- Towarzysze z Izby Lekarskiej lekceważą zapisy konstytucji bardziej niż rząd PiS - twierdzi Maciej Jachymiak, surowo ukarany za krytykę lekarzy.
Psychiatra z Nowego Targu twierdzi, że za łapówkarstwo, błędy lekarskie, pracę po pijaku i inne patologie izby lekarskie karzą łagodniej niż za krytykę kolegów po fachu. Przekonał się o tym na własnej skórze. Okręgowy Sąd Lekarski w Krakowie zawiesił go w prawie wykonywania zawodu na rok. (Sądy lekarskie są częścią izb).
Gdyby Maciej Jachymiak się ugiął i zapłacił zasądzoną wcześniej karę, miałby szansę na cofnięcie tego wyroku. - Stracę prawo wykonywania zawodu, bo nie zamierzam zapłacić tej kary, Nie dlatego, że nie mam pieniędzy, ale dla zasady. Postępowanie Izby Lekarskiej względem mnie jest kompletnie bezprawne - łamie konstytucję i inne normy prawne - twierdzi. - To czysty bolszewizm - podsumowuje.
Bo ci lekarze nie tacy znowu wybitni
Sprawa ma początek w konflikcie Macieja Jachymiaka z Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Lekarzy sięgającym 2013 r. W całej Polsce odbywał się wtedy protest medyków pod hasłem "Dziękujemy, odchodzimy". W nowotarskim szpitalu wzięli w nim udział lekarze z oddziału internistyczno-kardiologicznego, którzy złożyli rezygnację z pracy (część z nich potem wróciła). - Uważałem ich protest za absurdalny. Sprzeciwiali się zwiększeniu miejsc do leczenia udarów mózgu kosztem innych. Protest nie dotyczył praw pracowniczych - podkreśla Maciej Jachymiak, który był wtedy wicestarostą w powiecie nowotarskim.
Krzysztof Bukiel, przewodniczący OZZL zarzucił Jachymiakowi, że - jako lekarz - podczas protestu i konfliktu władz szpitala ze związkami zawodowymi stanął po niewłaściwej stronie. - W internecie wylał się na mnie hejt. Na stawiane mi zarzuty odpowiedziałem w formie felietonu, który ukazał się portalach medycynapraktyczna.pl i podhale24 - wspomina psychiatra. Przekonywał w nim, że lekarze zarabiają godnie. Zaprzeczał informacjom dotyczącym konfliktu lekarzy szpitala z dyrekcją, podkreślając, że spór dotyczy tylko dwóch oddziałów, a reszta lekarzy protestu nie poparła . Samemu Bukielowi zarzucił kilka kłamstw. Poddał też w wątpliwość, że osoby, które wtedy odeszły ze szpitala, to wybitni lekarze.
W październiku 2013 r. urażeni tym medycy poskarżyli się do krakowskiej Izby Lekarskiej. Wszczęto przeciwko Jachymiakowi postępowanie dyscyplinarne. - Nie przejąłem się tym zbytnio, bo – na mnie w tym czasie wpływało dużo donosów, a nawet doniesień do prokuratury, które szybko okazywały się bezzasadne - podkreśla.
Lekoterroryści
Dodaje, że związki zawodowe wywierały wtedy presję na lekarzy. - Uczestnicy protestu organizowanego przez OZZL podpisywali zobowiązania finansowe w razie odstąpienia od strajku. Związek prowadził w Internecie wulgarną nagonkę na lekarzy, którzy nie poparli protestu - twierdzi. W takiej atmosferze w listopadzie 2013 r. Jachymiak napisał kolejny, jeszcze ostrzejszy felieton pt. "Lekoterroryści", który ukazał się znowu na tych samych portalach. "Konflikt w Nowym Targu wszedł w wyjątkowo plugawą fazę (...). Chcący pracować w szpitalu musieli zderzyć się - od bełkotu o braku zawodowej solidarności, poprzez groźby, szantaże czy wulgarne wyzwiska.(...). Teraz działacze OZZL zaczęli donosić na innych lekarzy" - pisał wicestarosta. "Mam coraz większy problem z nazwaniem moich byłych kolegów lekarzami. Być lekarzem to coś więcej, niż skończyć studia. Ktoś, kto nie wie, że błędów w sztuce nie omawia się w gazetach, nie zasługuje na miano lekarza. Ma taką dziurę w wiedzy medycznej, jakby np. nie wiedział, gdzie leży wątroba" - można było przeczytać w felietonie.
W 2014 r. Izba Lekarska w Katowicach wszczęła postępowanie dyscyplinarne, które zakończyło się umorzeniem. Związek zawodowy odwołał się jednak. Postępowanie zostało wszczęte na nowo, tym razem z wnioskiem o ukaranie. - W tym samym roku szpital nowotarski wystąpił do Izby lekarskiej o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego przeciwko liderowi OZZL w Małopolsce, który zamieszczał wulgarne wpisy przeciw lekarzom nie biorącym udziału w proteście - opowiada Jachymiak. Izba lekarska nie wszczęła postępowania, ale wpisy zniknęły.
A może skazali mnie koledzy ze związków zawodowych?
- Gdzieś ok. 2017 r. zostałem wezwany na rozprawę do Katowic. Na miejscu dowiedziałem się, że została odwołana. Nie poinformowano mnie o tym. Na kolejną rozprawę nie pojechałem - relacjonuje. Wtedy został ukarany z art. 52 Kodeksu Etyki Lekarskiej za publiczne dyskredytowanie innych lekarzy karą finansową w wysokości 6,7 tys. zł. Odwołał się do Naczelnego Sądu Lekarskiego. - Nie zamierzałem tego płacić. Czułem się niewinny, a działania Izby Lekarskiej uważałem za bezprawne. Wierzyłem, że są jakieś granice absurdu - mówi. Podkreśla, że wtedy dopiero zaczął sprawę traktować poważnie. - Odkryłem, że Trybunał Konstytucyjny uznał art. 52 Kodeksu etyki lekarskiej, z którego zostałem skazany, za niekonstytucyjny i wezwał Naczelną Izbę lekarską, żeby go poprawiła. Artykuł ten łamie konstytucyjną wolność słowa i krytykę uznaje za przewinienie zawodowe. Niestety, do dzisiaj tego artykułu nie skorygowali - podkreśla Jachyiak. – Trybunał zakazał Izbie Lekarskiej karać za sam fakt krytyki, nakazał by wcześniej badać, czy ta krytyka była słuszna - tłumaczy.
Lekarz wystąpił do katowickiej Izby Lekarskiej z pytaniami m. in. czy w składzie orzekającym w jego sprawie byli lekarze z OZZL. Przypomniał też opinie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie kontrowersyjnego zapisu. Odmówiono mu odpowiedzi.
Kary nie zapłaci
W 2019 r, Naczelna Izba Lekarska wszczęła postępowanie przeciwko Jachymiakowi o to, że nie zapłacił kary wymierzonej przez izbę z Katowic. Sprawa trafiła do Okręgowego Sądu Lekarskiego w Krakowie, który 8 lipca tego roku za "nie wykonanie kary pieniężnej" zawiesił go w prawach wykonywania zawodu na okres roku. - Sąd obradował beze mnie, nie zostałem powiadomiony o rozprawie. Dowiedziałem się, że - według poczty - odmówiłem przyjęcia wezwania na rozprawę - z powodu koronafobii. To jakiś absurd. W dniu doręczenia byłem w pracy do godz. 20. I na żadną korona fobię nie cierpię - podkreśla. Dodaje, że prokuratura wszczęła postępowanie wyjaśniające w sprawie niedostarczania mu przez pocztę przesyłek i wysyłanie do nadawcy nieprawdziwych informacji.
Jachymiak zwrócił się do sądu lekarskiego poprosił o przywrócenie terminu rozprawy z powodu nie otrzymania powiadomienia. Odmówiono, ale podczas rozprawy 18 listopada sąd dał mu miesiąc na zapłacenie kary i wyznaczył kolejny termin rozprawy na 20 stycznia 2022 r. Lekarz nie zamierza jednak zapłacić tej kary. Planuje za to założyć stowarzyszenie na rzecz osób pokrzywdzonych przez izby lekarskie.
Twierdzi, że osoby zasiadające w sądach lekarskich (które to są częścią izb lekarskich), nie są do tego przygotowane .- To ludzie nie znający prawa, nie mający pojęcia o takich normach jak np. domniemanie niewinności, prawo do bezstronnego procesu czy równość wobec prawa - podkreśla. - A już o tym, że kara powinna być adekwatna do czynu nie mają zielonego pojęcia - dodaje. Sam przez jedną kadencję był członkiem sądu lekarskiego. - Szkolenie trwało dwie godziny i dostałem do ręki prawo podejmowania decyzji, które mogą ludziom zmienić życie - podkreśla. - Orzecznictwo sądów lekarskich jest bolszewickie. Sądy korporacyjne nie powinny w ogóle istnieć - podsumowuje. Cała sprawa według niego nosi znamiona jakiejś korporacyjnej przemocy, czy wręcz zemsty. - Lekarze notorycznie nie płacą przymusowych składek na izbę lekarską i są one ściągane przez komorników. Dlaczego izba nie może ściągnąć tak mojej kary? - pyta.
Bez komentarza
O komentarz do wyroku dotyczącego Macieja Jachymiaka zwróciliśmy się do biura Okręgowego Sądu Lekarskiego w Krakowie. Poprosiliśmy też o dane statystyczne dotyczące kar wymierzonych w 2020 r. Zapytaliśmy też, czy w składzie orzekającym w sprawie lek. Macieja Jachymiaka były osoby należące do lekarskiego związku zawodowego. Chcieliśmy się także dowiedzieć, jaką karę w sądzie lekarskim poniósł Marian P. znany ortopeda z Zakopanego i zarazem wicedyrektor Powiatowego Szpitala Specjalistycznego, którego sąd powszechny skazał kilka lat temu za branie łapówek. Była to głośna na Podhalu sprawa.
" Nie jest rolą członków składu orzekającego sądu lekarskiego komentowanie wypowiedzi stron postępowania czy innych osób. Zgodnie z dyspozycją ustawową rozstrzygnięcia podejmowane są na rozprawie po zbadaniu zgromadzonego materiału dowodowego, a nie w ramach publicznej debaty prowadzonej za pośrednictwem mediów. Każdorazowo Sąd podaje w uzasadnieniu motywy swojej decyzji procesowej, z którymi zapewne przed podjęciem publicznej polemiki wymieniony lekarz Państwa zapoznał . W ramach kontroli instancyjnej strona, która nie zgadza się z treścią orzeczenia ma prawo się odwołać do Naczelnego Sądu Lekarskiego" - odpisała nam Emilia Kowalczyk z kancelarii Okręgowego Sądu Lekarskiego w Krakowie.
Nie otrzymaliśmy też odpowiedzi, czy w składzie orzekającym w sprawie Jachymiaka byli członkowie związków zawodowych. "Na funkcję członka sądu lekarskiego mogą kandydować lekarze wykonujący zawód przez co najmniej 10 lat. Wyboru członków okręgowego sądu lekarskiego dokonuje okręgowy zjazd lekarzy na okres 4-letniej kadencji. Bez znaczenia jest tutaj przynależność związkowa" - napisała Emilia Kowalczyk.
Jak się okazuje, w 2020 r. Okręgowy Sąd Lekarski w Krakowie ukarał 20 lekarzy. Sąd orzekł 8 upomnień, 11 kar pieniężnych i 1 zawieszenie prawa wykonywania zawodu Były to "przewinienia z art. 8 Kodeksu Etyki Lekarskiej, § 7 ust. 1 Rozporządzenia MZiOS z dnia 30 maja 1996 r. w sprawie przeprowadzania badań lekarskich pracowników, zakresu profilaktycznej opieki zdrowotnej nad pracownikami oraz orzeczeń lekarskich wydawanych do celów przewidzianych w Kodeksie Pracy oraz art. 59 zd. 1 i art. 76 Kodeksu Etyki Lekarskiej z dnia 14 grudnia 1991 r". Ponieważ artykuły Kodeksu Etyki Lekarskiej są zbyt ogólne, tak naprawdę nie dowiedzieliśmy się, za co konkretnie były te kary.
Sprawa łapówek przyjmowanych przez zakopiańskiego ortopedę Mariana P. nie trafiła do Okręgowego Sądu Lekarskiego w Krakowie. Jak podkreśla Emilia Kowalczyk, "nie oznacza to, że postępowanie to nie toczy się przed innymi właściwymi organami na innym etapie"
Beata Zalot
0 0
Aż chce się krzyknąć " wolne sądy, wolne sądy" . Następna kasta ale przynajmniej poprawnie nazwana.
0 0
Panie Macieju ma Pan cojones. Tak trzymać.
Za krytykę zawieszenie w zawodzie a łapówkarz Marian P wykonuje zawód jakby sie nic nie stało.
Rozwiązać te wszystkie Izby lekarskie
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz