Kropek został Mistrzem Polski amatorów. Potrafi własnymi rękami pociągnąć tira albo i wagon kolejowy. Na klatkę wyciska jakieś ćwierć tony. W marcu jedzie do USA na zaproszenie samego Arnolda Schwarzeneggera.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"10334"}
Skąd ten pseudonim? Skąd wziął się „Kropek”? - A musimy o tym pisać? – Robert Cyrwus z Obidowej zanosi się od śmiechu. Ksywka „Kropek” strasznie kontrastuje z gościem o posturze Herkulesa, słusznym wzroście 185 centymetrów i wadze dochodzącej w okresie ostrego treningu do 150 kilogramów. Jak można było przypuszczać, ksywka wzięła się z żartu. Kiedyś jedna z prywatnych stacji telewizyjnych zorganizowała akcję „przygarnij kropka”. Kropek był niewielkim punktem na ekranie. – Oglądaliśmy telewizję razem z kumplem. Zobaczył tę kropeczkę i mówi: „Ty to jesteś całkiem podobny. Wypisz wymaluj kropeczka.” I tak zostałem Kropkiem – przyznaje Robert.
Kropek jest ogromnym chłopiskiem. Nie grubym, tylko strasznie… „napakowanym”. Jego mięśniami można by obdzielić z tuzin chuderlaków. – Teraz to jeszcze nic. Wyglądam jak szkielet. Jestem w okresie roztrenowania, takiego odpoczynku po sezonie startów. Ale znowu zaczynam trening, przed zawodami Arnold Amateur Strongman Contest w Stanach. Za parę tygodni wrócę do normalnych gabarytów i będę ważył ponad 150 kilo - przekonuje.
Kropek od zawsze dysponował ponadprzeciętną siłą. Jego trener mówi o „genetyce”, która przesądza o byciu wybitnym strongmanem. Dwa pozostałe elementy: bogata w proteiny dieta i morderczy, wieloletni trening niewiele dają bez „genetyki”. – Taki się urodziłem. Zawsze byłem silny, grubej kości. Jak miałem 17 lat, zainteresowałem się pokazywanymi w telewizji zawodami strongmanów. Strasznie mi się to spodobało. Zacząłem chodzić na siłownię, a później wystartowałem w takich różnych lokalnych zawodach, organizowanych na Podhalu. Dobrze mi szło. Dostałem się pod opiekę Roberta Nemsia. On miał doświadczenie. Sam startował i nadal trenuje. Przygotowywał mnie do zawodów z naprawdę dobrymi skutkami, udostępnił siłownię, organizował starty. Wszystko, co dotąd osiągnąłem, głównie jemu zawdzięczam – przekonuje góralski siłacz.
*
Kropek potrafi przeciągnąć ogromnego tira, całkiem sprawnie spaceruje, dzierżąc w rękach dwie 150-kilowe walizki. Z werwą miota ponadczterystukilowymi oponami i kamiennymi kulami o wadze 180 kilogramów. Do niego należy nieoficjalny rekord kraju w wyciskaniu hantlami. Robert potrafi jedną ręką podnieść z ziemi i unieść nad głowę ciężarek o masie 96 kilogramów. – Mam bardzo silne barki. To moja mocna strona. Ile cisnąłbym na klatkę? To nie jest ćwiczenie jakoś specjalnie potrzebne strongmanowi. Ale kiedyś wyciskałem 250 kilo – zaznacza.
Czy posiadanie nadludzkiej wręcz siły przydaje się na co dzień? Nie bardzo… Strongman jest wbrew pozorom… delikatny. – Pewnie, że mógłbym sam drzewo z lasu wyciągać albo podnosić samochody. Ale takie prace niosą ze sobą zbyt duże ryzyko kontuzji. Poza tym praca fizyczna kolidowałaby z programem treningów – uśmiecha się Robert. Jego praca ze sportową karierą nie koliduje. Kropka zatrudnia nowotarski klub ADHD (firma jest jednym z głównych sponsorów strongmana). Dzięki temu Robert pracuje głównie w weekendy. Wtedy nie trenuje. Postura siłacza niejednokrotnie działa na „wyrywnych” klientów klubu jak środek uspokajający. Siły fizycznej używać nie trzeba.
Kropek nie może zrezygnować z pracy zawodowej, bo starty w zawodach nie zapewniają dochodów pozwalających się utrzymać. Codzienne dojazdy na trening, zakup suplementów diety, odżywek, sprzętu – wszystko to pochłania około 5 tys. zł miesięcznie. A trzeba jeszcze utrzymać rodzinę: żonę i 2,5-letnią córeczkę Oliwkę. – Bez sponsorów nie dałbym sobie rady. A nie jest łatwo znaleźć kogoś, kto cię dofinansuje. Zawody strongmanów nie są jeszcze specjalnie popularne, szczególnie u nas, na Podhalu – tłumaczy mistrz.
Słów uznania dla młodego mistrza nie skąpi jego trener. – To, do czego doszedł Kropek, to, że wywalczył tytuł amatorskiego Mistrza Polski, wymagało naprawdę wielu wyrzeczeń. Zaangażowania prywatnych pieniędzy. Nie jest łatwo pogodzić utrzymanie rodziny, treningi, starty, pracę zawodową. Dlatego chętnie widzielibyśmy każdą pomoc sponsora. Nie chodzi wyłącznie o pieniądze, ale też pomoc w treningach: masaże, basen. Oczywiście, to nie jest tak, że czekamy tylko na mannę z nieba. Zawsze jesteśmy gotowi pomóc, jeśli nas ktoś o to prosi. Chętnie bierzemy udział w pokazach na różnych imprezach – tłumaczy Robert Nemś.
Jak wygląda dzień powszedni strongmana, amatorskiego Mistrza Polski z dziesiątki najlepszych siłaczy w kraju? – Normalnie – Kropek uśmiecha się tajemniczo. – Wstaję, jem śniadanko i idę odpocząć. Wstaję jem drugie śniadanko i znowu chwila odpoczynku. Po południu jest trening. Dwie i pół godziny morderczego wysiłku. Po treningu kolejny posiłek i odpoczynek. Później kolacja i trzeba się kłaść spać i tak przez pięć dni w tygodniu – relacjonuje.
W ostatnich dniach Kropek zintensyfikował treningi. Rozpoczyna przygotowania do zawodów, które mają się odbyć w Kalifornii już w marcu przyszłego roku. Imprezę firmuje sam Terminator – Arnold Schwarzenegger. – Zobaczę się z Arnoldem, uścisnę mu dłoń. Pozdrowię go od ciebie – deklaruje ze śmiechem podhalański siłacz. Wraz z Robertem do Stanów pojadą dwaj inni czołowi siłacze: Mateusz Baron i Krzysztof Schabowski.
Marek Kalinowski***
Firmy i prywatni sponsorzy zainteresowani wspomaganiem treningów i startów podhalańskiego strongmana mogą się kontaktować z nim kontaktować pod numerem telefonu: 695 907 292 lub pisząc na adres mailowy:
[email protected]***
Scenka z życia siłacza według Roberta Nemśa: - Kiedyś trenowałem w obejściu mojej siłowni w Czarnym Dunajcu. W środku lata, po asfalcie ciągnąłem obciążone żelazne sanie. Stanęła przede mną starsza pani, która właśnie wracała ze sklepu. Postawiła przed sobą siatki. Wyprostowała się i z wyraźnym poirytowaniem skonstatowała: „Całkiem podupcony. W lecie sanki ciąga”…
Not.:
mk
0 0
Herkules z Obidowej,Tytani (pracy) z TP...normalnie starożytna Grecja...
Jak to powiedział swego czasu ks.Józef Tischner \"...Ale Grecy to nie byli Grecy, ino górole, co udawali greka. Bo na pocątku nie było Greków, ino wsędy byli górole\"...i dodac by można,że nawet gdy czasem pochodzą z Krakowa,Chicago czy innej Czeladzi...;) ;) ;)
0 0
prze_pakowany :-P
0 0
Swego czasu to taka akcja była \"Przygarnij Kropka\"...Ale czy to ekonomicznie opłacalne to nie wiem...A poważnie pisząc to wypada życzyć Herkulesowi z Obidowej wielu sukcesów i w sposób jak najbardziej zdrowy bez koksu bo przed zimą strasznie podobno drożeje...;) ;) ;)
0 0
Mnie więcej podobają się typy \'\'mały chudy,ale byk\'\'. Dla mistrza gratulacje,i dalszych tytułów mistrzowskich.
0 0
To jeszcze nic, że koks drożeje. Gdzie go teraz kupić, jak premier za pomocą policji i sanepidu pozamykał wczoraj zdecydowaną większość \"składów opałowych\" ?
0 0
Dziadku, przerażasz mnie...;) ;) ;)
0 0
Jurajczyku,nie chodzi o to czy duży czy mały,a to żeby był z tego pożytek.Nie panikuj,śpij spokojnie.
0 0
Nie,nie ja nie o tym Dziadku ja raczej o tym,że Ci się \"podobają\"...;) ;) ;)
0 0
No i czekamy na kolejne części filmów \"Herkules w Nowym Jorku \", \"Commando\", \"Terminator\", \"Predator\", \"Conan\"...,że o \"Bliźniakach\" nie wspomnę w roli głównej tym razem z naszym Herkulesem.Powodzenia :)
0 0
Że też się szuka \"dzieł\" obcych mocarstw, jakby nie było naszych, rodzimych. Ot choćby SIŁACZKA, Żeromskiego, Czy kto kiedy sfilmował ??? Nie - No to jest okazja !!!
Patriotyzmu za grosz.
0 0
Herkules w roki Siłaczki? masz wyobrażńie :-)
0 0
He he wiedziałem,że Kaśka odpisze coś w tym stylu.Dobrze,że nie odpisała,że siłaczka ma żeńskie korzenie...;) ;) ;)
0 0
a nie ma? zresztą wiesz co powiadają...duża klatka, mały ptaszek :-)
0 0
Kasiu jak tak możesz?Widzę Ty też wyznajesz zasadę jak Dziadek,że \"mały chudy ale byk\"...;) ;) ;)
0 0
no, ja tam mam swoje upodobania, niekoniecznie zbliżne do dziadka :-)
0 0
Oj Jurajczyku. Czepiasz się i wybrzydzasz, miast się cieszyć,że Kaśka się nie rąbnęła i nie napisała : Herkules w roli siKACZKI?
0 0
:-) ano ...
0 0
Tys prowda Jurajczyk to się czepio only...;) ;) ;)
0 0
Biedna kaska jak zwykle wszystko sprowadza do seksu, no ale nie ma sie co dziwic....wiek ma swoje prawa
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz