- przekonuje Alicja Jarosińska, zastępca dyrektora ds. pielęgniarstwa nowotarskiego szpitala, z którą rozmawia Józef Figura.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"13379"}
- Pierwszy dzień pracy w nowotarskim szpitalu był co najmniej gorzki, jeśli chodzi o przyjęcie przez personel. Spodziewała się pani tego?- Jeśli przychodzi osoba obca, spoza środowiska, to wśród pracowników zawsze zaczyna się zbieranie wywiadu - czego dokonała, jakie będzie wprowadzać zasady.
- Pierwsze efekty owego \"wywiadu\" to informacja, że nie ma pani uprawnień do wykonywania zawodu pielęgniarki. Dla laika brzmi to groźnie.- To poplątanie pojęć. Zapewniam, że na zawodzie się znam, bo jestem z wykształcenia pielęgniarką, skończyłam w 1998 wydział pielęgniarski Śląskiej Akademii Medycznej. Pracowałam przez 3 lata jako pielęgniarska odcinkowa na oddziale neurochirurgii Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie - Międzylesiu. Ten zawód znam z różnych stron. Miałam też sukcesy - w CZDz wygrałam konkurs na najbardziej kompetentną pielęgniarkę, a w innym, na najsympatyczniejszą pielęgniarkę, zajęłam drugie miejsce.
- Ale przerwa w praktykowaniu zawodu spowodowała utratę prawa do wykonywania zawodu.- Posiadanie prawa wykonywania zawodu dotyczy pielęgniarek odcinkowych, oddziałowych czy pielęgniarki naczelnej, a stanowisko zastępcy dyrektora ds. pielęgniarstwa wymaga przede wszystkim wykształcenia kierunkowego. I ja je mam.
- Pojawiła się wręcz pogłoska, że w pierwszym dniu urzędowania została pani zwolniona po negatywnej opinii przedstawiciela izby pielęgniarskiej.- Ktoś pomylił dwa stanowiska pracy. Wcześniej w szpitalu było stanowisko pielęgniarki naczelnej, gdzie musi być ogłaszany konkurs, a kandydat musi mieć prawo wykonywania zawodu. W kwietniu, po reorganizacji, stanowisko to zostało zamienione na dyrektora ds. pielęgniarskich. Dyrektor tłumaczył to chęcią podniesienia prestiżu zawodu. Radcy prawni szpitala przeanalizowali dokładnie całą sytuację i stwierdzili, że w moim przypadku nie ma żadnego naruszenia prawa.
- Pojawiły się od razu głosy, że to stanowisko przygotował specjalnie z myślą o pani.- W kwietniu byłam jeszcze dyrektorem szpitala w Krynicy i zupełnie nie byłam zainteresowana tym stanowiskiem. Ono nie mogło więc być przygotowane \"pode mnie\".
- Wracając do przeprowadzanego przez załogę \"wywiadu\" i obaw załogi o rządy twardej ręki. Może zaważyła tu opinia starosty sądeckiego Jana Golonki, który uzasadniając decyzję o odwołaniu pani ze stanowiska dyrektora w Krynicy, powiedział: \"Na tym etapie modernizacji szpitala nie jest wskazane wprowadzanie dodatkowych nerwowych sytuacji\". Jest pani osobą konfliktową?- Jestem konkretna, zdecydowana, wiem, co chcę robić, i znam się na tym, co robię. Myślę, że stąd opinia o mojej twardej ręce w zarządzaniu. Gdy wiem, że mam rację, to staram się wprowadzać swoje pomysły w życie.
- Pojawiły się jednak zarzuty, że jako dyrektor szpitala w Krynicy stosowała pani mobbing.- Ludzie często mylą mobbing z dyscypliną pracy. Mobbing to zjawisko patologiczne i nigdy tego nie stosowałam. W Krynicy jedna z pań nie zgadzała się z moimi decyzjami, a sama notorycznie łamała wszelkie zasady. Powiadomiła inspekcję pracy, że w zakładzie pracy jest stosowany mobbing. PIP przeprowadziła kontrolę, a nawet anonimową ankietę w tym kierunku wśród załogi. Sama byłam ciekawa, jakie będą wyniki, a okazało się, że tylko jeden pracownik na 100 ankietowanych zaznaczył, że coś może być nie tak. Kontrolerka PIP sama była zdumiona, bo otrzymała zupełnie inny przekaz, niż wskazywały na to wyniki. Najczęściej jest tak, że pracownik niezadowolony z pracy nie przyznaje się, że sobie nie radzi, czy że popełnił gdzieś błąd, tylko chodzi i krzyczy, że \"mnie tu mobbingują\".
- To jaka jest przyczyna pani odwołania?- Dla mnie jest ona niejasna do dziś. Chcę dożyć chwili, kiedy usłyszę jakieś konkretne, prawdziwe uzasadnienie. Była kontrola starostwa i okazało się, że szpital prowadzony jest bardzo dobrze. Przecież placówka rozwijała się dynamicznie, prowadziłam 2 potężne inwestycje, zostawiłam szpital wyremontowany, z bardzo dobrym wynikiem finansowym. Ubiegły rok zakończyliśmy z ponad 800 tys. zł zysku! Myślę, że przyczyna była inna, niż merytoryczna.
- Wychodzi na to, że w nowotarskim szpitalu jest pani jedyną osobą z doświadczeniem na stanowisku kierowniczym. Dyrektor Wierzba może poczuć się zagrożony...- Ależ skąd! Pan dyrektor jest dobrym managerem i umiejętnie zarządza szpitalem. Wierzę, że uda mu się osiągnąć wyznaczone cele, a ja będę mu w tym pomagała. Jesteśmy na dobrej drodze. Ja będę się zajmowała środowiskiem pielęgniarskim, a jeśli pan dyrektor będzie chciał skorzystać z moich rad to na pewno będę mu służyła pomocą.
- Co czeka podległe pani pielęgniarki?- Na pewno poukładany świat. Jestem osobą z zewnątrz, nie znam środowiska, nie uznaję kumoterstwa, nie podlegam naciskom i nie będę się otaczała ludźmi, którzy próbują się przypodobać. Czas pokaże, w jakim kierunku pójdzie szpital. Zbliża się okres kontraktowania z NFZ. Może się okazać, że na jakimś oddziale będzie mniejszy kontrakt, na innym większy, więc jakieś ruchy kadrowe na pewno będą.
- Zwolnienia czy przesunięcia?- Nie jest tajemnicą, że sytuacja finansowa szpitala jest trudna i należy szukać oszczędności. Szpital nie może się zadłużać w nieskończoność, ale oszczędności nie można szukać tylko w kadrach, analizujemy całe funkcjonowanie placówki.
- Można powiedzieć, że gdzieś pielęgniarek jest za dużo?- Jestem dyrektorem 3 tygodnie i dopiero analizuję grafiki. Praca w szpitalu wiąże się z pewną sezonowością - są okresy, gdy na oddziale leży np. 24 pacjentów, a innym razem tylko 12. Chcę zbudować taki system, jak w Krynicy, by móc przesunąć pielęgniarkę na 1-2 dni na inny oddział, gdzie akurat jest większe obłożenie. Panie będą musiały być bardziej elastyczne, ale nie mogą odbierać tego jako krzywdę. Sama zaczęłam na neurochirurgii, ale pracowałam tam tylko 4 miesiące, a potem byłam przenoszona na różne oddziały. Teraz wiem, że nabyte wówczas doświadczenie okazało się bezcenne.
- Ale można zapytać, co pielęgniarka z urologii będzie robić na neurologii?- Prawo wykonywania zawodu upoważnia pielęgniarkę do pracy na każdym oddziale na terenie Rzeczypospolitej Polskiej. I powinna mieć kwalifikacje do pracy na obu oddziałach. Rozumiem, że można mieć specjalizację, ale ona nie przeszkadza w pracy na innym oddziale. Myślę, że tu chodzi bardziej o opór w dziedzinie relacji personalnych między pielęgniarkami, niż wobec wykonywania czynności pielęgniarskich. Wiadomo, że nie można porównać oddziału wewnętrznego z noworodkami - tu specyfika jest różna.
- Pierwszego dnia spotkało panią chłodne przyjęcie, a jakie są relacje po 3 tygodniach?- Wszystkie osoby, które miały kontakt ze mną, twierdzą, że nie taki diabeł straszny. Może i mam opinię żelaznej damy, ale to nie oznacza, że należy się mnie panicznie bać. Jeśli ktoś pracuje uczciwie i rzetelnie, to z mojej strony spotka go tylko szacunek, bo to jest naprawdę ciężka praca.
fig
0 0
\'\'Zelazna \'\' i to \'\'dama\'\'. Dobre sobie - ha, ha, ha
0 0
Pewnie, nie należy. To po co powstała komisja antymobbingowa z Panią wicedyrektor jako przewodniczącą???? MOze Pani powie gdzie przerzuciła Pani pielegniarki z SORU? Właśnie na noworodki. Osoby które miały po trzydzieci lat stażu pracy na ratunkowym przerzuciła Pani na małe dzieci. Uważa Pani, ze pielęgniarka instrumentariuszka też mozę zosatc zastapiona np na jeden dzień przez taką co pracuje na psychiatrii???? MOze warto popróbować. TYlko niech ludzie na POdhalu o tym wiedzą, że Pani tak robi.
0 0
Ludzie przecież to farsa i totalna paranoja. Takiego chaosu nigdy nie było. Pani dyr zamyka się w swoim gabinecie. Ludzie w środowisku pielęgniarskim jest bardzo żle.
0 0
Niezłe jaja. Takiego chaosu w środowisku pielęgniarskim nie było nigdy. Ludzie którzy rozmawiali z p. dyr są załamani, opinia coraz gorsza. ciekawe skąd to dobre samopoczucie.....?
0 0
Ok skoro ma pani wykształcenie medyczne - pielęgniarskie, to powinna Pani wiedzieć, że przenoszenie personelu na inne oddziały zawsze źle może się skończyć, skąd pielęgniarka pracująca ze 20 lat na sorze, ma się dostosować w szybkim tempie do pracy na oddziale dziecięcym, przecież całkiem inna specyfika oddziałów, leków, zachowań.
Nie można pomiatać ludźmi, a co z zarazkami, jak sobie PAni to wyobraża???
Dwa dni popracuje na dziecięcym niech się zarazi rotawirusem, a później co pódzi ena wewnętrzny i tam zarazi pacjenta i co ??
Powiedzie, że wina pielęgniarki, bo rąak nie umyła, a g... prawda, mieszanie bakteriami, które sa w szpitalu, przecież tak nei można - owszem pani pomyśłi, gdzie dezynfekcja..
Bardzo ciekawe czemu panią wykopali z Krynicy, z tak daleka się chciało przyjechać,
Wy w tym naszym nowotarskim szpitalu zrobicie burdel na kółkach, każdy sobie do rękawa zgarnia, a gdzie w tym wszystkim chory??
To może zamienić jeszcze pana konserwatora i dac go na kuchnię ;-))
A panią jako pielęgniarka odcinkowa na oddz Psychiatrii ;-)
Zepsujecie ten szpital na amen, ludzie, aż boją sie jechać do Was, wolą w męczarni jechać do Zakopca, czy Suchej, byle nie do NT.
Ciekawe skąd się to bierze, nie dasz nie masz :P
A niech zrobią oszczędności w administracji.
0 0
Pytanie do \'\'menagera\'\' Wierzby: czy tu na miejscu nie było nikogo takiego z kompetencjami pani Alicji - czyli osoby bez żadnych kompetencji? i drugie ogólne, czy pani Alicja nie ma rodziny i musiała tak daleko z domu wyjeżdżać za przysłowiowym szampanem i truskwkami. Wniosek - tylko zrównać ten szpital z ziemią bo za dużo sępów na nim siedzi. Chorzy tam nie maja żadnych szans
0 0
ale gadacie głupoty...przeciez te z SORu to powinny byc najwyzszego lotu , wyspecjalizowane...wiec z noworodkami dadza rade :)
0 0
ciekawe jak to jest ? Tak czy inaczej chory z okolic rabki albo z wypadku trafi do nowego targu , poniewaz ratownicy maja zakaz worzenia do rabki. no i tym sposobem trafi na jakas felerna pielegniarke .....
0 0
Uoscypku wszechwiedzący. Gdybyś zajmowała się czymś więcej niż tylko zwierzętami i pisaniem czasem głupich komentarzy to wiedziałabyś, iż w Nowym Targu na SOR-ze jest osobna izba przyjęć dla dzieci gdzie przyjmuje padiatra i pielęgniarki z dziecięcego. Niestety przez wiele lat pracując na ratunkowym, gdzie w większości ma się do czynienia z pijaczkami, połamańcami i przedewszystkim osobami dorosłymi nabiera się innego doświadczenia, niż przy pracy z małymi dziećmi. Ale przecież Ty wiesz wszystko, więc po co ja to Ci wyjaśniam???
0 0
To kto jest wtedy na oddziale pediatrycznym jak nie ma pieleganirek bo sa na SORZe i lekarza tez nie ma??? Bardzo ciekawe. A moze zastępują je z psychiatrii?
0 0
@Ktosia1 popieram :)
0 0
Na TVP2 w \"Ekspresie reporterów\" właśnie pokazywany jest program na temat szpitala w Nowym Targu...
0 0
No to pewnie \'\'żelazna dama \'\' długo sie nie nacieszy szampanem i truskawkami - może wreszcie po emisji tego programu zrobia tam porządek. Byli bezkarni,
0 0
No właśnie oglądałem Ekspres Reporterów to ładne jajka się podziały.
0 0
telewizja kłamie !! każda :P
0 0
kondolencje dla Nowego Targu od Krynicy-Zdrój
0 0
Tak zadufanej i zakochanej w sobie Żelaznej Damy i do tego \"pielęgniarki odcinkowej\", to ja jeszcze nie widziałam w żadnym szpitalu!!!! Czy oprócz pracy jako pielęgniarka odcinkowa, Ta Pani pracowała kiedyś na stanowisku piel. Oddziałowej, czy od razu HOP DO GÓRY? Jak można negować posiadane specjalizacje przez koleżanki, przesuwając je w sposób elastyczny do pracy na inne oddziały? Czy po to podwyższamy swoje kwalifikacje zawodowe, które potem jedynie można \"między książki włożyć\" , bo w sposób elastyczny zapycha się nami dziurę dzisiaj na SOR- ze, jutro na Chirurgii, a po drodze przewiniemy i nakarmimy dzieciaki na Pediatrii.... Czy tak ma wyglądać praca pielęgniarki- GŁUPOTA!!!!!!!!!!!!!!!!!! WSPÓŁCZUJĘ KOLEŻANKOM PIELĘGNIARKOM Z NOWEGO TARGU!!!!!!!!!
0 0
chyba sama o sobie mówi do lustra, że jest żalazną damą. Nikt inny tak o niej nie mówi, ale jeżeli tak napiszą, to poprawi sobie ego i poprawi samopoczucie. Szkoda ,że Figura nie sprawdził tego zanim napisał, bo w szpitalu nikt by nie wiedział, kto to żelazna dama. Jarosińska i dama.. Litości! W szpitalu określenie postaci brzmi zupełnie inaczej...
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz