Kiedy w jednej sekundzie zmienia się całe życie, co robić? Płakać? Krzyczeć? Czy może mieć nadzieję na cud, tak jak Maria Brynczka z Frydmana.
Michał – jej najmłodsze z pięciorga dziecko – był przed wypadkiem wyjątkowy. Uczynny, wesoły, koleżeński. Dobrze się uczył. – Był ciągle w ruchu, tylko rower i piłka go cieszyły – wspomina Maria. – Gdy tylko starsi chłopcy rzucali hasło: „mecz”, był z nimi. Teraz tęsknią i pytają, kiedy Michaś będzie grać w piłkę.
10 sierpnia 2008 r. – tej daty Maria nigdy nie zapomni. Michał razem z bratem pojechał na rowerze. Zjeżdżał z mostu. Nie zauważył samochodu. Wpadł wprost pod koła. – Jak się dowiedziałam, co się stało, zaraz tam pobiegłam. Michał leżał w rowie – tak go odrzuciło po uderzeniu. Był nieprzytomny. Szybko przyjechała karetka – relacjonuje ze łzami w oczach kobieta.
Później było 2,5 tygodnia największego niepokoju. Tyle czasu spędził ośmioletni Michał na intensywnej terapii. Potem przeniesiono go na inną salę. Diagnoza: uszkodzenie pnia mózgu. Śpiączka. – 10 października przyjechaliśmy do domu. Mieli nas jeszcze później przyjąć na oddział, ale nie przyjęli.
Lekarz stwierdził, że Michał nie wymaga jakiegoś specjalistycznego leczenia, lecz rehabilitacji. Jak nam powiedziano, w domu dziecko szybciej dochodzi do siebie – opowiada matka.
Gdyby chorował od małego…Wrócili. Rzeczywiście, w domu Michał zaczął nabierać sił. Przybrał na wadze, choć do 28 kilogramów, które ważył przed wypadkiem, nadal jeszcze mu daleko. Rodzinę cieszy to, że jest z nimi, a nie poza domem. – Cały dzień spędzam z dzieckiem. Czytam mu. Opowiadam, co się dzieje. Uczę, by był na bieżąco z tym, co robią w szkole. Biorę na ręce. Wychodzę z domu. Przychodzi do niego pani, która z nim ćwiczy regularnie. Teraz, po rehabilitacji, jest lepiej. Wcześniej miał spięte mięśnie – tłumaczy Maria.
– Są dni, kiedy jest bardziej kontaktowy – wtedy, gdy go o coś pytam, w odpowiedzi mruga oczami. Bywa jednak i tak, że jest gdzieś we własnym świecie. Mówimy wtedy, że myśli o czymś intensywnie – dodaje matka.
Po powrocie ze szpitala Michała zaczęli odwiedzać dzieci z klasy. Teraz nie ma nikogo. Niektórzy ze zdziwieniem patrzyli na chłopca karmionego przez sondę. Nie wiedzieli, co robić. Byli zaskoczeni. – Wiadomo, dzieci różnie odreagowują to, co widzą. Nie mam uwag. Każdy myśli, że jak jest dziecko w śpiączce, to śpi. A do niego wszystko dociera… – opowiada kobieta.
– Gdyby Michał chorował od małego, byłoby inaczej. Przyzwyczaiłabym się do tego. Wiedziałabym lepiej, co robić – Maria na chwilę przerywa rozmowę, wychodzi z pokoju, w którym jest dziecko, i płacze (przy Michale stara się tego nie robić, przy nim i dla niego jest dzielna). – Jest mi strasznie ciężko – dodaje po chwili, gdy wraca do rozmowy. – Nikt ze znajomych nie miał doświadczenia w czymś takim, nie umie mi pomóc. Gdyby ktoś mógł ze mną o tym porozmawiać. Udzielić mi wskazówek, byłabym bardzo wdzięczna. Wiedziałabym, co dalej – dodaje. – Rehabilitacja? Na oddział rehabilitacyjny go teraz nie przyjmą. Gdyby był bardziej kontaktowy, byłaby szansa, a tak się nie pchamy.
Maria zastanawiała się nad skontaktowaniem się z Fundacją „Akogo?” Ewy Błaszczyk. To fundacja, której priorytetem jest pomoc dzieciom po ciężkich urazach mózgu. W przyszłości w budowanej przez stowarzyszenie klinice (na 15 łóżek) mają znaleźć miejsce pacjenci leczeni i rehabilitowani nawet półtora roku po wypadku, według indywidualnego programu, ustalonego wspólnie przez lekarzy, rehabilitantów i rodziców. – Nie wiem, jak się do tego wszystkiego zabrać. Może ktoś jest w temacie? Może ktoś wie o jakichś turnusach? Człowiek nawet nie wie, gdzie się zwrócić i do kogo. Razem byłoby łatwiej – nie wątpi kobieta.
Ja mocno wierzęBy zająć się Michałem, z którym spędza całe dnie (sama od czasu do czasu wychodzi jedynie do kościoła), Maria musiała zrezygnować z pracy. Póki co nie ma przyznanego zasiłku pielęgnacyjnego na dziecko. Bo nie ma jeszcze wydanej decyzji co do stopnia niepełnosprawności dziecka. Tymczasem lekarstwa i środki do pielęgnacji oraz karmienia Michała kosztują. Do tej pory z pomocą przyszli najbliżsi. Życzliwość okazała parafia, szkoła i gmina.
Maria bierze na ręce Michała. Tuli go czule. Pokazuje mu przez okno słońce. Zagaduje, że przyszło się z nim przywitać. – Co to dalej z Michałem będzie – nie wiem? Nic nie zaplanujemy na przyszłość. Będąc z nim w szpitalu, różnych się rzeczy nasłuchałam. Była tam kobieta, której dziecko obudziło się po czterech miesiącach, inne po dziewięciu. Michał w tym roku szkolnym miał iść do komunii. Mocno wierzę, że ją przyjmie…
Aneta Dusik
Jeśli ktoś chce pomóc rodzinie Brynczków z Frydmana, prosimy kontaktować się z redakcją, tel.: 0 18 266 99 34
0 0
Są ludzie, ktorym los ofiarowywuje zycie po raz
drugi. Michałek znów bedzie cieszył się zyciem, będzie radosny....
Proszę mi wierzyc, wiem cos o tym.........
0 0
rehabilitacja w tym stanie jest bardzo ważna;
wiele ćwiczeń można wykonywać z dzieckiem samemu , o ile jakis fachowiec by Was tego nauczył ...
A może jakis rehabilitant ( a w Zakopanem mamy ich dużo ) by się podjął przez jakis czas NIEODPŁATNIE pouczyć rodziców co mają z Michałem ćwiczyć???
a może TP by pomógł takiego znależć???
0 0
prof. Talar z Bydgoszczy zajmuje się takimi przypadkami i odnosi sukcesy. Szczególnie przy śpiączkach w wyniku urazów. Trzeba skontaktować się z nim, spróbować tam zawieźć Michała.
0 0
Spiacy rycerz na giewoncie tez spi. Moze trzeba pocałunku ksiezniczki jak w bajce o kopciuszku
0 0
Pani Mario
nie trac Pani nadzei , mozg potrzebuje czasu do regeneracji potrzebna
jest odpowiednia dieta pelnotluszczowa ,Zycze pogody ducha i Wiary
oraz dobrego lekarza ktory moglby WAm doradzic.
Pozdrawiam M
0 0
Czerwony kherze, a moze Tobie by sie przydał dłuższy sen jak temu rycerzowi
na Giewoncie?! Będziesz wtedy milczał i nie będziesz sobie mógł żartować
z tak przykrych tematów.!! Ż yczę Ci mimo wszysto oby los nigdy Cię tak
niedoświadczył.
0 0
do czerwonego kmera - jesteś dupek
0 0
Adam Małysz mu pomoże jak zacznie skakać ....
0 0
czerrwony khmr jesteś typowym DUPKIEM
0 0
PANI MARIO ŻYCZE PANI dużo szczęścia i miłości i szybkiego powrotu do zdrowia dla synka wszystko będzie dobrze.MUSI BYC JESZCZE ZAGRA W PIŁKE::):):):):)
0 0
`Jeśli wiara czyni cuda trzeba wierzyć że sie uda..`
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz