żeby sobie posłuchał, który jak dzwoni i sobie wybrał. No i było tych dzwonków ze trzydzieści w każdej torbie. Ojciec przeszukiwał, dobierał. Aż uskładał całą gamę. I jak już miał gamę, to wtedy się udało na tym grać - przypomniał Janusz Haniaczyk.


A dzięki nagraniom wideo można posłuchać i obejrzeć występy "Małego Podhala", jak na scenie poszczególne grupy schodzą się grając na dzwonkach popularne melodie. Przykładowo - rozpoczęcie kolejnego Międzynarodowego Festiwalu Folkloru Ziem Górskich. Na scenę wchodzi 30-40-osobowa grupa dziecięca grająca na dzwonkach.


- Bez względu na to, czy tata był kierownikiem festiwalu, czy byli już inni kierownicy, do niedawna jeździliśmy jeszcze z dziećmi na występy, żeby grały właśnie na tych dzwonkach - dodaje Janusz Haniaczyk.


Przypomniał jeden z występów w Szwajcarii na festiwalu, który skupiał nauczycieli grających na przeróżnych instrumentach. - Przyjechali z całego świata. Byli Amerykanie grający na jakichś samochodowych bakach, przybyli Rumuni, którzy grali na takich piszczałkach, jakich nigdy nie widziałem. Padło na Polaków. Zapowiedzieli nasz zespół. No jak te 60 dzieci zagrało na dzwonkach, to cała sala zaniemówiła. Nikt się nie odezwał przez dłuższą chwilę, jak skończyli. A potem gruchnęły wielkie brawa - przypomniał Janusz Haniaczyk. Na dodatek jego tata wymyślił, że z dzwonków można robić wspaniałe pamiątki, rozdawać jako suweniry. Wystarczy założyć pasek, sprzączkę, a z tyłu dodać napis "Małe Podhale". I pamiątka gotowa.


Od rogów do trombit


- Rogi to nie są instrumenty do grania. Tylko wykorzystywane przez pasterzy do porozumiewania się. Jak szło wielkie stado, to żeby owce się nie wymieszały z drugim, grało się umówione sygnały, krótkie melodie. Ale postanowiliśmy zbudować tak rogi, żeby je zharmonizować. Nieżyjący już pan Józef Koszarek pomagał tacie przy obniżaniu dźwięku. Dorobił taką nadstawkę. Zrobiliśmy tych rogów sześć. No i dało się zagrać. Tu przykładowo "W murowanej piwnicy" grane na rogach - puścił fragment kolejnego filmu.


Rodzina Haniaczyków prostą melodią pod Wielką Krokwią otwierała Międzynarodowy Festiwal Folkloru Ziem Górskich. Bo pierwsze festiwale odbywały się właśnie na obiektach Centralnego Ośrodka Sportu.


- Tata wpadł na pomysł z trombitami w Montre. Chyba to było w 1974 roku. Pojechaliśmy do Szwajcarii na kongres muzykologów z całego świata i my z tymi dziećmi, nie autobusem, tylko pociągiem. No straszne to było, ale dojechaliśmy do Lozanny. Obok jest Montre. I tam tata zobaczył, że Szwajcarzy grają na takich trombitach. Oni grają, to my też możemy. Tak tata pomyślał. Przyjechał potem do domu i zaczął wymyślać, jak taką trombitę zbudować i jak na niej zagrać - przypomniał Janusz Haniaczyk.


Na początek zbudował trzy trombity. Próbowali w domu zagrać, jakoś to szło. Przyjechali pod festiwalowy namiot na Równi Krupowej - nie szło się zgrać, coś fałszowało. Z domu na Krzeptówkach przywieźli piłkę do metalu. Nestor rodu uciął kawałek drewnianego instrumentu. Było trochę lepiej. Uciął jeszcze kawałek - udało się. Trombity zagrały harmonicznie.


- Oczywiście powietrze, które dostaje się do tej trombity, dostaje rotacji. Nieraz jak przyjdzie wiatr, nie da się grać, gdy dostajesz podmuch w otwór trombity. Trzeba ustawić się bokiem. Żeby na trombicie zagrać, trzeba odpowiednio ustawić usta - wyjaśniał Janusz Haniaczyk.


Budowa instrumentu


Trzeba znaleźć drzewo świerkowe. Najlepsze rosną w Jabłonce. - Tata jechał do pana Karlaka, który prowadził zakład. Jak tata przyjeżdżał, to pan Karlak wiedział, że trzeba przygotować deski siódemki. Nawet nie pytał jakie, bo wiedział, że mają być na instrument. No i tata taką piłą, która do tej pory jest w garażu, wycinał z tych desek. Nigdy nie robił jednej trombity, tylko kilka po kolei. Tu jest tuba, końcówka, druga połowa. To sklejał i każdy instrument sygnował - wspominał Janusz Haniaczyk.


Jak odpowiedniego drzewa w Jabłonce było za mało, Andrzej Haniaczyk jeździł do Jurgowa, do lutnika Plucińskiego. On już dobrze wiedział, że trzeba drzewa bez sęków, z odpowiednimi słojami, dobrze wysuszonego. - Tata pakował to drewno na malucha i wracał na Krzeptówki. W domu mówił, że idzie do biura. Zawsze tak mówił, jak szedł budować instrument. Idę do biura i schodził na dół. Nie używał żadnych maszyn. Wszystko robił ręcznie. Tata był bardzo dokładny.


Synom tłumaczył, że jeżeli robią rogi, trombity czy inne instrumenty na sprzedaż, to nie do zawieszenia na ścianie. A do tego, żeby grały. - Po rogi to trzeba było jechać do Spytkowic, bo tam był zakład rzeźniczy pana Kojsa. No i jak tata przywiózł tych sześć czy siedem rogów, to mama już wiedziała co to znaczy. Dawała garnek, a tata gotował. Żeby to nabrało miękkości. A jak to śmierdziało! Śmierdziało w domu kielo wlazło - przyznał Janusz Haniaczyk.


Wspomnieniami ze wspólnych wyjazdów i festiwali dzielili się też dawni konferansjerzy Międzynarodowego Festiwalu Folkloru Ziem Górskich w Zakopanem, m.in. Stanisława Szostak, Helena Buńda, Andrzej Jakubiec Kubosek, Maria Kukuc-Frączysta. 


- Jak zaczynaliśmy z Jasiem Karpielem Bułecką konferansjerkę, to on zawsze się spóźniał. A wtedy pan Andrzej przebierał nogami. Baliśmy się go, choć byliśmy już przecież studentami. On pilnował każdego detalu, żeby wszystko było jak w zegarku. Z czasem, z roku na rok traktował nas już nieco łagodniej - wspominała Stanisława Szostak.


Wtórowała jej Helena Buńda, wspominając rygor, jaki trzymał w trakcie festiwalu Andrzej Haniaczyk. - Ja to zawsze się bałam, czy mnie pochwali, czy powie że coś było nie tak - przypomniała Helena Buńda. 


A nieobecny Krzysztof Trebunia-Tutka skomentował spotkanie na profilu społecznościowym, dziękując za wieloletnią wspólną pracę. "Z wielkim szacunkiem wspominam zawsze pana Andrzeja, kierownika zespołu "Małe Podhale". Wyjazdy zagraniczne, przyjaźń z Niemcami, Holendrami, Baskami... Niezapomniane chwile, dyscyplina, ale i wielka radość występowania. Wychowywanie pokoleń młodych górali z Orawy, Spisza, Podhala, Pienin" - napisał Krzysztof Trebunia-Tutka. 


@ @ @


Andrzej Haniaczyk (1925-2019). Śpiewak, tancerz, popularyzator muzyki góralskiej, wykonawca instrumentów pasterskich z Zakopanego. Poza działalnością animatorską w zespołach folklorystycznych Andrzej Haniaczyk znany był także jako wytrawny muzyk. Grał w rodzinnej kapeli, występował z synem Januszem, córką Barbarą, z wnukami. Grał na skrzypcach i na instrumentach pasterskich takich jak rogi i trombity. Sam je budował dla muzyków na Orawie i Podhalu, a także do zbiorów muzealnych oraz kolekcji prywatnych zagranicą. Grał na trombicie na rozpoczęcie Międzynarodowego Festiwalu Folkloru Ziem Górskich w Zakopanem. Wielokrotnie uczestniczył w najważniejszych festiwalach folklorystycznych w Kazimierzu, Żywcu, Zakopanem, Bukowinie Tatrzańskiej. Jego działalność artystyczna została udokumentowana w archiwum Polskiego Radia i Telewizji oraz w licznych publikacjach regionalnych i ogólnopolskich. Laureat Nagrody Kolberga w 2004 roku. W roku 2007 zdobył Pasterski Róg przyznawany przez gminę Jabłonka.


W 2013 r. otrzymał Nagrodę Województwa Małopolskiego im. Romana Reinfussa za wybitne i szczególne osiągnięcia w dziedzinie zachowania lokalnej tożsamości kulturowej w Małopolsce. 


Rafał Gratkowski

(Rafał Gratkowski)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OGŁOSZENIA PROMOWANE

  • budowlane

    22.12.2025

    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

  • ogloszenie

    29.05.2026

    Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

  • budowy

    02.06.2026

    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

  • praca

    02.06.2026

    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

  • ogloszenie

    27.05.2026

    Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

  • ogloszenie

    19.05.2026

    KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

  • biznes

    02.06.2026

    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

  • domy

    02.06.2026

    Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

  • 01.06.2026

    ZLECĘ WYKONANIE PRAC WYKOŃCZENIOWYCH: SUCHE TYNKI,...

  • 01.06.2026

    ZATRUDNIĘ DO KARCZMY i PENSJONATU W KOŚCIELISKU. 6...

  • 01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA MIESZKANIE 38m2 i 55m2 w CENTRUM NOWE...

  • ...

    01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

  • SZCZ

    01.06.2026

    SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

  • ...

    29.05.2026

    RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

  • 26.05.2026

    RESTAURACJA W ZAKOPANEM ZATRUDNI KELNERA/-KĘ, POMO...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM: KELNER/-KA - DLA ...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM DLA UCZNIÓW, STUDE...

  • 25.05.2026

    URZĄD GMINY KOŚCIELISKO zatrudni INSPEKTORA ds. po...

  • ...

    25.05.2026

    ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

  • ...

    22.05.2026

    RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

  • domy

    14.05.2026

    Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

  • LAS

    21.05.2026

    Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

  • praca

    14.05.2026

    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

  • budowy

    14.05.2026

    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

  • biznes

    14.05.2026

    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

  • budynek

    12.05.2026

    Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

  • ...

    28.04.2026

    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

  • pożyczki

    23.04.2026

    PROVIDENT. 571 240 909.

  • usługi

    17.04.2026

    OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

  • ...

    07.04.2026

    Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

  • ...

    07.04.2026

    NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...


POLECAMY

0%