Radosław Węgrzyn przygląda się zgliszczom willi Anna. Są na tyle cenne, że musi je zabezpieczyć i wszystko odbudować. Bo stuletni dom dwa lata temu konserwator ogłosił zabytkiem.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"6642"}
„Anna” od dawna była ruderą, z której przez lata nie udawało się wyprowadzić rodzin mieszkających tu w ramach kwaterunku. A gdy wreszcie zaniedbany dom opustoszał, zamiast budowlańców pojawili się bezdomni i alkoholicy.
– To był dom państwa Dudzińskich, ojciec kupił go dwadzieścia lat temu – wspomina Radosław Węgrzyn. – Wtedy był już w stanie katastrofalnym i wymagał generalnego remontu. Przez lata przewinęły się przez niego dziesiątki rodzin. Gdy dom opustoszał dwa lata temu, zabezpieczyłem go jak mogłem – nawet drzwi pozabijałem deskami. Niestety, ciągle jacyś bezdomni się włamywali.
Dom liczy sto lat, jednak lata świetności dawno ma za sobą, a od połowy minionego wieku zamiast gontu pokrywa go blacha. Radosław Węgrzyn próbował znaleźć wyjście z patowej sytuacji, gdyż sam nie ma pieniędzy na remont. Twierdzi, że zaproponował konserwatorowi zabytków, że przekaże dom za darmo. Wystarczy tylko belki ponumerować, wszystko rozebrać i przenieść do któregoś ze skansenów. – Pan Holewiński się nie zgodził twierdząc, że on tu musi pozostać, bo jest wtopiony w krajobraz. Zaproponowałem więc, że rozbiorę werandę z jej wszystkimi zdobieniami, zburzę resztę i od nowa postawię dom o podobnej bryle, a cenne elementy umiejscowię na tym samym miejscu. Jak będzie coś zmurszałe, to odnowię. Tak naprawdę jedyną wartość w tym domu posiada tylko weranda, reszta to zwykła rudera. Naprawdę, chciałem to remontować, ale z tego co mówią mi budowlańcy, to koszt blisko 2 mln zł. Takiego kredytu nawet nie dostanę – irytuje się właściciel.
Rzeczywiście, krajobraz dookoła „Anny” to rząd murowanych, jednorodzinnych domów w stylu lat osiemdziesiątych – trudno więc mówić o wtopieniu w krajobraz. Teraz tym bardziej, gdy sąsiadom w popękane po pożarze okna zaglądają opalone ściany i krokwie tego jednego z pięciu nowotarskich zabytków.
– Nie ma mowy o przeniesieniu, zresztą nawet nie było takiego wniosku ze strony właściciela. Ten budynek stał tam i tam powinien pozostać. Ani data ani stan techniczny nie ma tu znaczenia. Z ustawy wynika jasno, że cechy stylistyczne i wartość dla nauki są ważniejsze niż wiek obiektu. Była to willa w stylu tyrolsko-szwajcarskim, według którego były wznoszone budynki uzdrowiskowe na przełomie XIX i XX wieku. To jedyny przykład tego budownictwa w Nowym Targu. I jej zabytkowość wynikała właśnie z tej wyjątkowości – kwituje Mirosław Holewiński, szef nowotarskiej delegatury Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.
Zapewnia przy tym, że jeszcze w tym tygodniu Węgrzyn dostanie nakaz zabezpieczenia obiektu na okres zimowy i nakaz odbudowy w wyznaczonym terminie. Może też wystąpić o częściową refundację poniesionych kosztów z budżetu państwa. W jakim stopniu? To zależy od decyzji ministerialnej komisji, która będzie musiała przybyć na miejsce. Jednak na pewno nie będzie to sto procent poniesionych kosztów. – Nie ukrywam, że liczę na pomoc miasta. Jeśli w mieście zabytkowym dzieją się losowe nieszczęścia, to lokalna władza powinna wesprzeć obywatela, który w takie nieszczęście popadnie – dodaje Holewiński.
Miasto z pomocą się jednak nie kwapi. Jak podkreśla burmistrz Marek Fryźlewicz, nie wolno mu wydawać pieniędzy z budżetu na prywatne inwestycje. Przyznaje, że sam też proponował konserwatorowi przeniesienie zabytku do skansenu w Zubrzycy Górnej czy choćby do powstającego Miasteczka Galicyjskiego w Nowym Sączu. Nawet chciał pokryć koszty transportu. Bezskutecznie.
Gabriela Guzik, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego przyznaje, że odkąd willa została wpisana do rejestru zabytków, nie może wydać żadnej decyzji – poza poleceniem zabezpieczenia obiektu. – Wyście z impasu jest możliwe tylko na drodze współpracy właściciela z przedstawicielem urzędu ochrony zabytków. Nikt trzeci tu nie może pomóc – przyznaje.
Józef Figura
0 0
Kocham ten kraj za to, że prywacie pomóc nie może, ale jednocześnie uważa, że do tej prywaty ma większe prawa od samego właściciela... Ja nie rozumiem takiego prawa.
0 0
koło melona to musi włożyc zeby lsnił blaskiem :-)
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz