Rozdarte opony, 2 zniszczone felgi, zeznania świadków, uwiarygodniona fotografiami policyjna notatka, a nawet koordynaty GPS - te \"twarde\", zdawać by się mogło, materiały wcale nie stanowią dowodu na istnienie dziury w drodze powiatowej.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"12892"}
- Ja już siły nie mam - Antoni Rapacz, były rabczański burmistrz, słynący niegdyś z niewyparzonego języka, a dziś ustatkowany prezes spółki skarbu państwa i hodowca ryb słodkowodnych, załamuje ręce.
- Jak kiedyś, burmistrzem będąc, w interesie mieszkańców troszkę bez pozwolenia poszerzyłem drogę w Rdzawce, to miałem spotkanie z prokuratorem. A tutaj normalnie droga przypominająca szwajcarski ser, niebezpieczna, ludzie sobie niszczą samochody. Ale starosty to się nikt nie czepia. I jeszcze ci, człowieku, Powiatowy Zarząd Dróg odpowie bezczelnie, że tych dziury, co nad nimi właśnie stoimy, to wcale nie ma...
- Widzi pan dziurę? - pan Antoni stawia pytanie z gatunku tych raczej \"retorycznych\". Jaka dziura jest - każdy widzi. Wielka jak krater księżycowy. W dodatku głęboka na całe 12 cm (potwierdza to odczyt z profesjonalnego przymiaru, przywiezionego przezornie przez pana Antoniego). Najgorsze jest jednak to, że dziura absolutnie nie może się czuć osamotniona. Nawierzchnia kryje całą rodzinę dziur. - Niech pan patrzy. Pobocza rozjeżdżone. Ludzie próbują te dziurska omijać, zjeżdżają poza drogę. Kto ma większe auto - bierze wyrwę między koła. Moim audi to nawet za bardzo nie zatelepie. Ale już żona jeździ malutkim citroenem.
Taki mikrus w konfrontacji z dziurą nie ma najmniejszych szans - pan Antoni płynnie przechodzi do pamiętnych wydarzeń sprzed 3 tygodni. Żona byłego burmistrza, Dorota, wracała do domu do Rdzawki. Droga z Rabki wiedzie ulicą powiatową. Jakieś 100 metrów za granicą Rabki i Ponic auto pani Doroty wpadło w ogromną dziurę. Bilans starcia z nieoczekiwaną drogową szykaną: 2 zniszczone opony, pogięte felgi i połamane przednie nadkole. Biegły rzeczoznawca wycenił wartość strat na ponad 2 tys. zł. Aby wzmocnić swoją pozycję w rokowaniach z zarządcą drogi, pani Dorota wezwała na miejsce kolizji policję. Patrol sporządził dokumentację fotograficzną i urzędową notatkę z opisem \"stanu faktycznego\".
Państwo Rapaczowie zwrócili się z roszczeniem do Powiatowego Zarządu Dróg w Nowym Targu. - Wziąłem wolny dzień. Pojechałem jeszcze raz, żeby te dziury sfotografować. Pozycję każdej opisałem precyzyjnymi koordynatami GPS. Całą dokumentację, razem z policyjną notatką, wysłaliśmy do PZD. Pracownicy Zarządu prosili, żeby się uzbroić w cierpliwość. Zapewniali, że zostanie powołana komisja do spraw tych dziur. Wziąłem to za dobrą monetę no i... doczekałem się odpowiedzi - Antoni pokazuje pismo podpisane dyrektora PZD, z którego wynika, że dziury... nie ma i nie było. \"W świetle zgromadzonej dokumentacji brak jest podstaw do przyjęcia odpowiedzialności tutejszego zarządu za zgłoszoną szkodę (...). W dniu 19 maja przeprowadzono na odcinku drogi, obejmującym wskazane przez pana miejsce zdarzenia, prace remontowe, w wyniku których usunięto wszelkie ubytki oraz inne uszkodzenia nawierzchni drogi. (...) w rejonie wskazanego przez pana miejsca zdarzenia nie stwierdzono żadnych uszkodzeń w drodze, które miałyby doprowadzić do powstania zgłoszonej szkody\".
- No proszę, w świetle \"zgromadzonej dokumentacji\" to ja wychodzę na jakiegoś oszusta i naciągacza, co to próbuje wyrwać poważną kasę od powiatu. Może jak sobie pan starosta w gazecie przeczyta i jeszcze zdjęcie zobaczy, to wreszcie w te dziury uwierzy - nie kryje poirytowania mieszkaniec Rdzawki.
- Z inspekcji przeprowadzonej przez naszych pracowników terenowych wynika, że żadnych dziur w tym miejscu nie ma. Ubytki zostały załatane już w marcu, zaraz po zimie. Choć z drugiej strony nie można wykluczyć, że wyskoczyło coś nowego dosłownie w ostatnich dniach. Nawierzchnia przecież cały czas pracuje - przekonuje z kolei Krzysztof Szlaga, zastępca szefa PZD. - Tak więc niczego nie przesądzamy. W najbliższych dniach zostanie przeprowadzona wizja w terenie, na którą zaprosimy pana Rapacza. Będzie miał okazję do udzielenia swoich wyjaśnień - dodaje.
mk
0 0
Wielce szanowny Panie Antoni,
Z pewnym zakłopotaniem muszę Pana zapewnić, że z nimi Pan nie wygra. Powiaty w Polsce to przetrwalnik PRL. Oni mówiąc na białe czarne mają oczywiście zawsze rację. A to co Panu się przytrafiło to prawdopodobnie następstwo wirtualnego remontu za realne pieniądze
0 0
moze remont był fikcyjny i stad teraz wirtualna dobra nawierzchnia??
0 0
Panie Rapacz, to ma być dziura?
Niech se pan na ukraine pojedzie to nawet swoim audi pan nie przejedziesz.
Ja tam żadnej poważnej dziury nie widzę!
0 0
ja raz widziałem jak łatali dziury gliną oni tak robią partacze i tyle można o nich powiedzieć
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz