Fenomenalny wyczyn nowotarskich szybowników przeniesiony na ekrany - Stanisław Józefczak i Jan Tarczoń polecieli Bocianem w stratosferę.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"114437"}
Historyczny lot odbył się 5 listopada 1966 roku. Załoga w składzie instr. pil. Stanisław Józefczak i pil. Jan Tarczoń na pokładzie szybowca Bocian D SP-2029 poleciała po rekord, a właściwie trzy rekordy wysokości w kategorii szybowców dwumiejscowych: dwa krajowe (wciąż aktualne) i jeden rekord świata wysokość absolutna - 12560 m, wysokość przewyższenia - 11680 m, oraz rekord świata w przewyższeniu - 11680 m.
W lipcu zeszłego roku na nowotarskim lotnisku filmowcy z Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie przygotowali materiał o niesamowitym locie. Głównym bohaterem filmu jest Jan Tarczoń, który jako bardzo młody pilot towarzyszył Stanisławowi Józefczakowi w rekordowym locie. Sam Jan Tarczoń, podczas niedzielnej nowotarskiej projekcji bardzo skromnie mówił o swoim udziale w rekordowym locie. Przypomniał o dość nietypowych okolicznościach, w jakich poznał przyszłego rekordzistę. Pan Jan pochodził z niezbyt zamożnej nowotarskiej rodziny. Już jako uczeń Technikum Skórzanego musiał dorabiać, żeby móc kontynuować naukę. Zatrudnił się w księgarni, tej samej, w której pracowała też mama Stanisława Józefczaka. Gdy kobieta dowiedziała się o lotniczych zainteresowaniach swego młodego podwładnego, przykazała synowi Staszkowi, uznanemu już wówczas instruktorowi i lotnikowi, by zaopiekował się „młodym”. Józefczak faktycznie poważnie wziął sobie do serca przykazania rodzicielki i tak zrodziła się niezwykła przyjaźń. - Staszek był moim mentorem. Wiele się od niego nauczyłem - wspominał pan Jan podczas niedzielnego spotkania. Zapewniał, że Józefczak nie zdobył swoich rekordów przypadkowo. On od wielu lat się do ich pobicia bardzo metodycznie przygotowywał. Zbierał dane co do prognozy pogody, dokładnie je analizował, nanosił na mapy. Jako pilot, który holował szybowce lecące na „falę tatrzańską” znał doskonale wszelkie lokalne niuanse, miejsca z dobrym „noszeniem”, miejsca, gdzie można było wykorzystać „rotory”, by przy ich pomocy zdobyć wysokość potrzebną do przedostania się w rejon „noszeń falowych”.
Jak podczas niedzielnej projekcji wspominał Sebastian Kawa, jeden z najlepszych szybowników świata, mający za sobą loty falowe w różnych częściach globu z Himalajami włącznie - piloci w czasach Józefczaka nie mieli do dyspozycji tak wielu wspaniałych narzędzi, którymi dziś posługują się piloci. Chodzi przede wszystkim o bardzo precyzyjne, cyfrowe mapy synoptyczne, wskazujące bardzo dokładnie miejsca, w których można liczyć na odpowiednie „noszenie”. Niegdyś piloci słuchali prognoz pogody podawanych za pośrednictwem czechosłowackiego radia. Dane synoptyczne były nanoszone ręcznie na mapy. To była w zasadzie jedyna zewnętrzna pomoc w określeniu warunków. Poza tym pilot mógł liczyć jedynie na własny lotniczy instynkt i zdobyte doświadczenie.
Wedle tych tradycyjnych metod przygotowywał się do lotu Stanisław Józefczak. Przez wiele miesięcy załatwiał wszelkie formalne zgody, by móc polecieć i zdobyć upragnione rekordy. Latami trwało wyczekiwanie na odpowiednie warunki pogodowe. Nawet bardzo późna pora startu, dość nietypowa jak dla szybowca, nie była przypadkowa.
Wedle zapisów sporządzanych podczas lotu przez Jana Tarczonia start nastąpił o 15.24 a szybowiec lądował już długo po zmroku o 18.40. Szybowiec nie posiadał wyposażenia zdolnego oświetlić miejsce lądowania. Pilot korzystał z rozstawionych na lotnisku lampek stajennych zasilanych naftą. Na wypadek lądowania w przygodnym terenie poza lotniskiem, załoga miała też do dyspozycji rakietnicę i racę oświetlającą, która opadając na spadochronie mogła przynajmniej na chwilę wyłonić z mroku miejsce lądowania.
We wspomnieniach Jana Tarczonia przebija wątek o dotkliwym zimnie panującym w podwójnej kabince szybowca poruszającego się na granicy stratosfery. W pewnym momencie w maszynie zamarzły wszystkie urządzenia nawigacyjne. Gdy dalszy lot po rekord zawisł na włosku, Jan Tarczoń wyjął z za pazuchy wysokościomierz wymontowany z innego szybowca i zaoferował go Józefczakowi. - Zabrałem ten wysokościomierz, bo druga kabina nie była w niego wyposażona a chciałem wiedzieć, co się dzieje. Jak powiedziałem Staszkowi, że mam ten instrument, nie mógł uwierzyć. Bardzo się ucieszył. To był chyba mój największy wkład w to bicie rekordu - wspominał ze śmiechem Jan Tarczoń.
Wedle ekspertów od wysokościowej medycyny - lot na ponad 12 kilometrów w niehermetyzowanej kabinie szybowca był obarczony ogromnym ryzykiem. Osiągając pułap powyżej 10 kilometrów nie wystarczy do organizmu pilota dostarczać tlen. Trzeba go także podać pod ciśnieniem. Niestety nowotarscy lotnicy takiego wyposażenia nie posiadali. Jan Tarczoń wspominał, że jeszcze przez kilka miesięcy odczuwał zdrowotne powikłania związane z przebywaniem na tak wielkiej wysokości. Przez ponad pół roku leczył się też Stanisław Józefczak. Prawdopodobnie właśnie pobicie rekordu przekreśliło jego dalszą karierę jako pilot w liniach lotniczych.
Rekord świata nowotarżanina w wysokości lotu został pobity dopiero w 2006 roku. Załoga na pokładzie hermetyzowanej, kosmicznie drogiej, specjalnej maszyny wzniosła się w górę na 16 kilometrów. Później i ten rekord został pobity i dziś wynosi 23,3 tys. metrów. Rekord Polski nadal jednak należy do Stanisława Józefczaka. Sebastian Kawa przyznał, że marzył o pobiciu tego rekordu a nawet poważnie się do tego przygotowywał. - Przygotowaliśmy szybowiec, zamontowaliśmy aparaturę tlenową wyjętą z odrzutowego Miga-29. Czekaliśmy na odpowiednie warunki… prawie trzy lata. Niestety zabrakło nam szczęścia - mówił wielokrotny mistrz świata. Zaznaczył przy tym, że przygotowana w ten sposób maszyna miała się w założeniach wznieść bezpiecznie na 13,5 tysiąca metrów.
Podczas debaty towarzyszącej projekcji filmu, uczestnicy zastanawiali się nad upamiętnieniem wielkiego nowotarskiego lotnika. Robert Koprowski z nowotarskiego Aeroklubu zapewniał, że wśród miejscowych lotników pamięć o rekordowym locie jest wciąż żywa. Stanisław Józefczak ma w Nowym Targu swoją ulicę a lotnicy zdopingowani przez Jana Tarczonia postanowili wspomóc finansowo odbudowę nagrobka Józefczaka na nowotarskim cmentarzu. Stanisław Józefczak zginął w katastrofie szkolnego samolotu właśnie na nowotarskim lotnisku. W wypadku zginął też kursant. Tragedia rozegrała się zaledwie dwa lata po zdobyciu fenomenalnego rekordu.
Zdaniem mistrza Sebastiana Kawy najlepszym upamiętnieniem wielkiego lotnika będzie kontynuowanie jego dzieła i wielkiej pasji - kultywowanie lotów szybowcowych na fali tatrzańskiej na nowotarskim lotnisku.
Jednym z rekwizytów użytych podczas produkcji filmu „Bocian nad Tatrami” był oryginalny szybowiec Bocian D o numerze SP-2029. Odnaleziony i pieczołowicie odrestaurowany przez miłośników historycznej awiacji. Dokładnie na tej maszynie wznieśli się Józefczak i Tarczoń w rekordowy lot.
W holu MCK można było podziwiać w niedzielę także zdjęcia z lotów szybowcowych na fali tatrzańskiej, wykonane przez lotniczego fotografa i pasjonata szybownictwa pilota Jakuba Śwista. W holu można było też zwiedzić stoiska Aeroklubu Nowy Targ, Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie, Muzeum Lotnictwa Polskiego z Krakowa oraz WCR Nowy Targ.
*
Relacja Stanisława Józefczaka z rekordowego lotu 5 listopada 1966: Start na Bocianie z lotniska Aeroklubu Tatrzańskiego nastąpił przy wietrze dość silnym z kierunku 200° za samolotem Junak 2 o godzinie 15.24. Lot na holu w dość silnej turbulencji przebiegał na małej wysokości, aż do Zakopanego. Nad Zakopanem stwierdziłem, że będę musiał spieszyć się ze zrobieniem przeniżenia, ponieważ ostatni rotor (chmura Cu rot) w okolicy Bukowiny Tatrzańskiej rozpadał się.
Wczepienie nastąpiło na wysokości 17.00 m, we wznoszeniu 8 m/s Wznosiłem się tak, aż do wysokości 3400 m ok. 4 minuty, aby następnie ostrożnie, po stronie nawietrznej rotora długości około 5 km, zejść możliwie jak najniżej. Byłem przygotowany na ewentualne lądowanie na zboczu Bukowiny Tatrzańskiej (pasma bukowińskiego). Próba zejścia udała się do wysokości prawie 450 m n.p.l. Od tego momentu zacząłem ponownie wznosić się. Będąc już na wysokości 4500 m stwierdziłem, że znajduję się na zdecydowanym falowym wznoszeniu 3,5÷4,5 m/s. W momencie kiedy wznoszenie zaczęło maleć, natychmiast przesunąłem się 3 km na północ od Zakopanego, by w ustalonym wznoszeniu 4 m/s i wietrze z kierunku 190°, o prędkości około 110 km/h wznieść się niemal na 11500 w paśmie wznoszeń długości około 8 km (poprzecznie w stosunku do kierunku wiatru). Na tej wysokości wznoszenie zaczęło znów maleć, więc natychmiast skierowałem szybowiec jeszcze dalej na północ od Zakopanego (około 5 km), prawie na pogranicze Poronina i Białego Dunajca. W miejscu tym we wznoszeniu 3 m/s osiągnąłem wysokość 12200 m (wg wysokościomierza). Była już ciemna noc. Brak muru halniakowego. Oprócz soczewek widocznych w postaci czarnych pasm, nie występowało żadne zachmurzenie. Wiatr nadal z kierunku 210° o prędkości 85 km/h. Schodzenie z wysokości rozpocząłem o godzinie 18.00. Wylądowałem na lotnisku w Nowym Targu o godzinie 18.40.
Stanisław Józefczak ustanowił również na fali tatrzańskiej dwa rekordy krajowe w kategorii szybowców jednomiejscowych na szybowcu „Mucha” w wysokości absolutnej - 11860 m i wysokości przewyższenia - 10 655m.
Spotkanie w Miejskim Centrum Kultury zorganizowali: Muzeum Sił Powietrznych, Aeroklub Nowy Targ i Urząd Miasta w Nowym Targu. Dyskusję prowadzili Jakub Mitek, zastępca dyrektora Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie i Robert Koprowski z nowotarskiego aeroklubu.
mk

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

14.05.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

21.05.2026
Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

14.05.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

14.05.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

14.05.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz