Odezwa do burmistrza oraz radnych Miasta Nowego Targu w sprawie ronda.
ARTYKUŁ SPONSOROWANYSzanowni Państwo!
My, mieszkańcy Nowego Targu, apelujemy do burmistrza i radnych o godne reprezentowanie swoich wyborców w Radzie Miasta poprzez zajęcie odpowiedniego stanowiska w stosunku do planowanego ronda na granicy naszego miasta oraz Szaflar. Wokół przedmiotowej sprawy istnieje wiele wątpliwości i pytań uniemożliwiających nam, mieszkańcom, podjęcie właściwej decyzji w referendum, której skutkiem będzie wywłaszczenie własnościowe obywateli w imię realizacji zamierzeń prywatnego inwestora.
Aby w przyszłości uniknąć kompromitacji Miasta oraz marnotrawienia publicznych pieniędzy m.in. przez organizację referendum, domagamy się publicznej odpowiedzi na poniższe pytania:
Czy współpraca i forsowanie zmian w prawie umożliwiających realizację przedsięwzięcia dla spółki, której właścicielem jest niewiadomy cypryjski - tzn. rosyjski podmiot, nie budzi wątpliwości Pana Burmistrza i Rady?
Czy z góry wiadome unikanie podatków przez ucieczkę inwestora do rajów podatkowych nie budzi Państwa sprzeciwu?
Czy istnieje sens organizowania referendum w sprawie inwestycji, której realizacja jest w ogóle wątpliwa? Dla inwestycji m.in. nie przeprowadzono nowej Oceny Oddziaływania na Środowisko, dotychczasowa jest negatywna. Gmina Szaflary wyraziła sprzeciw w tej sprawie, a cześć terenów pod hipotetyczne rondo leży na jej terenie. Miasto poniesie koszt organizacji referendum w bezprzedmiotowej sprawie. Czy została wykonana analiza ewentualnych przyszłych wpływów i strat z podatków dla miasta i regionu? Można liczyć wyłącznie na podatek od nieruchomości z zastrzeżeniem, że już dziś spółka czyni starania o zwolnienie z niego? Straty poniesie cały region przez wyprowadzenie kapitału i uszczuplenie wpływów z podatku dochodowego.
Czy miasto ma wiążącą wielkość planowanej galerii handlowej, a nie zmieniającą się z dnia na dzień. Na jakiej podstawie Państwo wiążąco się ustosunkujecie? W krajach UE, m.in. we Francji, aby dać "zielone światło" powyższej inwestycji, konieczna byłaby analiza uwzględniająca aspekty:
- korzyści dla konsumentów wynikające z równowagi różnych form działalności w handlu detalicznym,
- charakterystyka projektu pod względem struktury i branży w danym rejonie,
- wpływ uruchomienia nowej placówki handlowej na modernizację handlu,
- zróżnicowanie oferty handlowej i stymulacji zdrowej konkurencji.
Dlaczego ukrywana jest niezależna opinia Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Komunikacji RP z Rzeszowa jednoznacznie wykazująca, iż budowa ronda w proponowanej postaci skutkowała będzie kilometrowymi korkami w okresach nasilonego ruchu? Ponadto rondo pozbawi dostępu do drogi tereny leżące po obu stronach ronda - przed i za nim na długości co najmniej 300 m, co będzie skutkowało roszczeniami o odszkodowania. Budowa ronda zapewnia dojazdy wyłącznie do działek pod centrum handlowe. Jedynym rozsądnym rozwiązaniem byłoby skrzyżowanie dwupoziomowe, znacznie droższe. Jesteśmy świadkami nachalnej i kłamliwej propagandy, mającej na celu wprowadzenie mieszkańców w błąd przez straszenie karą i mamienie potencjalnymi miejscami pracy. Spółka doskonale wie o braku podstaw do jakichkolwiek roszczeń ze strony spółki od Miasta do chwili niewyrażenia zgody przez Radę na realizację ronda. Pomimo tego lobbujący na rzecz inwestora straszą mieszkańców wizją wypłaty odszkodowania. Kłamią również o dokonanym wykupie ziemi, gdy w rzeczywistości zawarli tylko wybiórcze, niezobowiązujące umowy przedwstępne. O komercjalizacji obiektu (szukaniu najemców) już dwa lata temu informowała na swoich stronach internetowych firma Mallson Polska, tymczasem spółka cynicznie zbiera od lokalnych przedsiębiorców oferty na wynajem powierzchni, które już dawno zostały wynajęte. Aktualnie wolnych lokali do wynajmu nawet w centrum Miasta nie brakuje. Podobnie z pseudonaborem pracowników. Oczywiste jest, że ewentualny nabór pracowników przeprowadzą poszczególni najemcy lokali, a zebrane podania i nadzieje trafią do kosza. Bezsprzeczne jest, że przebudowa zakopianki, zgodnie z art. 25 Ustawy o drogach publicznych, należy do zarządcy drogi. W tym wypadku jest to Generalna Dyrekcja Dróg i Autostrad, a nie Miasto Nowy Targ, która będzie musiała oddelegować pracowników tylko do realizacji tego działania i będzie to wymagało od nich specjalistycznej wiedzy. GDDKiA posiada odpowiednich fachowców do realizacji tak wielkich inwestycji.
Przeznaczenie tamtejszych terenów w planie zagospodarowania przestrzennego jako komercyjnych nie oznacza obowiązku dla Miasta przebudowy dróg i zapewnienia dojazdu do tych terenów. Inwestor we własnym zakresie powinien zadbać o dojazd spełniający standardy, a nie angażować w to zadanie miasto, nawołując do wywłaszczeń w imię źle pojętego celu publicznego. Zgodnie z Ustawą o drogach publicznych "Budowa lub przebudowa dróg publicznych spowodowana inwestycją niedrogową należy do inwestora tego przedsięwzięcia". Przedmiotowe rondo jest tzw. inwestycją niedrogową związaną z budową prywatnej galerii handlowej - dlaczego więc chce się tutaj zastosować tzw. ZRID, a więc wywłaszczanie ludzi z ich gruntów pod interes prywatnego inwestora? Specustawa wprowadzająca ZRID została stworzona z myślą o realizacji inwestycji realizujących cel publiczny, a nie komercyjny.
Zgodnie z par. 3 projektu porozumienia, jakie ma zaakceptować Rada Miasta: "Miasto ma przejąć zarządzanie drogą krajową na czas realizacji inwestycji", a zgodnie z par. 9 - "Miasto ponosi pełną odpowiedzialność za wszelkie szkody wyrządzone osobom trzecim i będzie ponosić wszelkie koszty wynikające z wprowadzonych ograniczeń w ruchu". Powstaną więc dodatkowe obowiązki i koszty z tym związane. Podpisana umowa nie zabezpiecza wystarczająco Miasta i nas, mieszkańców, na wypadek upadłości podmiotu prywatnego bądź ciągnących się latami procesów i ewentualnych odszkodowań, za które my, jako mieszkańcy, będziemy musieli zapłacić. Mieliśmy już przykład przy budowie basenu, gdzie przerobiliśmy upadłość dużej międzynarodowej spółki o kapitale zakładowym liczonym w milionach euro. Był ogromny problem z dokończeniem basenu, trudne negocjacje i roszczenia podwykonawców - należy z tego wyciągnąć odpowiednie wnioski. Skoro drogę krajową powinna przebudowywać GDDKiA, to nie ma potrzeby, żeby Miasto podejmowało ryzyko i koszty z tym związane, wyręczając prywatnego inwestora - spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością z Lublina, która wg Krajowego Rejestru Sądowego ma tylko 20 tys. zł kapitału, a przymierza się do wielomilionowej inwestycji. Udziałowcem tej spółki jest WIDE INWEST SA (fundusz z Luksemburga), o którym miasto nic nie wie. Dlaczego inwestor chce, żeby to miasto wywłaszczało ludzi i budowało dla niego rondo? Przecież to zadanie GDDKiA lub jego własne. Ponieważ potężna GDDKiA, dysponująca miliardowym budżetem, nie zgodziła się podpisać analogicznego porozumienia z inwestorem, wiedząc, jakie to niesie ze sobą zagrożenie. Krakowska Dyrekcja Dróg uznała spółkę z Lublina za niewiarygodnego partnera. Ubezpieczając się, GDDKiA chce, aby to Miasto Nowy Targ było inwestorem - zabezpieczeniem na wypadek kłopotów inwestora z Luksemburga! Miasto wszak zbankrutować z dnia na dzień nie może, zmienić właściciela również. Tymczasem radni Nowego Targu, mamieni kolorowymi balonikami i obiecankami o rozrywce i miejscach pracy, gotowi są ryzykować budżetem Miasta, czyli obywateli, na rzecz właściwie nie wiadomo kogo. Nie jesteśmy przeciwni samej budowie centrów handlowych na terenach do tego przeznaczonych w planie zagospodarowania. Nie zgadzamy się natomiast na angażowanie Miasta w zadania nienależące do jego obowiązków ani kompetencji. Niech inwestor kupi grunty i realizuje swoje zamierzenia, ale bez udziału Miasta i mieszkańców Nowego Targu. Ponadto pragniemy zauważyć, że Polska jest ostatnim krajem Unii Europejskiej, gdzie politycy i rządzący nie rozumieją bądź udają, że nie rozumieją, czym skutkuje zabijanie małych przedsiębiorstw handlowych i usługowych przez wielkie centra handlowe. W każdym z krajów UE istnieje osobne prawo regulujące możliwość powstawania takich obiektów. Sytuacja rynku pracy w Nowym Targu staje się dramatyczna. Jedyne miejsce pracy, jakie teoretycznie można znaleźć, to praca w tzw. "budżetówce", bądź w nielicznych przedsiębiorstwach, pracujących często na rzecz małych i średnich kupców. Czy radni miasta Nowego Targu nie zdają sobie sprawy, iż status miasta nie jest wypadkową liczby galerii handlowych w mieście, ale zamożności ich obywateli, o czym ze wstydem pisze prasa krakowska w ślad za pustoszejącym krakowskim rynkiem i centrum? Pod projektem uchwały o odmowie zgody na włączenie się Miasta w tę inwestycje, złożonej w Urzędzie Miasta, podpisało się ponad 1000 osób.
Mieszkańcy Miasta
ARTYKUŁ SPONSOROWANY