Z nowotarskiej policji odchodzą doświadczeni policjanci. Na stosunki z komendantem narzekają niektóre z pań. Czy nowy szef mści się, czy robi porządki?
– Mści się za to, że go pobili w „Steskalu”. To było jeszcze zanim został komendantem, był wtedy szefem Centralnego Biura Śledczego w Nowym Targu – opowiada jeden z policjantów.
– To była impreza pożegnalna Edka Chudego. Maj ubiegłego roku. Wszyscy zdrowo popili, Mariusz Wacław (dziś komendant) chwalił się, że załatwił fajną dziewczynę do dochodzeniówki – Monikę Germańską, została zastępcą naczelnika. Słuchali tego chłopcy, którzy przepracowali po 20 lat w policji, mieli doświadczenie. Uważali, że im ten stołek się należy, a nie jakiejś smarkuli. A Wacław mówi im, że oni, starzy, powinni odejść. Jak Janek i Robert to usłyszeli, to skoczyli mu do gardła. Trochę go poszarpali – wspomina jeden z uczestników feralnej imprezy.
Pech chciał, że w listopadzie Mariusz Wacław został komendantem. Atmosfera od początku była niemiła, szczególnie dla niedawnych uczestników bójki. – Chciał pokazać władzę, szukał, kogo by tu upierd…, chodził z dyktafonem, nagrywał ludzi na prywatnych imprezach, donosił Rokicie (komendant wojewódzki – dop. red.), co na niego mówią – opowiada jeden z policjantów.
Prowokacja czy fart?
Na Jana Bodyziaka (niegdysiejszego uczestnika bójki) padł blady strach już w czwartym dniu szefowania Wacława. Prowadził sprawę dotyczącą kłusownictwa i nielegalnego posiadania broni. Podejrzany Marian B. przyszedł do niego z flaszką wódki, zaraz za nim wkroczył komendant. Jana Bodyziaka nie przyłapał na wzięciu łapówki, bo nie było go w pokoju, zdezorientowany kolega, dla którego butelka nie była przeznaczona, bo ze sprawą nie miał nic wspólnego, miał jednak kłopot. Butelka znalazła się na jego biurku. Został zawieszony w czynnościach służbowych na 9 miesięcy. Dopiero w ubiegłym tygodniu sąd go uniewinnił.
Jednak Jan Bodyziak nie miał wątpliwości, że to on miał wpaść na przyjęciu łapówki. Dziwne było, skąd komendant wiedział, że ktoś podąża z łapówką. Kłusownik miał butelkę schowaną pod pazuchą. Pojawiły się różne wersje: że to była prowokacja komendanta, że w pokoju Bodyziaka był podsłuch. W każdym razie policjant postanowił odejść, miał już prawo do emerytury, więc skorzystał z tej ewentualności. Dziś nie chce wracać do tamtych zdarzeń.
– Nie pobiłem komendanta, to była tylko szarpanina – podkreśla Bodyziak. – Przez 20 lat służby nie wziąłem też żadnej łapówki, atmosfera była nieciekawa, więc odszedłem – twierdzi. – Zaraz po nim odszedł Robert Królczyk. Chłopaki wiedziały, że komendant szuka na nich haka. A w naszej robocie łatwo mieć kłopoty, wystarczy zarzut niedopełnienia obowiązków, niedotrzymania terminu, działania na szkodę obywatela, no i chłopcy mogliby sobie na koniec spaprać papiery – tłumaczy jeden z policjantów, który prosi o anonimowość, bo pracuje na nowotarskiej komendzie. – Szkoda, bo to byli fachowcy – dodaje. – U Janka cała rodzina pracowała w policji – jego ojciec, on, dwaj jego bracia, nawet żona – wymienia.
Przeniesienie do aresztu
Kolejnym podpadniętym u komendanta miał być Andrzej Biaduń, który z technika kryminalistyki z dnia na dzień stał się pracownikiem prewencji, między innymi od pilnowania więźniów w areszcie. Twierdzi, że niechęć komendanta do niego też zrodziła się podczas imprezy w Steskalu. – Ja tam byłem trzeźwy, pełniłem w tym dniu służbę, rozdzielałem ich podczas tej bójki. Jak Wacław został komendantem, poszedłem mu pogratulować, ale na dzień dobry zostałem zjechany.
Powiedział mi, że pamięta, co mówiłem w Steskalu. Nie przypuszczałem, że to dopiero początek – opowiada. 1 kwietnia br. Biaduń został przeniesiony do Ogniwa Patrolowo Interwencyjnego na stanowisko referenta (z asystenta – tj. o 2 grupy zaszeregowania niżej). – Moje szkolenie kosztowało 200 tys. zł, jako technik kryminalistyki miałem 12-letnie doświadczenie i wiele sukcesów, wiele wykrytych spraw. Przeniesienie mnie do prewencji to marnowanie publicznych pieniędzy – twierdzi. Napisał odwołanie do komendy wojewódzkiej.
Trzy dni później komendant wszczął przeciwko niemu postępowanie dyscyplinarne. Został ukarany za zachowanie wobec kolegów. Jak twierdzi – chodziło o przedziurawienie zdjęcia prywatnego jednemu z kolegów.
Biaduń napisał skargę do Komendy Głównej Policji. - Zacząłem chorować 9 kwietnia i choruję do dziś. Staram się odzyskać spokój i równowagę psychofizyczną. Zastanawiam się, czy już wracać, atmosfera jest nie do zniesienia – mówi.
Komendant macho
Następną „ofiarą” komendanta ma być Iza Budzyk – ambitna policjantka z 3 fakultetami. Jest po studiach magisterskich ekonomicznych, skończyła też podyplomowo studia kryminalistyczne i z bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego. Jak twierdzą oględnie jej koledzy, nie uległa urokowi komendanta, więc została przeniesiona z dochodzeniówki do komisariatu w Czarnym Dunajcu. – To pies na baby, lubi otaczać się ładnymi dziewczynami, wystarczy przyjść i zobaczyć, jak nam kadra wypiękniała – śmieje się jeden z policjantów. – Ale młode policjantki się go boją, Izę też podrywał, naprzykrzał jej się, to było widoczne. A jak nic nie wyszło, to ją posłał do Czarnego Dunajca – opowiada jeden z policjantów.
– To dla mnie zamknięty rozdział w życiu, pogodziłam się z decyzją szefa, nie chcę wracać do tamtych spraw – oświadcza młoda policjantka. Potwierdza tylko, że złożyła na Wacława skargę do Komendy Wojewódzkiej i do Sądu Administracyjnego.
Na niezręczne sytuacje, w jakich stawia je komendant, skarżą się też inne panie. – To typ macho, komendant lubi kobiety, lubi być podziwiany, ale nie jest typem faceta szarmanckiego. I lubi wchodzić butami w czyjeś życie – opowiada jedna z policjantek. Molestuje podwładne mu panie? – Aż tak bym tego nie nazwała, ale bywają sytuacje trudne. Historia Izy jest dla nas przestrogą – mówi młoda dziewczyna.
To oni szukają na mnie haka
– Jestem komendantem z zewnątrz, zostałem tu przysłany, by robić porządek, zlikwidować dotychczasowe układy, dlatego mogę być nielubiany. Nie pasuję tu od początku – tak niechęć podwładnych tłumaczy Mariusz Wacław, szef nowotarskiej komendy policji. – Wprowadziłem większą dyscyplinę, to może się nie podobać – dodaje.
Potwierdza udział w szarpaninie podczas imprezy w „Steskalu”, ale zaprzecza, że kiedykolwiek się za to mścił. – Źle się wyrażali o mojej partnerce, więc się wkurzyłem. Każdy prawdziwy mężczyzna by zareagował – tłumaczy. – To nie była bójka, tylko ostra wymiana zdań – dodaje. – O Monice Germańskiej też rozmawialiśmy – zaznacza.
Twierdzi, że o tamtych zdarzeniach zapomniał, że nie ma mowy o żadnej zemście. – Jan Bozyziak i Robert Królczyk to byli dobrzy policjanci. A sprawa wpadki z butelką to przypadek. To nie było wymierzone w Bodyziaka. Po prostu stałem na korytarzu i zobaczyłem faceta, który dwa dni wcześniej miał zarzuty, że wchodzi do pokoju z jakimś zawiniątkiem, a wychodzi bez. Zainteresowałem się więc tym – tłumaczy.
Z kolei przeniesienie Andrzeja Biadunia do prewencji tłumaczy konfliktowym charakterem policjanta. – Był uciążliwy dla innych, nikt z nim nie chciał pracować, więc przeniosłem go na takie stanowisko, gdzie nie ma kontaktu z innymi policjantami – dodaje.
Przeniesienie Izy Budzyk do Czarnego Dunajca tłumaczy z kolei prośbą bezpośredniego jej szefa, naczelnika dochodzeniówki. Podkreśla, że 2-3 lata temu pomógł jej załatwić pracę w Nowym Targu, ale nigdy nie był nią zainteresowany jako kobietą. Na pytanie dlaczego jego oskarżała o molestowanie, a nie naczelnika, odpowiada: – Bo to ja podpisywałem rozkaz.
Skąd problemy innych pań w relacjach z komendantem? – Będę chyba musiał przejść na formę „pani” z moimi podwładnymi, być może jestem zbyt bezpośredni – zastanawia się głośno.
– Cokolwiek nasz komendant zrobi, jest kryty, bo Andrzej Rokita, komendant wojewódzki, jest jego dobrym kolegą. Nasze skargi nie odnoszą żadnego skutku – mówi jeden z policjantów, podobne zdanie mają inni.
Jak poinformował nas Zbigniew Dereński, zastępca naczelnika Wydziału Kontroli w KWP w Krakowie, poza anonimami w ciągu tego roku trafiła tu tylko jedna skarga, dotycząca Mariusza Wacława. – Dotyczyła niewłaściwej polityki kadrowej i postępowania dyscyplinarnego. Racje policjanta skarżącego się zostały uznane tylko w kwestii wysokości nałożonej mu kary – wyjaśnia Dereński.
– Rokita jest moim przełożonym od kilkunastu lat, znamy się dobrze, po pracy jesteśmy na „ty”, ale zapewniam – to w niczym nie pomaga mi w pracy, a wręcz przeszkadza – twierdzi Wacław.
Beata Zalot
***
Mariusz Wacław pracuje w policji od 1987 roku. Karierę rozpoczynał w kompanii patrolowej w Krakowie, potem trafił do plutonu wywiadowczego, a stamtąd w 1996 roku do Sekcji Zabójstw Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej w Krakowie. Od 2005 roku pracował w Centralnym Biurze Śledczym, przez dwa lata kierował nowotarskim wydziałem CBŚ. Przez kilka miesięcy kierował komisariatem w Krościenku.
– Mariusz rozpoczynał pracę w policji dwadzieścia lat temu od krawężnika. Znam go doskonale. Cenię komisarza Wacława za ogromną pracowitość – przedstawiał nowego szefa nowotarskiej policji Andrzej Rokita, komendant wojewódzki. – Przy Wacławie spokoju nie zaznacie – uprzedzał współpracowników nowego komendanta.

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

14.05.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

21.05.2026
Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

14.05.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

14.05.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

14.05.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
0 0
czy w wydaniu papierowym to jest montaż , czy komendant jest kulturysta??
0 0
I tak się w Polsce awansuje na wyższe stanowiska! Policja! Co się z tym wiąże? Prawo? Zasady? Wzór? Raczej nie! Żeby kobieta mogła awansować to musi być ładna, siadać chętnie po kolanach swoim przełożonym na imprezach policyjnych oczywiscie obficie zakrapianych (jesteśmy przecież w Polsce, a na dodatek na Podhalu), Żeby facet mógł awansować na naczelnika, czy też komendanta to po pierwsze nie może być facetem, tylko lizusem, posłusznym pupilkiem (tzw. super kolegą np. z Komendantem Wojewódzkim- nazwę go takim turbodymomenem:-) Liczy się też oczywiście rodzina! Tyle o niej mówił nasz ukochany Karol Wojtyła. Dlatego też Pani naczelnik z Zakopanego Edyta K i jej komendant Lukasik pójdą prostą drogą do nieba, gdyż rodzona siostra żony komendanta to właśnie Pani naczelnik Edyta K. Wierzcie mi, że nie lubię tej kobiety. A nasz kochany komendant jest jej posłuszny jak piesek (tylko nie Leszek) Nie ma honoru, nie ma własnego zdania. Ona rządzi i robi co chce. Ustala po 1000 zł premii, 500 zł dodatków dla własnych pupilków (za tzw. ELOKWENCJĘ). Później wszyscy się zastanawiają co znaczy to słowo! Elokwencja- sztuka wymowy, wymowność, umiejętność łatwego i przekonywającego wysławiania się; krasomówstwo. To jest najważniejsze! Sztuka pięknego wyrażania się nt. pani naczelnik! Za to się awansuje i bierze drugą pensję w premii i dodatkach! Pozdrawiam! Wysyłam te i inne artykuły do Komendy Głównej . Może ktoś się tym zajmie! Pozdrawiam!
0 0
Chciałem właśnie prosić o więcej realizmu w grafice na stronie pierwszej :)
0 0
policjanty sobie naruszały nawzajem nietykalnosc cielesna i nawet ...Policji nei wezwano :-))
0 0
Szwejk, czy wiecie, po co jest policja?
-Melduje poslusznie, panie oberleitnant, ze wiem. Policja jest po to, aby aresztowac ludzi. A ludzie sá po to zeby tkwic w aresztach.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz