Nowotarskie studio Straight - Line Tattoo zdobyło kolejną już w tym roku prestiżową nagrodę. Wszystko dzięki wprawnej ręce Elmo, którego nagrodzone prace tworzone są techniką \"ryciny\".
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"16341"}
Na odbywającym się w Gdańsku w dniach 28-29 lipca Konwencie Tatuażu Elmo, czyli Sławomir Sznober, zdobył pierwszą nagrodę w kategorii Tatuaż Morski za statek wykonany w stylu \"ryciny\". W tym samym nurcie powstał tatuaż przedstawiający Alicję w Krainie Czarów, który 2 miesiące temu zwyciężył na Konwencie Tatuażu w Krakowie w kategorii tatuaż czarno-szary mały. Technika, w której wykonane zostały oba nagrodzone tatuaże, jest niezwykle pracochłonna. Wykonanie Alicji zajęło 35 godzin. To właśnie z tym stylem Elmo chciałby być kojarzony. Już teraz zapisują się do niego osoby z całej Polski, chcące ozdobić swoje ciało wzorem przypominającym starodawne ryciny.
Jego przygoda z tatuażami rozpoczęła się kilka lat temu. Jak sam mówi, \"dziara\" już od 10 lat, lecz tatuuje od ok. 7. Chociaż marzyła mu się szkoła artystyczna, ojciec wysłał go do technikum. Na szczęście sprawdza się tu powiedzenie, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. To właśnie tam do tatuowania zaczęli namawiać go koledzy, którzy sami podkładali się pod igłę. Z tego powodu miał być nawet wyrzucony ze szkoły, gdyż w statucie był zakaz okaleczania. Wybronił go wychowawca, który znał jego artystyczne skłonności - na prowadzonych przez niego zajęciach z \"ochrony lasu\" co tydzień rysowano owady. Także rodzice, chociaż nie podoba im się do końca fakt, że ich syn jest wytatuowany, są dumni z jego pracy. Co więcej, pierwszą maszynkę do tatuowania skonstruował razem z ojcem. Na dalszych etapach edukacji dostał się na kierunek renowacji i konserwacji zabytków. Wybrał go ze względu na dużą liczbę godzin z rysunku. Niestety, kierunek został zlikwidowany, a on został przyjęty na architekturę. Już po pierwszym roku przestało go to bawić. Ciągle myślał o tym, żeby w przyszłości zająć się tatuażem.
Pierwszy salon, w którym tatuował, znajdował się w Wielkiej Brytanii, jednak z nadejściem kryzysu zniknęli wszyscy klienci. Wtedy przeniósł się do Katowic, ale tam z kolei nie do końca odpowiadała mu atmosfera.
Według Sławka tatuowanie jest formą rzemiosła artystycznego. Z jednej strony należy trzymać się tego, czego życzy sobie klient, jednak zawsze można dodać coś od siebie. Ulubionym tatuażystą Elmo jest Robert Hernandez. Udało mu się nawet obserwować pracę Hernandeza na jednym z konwentów, gdy został zaproszony do jego boksu.
Elmo pracuje obecnie w nowotarskim studiu: Straight - Line Tattoo. Uważa, że w Nowym Targu jest o wiele lepiej odbierany, niż w większych miastach. Nie spotkał się z większymi nieprzyjemnościami ze względu na swój wygląd czy zawód, który wykonuje. Według niego ludzie są tu bardzo otwarci. Czasami zagadują go nawet starsze osoby, pytając jedynie, co znaczy jakiś tatuaż lub czy można na tym zarobić. A zarobić można, i to całkiem nieźle. Elmo śmieje się, że nie wie teraz, co ma robić z pieniędzmi. Jednak wszyscy, którzy myślą, że jest to łatwa i przyjemna praca, są w błędzie. Tak naprawdę bywa bardzo wyczerpująca. Ze względu na pochyloną pozycję, w jakiej pracuje, często pojawia się ból w plecach. Także nadgarstki w niedługim czasie będą prawdopodobnie wymagały wizyty u doktora.
Pierwszym wzorem, który wykonał, było coś, co miało przypominać tribal. Później często ćwiczył sam na sobie. Na przykład samodzielnie wytatuował sobie lewą rękę. Niestety, nie zawsze osiągał pożądane efekty, miejscami pozostały mu czarne plamy. Z drugiej jednak strony powtarza, że swojego pierwszego tatuażu na ciele - krzyża celtyckiego nigdy nie zakryje innym rysunkiem.
Jak pracuje? Gdy ktoś przychodzi do niego z pomysłem, wspólnie zastanawiają się nad projektem. Najwygodniej jest mu skopiować wzór ze zdjęcia na kalkę, a później na ciało. Dopiero w trakcie pracy nadaje tatuażowi określony styl. Oczywiście, zdarza mu się także odradzać wykonanie tatuażu, na przykład, gdy jest on bardzo mały. Jak tłumaczy, z czasem tusz delikatnie się rozmazuje, a gdy wzór jest niewielkich rozmiarów, może zrobić się niewyraźny. Jedną z jego zasad jest także niewykonywanie tatuaży osobom, które nie ukończyły 21. roku życia. Nawet, jeśli przyjdą ze swoimi rodzicami. Uważa, że tak młode osoby nie wiedzą jeszcze, czego chcą, i kiedyś mogą żałować swojego wyboru. Kiedyś wyprosił nastolatka wraz z ojcem, który nie tylko przyprowadził syna do salonu, ale także narzucił mu wzór.
Karolina Furca
0 0
Łysy, w glanach i spodniach moro, to ma pewno naziol z onr, nie nie Kaśka/uorcyk??????
0 0
blee!
0 0
Szanujmy wariatów
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz