8 czerwca 1979 to jedna z ważniejszych dat w historii Nowego Targu i całego Podhala. Na trasie I pielgrzymki do Ojczyzny Jana Pawła II na jego własne życzenie znalazł się Nowy Targ.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"4685"}
Wielu przybyło na spotkanie z Janem Pawłem, mimo że nie dostali w tym dniu urlopu. Wszelkie zakazy – w zakładach pracy, szkołach – działały odwrotnie. Ojca Świętego witał na nowotarskim lotnisku ponadmilionowy tłum.
Chociaż miałam wtedy 12 lat, doskonale pamiętam tę niezwykłą atmosferę – porządki koło domu, u sąsiadów, „załatwianie” jak największych portretów Jana Pawła II (były na wagę złota), przystrajanie okien od strony drogi i robienie w nich ołtarzyków. Ogólne podniecenie. Euforia.
Okolice były nie do poznania. Nowy asfalt na drodze prowadzącej z Gronkowa do Nowego Targu, mnóstwo różnych tymczasowych budek, ogromne samochody, które zamieniły się w te dwa dni w sklepiki. Wieś była nie do poznania. Całe Podhale tonęło w papieskich i narodowych flagach, wszędzie było wyjątkowo czysto.
W nocy z 7 na 8 czerwca obudziły mnie dziwne odgłosy i śpiew. Wyjrzałam przez okno i zobaczyłam rzekę pielgrzymów, idących w stronę lotniska. Szli mieszkańcy podhalańskich i spiskich wiosek, a także Słowacy, śpiewający w swoim ojczystym języku.
Wkrótce dołączyłam do nich. Niezwykła, świąteczna atmosfera mieszała się ze strachem. Nigdy nie widziałam takich tłumów. Na lotnisku była gdzieś moja mama, która razem z innymi koleżankami z księgowości w spółdzielni odzieżowej opuściła zakład, nie bacząc na konsekwencje.
Rozmodlony tłum oczekiwał na Ojca Świętego. Gdy nad lotniskiem zawarczały helikoptery, napięcie osiągnęło apogeum. Jan Paweł II wysiadł dopiero z piątego śmigłowca. Była godz. 10.15.
Wszyscy wypatrywali jego postaci w pięknej, stylowej kaplicy, zaprojektowanej przez Tadeusza Jędryskę. Ojca Święty witał ks. kard. Franciszek Macharski, ówczesny metropolita krakowski, i nowotarski proboszcz – Franciszek Juraszek. Jak wspominał potem Józef Grzybek, Papieża witały także władze cywilne. Skompromitował się wtedy tylko wojewoda nowosądecki – Lech Bafia, który zwrócił się do niego: „Witam pana”. Już wcześniej robił wszystko, by Nowy Targ nie znalazł się na trasie papieskiej pielgrzymki.
Góralskie „100 lat” odśpiewał Ojcu Świętemu 400-osobowy chór przy akompaniamencie naszej muzyki. Autorem przyśpiewek był Józef Staszel. Mszę św. celebrował ks. kard. Franciszek Macharski. Jan Paweł II natomiast wygłosił homilię. Niewiele z tych słów wtedy rozumiałam. Pamiętam, że serce biło mocniej, kiedy mówił o Tatrach, trudach życia w górach, pracowitości górali.
Potem kilkanaście delegacji w strojach góralskich złożyło Ojcu Świętemu dary – między innymi kielich mszalny – dar dziekanatu nowotarskiego, obrazy malowane na szkle od Związku Podhalan, księgę trzeźwości i inne.
Komunię rozdawało aż 300 księży. Na zakończenie Mszy, tuż przed błogosławieństwem – Ojciec Święty pobłogosławił kosze z egzemplarzami Pisma Świętego, które otrzymała młodzież oazowa. Papież poświęcił też kamienie węgielne pod budowę kilku kościołów, m. in. w Maniowach.
Pamiętam poruszenie, gdy Ojciec Święty w swoim papamobilu wjechał w tłum pielgrzymów. Był jeszcze bliżej. Gdy chwilę później – po udzieleniu ostatniego błogosławieństwa – zbliżał się do helikoptera – rozległ się smutny śpiew „Góralu czy ci nie żal”. Wiele osób płakało.
Ledwo śmigłowiec uniósł się nad lotniskiem, rozpętała się prawdziwa burza. Deszcz, pioruny, łzy, strach. 6-kilometrowy odcinek od lotniska do domu pokonałam, biegnąc. Opowiadali potem, że kogoś piorun poraził. Pamiętam, jak ktoś powiedział, że niebo rozpłakało się za Ojcem Świętym. Nikt nie przypuszczał wtedy, że wróci już niedługo, w czasie kolejnej pielgrzymki do Ojczyzny.
Ok. godz. 14, gdy lotnisko już całkiem opustoszało, pojawił się dźwig czołgowy, by zniszczyć papieską kaplicę. Proboszcz ks. Juraszek zdołał uratować kilka fragmentów – między innymi krzyż, ozdobne listwy, tron papieski, balustradę, pulpit używany w czasie liturgii słowa. Te cenne pamiątki zostały przeniesione do kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa. Jak w swoich wspomnieniach podkreślał Józef Grzybek – było to pierwsze w Polsce muzeum Jana Pawła II.
Beata Zalot
0 0
rewelacja w ciemnogrodzie...
0 0
o nawet obecny papież jest na jednym zdjęciu
0 0
do ja: Ciemny, to ty jesteś ateistyczny kretynie.
0 0
ojć - przemówił do mnie jakiś fundamentalista - w tonie miłości do bliźniego :):)
0 0
no tak polacy to tylko historia by zyli to juz było i nie wróci opamietajcie sie tego juz nie ma halo 2009 a nie 1979
0 0
a czy to nie specjalnie tak politycy glowy nam do tyłu kieruja? jak nie maja pomysłow na to co warto by było zrobic dla jutra:) jak to bylo w tym dowcipie: bylismy na skraju przepasci i zrobilismy wyrazny krok naprzód????
0 0
Dokładnie tak było ,jak opisane jest wyżej ,Ja z koleżanką szłam nocą pieszo chyba z Szaflar ( do Szaflar z Zakopanego dojechałam pociągiem ,)
Bez żadnych zaproszeń udało się nam być w I rzędzie ,Ojca św widziałam bardzo blisko ,robiłam zdjęcia ,ale gdy był na wyciągnięcie ręki ,aparat odmówił i nie zrobił fotki ,nie wiem dlaczego . Do pociągu wracaliśmy na skróty przez Dunajec ,no cóż burza ,deszcz no i woda rzeki ,lecz do dzisiaj powtarzam ,warto było ,bo tak pięknego spotkania już nigdzie nie przeżyłam ,a byłam na 3 spotkaniach ,dziękuję Ci Ojcze .
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz