Konsultacje społeczne w sprawie budowy ronda do mającej powstać galem handlowej - mają służyć jako przykrywka do realizacji ronda na rzecz prywatnego inwestora i zrzucenie odpowiedzialności na mieszkańców za ewentualne konsekwencje i koszty, jakie będziemy musieli ponieść my, jako mieszkańcy. Radni i Burmistrz zostali przez Mieszkańców wybrani, aby podejmować w naszym imieniu decyzje, bo maja pełny dostęp do informacji, a nie zrzucać tej odpowiedzialności na Mieszkańców, którzy dostępu do pełnych informacji na temat inwestycji nie mają.
ARTYKUŁ SPONSOROWANYKilka faktów: W poprzedniej kadencji 2010-2014 ówczesna Rada Miasta już zajmowała się tą sprawcą i zdecydowaną większością pomysł ten został odrzucony - 14 głosów "przeciw" podpisaniu porozumienia z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad, 5 głosów "wstrzymujących się" i 0 głosów "za". Pytanie, co takiego się nagle stało, że trzech radnych z poprzedniej kadencji (Andrzej Rajski, Jan Łapsa i Włodzimierz Zapiórkowski) zmieniło zdanie i są "za" ?
Budowa ronda dotyczy "zakopianki", a więc drogi krajowej zarządzanej przez GDDKiA. Zgodnie z art. 25 ustawy drogach publicznych: "Budowla, przebudowa, remont, utrzymanie i ochrona skrzyżowań dróg różnej kategorii, wraz z drogowymi obiektami inżynierskimi w pasie drogowym oraz urządzeniami bezpieczeństwa i organizacji ruchu, związanymi z funkcjonowaniem tego skrzyżowania, należy do zarządcy drogi właściwugo dla drogi wyższej kategorii." Dlaczego więc my mamy realizować jako Miasto imwestycję na drodze krajowej i ponosić wszelkie konsekwencje tej budowy? Zgodnie z ustawą powinna to zrobić zarządca drogi o wyższej kategorii, a więc Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.
Czy nasz Urząd Miasta posiada sztab ludzi, którzy będą mogli się zająć tylko tą ogromną inwestycją? Przedsięwzięcie to będzie wymagało oddelegowania pracowników" tylko do realizacji tego zadania i będzie wymagało odpowiedniej specjalistycznej wiedzy. GDDKiA posiada odpowiednich fachowców do realizacji tak wielkich inwestycji.
Zgodnie z art. 16. 1. Ustawy o drogach publicznych: "Budowa lub przebudowa dróg publicznych spowodowana inwestycją niedrogową należy do inwestora tego przedsięwzięcia." Jest to tzw. Inwestycja niedrogowa związane z realizacją przedsięwzięcia prywatnego inwestora - dlaczego więc chce się tutaj zastosować tzw. ZRID, a więc wywłaszczanie ludzi z ich gruntów - pod interes prywatnego inwestora. Specustawra wprowadzająca ZRTD została stworzona z myślą o realizacji inwestycji realizujących cel publiczny, a nie komercyjny.
Zgodnie z paragrafem 3 projektu porozumienia: "Miasto ma przejąć zarządzanie drogą krajową na czas realizacji inwestycji" , a zgodnie z paragrafem 9 - "Miasto ponosi pełną odpowiedzialność za wszelkie szkody wyrządzone osobom trzecim i będzie ponosić wszelkie koszty wynikające z wprowadzonych ograniczeń w ruchu". Powita ją więc dodatkow a obowiązki i koszty z tym związane.
Zgodnie z zawartą umową prywatny inwestor ma przed rozpoczęciem robót wpłacić środki na realizację inwestycji, odpowiadające wynagrodzeniu netto wykonawcy - na specjalny rachunek. Tylko co w przypadku, jeżeli firma, w którymś momencie ogłosi upadłość i na rachunku zostanie mniej środków na dokończenie, niż będzie potrzeba, bo np. kolejny wykonawca zażąda w przetargu wyższej kwoty wynagrodzenia, bo to on będzie dokończał inwestycje i to on będzie ponosił pełną odpowiedzialność i udzielał gwarancji. Kto za to zapłaci - my Mieszkańcy jeżeli będą sprawy sądowi - za wywłaszczenie i inne przeciw ko Miastu, np. za szkody, z tytułu odpowiedzialności cywilnej i inne, które zostaną zakończone w sądzie po zakończeniu inwestycji - kto poniesie koszt - my mieszkańcy, a nie inwestor, bo na rachunku już nie będzie pieniędzy i nikt me jest w stanie przewidzieć, jakie odszkodowania zasądzi Sąd. Od kogo będziemy dochodzić zwrotu? Od spółki z o.o., która ma kapitał 20 tys. zl, a mogą powstać roszczenia kilkumi- lionowe? Mieliśmy już przykład przy budowie basenu, gdzie przerobiliśmy upadłość dużej międzynarodowej spółki. Był ogromny problem z dokończeniem basenu, trudne negocjacje i roszczenia podwykonawców - należy z tego wyciągnąć odpowiednie wnioski.
Czemu niektórzy Radni tak chętnie chcą wspierać inwestora z zewnątrz, o którym nie mamy pełnej wiedzy? Jest to spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z Lublina, która według wyciągu z Krajowego Rejestru Sądowego ma tyiko 20 tys zl. kapitału podstawkowego, a przymierza się do realizacji wielomilionowej inwestycji. Na pytanie zadane na Komisji Gospodarki Komunalnej, Przestrzennej i Inwestycji " c o to za udziałow iec W I D E INWF.ST SPóŁKA AKCYJNA, bo nie można jej znaleźć w KRS i przeglądarce internetowej Google" jeden z przedstawicieli obruszył się, dlaczego mnie to interesuje, ale szybko pan prezes spółki się zreflektował i zdeklarował, że dostarczony zostanie wyciąg z rejestru spółek W Luksem burgu. D o dnia dzisiejszego nie otrzymałem takiego dokumentu. Pytanie dlaczego udziałowcem jest spółka z Luksemburga, przy tak niewielkim kapitale podstawowym. Więc powtarzam pytanie dlaczego mamy wspierać podmioty z zewnątrz z kapitałem zagranicznym, o których niewiele wiemy? Jakie są przeciwwskazania, aby inwestor Nowotarska sp. z o.o. podjęła rozmowy z GDDKiA, jako zarządcą drogi o wyższej kategorii, tylko ze w szelką ceną chce, aby to Miasto realizowało?
Realizacja budowy ronda, na podstawie umowy, o którą została podpisana przez Burmistrza z inwestorem, jest wra- runkowuna podpisaniem porozumienia z G D D K i A - w p a ragrafie 8 je st zapis: " z g o d n ie z odrębnym i p rzep isam i" , tj. m. in, wymagana jest zgoda Rady Miasta na zawarcie porozumienia z GDDKiA, która jest odrębnym organem władzy samorządowej i nikt nie ma prawra wywierać na nią nacisku. Umowa pomiędzy Miastem, a Nowotarską Sp. z o.o. została podpisana przez burmistrza, czyli władzę wykonawczą. Rada Miasta jako organ stanowiącym nie miała wypływu na jej zawarcie oraz treść. Zagrożenia, które wymieniłem były również w ubiegłym roku, część z nich była podnoszona na komisjach oraz sesji. Dlatego też ówczesna Rada Miasta nic zgodziła się na podpisanie porozumienia i realizację tej inwestycji przez Miasto oraz ponoszenie ryzyka i wszelkich konsekwencji związanych z realizacją prywatnej inwestycji.
Przypomnę, że zarówno Radni koalicyjni, jak i opozycyjni byli przeciwko podpisaniu tego porozumienia. Rada Miasta jest organem suwerennym przy podejmowaniu uchwal.
Po co więc konsultacje społeczne? Oczywiście ważny jest glos mieszkańców, tylko pojawia się pytanie: jeżeli mieszkaniec otrzyma lakoniczne pytanie.
nie znając wszystkich argumentów za i przeciw, nie znając wszystkich zagrożeń - to czy będzie w* stanie podjąć właściwą decyzję " z a " czy "przeciw " ?
Większość mieszkańców myśli, że spór toczy się o to - czy powstanie galeria czy nic? Galeria może powstać, bo dopuszcza to uchwalony Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego. Nie to jest przedmiotem sporu i konsultacji.
Radni i burmistrz po to zostali wybrani, aby podejmować decyzje po zapoznaniu się z wszystkimi argumentami za i przeciw. Mają dostęp do treści projektu porozumienia, do treści zawartej urnowi - czego mieszkańcy nie mają. Mogą zadawać pytania i żądać wyjaśnień. Radni i burmistrz, którzy zostali wybrani w wyborach powszechnych otrzymali mandat zaufania od społeczeństwa, otrzymali mandat do podejmowania decyzji w ich imieniu, które mają służyć dobru Miasta i mieszkańców - jeżeli tego nie potrafią, to może trzeba rozważyć rezygnację z mandatu. Nikt z nas nie jest alfą i omegą, ale po to jest burmistrz i 21 radnych, abyśmy się spierali i dochodzili do jak najlepszych rozwiązań.
Nie zapominajmy jeszcze o jednym takcie - konsultacje społeczne kosztują ok. 30 tys. zl. Czy tych pieniędzy nie można przeznaczyć na inne potrzeby mieszkańców", choćby realizacja, któregokolwiek z projektów w ramach budżetu obywatelskiego - kawulka chodnika, postawienie kilku latarni, wykonanie placu zabaw dla dzieci, załatanie dziur na drogach? Uważam, że w tym przypadku konsultacje społeczne mają tylko służyć jako przykrywka do realizacji ronda na rzecz prywatnego inwestora i zrzucenie odpowiedzialności na mieszkańców za ewentualne konsekwencje i koszty jakie będziemy musieli ponieść my jako mieszkańcy.
Tylko, że mieszkańcy nie mają tej wiedzy, którą mają i mogą mieć Radni i Burmistrz poprzez dostęp do różnego typu dokumentów możliwości zadawania pytań i uzyskiwania wyjaśnień. Na sesji Rady Miasta ten punkt został zdjęty z porządku obrad, nie dając możliwości zadania dodatkowych pytań i poproszenia 0 wyjaśnienia, jak więc mieszkańcy mają mieć pełną wiedzę na ten temat, skoro Radni jej jeszcze nie uzyskali? Jak mieszkańcy mają podjąć świadomą decyzję? Tylko na podstawie doniesień medialnych 1 ewentualnych kampanii promocyjny ch?
Paweł Liszka
ARTYKUŁ SPONSOROWANY