Dom pani Józefy nie miał podłączonego gazu. Ale od gazu wyleciał w powietrze, grzebiąc pod gruzami dwie kobiety.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"2773"}
Piątek 5 grudnia, około godz. 13. Jedną z głównych arterii Nowego Targu – ul. Waksmundzką wstrząsa wybuch. Siła eksplozji jest ogromna – z piętrowej kamienicy zostaje tylko strop z dachem. I zawieszony na gwoździku obrazek papieża. Pod gruzami strażacy znajdują ciało 89-letniej właścicielki i 60-letniej kobiety. Pani Maria przychodziła od czasu do czasu posprzątać czy umyć okna. Niestety, przyszła i w piątek. Druga kobieta, która tu mieszkała, synowa właścicielki, przeżyła, bo była w pracy. Przeżyła też kobieta, która prowadziła biuro ubezpieczeniowe na parterze domu. Może mówić o prawdziwym cudzie – choć zwykle o tej porze jest na miejscu, tym razem wyszła do ZUS-u kilka minut przed eksplozją.
Poczułem gazWybuch nie był głośny – nie słyszeli go nawet strażacy w pobliskiej komendzie przy Kościuszki. Aż trudno uwierzyć, że jego siła była tak ogromna. Podmuch zniszczył kamienicę po drugiej stronie ulicy – wyrwał bramę wejściową, zmiótł schody, a wewnętrzną bramę wrzucił do ogrodu.
Ratownicy, zanim weszli na gruzowisko, musieli usunąć wiszącą nad głowami betonową belkę. Poszukiwanie pierwszej ofiary nie trwały długo – niestety, sprzątająca kobieta nie miała szans na przeżycie. Znacznie trudniej było dotrzeć do drugiej zabitej – dopiero przeszukanie ruin przez goprowskiego psa pozwoliło znaleźć miejsce, gdzie leżały zwłoki staruszki.
Początkowo ratownicy obawiali się, że pod zwałami mogą być kolejne ofiary – właścicielka zakładu ubezpieczeniowego, a nawet klienci. Strażaków uspokoiła informacja, że kobieta wyszła, zamykając biuro. Mimo to ruiny przeszukała dokładnie ekipa strażaków z Nowego Sącza, specjalizująca się w akcjach na gruzowiskach. Ostateczny bilans tragedii to dwie osoby zabite i trzech rannych. Ci ostatni to dwaj pracownicy zakładu gazowniczego, wezwani do usunięcia awarii.
– Jakąś godzinę wcześniej poczułem gaz. Mam butlę gazową. W pewnym momencie, jak otworzyłem gaz, coś buchnęło. Myślałem, że mam złą instalację. Poszedłem po serwisanta – stwierdził, że mam mnóstwo gazu w domu. Zaczął rozbierać kuchenkę. Na dole widziałem pogotowie gazowe. Powiedziałem, że wszędzie jest mnóstwo gazu, a oni skwitowali tylko, że wszystko jest zrobione, a gaz idzie w powietrze. Chwilę potem wszystko huknęło. Dom mi rozwaliło. Kto mi zapłaci odszkodowanie? Nie mam ubezpieczenia! Cała wypożyczalnia DVD poszła w pył. Szczęście, że dziecko było w szkole – denerwuje się Jan Landowski, mieszkający naprzeciw feralnej kamienicy.
Tej rury miało tu nie byćJak to się stało, że w powietrze wyleciał dom, który w ogóle nie ma instalacji gazowej? Kilka metrów obok awarię usuwali pracownicy zakładu wodociągowego. To ich koparka uszkodziła rurę z gazem. Ale według planów powinna ona przebiegać półtora metra dalej, do tego powinna ją przykrywać folia ostrzegająca, że kilkadziesiąt centymetrów niżej jest rura z gazem. Robotnicy szybko powiadomili zakład gazowniczy – ekipa miała uszczelnić rurę z gazem specjalną opaską. Jednak gaz, który zdążył wyciec, zgromadził się w piwnicy sąsiedniego domu. Tam też doszło do eksplozji.
Sprawą ewentualnej odpowiedzialności za spowodowanie katastrofy zajmuje się nowotarska prokuratura. – Wszystko zależy do opinii biegłego, który dokonał oględzin na miejscu katastrofy. Na pewno było uszkodzenie przewodu gazowego i wyciek. Na razie trudno mi spekulować, czy i komu zostaną przedstawione zarzuty – przyznaje prokurator Zbigniew Gabryś.
Nadzór budowlany nakazał rozbiórkę kamienicy przy ul. Waksmundzkiej 17. Mieszkańcy dwóch sąsiednich budynków musieli je opuścić. Do połowy stycznia mają zabezpieczyć stropy i ściany od strony ruin. Dopiero wówczas będą mogli wrócić.
SolidarniBurmistrz zapowiedział doraźną pomoc finansową dla poszkodowanych w wybuchu. Polski Komitet Pomocy Społecznej uruchomił też konto, na które można wpłacać pieniądze na pomoc ofiarom tragedii:
PKO BP Nowy Targ, nr konta: 85 1020 3466 0000 9102 0033 5166 z dopiskiem „dla poszkodowanych – wybuch gazu”.
Józef Figura
0 0
Partacze zabili ludzi.
0 0
kto robił projekt gazociągu i kto robił później inwentaryzacje powykonawczą - z artkułu wynika, że tych ludzi w pierwszej kolejności powinno się wypytać...
0 0
cyt: gaz idzie w powietrze??? a od kiedy???
do rzyci ci fachowcy od gazu skoro nie wiedzą,że akurat gromadzi się \"niżej\" bo jest cięższy od powietrza; w latach 80tych bodajże w Łodzi całe bloki wylatywały w powietrze własnie z powodu gazu nagromadzonego w piwnicach...
0 0
kasi chyba rodzaje gazu sie pomylily
0 0
DLOACZEGO TEN ARTYKUŁ MOZNA KOMENTOWAĆ A O SAMBORZE NIE ? CENZURA?
0 0
przecież to gaz ziemny , z rury a nie butli czy rozweselający ????
0 0
Kasia może najpierw doucz sie troszke, to gaz ziemny i jest lżejszy od powietrza i tym samym idzie w górę, tylko że poszedł nie sam gaz:(
0 0
o ile pamiętam, to własnie zamiast isc w powietrze ( rozrzedzanie) to się gromadzi w niszach czy uskokach terenu etc
ps.a może ktos trzeci dylemat rozstrzygnie, bo na chemię niestety nigdy nie zdążąłam po treningu :)
0 0
ok : sam gaz jest lżejszy ale czy dodatek nawanniacza nie powoduje zmiany ciężaru własciwego???
0 0
Głównym składnikiem gazu ziemnego jest metan, natomiast gazu płynnego propan. Dodatkowo gaz płynny jest prawie dwukrotnie cięższy od powietrza, w przeciwieństwie do gazu ziemnego, który jest o połowę od niego lżejszy. Gaz ziemny powinien ulecieć więc do atmosfery nie czyniąc zniszczeń tak się niestety nie stało...
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz