Po kolizji konnego zaprzęgu z autem udało nam się porozmawiać z woźnicą, który twierdzi, że samochód został uszkodzony z winy turysty.
Wracamy do sobotnich wydarzeń na Majerczykówce. Wczoraj pisaliśmy o groźnie wyglądającym zdarzeniu drogowym, do którego doszło w Poroninie na Majerczykówce. Spłoszony koń uszkodził drzwi wyprzedzającego go samochodu. Turysta z Kalisza zarzucił woźnicy skandaliczne zachowanie. Twierdził, że nie chciał mu udostępnić polisy ubezpieczeniowej, a także nie zaczekał na przyjazd policji i odjechał. Do zdarzenia doszło w sobotę. Turysta w poniedziałek poinformował nas o tym, że zgłasza szkodę na komendzie w Kaliszu. Sugerował, że woźnica mógł być pod wpływem alkoholu, stąd niechęć do czekania na patrol.
- Może on sam był "wczorajszy"? - ripostuje właściciel konia i zaprzęgu - Dlaczego nie zadzwonił na policję? Ja Bogu dziękuję, że koniowi nic się nie stało. Owszem odjechałem z miejsca zdarzenia, ale dlatego, żeby sprawdzić, czy koń jest sprawny. Nawróciłem i pojechałem do domu. Tam czekałem na policję.
Woźnica podkreśla, że dwukrotnie podał swój adres poszkodowanemu. - Drugi raz mu powiedziałem gdzie mieszkam już przy właścicielce pensjonatu, w którym nocował ten człowiek. Przecież on koło mojego domu przejeżdżał po sąsiedzku kilka razy dziennie. Tego dnia mój wóz mijało kilkadziesiąt samochodów. Tam jest bardzo duży ruch, ludzie jeżdżą na wyciąg i na lodowisko. No i nic się nie stało. Niestety, ten pan podjechał zbyt blisko i mocno przyspieszył przy koniu. Koń się spłoszył i kopnął jedną nogą - wyjaśnia nasz rozmówca. Dodaje, że powozi od 30 z górą lat. Do tej pory nigdy nie miał podobnej sytuacji. Jego zdaniem to turysta sam sobie jest winien - podjechał zbyt blisko zaprzęgu i przy wyprzedzaniu na wysokości konia dodał mocno gazu. Ryk silnika spłoszył konia i dlatego doszło do przykrej sytuacji.
- Nie chcę czytać tych wszystkich głupich komentarzy. Spokojnie poczekam, co wyjaśni policja. Cieszę się tylko, że mi koń nie okulał - podsumowuje woźnica.
rav

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
0 0
Trzeba uważać bo zwierzę to istota żywa, to nie jest przedmiot który można ominąć "na milimetry" i nie wiadomo, jak zareaguje na zmieniające się obok otoczenie.
Mój dziadek miał "siwka" w latach 60' który bał się wyprzedzających ciężarówek z plandeką zwłaszcza jak plandeka z tyłu auta nie była zamocowała i fruwała. No i co zrobić? jak zaprzęgiem czasami trzeba było przejechać po drodze do pola na szczęście w tym czasie małym ruchem.
Mało tego, ten koń miał taki dziwny "charakter", że na drodze polnej z góry zatrzymywał się dopóki jadący przed nim pojazd też zaprzęgowy nie zniknął za zakrętem.
0 0
Nie pierwszy raz kiedy kierowcy z nizin pokazują nam,,wsiokom" jak się kozaczy 80 km/h w terenie zabudowanym bez poboczy Postawcie kamerę internetową w Dzianiszu najlepiej koło szkoły gdzie jest ograniczenie do 30 albo powyżej fajermanów Dzianisz Górny taki piękny zakręt z ograniczeniem 40
0 0
I tak właśnie pomyślałam sobie wczoraj. Pan turysta miał wizytę u kardiologia w sobotę wieczór. Taka ważna sprawa a nie wyjechał dzień wcześniej. Nie mógł czekać na policję z Zakopanego bo nie miał czasu. I dopiero w poniedziałek zgłosił zdarzenie w Kaliszu.
Grubymi nićmi szyte te wyjaśnienia.
I jeszcze najstraszniejsze co go spotkało , brak przeprosin od fiakra. Dobrze, że koń go nie musi przeprosić.
0 0
Wszyscy tak narzekają na górali, to po co tam jeździcie.
W tym wypadku akurat to turysta jest winien. Przepisy jasno precyzują jaka ma być odległość .
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz