Jego sylwetkę opisywaliśmy na łamach Tygodnika Podhalańskiego dokładnie 3 lata temu. Dziś mjr. Marian Głut upamiętniony został pamiątkową tablicą.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"92505"}
Zawisła ona przy wejściu do starej części urzędu miasta. Jej autorką jest nowotarska artystka Joanna Borowicz. Na odsłonięcie podczas posiedzenia komisji kultury przybyli też potomkowie słynnego starosty - w tym wnukowie Piotr oraz Marian.
- W imieniu swoim i rodziny dziękuję władzom. Jako rodzina jesteśmy dumni - podkreśla Piotr Głut. - Dziadek na terenie Nowego Targu i powiatu zajmował się przede wszystkim organizacją ruchu spółdzielczego oraz obroną dziewiczego charakteru Tatr. W okresie przedwojennym istniała koncepcja rozbicia Czechosłowacji i połączenia Polski i Słowacji. Prowadził rozmowy z wysłannikami ks. Tiso. Po niepowodzeniach tych rozmów w 1939 roku złożył rezygnację z funkcji starosty, która nie została przyjęta - wspomina wnuk.
Dzieje, szczególnie te z końca II wojny i działalności w opozycji antykomunistycznej przypomniał Tadeusz Morawa.
A my przypominamy tekst, który opublikowaliśmy na naszych łamach w marcu 2019 roku.
Pamiętają o nim jedynie najbardziej dociekliwi historycy i krewni. Wnuk Piotr Głut mieszka w Nowym Targu. Ale nie ma to związku z tym, że dziadek Marian był tu starostą. Po prostu - ojciec Jan podczas studiów zakochał się w nowotarżance Janinie Kozaczce, siostrze znanego malarza. I tak historia jakby zatoczyła krąg. Wrócił do miasta, w którym również przez przypadek Marian Głut był ostatnim przedwojennym starostą.
Notka biograficzna jest bogata w miejsca, numery pułków, legionów, urzędów i zasług. Ale ciekawsze są żywe wspomnienia, które gdzieś w rodzinie pozostały po niezwykłym dziadku. Bo Marian Głut do 1935 roku nie był w żaden sposób związany z Podhalem. Do czasu, gdy mianowany został starostą nowotarskim. Wówczas urząd ten piastowano z rządowego nadania, a nie jak obecnie w efekcie wyborów samorządowych.
Józef Ratajczak, kuzyn Piotra, krakowianin, z wykształcenia i zamiłowania historyk, wspomina godziny spędzone z babcią Wandą, która ciekawie opowiadała o dziadku Marianie. Wszyscy w rodzinie pamiętają opowieść o pierwszych dniach urzędowania dziadka w Nowym Targu. W Polsce rozlewały się strajki chłopskie, krwawo tłumione przez sanacyjną policję. Ginęli ludzie. Tymczasem nowo mianowany starosta miał powiedzieć, że nie będzie zaczynał urzędowania od katowania ludzi. I pojechał do Czarnego Dunajca rozmawiać z chłopami.
- Ojciec sam był chłopskiego pochodzenia, to i rozumiał potrzeby ludzi ze wsi. Powiedział do górali z ciupagami, że władza strzela, ale on przyszedł rozmawiać - wspomina Jadwiga Ratajczak, córka starosty i mama Józefa.
Urzędowanie Mariana Głuta nie trwa długo. Mimo to dał się poznać jako zagorzały miłośnik przyrody tatrzańskiej, zwolennik zachowania jej dziewiczego charakteru. Sprzeciwiał się więc budowaniu w Tatrach dzikich schronisk dla turystów. Nie chciał też budowy kolejki na Kasprowy Wierch, jednak musiał ostatecznie uznać racje zwolenników tej turystycznej atrakcji. Ostatecznie wziął udział w jej uroczystym otwarciu u boku prezydenta Ignacego Mościckiego.
Swoje urzędowanie zakończył jeszcze przed wybuchem II wojny światowej. W 1938 roku pośredniczył w rozmowach z przedstawicielami ruchów narodowych na Słowacji. Część z nich nie chciała współpracy z Hitlerem, więc starosta Głut podjął się misji na pograniczu dyplomacji i działalności wywiadowczej. Liczył, że w tych niepewnych czasach uda się stworzyć polsko-słowacką konfederację. Jednak wszystkie jego starania przekreśliło siłowe włączenie spornych terenów Spisza i Orawy przez polską armię. Do tego doszedł konflikt z ówczesnym wiceministrem komunikacji Aleksandrem Bobkowskim. - Gdy ojciec składał dymisję na ręce premiera, tłumaczył, że nie może być reprezentantem rządu, który nie dotrzymuje obietnic danych obywatelom - wspomina córka ostatniego przedwojennego starosty.
Marian Głut starał się objąć posadę dyrektora oddziału Banku Polskiego we Lwowie, ale wybuch wojny przekreślił plany zawodowe. Wrzesień `39 zastał go po wschodniej stronie granicy wyznaczonej przez Ribbentropa i Mołotowa. - W rodzinie krąży opowieść, jak dziadka, wychodzącego z lwowskiego kościoła, zatrzymali enkawudziści - opowiada Piotr Głut. - Podał żołnierzowi zamiast dowodu legitymację TOPR-u. Rosjanin zaczął składać litery: "Was zawut Zakopiański?" - zapytał. A dziadek twardo: "Da, Zakopiański". Więc go puścili. A był na liście poszukiwanych przez sowietów - przywołuje anegdotę wnuk Piotr.
Aresztowania i tak Marian Głut nie uniknął, ale dzięki wstawiennictwu Marii Kasprowiczowej po 3 tygodniach został zwolniony. Mimo to we Lwowie działał w konspiracji, a w 1940 roku przez zieloną granicę uciekł do Krakowa. Działał w AK, współorganizował Organizację Bezpieczeństwa Wydziału Wojskowego Delegatury Rządu na Kraj. W 1944 roku został komendantem Okręgu Krakowskiego organizacji "Nie". Potem podporządkował ją płk. Franciszkowi Niepokólczyckiemu i miał zaprzestać działalności konspiracyjnej. Choć utrzymywał nadal kontakty ze zrzeszeniem "Wolność i Niezawisłość".
Po wojnie, wracając z Nowego Targu, zorientował się, że w jego domu jest kocioł, więc uciekł do Bytomia. Wrócił do Krakowa po roku. W 1952 roku jednak został aresztowany pod zarzutem przynależności do WiN-u. Niemal po roku długiego śledztwa został zwolniony. 6 lat później, ciężko schorowany, zmarł w Krakowie.
To tylko część jego bogatej biografii. Jest jeszcze równie barwna opowieść o działalności, zanim został nowotarskim starostą. Tu dociekliwy historyk zauważył, że Marian Głut w 1912 roku, jako gimnazjalista w Tarnowie, zaangażował się w działalność Związku Strzeleckiego. Podczas I wojny światowej służył w Legionach Polskich Piłsudskiego i pod Nowym Korczynem został ranny. Zamiast karabinu dostał do ręki ołówek - został podoficerem rachunkowym komendy legionów. Jednak wojna się o niego nadal upominała. Po aresztowaniu Piłsudskiego i podpisaniu traktatu brzeskiego próbował przejść na drugą linię frontu. Złapany, wcielony został do wojska austriackiego i wysłany na front włoski.
W listopadzie 1918 wstąpił do Wojska Polskiego, wziął udział w odsieczy Lwowa. Po wojnie zaczął piąć się po szczeblach wojskowej kariery. Równolegle studiował prawo. Wobec braku możliwości dalszego awansu przeszedł do cywila, szukając pracy w administracji państwowej. I tym sposobem po odbyciu praktyki w wileńskim urzędzie wojewódzkim dekretem ministra spraw wewnętrznych otrzymał stanowisko starosty nowotarskiego.
Marian Głut nie był nowotarżaninem, a przymiotnik przy jego stanowisku wydawał się wynikać z czystego zbiegu okoliczności. Jednak przez 4 lata trudnej działalności przysłużył się lokalnej społeczności. - Może warto byłoby ocalić jego pamięć, nadając jego nazwisko którejś z nowych ulic? - zastanawia się Piotr Głut.
Swą sugestię, popartą przez radnego Leszka Pustówkę, przekazał burmistrzowi. Czy Marian Głut zostanie doceniony przez nowotarżan? Czas pokaże.

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

14.05.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

21.05.2026
Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

14.05.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

14.05.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

14.05.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
0 0
Treść na tablicy poświęcona mjr Marianowi Głutowi została sporządzona przez dyletanta. W roku 2020 Armii Roku Krajowej na tej tablicy brak informacji, że Marian Głut był wybitnym oficerem ZWZ-AK, był komendantem Okręgu Krakowskiego w wojskowych strukturach ,,NIE". Podlegał organizacyjnie bezpośrednio gen. Okulickiemu i gen. Fieldorfowi. W 80 rocznice przemianowania ZWZ w AK robi się dziadostwo. Zastanawiam się kto ingerował w treść tej tablicy ,że mu przeszkadza słowo Armia Krajowa?
0 0
Ma być poprawnie 2022 Rok Armii Krajowej
0 0
W okresie przedwojennym Starosta Głut prześladował Słowaków mieszkających na Spiszu. Opornych wysiedlono lub aresztowano. A koncepcję rozbicia Czechosłowacji i połączenia Słowacji do Polski realizowano wspólnie z Hitlerem, wówczas przyjacielem II RP. Starosta M. Głut nie prowadził rozmów z wysłannikami ks. Tiso, to jakiś nonsens!
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz