A gdybyś, naczelniku, stanął z zasłoniętymi oczami i poleceniem, by przejść przez nowotarskie skrzyżowanie w trakcie komunikacyjnego szczytu?
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"109744"}
To myśl, która nachodzi mnie za każdym razem, gdy zbliżamy się do świateł. Może wówczas ktoś odpowiedzialny zwróciłby uwagę, że ten bzdurny wydawało się gadżet może zabić.
Z Barbarą Sowińską wybieramy się na drugi spacer po Nowym Targu. Ona, od dziesięciu lat całkowicie niewidoma, oprowadza mnie po swoim świecie. Gdy chodziliśmy w lutym po mieście, na chodnikach zalegał miejscami lód, a na poboczach pryzmy śniegu. Teraz mamy trzydziestostopniowy upał. Ale nie warunki atmosferyczne interesują mnie najbardziej. Chcę przez chwilę doświadczyć tego, co osoba niepełnosprawna, gdy ma na co dzień poruszać się po mieście. A nie chodzi tu wcale o jedną panią Basię. Niewidomych i słabowidzących w Nowym Targu są dziesiątki. Też chodzą na zakupy, niektórzy do pracy. Dlatego od czasu do czasu zamykam powieki skryte za ciemnymi okularami i próbuję zgadnąć, gdzie iść. Dobrze, że trzymam pod rękę Basię. Ona wie, jak się poruszać. Bez niej zginąłbym marnie.
Wyruszamy spod jej domu przy ul. Długiej. Jest centrum miasta, godzina 16, idziemy na półtoragodzinny spacer. Ale nie trzeba iść daleko, by nadziać się na pierwszą, niespodziewaną przeszkodę. To pozostawiona na chodniku hulajnoga. Uderzam łokciem w kierownicę. - I tak ma pan szczęście, niewidoma koleżanka jest niskiego wzrostu. Idąc do pracy, uderzyła się o taką hulajnogę i rozcięła brodę do krwi. I wygląda, że nie ma na to rady? Miasto nie może nic zrobić, by unormować pozostawianie tych urządzeń? Przecież to zagrożenie także dla osób starszych, poruszających się na wózkach - dziwi się, ostrożnie poruszając się chodnikiem i "obmacując" laską przestrzeń przed sobą.
Tym razem Barbara Sowińska wzięła ze sobą inną laskę, przeznaczoną dla osób słabowidzących. Nie jest całkowicie biała, ale srebrna z czerwonymi paskami. I trochę krótsza. Czasem przypadkowi przechodnie myślą, że to kijek do nordic walking. - Rzeczywiście, bywa, że ktoś mnie zagadnie, gdzie mam drugi - śmieje się panie Basia, osoba z natury radosna mimo potężnych przeciwności losu, jakie ją spotkały.
Dla niej światło zgasło całkowicie zaledwie dziesięć lat temu. Miała 50 lat, gdy lekarze zdiagnozowali guza mózgu. Oponiaka trzeba było chirurgicznie usunąć. Trudno powiedzieć, czy to na skutek choroby, czy operacji - zaczęła tracić wzrok. Po dwóch latach "światło zgasło" jej całkowicie. Teraz porusza się w świecie absolutnej ciemności. I robi to doskonale, świetnie orientując się, gdzie jest i jak poruszać się dalej. Idziemy, a ona snuje swą historię choroby, zmagań, chwil w życiu szczęśliwych. I nawet, gdy życie rzuca pod nogi kolejną kłodę, gdy diagnoza zabrania intensywnej pracy na koniec właśnie kończonego kursu - szuka wciąż dobrych stron nowej sytuacji.
Wracamy w rozmowie do tematu lasek. Te czasem łamie. A właściwie łamie przejeżdżający samochód, gdy zbliża się do krawędzi chodnika. Albo przechodzący nieostrożnie pieszy.
- Tylko raz się zatrzymała dziewczyna, która przeprosiła i zapytała, czy nie odprowadzić mnie do domu. Dałam sobie radę, choć z połową laski ciężko się porusza - dodaje ze śmiechem. Przyznaje, że inni woleli jej nie zauważyć. Pewnie myśleli, że lepiej nie reagować, skoro ona i tak nie widzi sprawcy.
Jak podlicza - dotąd zużyła już jakieś dwadzieścia lasek. Większość po prostu z czasem się starła od szurania o chodniki. Ale jest w dobrej sytuacji - bo nową robi jej za każdym razem jej mąż. Z bambusowego kijka. Jest lżejsza, wygodniejsza i tańsza.
Dochodzimy do skrzyżowania ul. Krzywej i Alei Tysiąclecia.
- Słyszy pan dzięcioła? Nie? Bo właśnie nie działa. A jest. I to jest właśnie najgorsze. Idziesz i myślisz, że będzie dzięcioł, a tu go nie ma. Taki mamy system w mieście - oficjalnie dzięcioły są, a w praktyce ich nie ma. Przystajemy przed światłami. Wydaje się, że nic nie jedzie, można iść, gdy nagle prawidłowo z lewej strony skręca samochód. Gdybym zaufał jedynie uszom - już bym był pod jego kołami, nie wiedząc nawet, że przechodzę na czerwonym.
Problemem są także przyciski dla pieszych na skrzyżowaniu. Niewidomy nie wie, że trzeba wcisnąć i nie widzi, gdzie są. - Po co one w ogóle tam są? Przecież i tak światła są ustawione automatycznie tam, gdzie jest większy ruch! Co innego przejście koło kościoła, które jest tylko dla pieszych. Ale na skrzyżowaniu? Trzeba coś nacisnąć, ale ja o tym nie wiem - irytuje się pani Basia.
Jeszcze gorzej jest na skrzyżowaniu ul. Szaflarskiej i Kopernika. Tu działa tylko jeden dzięcioł. Słuchając go, można przejść skrzyżowanie po przekątnej. Strach pomyśleć co by się wówczas stało.
Pytam, dlaczego nikt nie reaguje. Dlaczego w Krakowie przy każdym skrzyżowaniu z sygnalizacją świetlną usłyszymy głośny i wyraźny stukot dzięcioła, a w Nowym Targu nie?
- Po artykule w Tygodniku Podhalańskim przyszłam na marcową sesję. Przypomniałam o dzięciołach, usłyszałam jedynie, że te skrzyżowania nie należą do miasta, tylko do powiatu, i on powinien je naprawić. Ale przecież jako mieszkanka miasta zgłaszam sprawę swoim władzom z nadzieją, że wiedzą, jak zareagować i interweniować w sprawie wszystkich niewidomych i słabowidzących mieszkańców - wspomina.
Efektem wystąpienia były zapewnienia, że stosowne pisma zostaną wysłane gdzie trzeba. Ale efektu nie widać na żadnym ze skrzyżowań. Może urzędnicy liczą, że niewidomi ze skargą nie przyjdą, bo nie trafią?
Rzeczywiście, jeśli chodzi o nowotarskie urzędy, to tylko starostwo zadbało o specjalną ścieżkę prowadzącą niewidomych od bramy przy Bolesława Wstydliwego do wnętrza, a także korytarzami. To znacznie ułatwia życie niewidomym. Muszą jednak pamiętać, by unikać chodnika od strony parkingu i Alei Tysiąclecia. Tam łatwo wpaść w znacznie obniżone studzienki przy transformatorze. Warto pamiętać, że każdy urząd ma obowiązek zatrudnić bądź wyznaczyć wśród urzędników pełnomocnika ds. osób niepełnosprawnych. Powinien to być także asystent osoby niewidomej, który w razie potrzeby zejdzie i pomoże w załatwieniu potrzebnej sprawy w urzędzie.
Jak przekonuje Barbara Sowińska - o problemach opowiada, by pomóc innym niewidomym. A przecież czasem nie trzeba wielkich inwestycji. Od 2016 roku prowadzi program "Niewidomi niepełnosprawni nie gryzą" (www.niegryza.com). Ktoś pomógł jej stworzyć stronę internetową, a ona chodzi po szkołach jako wolontariuszka, by opowiadać o problemach osób podobnych sobie. - Bóg dał mi na tyle zdrowia i możliwości akceptacji tego, że jestem niepełnosprawna, że muszę dzielić się tym z innymi - powtarza sobie.
Tylko w Nowym Targu nie może doprosić się o wsparcie dla swej działalności. Gdy funkcjonował budżet obywatelski, udawało jej się zakwalifikować do wsparcia. Gdy BO został zawieszony - skończyły się pieniądze na jej zajęcia w szkołach.
- Czasem mam wrażenie, że niepełnosprawność jest traktowana przez władze jak piąte koło u wozu - dodaje z goryczą.
Chcecie zobaczyć nagranie naszego spaceru i całość prowadzonej rozmowy? Zapraszamy.

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

14.05.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

21.05.2026
Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

14.05.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

14.05.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

14.05.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
0 0
Ciekawy artykuł, to są rzeczywiste problemy których nie zauważamy będąc w pełni sprawnymi. Wstyd w jaki sposób zachowały się"władze", typowe spychalstwo. W ogóle temat niepełnosprawności to jakieś taboo w Polsce nadal. Dobrze że o tym napisaliście, miła odmiana od codziennej kroniki policyjnej i korków na Zakopiance.
Pani Basi życzę wszystkiego dobrego, bardzo pozytywna osoba z Pani!
0 0
'usłyszałam jedynie, że te skrzyżowania nie należą do miasta, tylko do powiatu, i on powinien je naprawić'
Typowe u nas.
Ile razy coś zgłaszałem różnym lokalnym władzom, to zawsze dostawałem odpowiedź, że to nie ich i ktoś inny to nadzoruje.
No to jak wiecie, kto to nadzoruje, to weźcie go powiadomcie. Skąd ja mam wiedzieć, że ta działka na której rośnie barszcz Sosnowskiego jest gminy, tamta wód polskich, a jeszcze tama prywatna?
To samo z drogami. Tu wyrwa, że można koło urwać, a oni, że to nie ich odcinek. I wyrwa tak sobie leży na środku drogi.
To samo z wysypanymi oponami pod lasem. Zgłaszam, a oni, że nie ich teren. To ja mam ustalać czyj ten teren jest?
0 0
Gburstwo, pazerność i bezczelność włodarzy NT nie ma granic. Wstydzcie się ludzie. Bóg Was z tego rozliczy a mamoną się nie wykupicie.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz