Kultura i tradycja góralska

Zamknij

Była pogodzona z nieuchronnością, ja psiakrew nie - Wandę Czubernatową żegna Maciej Pinkwart

Rafał Gratkowski 12:04, 12.05.2026
Treść artykułu pod wideo ↓
1  Była pogodzona z nieuchronnością, ja psiakrew nie - Wandę Czubernatową…

- Była dla mnie jak starsza siostra, nauczycielka w wielu dziedzinach - Maciej Pinkwart wspomina zmarłą Wandę Czuberntową.

Poniżej wspomnienie o Wandzie Czubernatowej, którym podzielił się z nami Maciej Pinkwart, pisarz, poeta, dziennikarz radiowy, prasowy, wieloletni kustosz Muzeum Karola Szymanowskiego w willi "Atma", historyk Zakopanego, organizator życia muzycznego w Zakopanem, wykładowca i nauczyciel. Nadesłany tekst zamieścił na swym profilu społecznościowym oraz na swej stronie: http://pinkwart.pl/recenzje/komentarze/Bez_soli.htm


Bez soli…


 12 maja 2026



Wczoraj, 11 maja 2026 w szpitalu w Rabce umarła Wanda Czubernatowa (*26 X 1937)… Świat już przedtem wystarczająco paskudny, a teraz bez niej będzie miejscem, gdzie będzie trudno żyć. Przez ostatnie lata chorowała, cierpiała, więc jej odejście nie było czymś niespodziewanym, ani dla mnie, ani zapewne dla niej. Często o tym mówiła, wydawała się być pogodzona z nieuchronnością. Ja nie. Ja, psiakrew, nie.


Poznaliśmy się prawie 40 lat temu, u niej, na włościach w Stajaniu, koło rabiańskiego cmentarza, dokąd zawiózł mnie Zbyszek Ładygin, bo chcieliśmy Wandę zaprosić do współpracy przy tworzeniu jednego z naszych przedsięwzięć prasowych. Potem długo współpracowaliśmy, a ja ją przede wszystkim czytałem. Oczywiście, jej felietony Grule ze solom w „Dzienniku Polskim”, listy Babki Krzysia w „Tygodniku Podhalańskim”, czy teksty w „Gazecie Krakowskiej”, a także niekiedy w prasie pozalokalnej były komentarzami do rzeczywistości, ale jakieś takie były bardziej osobiste, oglądane z własnej perspektywy. Pisane przeważnie gwarą, ale i ta gwara była własna, osobista. Choć jednocześnie – i o tym często mawiała – gwara była dla niej tylko środkiem wyrazu, ważnym o tyle, że był to jej sposób przekazywania myśli. Żeby tekst dotarł do ludzi – musiał być podany prosto, zwyczajnie, bez etnograficznych wydziwiań w zapisie. A więc nie spoziyroł tylko spozieroł, żeby nikt, kto czyta, nie miał wrażenia, że tekst jest pisany „po góralsku”, a górale, wiadomo – i są lubiani, i cieszą się w wielu wypadkach taryfą ulgową. A nie o to w twórczości chodzi.


Przez wiele lat siadaliśmy obok siebie w jury Konkursu Poezji Religijnej w Ludźmierzu i wielokrotnie miałem okazję przekonać się o tym, że zarówno posługiwanie się gwarą, jak i tematyką religijną często usprawiedliwia nieporadność, błędy merytoryczne czy formalne, które mogą być urocze, ale nie koniecznie poetyckie… Ale Wanda zawsze była ogromnie tolerancyjna, wychodząc z założenia, że lepiej, gdy ludzie piszą wierszyki, nawet kiepskie, niż mieliby siedzieć w karcmie, bić żony i psy i marnować życie, sobie i innym. Nie zawsze podzielałem ten pogląd.


W dziedzinie zapisu gwary góralskiej także była tolerancyjna, ale nie tylko – była też cenną innowatorką. Uważała, że góralskość wypowiedzi to nie tylko mazurzenie i akcent na pierwszą sylabę, ale przede wszystkim specyficzne słownictwo. Język – w tym gwara podhalańska (a może lepiej: gwary podhalańskie) – jest po to, żeby nazywać rzeczy i czynności. Pewne wyrazy umierają, gdy zanikają rzeczy i czynności, które nazywały, a gdy powstają nowe rzeczy i czynności, wymagają nowych słów. To ona wymyśliła nazwę pytlorka na określenie telefonicznej komórki, emilek na e-maila, czy ogłupiac na telewizor…


Uwielbiałem jej wiersze. Pierwszy tomik, który czytałem, to chyba były Pastorałki krzesane. A może Koty za płoty. Było w nich tyle poezji… Bo w tzw. kulturalnym obiegu współczesnym wierszy jest mnóstwo, ale w tych wierszach poezji zwykle jest tyle, co – nomen omen – kot napłakał… Wanda doskonale wiedziała, że poezja to umiejętność niezwykłego mówienia o rzeczach zwykłych. Być może dla wielu czytelników poezja Wandy Czubernatowej skrywała się w gwarowym kostiumie, ale przecież to, że były pisane gwarą to nie był kostium, to była naturalna skóra… Czy ktoś ma pretensje do Dantego że pisał po włosku, a do Goethego, że po niemiecku? Innym kostiumem był często obecny w jej twórczości humor. Ludzie zazwyczaj oczekują od górali bezustannego dowcipkowania – irytujące. Wanda była wesoła, zdystansowana, dowcipna – ale nie za wszelką cenę. Może w tej dziedzinie zaspokajała ludzkie – pewno i swoje – potrzeby pisząc teksty dla kabaretu „Truteń”, ale to nie była główna cecha jej twórczości. Wiem coś o tym, bo kiedyś napisaliśmy razem musical Raj, czyli Bez co Jadom uciók z Raju. Jej dziełem był pierwszy akt: było to wesołe, dowcipne, aluzyjne, bez złośliwości i walenia na odlew. I bynajmniej nie rzekomo po góralsku wyśmiszne. Może wynikało to z faktu, że żyła długo, widziała dużo, znała ludzi i świat, pracowała tu i za oceanem nie zawsze tylko jako pisarka i jej główna cechą było to, że kochała ludzi. Najczęściej z wzajemnością, choć nie zawsze. To doskonale widać w jej korespondencji z ks. Tischnerem – której zresztą nie lubię, bo przy jej lekturze nie sposób zapomnieć o dystansie między tymi osobami, jakiego czytelnik oczekuje i najczęściej go znajduje, nawet tam, gdzie go w rzeczywistości nie ma. Znałem oboje i to mi wystarcza.


Osobną działka jej twórczości było kucharzenie. Pisała książki kucharskie i wspaniale gotowała. To też była prawdziwa poezja. Tego jej szczerze zazdrościłem. Często w emilkach pytałem: a co dziś było/będzie na obiad? Podawała menu, czasem przepisy. Czasem próbowałem ją naśladować, i w gotowaniu, i w pisaniu o jedzeniu. Niestety – wyniki w obu tych dziedzinach miałem jako takie, a potem mi przeszło i rozleniwiłem się. Wanda mimo choroby gotowała dla siebie i rodziny niemal do ostatnich dni.


Przez kilkanaście ostatnich lat uważałem ją za jedną z najbliższych mi osób. Pisaliśmy do siebie parę razy dziennie, rzadziej telefonowaliśmy, jeszcze rzadziej bywałem u niej w Rabie. Te rozmowy były dla mnie jak otwarcie okna w dusznym pokoju. Nie, nie dlatego, że miała zdrowe, ludowe podejście do życia, w przeciwieństwie do mojego inteligenckiego, bynajmniej. XIX wiek i epoka Chałubińskiego już dawno minęła. Rozmawialiśmy zwyczajnie, szczerze i o wszystkim. Zwykle jak osoby wiele o sobie wiedzące i akceptujące się nawzajem. Była chyba jedyną osobą, której mówiłem prawie o wszystkim i w wielu przypadkach prosiłem o radę. Była dla mnie jak starsza siostra, w wielu dziedzinach nauczycielka (bynajmniej nie chodzi mi o góralszczyznę), w wielu po prostu jak przyjaciółka.


I teraz odeszła. Oczywiście, do Wandy Czubernatowej, jak mało do kogo, będzie się stosować Horacjańskie Non omnis moriar, nie wszystek umrę. Poeci nie umierają, tylko przestają pisać. Ziemia się dalej będzie obracała, świat przetrwa, ludzie dalej się będą rodzić, dorastać, mądrzeć i głupieć, siać zboże, sadzić i jeść grule, budować domy i ulegać wypadkom w Tatrach. Ale zabrakło dobrego, mądrego człowieka. Takie czarne dziury, jakie robi w naszym życiu śmierć, zostają już na zawsze - do czasu, aż i my przejdziemy przez horyzont zdarzeń.


 

            Tylko grule dla mnie już będą bez soli.


 

 


PS. Patrzę na to zdjęcie poniżej - z promocji Raju w Bibliotece w Nowym Targu w 2015 r. Wanda, Renata Piżanowska i ja. Jedenaście lat... Epoka...


Maciej Pinkwart

(Rafał Gratkowski)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

turniaturnia

0 0

Pięknie napisane p. Macieju...

22:32, 12.05.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OGŁOSZENIA PROMOWANE

  • budowlane

    22.12.2025

    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

  • ogloszenie

    29.05.2026

    Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

  • budowy

    02.06.2026

    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

  • praca

    02.06.2026

    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

  • ogloszenie

    27.05.2026

    Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

  • ogloszenie

    19.05.2026

    KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

  • biznes

    02.06.2026

    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

  • domy

    02.06.2026

    Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

  • 01.06.2026

    ZLECĘ WYKONANIE PRAC WYKOŃCZENIOWYCH: SUCHE TYNKI,...

  • 01.06.2026

    ZATRUDNIĘ DO KARCZMY i PENSJONATU W KOŚCIELISKU. 6...

  • 01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA MIESZKANIE 38m2 i 55m2 w CENTRUM NOWE...

  • ...

    01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

  • SZCZ

    01.06.2026

    SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

  • ...

    29.05.2026

    RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

  • 26.05.2026

    RESTAURACJA W ZAKOPANEM ZATRUDNI KELNERA/-KĘ, POMO...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM: KELNER/-KA - DLA ...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM DLA UCZNIÓW, STUDE...

  • 25.05.2026

    URZĄD GMINY KOŚCIELISKO zatrudni INSPEKTORA ds. po...

  • ...

    25.05.2026

    ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

  • ...

    22.05.2026

    RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

  • budynek

    12.05.2026

    Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

  • ...

    28.04.2026

    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

  • pożyczki

    23.04.2026

    PROVIDENT. 571 240 909.

  • usługi

    17.04.2026

    OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

  • ...

    07.04.2026

    Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

  • ...

    07.04.2026

    NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...


POLECAMY

0%