Pierwsza od wielu lat skarga na burmistrza Nowego Targu uznana przez radnych za zasadną.
La Playa już się po sezonie zwinęła, ale emocje wokół niej dalej gorące. A to za sprawą skargi jednej z mieszkanek na działania burmistrza w zakresie realizacji umowy dzierżawy miejskiej działki, na której powstał obiekt.
Nowotarska La Playa w pobliżu brzegu Białego Dunajca cieszy się wśród nowotarżan latem powodzeniem. Plaża z piaskiem, leżakami, dmuchańcami, małym basenem i bazą gastronomiczną przyciąga w dzień głównie mamy z dziećmi, wieczorem przychodzi przeważnie młodzież, która chętnie korzysta z letniej kawiarni pod gołym niebem. Odbywają się tu koncerty, była też tu strefa kibica. Mieszkańcy pobliskich osiedli niestety uskarżają się na hałasy czy dewastacje, o które obwiniają pijanych młodych ludzi wracających z La Playa.
Na wrześniowej sesji radni rozpatrywali skargę.
UkładyW 2023 r. została wydzierżawiona prywatnemu przedsiębiorcy działka miejska, obok strefy relaksu. Według osoby skarżącej, dzierżawca już trzy miesiące przed podpisaniem umowy starał się o zakup kontenerów, co wskazuje na to, że wiedział, że jego wniosek będzie rozpatrzony pozytywnie. A to wskazuje, że ustalenia padły podczas prywatnych rozmów, nieudokumentowanych.
"Interesującym jest też fakt pozyskania zgody od Państwowego Gospodarstwa Wodnego, czyli kto się starał o wydanie opinii, skoro dzierżawca nie był jeszcze formalnie dzierżawcą" - czytamy w skardze. To samo - zdaniem autorki - dotyczyło prądu. "Obecnie na przyłącz prądu czeka się ponad rok. Kto zatem wnioskował o doprowadzenie prądu do działki i kiedy?" - pyta. Podobne pytania dotyczą odprowadzania ścieków czy odpadów.
"Działka nie ma drogi dojazdowej i nie wydano takiego pozwolenia. Jak zatem wywożone się śmieci i ścieki? Kto i kiedy dokonał kontroli badania oddziaływania tej działalności na rezerwat Bór na Czerwonem Natura 2000?" - padają kolejne pytania.
Autorka skargi przekonuje, że Nowy Targ boryka się nie tylko z zanieczyszczeniem powietrza, ale także z zanieczyszczeniem hałasem. Jej zdaniem w takim miejscu nie powinno być wydane pozwolenie na alkohol. Przekonuje, że na koncerty tam organizowane przychodzą głównie młodzi ludzie, często nieletni. Młodzież wracająca z La Playa nie tylko hałasuje w nocy, ale zdarzył się też incydent pomalowania dwóch samochodów i zrobienia graffiti na trzech blokach na pobliskim osiedlu. Na teren La Playa wjeżdżają samochody, korzystając ze ścieżki rowerowej.
Uciążliwe sąsiedztwo
Przez decyzję burmistrza i niereagowanie na nieprawidłowości, mimo zgłoszeń, mieszkańcom - zdaniem autorki skargi - żyje się źle z powodu hałasów i agresywnej młodzieży. Twierdzi, że ludzie boją się wychodzić po zmroku na zewnątrz. Autorka przypomina, że zgłosiła burmistrzowi też sprawę promowania alkoholu w bliskiej odległości od miejsca zabaw dzieci, ścieżki rowerowej oraz szkoły.
Zdaniem skarżącej dzierżawa jest niejasna, koszty dzierżawy wręcz symboliczne, a oddziaływanie dla miasta szkodliwe. Trudno więc - jej zdaniem - uwierzyć w bezstronność burmistrza. Dlatego na końcu skargi pada wniosek o kontrolę procedury dzierżawy działki, a także sprawdzenie protokołu oddziaływania tej działalności na środowisko i poddaniu pod ocenę odpowiedniej komisji wydania koncesji na alkohol. "My tutaj mieszkamy, pracujemy, płacimy podatki, odpoczywamy. Niedopuszczalne jest, żeby przedsiębiorca spoza Nowego Targu tak utrudniał nam normalne życie" - pisze na koniec.
Najpierw skargę za zasadną uznali członkowie posiedzenia komisji skarg i petycji. Podobne zdanie miała większość radnych podczas sesji rady miasta 23 września tego roku. Głosowanie poprzedziła burzliwa i emocjonująca dyskusja. Burmistrz prosił, by odsłuchać fragment z nagrania z sesji w kwietniu 2023 r., bo jak twierdzi, jego wypowiedź, wyrwana z kontekstu, została teraz źle odczytana. Nie dostał na to zgody. Większość radnych uznała, że skarga nowotarżanki była zasadna. Warto jednak pamiętać, że i na komisji, i na sesji niewielką przewagę ma opozycja burmistrza.
Pytania bez odpowiedziBartłomiej Garbacz, przewodniczący komisji skarg i petycji - w rozmowie z dziennikarzem - przypomina, że rada usłyszała pierwszy raz, że jest planowana działalność - wówczas jeszcze o nieustalonym przeznaczeniu - około kwietnia 2023 r., kiedy na terenie działki miejskiej rozpoczęły się już prace ziemne i dostarczono tam kontenery. Przytacza fragment oficjalnego protokołu z 52. sesji Rady Miasta Nowy Targ 24 kwietnia, podczas której padło wiele pytań do burmistrza na ten temat. Burmistrz informował wtedy, że przy strefie relaksu podpisana została umowa dzierżawy fragmentu miejskiej nieruchomości i powstanie tam „Miejska Strefa Letnia”. Poinformował też, że pierwsza umowa jest zawarta na czas określony - do trzech lat, ewentualnie po tym okresie będzie możliwość jej przedłużenia.
Jak twierdzi Bartłomiej Garbacz, pomimo zgłoszonych podczas sesji wątpliwości, burmistrz zawarł z przedsiębiorcą aneks zmieniający daty umowy, który pierwotną umowę, zawartą na okres trzech miesięcy, wydłużył do trzech lat. Jest to maksymalny okres zawarcia umowy bez zgody rady miasta. Przedstawia też kalendarium, które - według niego - zaskakuje błyskawicznym załatwieniem wszelkich formalności.
- Już w pierwszej wersji umowy na dzierżawcę zostały przeniesione liczne obowiązki uzyskania pozwoleń i zezwoleń administracyjnych, których procedury są bardzo czasochłonne (np. uzyskanie pozwolenia wodnoprawnego). Dzierżawca rozpoczął działalność bez ich dopełnienia - zauważa Bartłomiej Garbacz. - Nie rozważam, czy świadomie, czy też nie. Dzierżawca twierdzi, że został błędnie poinformowany przez projektanta o braku konieczności uzyskania pozwolenia na wykonanie i eksploatację studni. Podobnie fakt, że burmistrz zawiera umowę, nie weryfikując możliwości wykonania obiektów, które planuje wykonać przedsiębiorca w ujęciu zapisów planu miejscowego - podkreśla.
Umowa była przedłużona w formie aneksu, a nie zawarcia kolejnej umowy. - Gdy pytałem o to, dostałem odpowiedź ustną, że taka forma jest dopuszczalna prawnie i kontrole gospodarowania nieruchomościami nie kwestionowały tego sposobu - dodaje. Tymczasem dopuszczalność tego sposobu nie wynika z przepisów, a raczej z orzecznictwa. Zwraca też uwagę, że w wykazie nieruchomości przeznaczonych do dzierżawy - w pozycji obejmującej teren La Playa - była informacja, że burmistrz ma wolę kontynuowania dzierżawy na rzecz dotychczasowego dzierżawcy.
- Dlaczego więc strony umowy od początku nie zawarły umowy na okres do trzech lat (a więc bez zgody rady miasta), publikując uprzednio wykaz na stronie UM, BIP i prasy? - pyta. Zauważa, że zgodnie z orzeczeniami sądowymi, jeżeli nieruchomość gminna jest planowana do dzierżawy na okres powyżej trzech miesięcy, każdorazowo obliguje to do przejścia procedury publikacji wykazu nieruchomości, gdyż wynika to z obowiązku dochowania jawności gospodarki gminnymi.
To wojna polityczna- Umowa była zawarta prawidłowo - podkreśla Grzegorz Watycha w rozmowie z dziennikarzem Tygodnika Podhalańskiego. Gdy w kwietniu 2023 r. radni pytali o stawiane w miejscu przyszłej La Playa kontenery, umowa z przedsiębiorcą była już podpisana na trzy miesiące, dopiero kolejna umowa była na okres do trzech lat. Po stronie przedsiębiorcy było załatwienie wszystkich uzgodnień, pozwoleń. Jeśli złamał prawo budowlane, to od tego jest nadzór budowlany, który prowadzi postępowanie - przekonuje burmistrz.
- Przewodniczący komisji skarg i wniosków wywnioskował, że ja na sesji w kwietniu 2023 r. powiedziałem, że umowa została zawarta na trzy lata. Kontekst mojej wypowiedzi był jednak inny, dlatego wnioskowałem, by wysłuchać tego fragmentu sesji sprzed ponad roku. To że przewodniczący rady miasta się nie zgodził, najlepiej pokazuje, że to zagrywki opozycji, wojna polityczna, niechęć do mnie - uważa Grzegorz Watycha.
Jednocześnie podkreśla, że takie miejsce jak La Playa jest potrzebne dla młodych ludzi. Przypomina, że w czasie covidu powstała na rynku Miejska Strefa Letnia, gdzie były koncerty, kino pod chmurką i inne atrakcje. - Nowotarżanie bardzo ten pomysł sobie chwalili. Strefa kosztowała miasto około 300 tys. zł. Teraz prywatny przedsiębiorca robi coś podobnego na uboczu miasta, nas to nie kosztuje nic, jeszcze mamy pieniądze z podatku i dzierżawy, a młodzi ludzie mają gdzie się zabawić latem, miło spędzić czas - argumentuje. - Tak, jak trudno zamknąć lotnisko, choć niektórym przeszkadza, tak trudno zamknąć młodym ludziom La Playa - dodaje.
Uważa, że gdyby miasto wymówiło dzierżawę, bardzo szybko powstałyby podobne miejsca w pobliżu na prywatnych gruntach. - Jeśli właściciel La Playa złamał jakieś przepisy, to powinien odpowiedzieć za to i naprawić błąd. Będzie też nasza kontrola w tym zakresie, ale jestem daleki od tego, by zrywać umowę z nim. Nie ma też merytorycznych powodów, by uznać skargę na mnie za zasadną - puentuje Grzegorz Watycha.
Beata Zalot
0 0
Wystarczy zobaczyć u nich na stronie jak burmistrz się obściskuje z Panem Ł no to samo mówi za siebie.
0 0
Najciekawszym w tym wszystkim jest to, ze wychodzą teraz ciemne strony tej dzierżawy a na filmikach upublicznianych przez właściciela jest dwóch radnych ze sztabu wyborczego burmistrza i sam burmistrz. Czyli publiczna akceptacja nieprawidłowości jakie zaistniałe.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz