Pasażerowie w Nowym Targu na mrozie czekają na pociągi, bo poczekalnia jest... kulturalna.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"91474"}
Po remoncie za unijne pieniądze nowotarski dworzec prezentuje się okazale. Jest odnowiona poczekalnia, tyle że udostępniana pasażerom tylko przez dziewięć godzin, i dwie kasy, w których nie można kupić biletu. Dlaczego? Bo dworzec nie ma już nic wspólnego z kolejami. To własność miasta. A przewoźnicy nie są zainteresowani partycypacją kosztów w utrzymaniu obiektu.
Teresa z okolic Rabki do Nowego Targu jeździ do lekarza. Bywa, że wraca ze stolicy Podhala po godzinie 15. Wtedy już pozostaje marznięcie na zewnątrz. - Jeszcze jak pociąg się spóźni, to już w ogóle makabra - twierdzi. Szczególnie teraz, kiedy mrozy dają się we znaki, oczekiwanie na peronach nie jest przyjemne. - Po co to remontowali, jak otwierają tylko na kilka godzin? - wtóruje kolejna z pasażerek. - I niech pani napisze jeszcze o tych windach, że jak się psują, to trzeba długo czekać na naprawę. A tu kobiety z wózkami jeżdżą i z bagażami. Kłopot jest duży. To nie jest dworzec dla ludzi - podkreśla.
Na drzwiach poczekalni tabliczka informuje, że poczekalnia jest otwarta od godz. 6 do 15, w dodatku tylko w dni robocze. Przy zamkniętym okienku, w którym kiedyś kupowało się bilety, dziś są ulotki informujące o tym, co dzieje się w Miejskim Centrum Kultury. - Jesteśmy pracownikami merytorycznymi. Żeby poczekalnia była czynna dłużej, miasto musiałoby zatrudnić dodatkowe osoby, a na to nie ma pieniędzy - słyszymy od jednego z pracowników MCK. - Kończymy pracę o godz. 16, więc wtedy zamykamy poczekalnię. Czasem zdarza się, że musimy kogoś wyprosić z ciepłej poczekalni, nie jest to przyjemne - dodaje. Po szczegółowe informację odsyła do magistratu.
Dworzec po remoncie zaczął działać w czerwcu 2020 r. Administruje nim od początku MCK. - Rozmawialiśmy z PKP w sprawie wykorzystania przez nich poczekalni i kas biletowych. Koleje nie są zainteresowane partycypacją w kosztach utrzymania poczekalni ani uruchomieniem kas - tłumaczy Paweł Maczek, naczelnik wydziału gospodarki nieruchomościami i spraw lokalowych w nowotarskim magistracie.
- Kiedy staraliśmy się o dotacje unijną, miasto się zobligowało, że własnym kosztem przeprowadzi modernizację dworca z uwzględnieniem potrzeb podróżnych. Wywiązaliśmy się z tego - jest poczekalnia, toalety, kasy. Nie spodziewaliśmy się jednak, że przewoźnicy nie będą zainteresowani korzystaniem z obiektu - mówi Waldemar Wojtaszek, wiceburmistrz Nowego Targu. Rozmowy odbywały się z trzema przewoźnikami - Intercity, Polregio (Przewozy Regionalne) i Podhalańska Kolej Regionalna. Władze miasta próbowały też zainteresować tematem Biuro Praw Klienta w Warszawie. Bezskutecznie.
Wiceburmistrz podkreśla, że istnieje tzw. opłata dworcowa, którą przewoźnicy płacą za dostęp do infrastruktury dworcowej i kolejowej. Najczęściej właścicielem tych obiektów jest PKP S.A. - Taka opłata kolejowa pozwoliłaby nam sfinansować jeden czy dwa etaty. Wtedy poczekalnia byłaby czynna od pierwszego do ostatniego kursu - tłumaczy. Niestety przewoźnicy nie są tym zainteresowani. - Tak więc ze względów ekonomicznych udostępniamy poczekalnię tylko w godzinach pracy MCK - tłumaczy Wojtaszek. Pasażerom radzi, by korzystali z pobliskiej kawiarni w hotelu Ibis, kiedy poczekalnia jest zamknięta.
- Choć nasi pracownicy nie są od obsługi pasażerów, w godzinach pracy udostępniamy poczekalnię. Staramy się, by było tam przyjemnie i czysto - zapewnia Andrzej Lichosyt, dyrektor MCK. Zapowiada, że w najbliższych dniach - na czas ferii - wyśle na dworzec dodatkowego pracownika, z myślą o nadzorze nad poczekalnią. Podkreśla, że rozmowy z przewoźnikami prowadził jego poprzednik.
Zapytania w sprawie nowotarskiego dworca wysyłamy do Polregio i Intercity. Na razie nasze pytania zostają bez odpowiedzi.
Remont dworca kosztował 3,6 mln zł. Jest tu sala wystawiennicza, nie ciesząca się zbytnim zainteresowaniem. Pomieszczenia dla pracowników MCK i biuro PTTK. Jest bardzo kulturalnie. Szkoda tylko, że pasażerowie nie mogą kulturalnie i w cieple czekać do odjazdu ostatniego pociągu.
0 0
urzędasy wożą się limuzynami a nam szaraczkom za to chała
0 0
Bez komentarza.
0 0
Jakie to typowe.... i po co było tyle gadania o tym dworcu?
0 0
W NT rządzą platfusy, czy się mylę?
0 0
I co postępowe PO laczki, tak wyglądałaby cała Polska, gdyby rządzili nią dzisiaj platfusy. Ps, jakoś tak oszczędnie teraz z epitetami, chamstwem i hejtem pod adresem sołtysa NT, pupila pewnej (W) Gazety, popieranego przez PO! Inaczej by było, gdyby chodziło o dworzec w Zako. Teraz jak na dłoni widać, kto zieje nienawiścią i dzieli Polaków
0 0
Jak już wyślą tego pracownika na czas ferii, to takiego żeby umiał narty nasmarować i łyżwy naostrzyć!
0 0
Po co było dworzec PKP remontować i wydawać tyle kasy min.podatnikow?jak teraz mamy korzystać z kawiarni hotelu?Otwarcie dworca było .było .a podróżni jak marzną niech idą do hotelu do kawiarni i tam kasę zostawia zgodnie z sugestia P.WojtaszkaNie dość.ze tyle kasy poszło na marne to ile kosztuje utrzymanie? tego budynku? Cały czas jest ogrzewany gazem.Nikt za to nie jest odpowiedzialny.bo to nie Jego kasa.Dobrze jest zadzic cudzymi pieniedzmi.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz