O Katyniu napisano już wiele opracowań, jednak najbardziej czujemy prawdę o zbrodni, kiedy dotyka ona bliskich - krewnych, sąsiadów. Stąd najlepszą lekcją o sowieckim mordzie jest ta niecodzienna wystawa - Katyń Podhalan, ukazująca sylwetki górali, którzy zginęli z rąk NKWD.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"717"}
Tym razem nazwiska brzmią wyjątkowo swojsko. Wśród tysięcy pomordowanych w Katyniu i innych miejscach kaźni znaleźli się oficerowie i policjanci z Nowego Targu, Krościenka czy innych podhalańskich miejscowości. Takie nazwiska jak Bełtowski, Dzielski, Malinowski, Panczakiewicz, Bąk, Chudoba, Nenko czy Nikiel udało się wyłuskać z długiej listy ofiar. Udało się także odnaleźć ich rodziny i nieliczne pamiątki ich tragicznej śmierci. Bo o ich dramacie nie wolno było nawet mówić przez pięćdziesiąt lat PRL-u.
Na tablicach w holu nowotarskiego MOK-u pojawiły się zdjęcia ludzi, którzy kiedyś spacerowali ulicami Nowego Targu – posterunkowy Józef Bobek, por. Władysław Kuchta, ppor. Andrzej Chudoba, płk Stanisław Cięciel wachmistrz Józef Czerwiński, por. Antoni Dzielski, kpr. Józef Gal, ppor. Andrzej Giełczyński, Michał Wójcik, mjr Adam Olbrychowicz, mjr Jan Michał Panczakiewicz, ppor. Edmund Szymański, por. Mieczysław Burtan czy por. Jan Zwinczak.
– Nie można tych ludzi pozostawić w odmęcie niepamięci – podkreśla Anna Paluch, posłanka z Krościenka i inicjatorka wystawy. – Kto o nich ma pamiętać, jak nie my? Stąd pomysł tej wystawy. Rodziny ofiar dostarczyły to, co pozostało, uczennice nowotarskiego gimnazjum pod wodzą Anety Borkowskiej i uczniowie szkoły rolniczej pod kierownictwem Bogusława Guta w moim biurze zeskanowali te materiały, a pracownicy IPN w ekspresowym tempie przygotowali tablice.
Dokładnie 65 lat temu niemiecka gazeta podała prawdę o mordzie katyńskim. Polacy szukali nazwisk swoich bliskich. Zginęła elita polskiej inteligencji, oficerowie, sędziowie, policjanci, oficerowie rezerwy, którzy w cywilu byli nauczycielami czy urzędnikami. W ekshumacji brali udział przedstawiciele Czerwonego Krzyża, zachodni oficerowie, także Polacy. Dowody znalezione przy zwłokach w kilku tysiącach kopert trafiły do Krakowa, gdzie zespół medyków sądowych pod kierownictwem dra Jana Robla zaczął badania, by zidentyfikować kolejne ofiary.
Przed nadejściem frontu Niemcy spakowali dowody i prawdopodobnie zniszczyli je. Ocalało tysiąc stron protokołów, między innymi odtworzone zapisy kilkudziesięciu pamiętników. Komunistyczna władza, podległa sowietom, przez lata niszczyła wszelkie ślady zbrodni katyńskiej, o której nie wolno było nawet wspominać. Paradoksalnie, dokumenty ocalały zamurowane w suficie instytutu ekspertyz sądowych, sąsiadującego z ambasadą ZSRR.
Dziś udało się zaprezentować te materiały, które dotyczą podhalańskich ofiar zbrodni. Ogromną zasługę mają uczennice nowotarskiego liceum Goszczyńskiego. – Zaczęło się od prośby pani poseł, która zwróciła się co nas, czy znajdzie się ktoś chętny, by pomóc w segregacji tych materiałów – wspomina Aneta Borkowska. – Ponieważ mam grupę uczniów, którzy startują w różnych konkursach historycznych, wiedzą, na czym polega gromadzenie dokumentów i ich opisywanie – podjęliśmy się tego. Najbardziej obawiałyśmy się spotkań z rodzinami, które przychodziły z tymi dokumentami. To były bardzo emocjonalne rozmowy. Dla mnie każde spotkanie z tymi ludźmi to wielkie przeżycie.
– Pamiętam to wydanie Gońca Krakowskiego z prawdą o Katyniu. Jeszcze nie było podanych nazwisk – byłem wtedy chłopcem. Jestem bratankiem zamordowanego Józefa Bełtowskiego. Po latach poślubiłem córkę mjr. Panczakiewicza, który był w Starobielsku. Oni ukrywali się, bojąc się, że jak sprawa wyjdzie na jaw, wyślą ich na Sybir. Udało im się ukryć tę prawdę. Więcej o ojcu żony udało się dowiedzieć dopiero po 1989 roku – dodaje Karol Bełtowski.
Józef Figura
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz