Górale grają, jak im w duszy zagra – przekonują właściciele nowotarskich kolektur. Duży lotek, zdrapka „Złota rybka” czy zakłady bukmacherskie? Nie ma znaczenia, gdy wierzy się w szczęście.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"4157"}
Potencjalnie każdy ma szansę wygrać, jeśli tylko prawidłowo wytypuje kilka liczb, wybierze właściwy kupon lub dobrze obstawi wynik meczu. Jak to zrobić? Górale wierzą, że szczęście przynoszą daty urodzenia, imienin bądź ślubu. Dla niektórych przy zaznaczaniu cyfr ważne bywają rozmiary butów, (najlepiej całej rodziny) koszul czy ubrań. Numer domu? Dlaczego nie. Czasem dzieci lub ci, którzy grają po raz pierwszy, mają większego farta od innych, więc warto ich słuchać. Bywa też, że wybór na „chybił trafił” okazuje się skuteczny.
Są też tacy na Podhalu, którzy grają systemem. Obstawiają często i sporo – licząc na pokaźną wygraną. Wtajemniczeni przekonują, że za takim sposobem grania stoi rachunek prawdopodobieństwa. Kilkadziesiąt, a raczej kilkaset kombinacji podobnych cyfr. Osoby, które tak obstawiają, dobrze znają zasady wypłat. Chcą być anonimowi.
Prawdopodobnie w taki sposób wytypowana została szóstka w Dużym Lotku w kolekturze znajdującej się w nowotarskim Domu Handlowym „Gorce”. Było to w 1995 r. Szczęściarz zgarnął wówczas 800 tys. zł. – Dodatkowo od firmy Totalizatora Sportowego z okazji 50-lecia otrzymał malucha w prezencie – wspomina właściciel punktu Marek Batkiewicz.
Nie jest to jedyna szczęśliwa kolektura Totolotka w stolicy Podhala. Główne wygrane padały także w punktach zlokalizowanych na ul. Królowej Jadwigi – nieopodal dworca autobusowego i obok Zespołu Szkół Technicznych na ul. Wojska Polskiego.
Szczęście niejedno ma imięFortuna – jak mówią z przekonaniem właściciele i prowadzący nowotarskie kolektury Totolotka – kołem się toczy. – Zdarzają się takie osoby, które raz zagrają i wygrywają – przekonuje Marek Staszel z lokalu przy Królowej Jadwigi. – Są też tacy, którzy trafiają częściej, niż inni, i dostają systematycznie mniejsze lub większe wygrane. Nie wiem, jak oni to robią. Najwyraźniej, tak czy siak, wszystko zależy od szczęścia – kwituje.
– Słyszałem o głównej wygranej, którą rodzicom wytypowały dzieci. Było to gdzieś w Polsce. O dziwo te same maluchy podobno dwukrotnie w ciągu tygodnia skreśliły szóstkę. Nieprawdopodobne? A jednak możliwe – opowiada Batkiewicz.
Właściciel kolektury mieszczącej się w „Gorcach” od czasu do czasu wspomina także znajomą, której wyśniły się szczęśliwe numery. Zapamiętała spośród sześciu tylko cztery. Skreśliła kupon. Wygrała. Nie była to wielka suma, jedynie pieniądze na ekstra wydatki. – Mam kilka liczb, które skreślam regularnie od dłuższego czasu. Ostatnio udało mi się w ten sposób wygrać czwórkę. Teraz czekam na piątkę i szóstkę. W końcu te cyfry powinny się pojawić, nieprawdaż? – zastanawia się właściciel kolektury z „Gorców”.
Jak się okazuje, przekonanie w to, że urodziliśmy się pod szczęśliwą gwiazdą i gdzieś tam czeka na nas fortuna, potęguje kumulacja. – Wielkie kwoty działają na wyobraźnie. Wtedy każdy chce grać. A nuż się trafi – dodaje Staszel.
Zdrap mnie
– Potencjalnie każdy, kto skreśli kupon, może wygrać – przekonuje Bożena Sięka prowadząca punkt totolotka w Galerii Handlowej „Buy and Fly” w Nowym Targu. – Jesteśmy w tym miejscu od grudnia ubiegłego roku. W tym czasie trafiła się już u nas w multilotka wygrana 1.600 zł.
Kupony totolotka mogą być też dobrym prezentem dla najbliższych. Od czasu do czasu w ten sposób górale obdarowują państwa młodych. Skutecznie? Nie wiadomo.
Niecierpliwi, zamiast grać w totolotka, preferują zdrapki. Wybór kuponów jest duży i kuszący. W kolorowych losach zdarzają się wygrane od 2 zł do… 100 tys. zł. – Przeważnie w każdej takiej zdrapce jest jakaś wygrana. Ostatnio mieliśmy u nas chłopaka, który wygrał w ten sposób 100 tys. zł – wspomina Staszel.
KubicomaniaNie tylko zdrapki cieszą się powodzeniem u górali. Coraz więcej kibiców sportowych z Podhala odwiedza zakłady bukmacherskie, gdzie można obstawić wyniki spotkań piłkarskich, skoków narciarskich czy rozgrywek tenisa. Wybór dyscypliny sportowej jest niemały. Przez ostatnie miesiące na topie były, oczywiście, biegi narciarskie i Justyna Kowalczyk. – Teraz zaczyna się formuła i Kubicomania – opowiada Sabina Mazur-Biel z nowotarskiego Star-Typ Sport. – Mamy stałych klientów i takie osoby, które grają od przypadku do przypadku. Wygrana zależy od stawki na kuponie i kursu.
Nie tylko panowie odwiedzają zakłady bukmacherskie – pojawiają się w nich także panie. Te ostatnie nierzadko obstawiają prawidłowo. – Niektóre wygrywają przypadkiem, inne wiedzą. Dla nich, im niższy kurs, tym lepszy. Niższe kursy są przeważnie na faworyta. Jest wtedy większe prawdopodobieństwo, że się trafi – dodaje Edyta Głodek.
Góral patriota? A owszem, gdy tylko w rywalizacji sportowej pojawia się polskie nazwisko lub reprezentacja, górale zazwyczaj typują ich wygraną. Nie z przekonania, raczej z potrzeby serca. Być może z poczucia patriotycznego obowiązku. Kwoty na kuponach nie są wielkie, bo wiara w to, że Polska ma szansę na zwycięstwo – zwłaszcza w piłce nożnej – bywa niewielka.
Hazard po góralsku– W ostatnim okresie mamy u nas trochę mniej grających, niż zazwyczaj. Nie wiem, czy można obwiniać za to kryzys gospodarczy, czy raczej pogodę. Chyba to drugie. Niemniej jednak w ciągu ostatnich lat w Nowym Targu przybyło kolektorów i grających – to na pewno – przekonuje Staszel.
Gra wciąga. Nieważne, czy obstawiamy wyniki sportowe, skreślamy kupony, czy zdrapujemy losy, gdy zabawę w wygraną zaczynamy traktować zbyt poważnie, możemy się uzależnić. – Takich prawdziwych hazardzistów na Podhalu raczej nie ma. Zazwyczaj ci, którzy obstawiają, mają jakieś hamulce. Nie zastawiają cennych przedmiotów: samochodów, domów. Traktują to, co robią, z rozsądkiem – przekonuje Sabina Mazur-Biel.
– Z moich obserwacji wynika, że w przypadku kumulacji i w okresie świątecznym chętniej wysyłamy kupony. Nie wiem, czy bardziej wierzymy wtedy w swoje szczęście, czy coś innego na to wpływa? Podhale jest bardziej skłonne do hazardu od innych regionów? Powiem tak: górale grają, jak im w duszy zagra – podsumowuje Batkiewicz.
Aneta Dusik
0 0
przy cmentorzu w Zakopcu to jest taki TOTEK ze kiedy tam idzies to zamknięte albo obraza ześ zażroł........
0 0
Ci co prowadzą ten RUCH-huhu.....to pewnie wygrali i to nie roz ...po milionie bo klienta nie sanują
0 0
dawnoś tam nie beł...obsada zmieniona i na okrągło łotware majom...a poprzednicy pono ze 30 tysiakow makao zrobili...no tak coś gadajom smyntarne wróble...
0 0
byłew tam w tamtą niedziele o 14 i mieli zamknięte
0 0
A dwie niedzele na zod to baba na mnie tak spożrała i fukła...zebyw sie zbieroł bo zamyko ze przez nią to napewno zef milinonerem ni zostoł.......co to moja win a za w niedziele po łobiedze teściowo swoich byłych na cmyntorzu odwiedzo...........A ten totek to nojblizeyj ...i zawce zamknięty..
0 0
a admiral?
0 0
przez te niedziele to tyle okazji na milonera mi koło nosa przesło ze pewnie bym juz downo dył milonerem
0 0
widno jej do koscioła było spieszno na pogaszenie świec...ale spróbuj w tyżniu, lepij...;-))
0 0
wirnik, to wiesz co? moze sie zmówmy i przetrzymamay kobite zdziebko? a ftóra była? siwawa czy blondi?
0 0
był tam chłop...i tako dość młodo baba......nie siwo......
0 0
ale im sie tam o 14 straśnie kysi spiesy...........moze jesce jaki biznes inny mają.....albo małe dzieci nie wiem ...Ale przez nich zem milonerem nie zostoł.......koniec kropka
0 0
no to nie wiesz , do czego im śpieszno?
wiosna przecie a oni młodzi:-))
przyjeżdżaj z tesciową wcześniej...ot co:-))
0 0
a nie nie.....bo od tego tyżnia to ją śwagierek wozi.........moja kolej...za dwa tyżnie........nie wiem cemu ale to zawse musi być o 14.....i chodzi tam sama ...Jo sie plontom koło murka ...no i z nudów zem tam zaglądoł...do tegoRUCHu .......Jo jej adoratorów zew nieciekawy.......
0 0
no jo nic nie goidom jak sie chcą .......tarmosić to....przecie ich wola ino cemu akuray o 14.......doktor im zalecił cy jak....
0 0
pewnie zaczynają na zapleczu i tak trenuja ze juz dłużej ani minutki sie nie da:-))
0 0
a za dwa tyżnie zasadzim sie na wirusia za murkiem:-)) poogladamy tesciową i zdamy rzetelna relacje...a kasce z Ana foty podesle na maila:-)
pozdr
0 0
a wy grajcie dalej w tego niedoscignionego totka... milionerami to bedo ci co wam te papierki sprzedajo...
0 0
no, ja nie gram, miliony mam:-))
0 0
A te miliony to zarobione cy nabyte.........moze do żonki przyczepione miołeś to sie ni ma cym chwolić......
0 0
ale mi sie za cie wiruś obrywo...
0 0
zarobione
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz