Przychodzą nie tylko na zakupy, ale by pochwalić się nową płytą, poradzić się, porozmawiać, albo po prostu pobrzdąkać na gitarze.- To coś więcej niż biznes - przekonuje Krzysztof Gąsior, właściciel sklepu muzycznego w Nowym Targu.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"102406"}
Robi tu zakupy Krzysztof Ścierański, czasem wpada Mundek. Setki instrumentów kupił dla Małej Armii Janosika Damian Pałasz. Przyjeżdżają stali klienci ze Szwajcarii, Austrii czy Niemiec i okoliczni muzykanci - Andrzej " Fiś" Jarząbek, Andrzej Kalata, Andrzej Budz "Oscypek" czy Piotrek Majerczyk.
Bywa, że zakupy robi już trzecie pokolenie w rodzinach o tradycjach muzycznych, a takich na Podhalu nie brakuje. Przyjeżdżają nie tylko po nowe skrzypce, basy czy nie do dostania gdzie indziej struny z jelit baranich. To miejsce rozmów, porad, minikoncertów i bratania się muzyków, niezależnie od rodzaju wykonywanej muzyki.
- Bo muzyka łączy - nie ma wątpliwości Krzysztof Gąsior, który prowadzi sklep od 32 lat. Dziś Firma MEG - GĄSIOR sp. z o.o. to rodzinny biznes tworzony razem z córką Kasią Chrobak, odpowiedzialną za sprzedaż internetową, i z synem Pawłem, który trochę zboczył z wytyczonego przez lata toru - prowadzi treningi ze sportowcami, choć pod tym samym szyldem.
- Do branży muzycznej trafiłem przez przypadek - przyznaje Krzysztof Gąsior. Z wykształcenia jest bowiem inżynierem budownictwa. Muzyka zawsze była jego pasją, skończył muzyczną szkołę podstawową, grał na pianinie, trąbce, a w dorosłym życiu serce skradła mu gitara. - Przed laty działałem z Maćkiem Mensfeldem we Wspólnocie Odnowy w Duchu Świętym i wtedy narodził się wspólny pomysł założenia 4-osobowej spółki, która zajmie się produkcją gitar. Maciek był pasjonatem gitar - opowiada Krzysztof Gąsior. Fabryka w Waksmundzie szybko się rozrastała, zyskiwała coraz większą renomę i klientów na świecie. Maciek Mensfeld wyjechał jednak po kilku latach do USA, fabryka istniała jeszcze cztery lata. - Rynek zaczęła zalewać chińszczyzna, nasze podejście solidnej ręcznej roboty nie sprawdzało się, nie wytrzymaliśmy konkurencji - tłumaczy zamknięcie tego biznesu. Jednocześnie prowadzili sklep muzyczny w Nowym Targu, założony w 1990 r. Najpierw należał on do spółki, potem dopiero stał się biznesem rodzinnym. Początkowo działali pod adresem Szaflarska 42, ale w 2008 r. w sylwestra wybuchł pożar w budynku. Płomienie nie dotknęły samego sklepu, ale woda podczas gaszenia zalała instrumenty. Od tego czasu wynajmują pomieszczenia przy ul. Szaflarskiej 72.
Sklep zaopatruje w instrumenty nie tylko Podhale, Orawę i Spisz. Klientów mają od Myślenic po Łącko, choć specjalnie na zakupy w Nowym Targu przyjeżdżają muzycy zza granicy. Najwięcej sprzedawanych jest tu skrzypiec i basów. - Współpracujemy z lutnikami nowotarskimi, importujemy też instrumenty. W czeskich manufakturach kupujemy skrzypce, altówki i wiolonczele. Z Indii i Hiszpanii sprowadzamy akcesoria do produkcji instrumentów = opowiada Krzysztof Gąsior. W sklepie jest też cieszący się dużym powodzeniem kącik komisowy.
Ceny skrzypiec zaczynają się od 450 zł, a kończą na 12 tys. zł. Są altówki, wiolonczele, basy. Jest duży wybór gitar wszystkich liczących się firm na świecie i oprzyrządowanie - wzmacniacze, miksery, sprzęt nagłaśniający itd. Są m.in. pianina elektryczne, ukulele, harmonijki, instrumenty relaksacyjne.
- Podhale jest teraz pod mocnym wpływem muzyki słowackiej i węgierskiej, stąd wielu instrumentalistów stroi basy na tamtą modłę. Dlatego bardzo pożądanym towarem są dziś struny z jelit baranich, które dają charakterystyczne brzmienie, niemożliwe do osiągnięcia na strunach metalowych - tłumaczy Krzysztof Gąsior. Wysyła je swoim klientom we Francji, w Niemczech i USA. Współpracuje z producentami takich strun na Podhalu, a także w Gdańsku. Za każdą struną kryje się życie jednego barana.
To miejsce zawsze tętni życiem. Muzycy wpadają, by pochwalić się nową płytą, po poradę, by wymienić się uwagami na temat sprzętu. Czasem można posłuchać całkiem dobrej muzyki na żywo. - Bywa, że klient, który chce sprawdzić instrument przez zakupem, to, jak współbrzmi z innymi w zespole, gra tu nawet kilka godzin, a my z przyjemnością słuchamy - podkreśla Krzysztof Gąsior. Firma projektuje też i wykonuje nagłośnienia dla okolicznych pensjonatów czy hoteli.
- Teraz nastały trudne czasy, rynek jest niestabilny, ceny towaru sprowadzanego z zagranicy strasznie skaczą, klienci czasem się denerwują - mówi Krzysztof Gąsior. - A my staramy się nie schodzić poniżej pewnego poziomu, dzięki temu mamy stałych klientów - podkreśla. Pocieszające jest jednak to, że to branża ludzi ciekawych, z pasją, więc tu nigdy nie jest nudno - dodaje.
Beata Zalot
0 0
Właśnie mi się przypomniało, że mi się struny wygły... Muszę zajrzeć.
0 0
Fajni ludzie, z pasją i fajne miejsce. Potrafią doradzić przy zakupie, kupilem tam 2 gitary i wróce po trzecią:)
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz