Ks. Zygmunt Kabat, proboszcz z Ochotnicy Górnej, nielegalnie rozbiera plebanię.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"6075"}
Według naszych informacji, potwierdzonych przez naczelnika Wydziału Administracji Budowlano-Architektonicznej nowotarskiego starostwa, ks. Kabat bez pozwoleń i odpowiednich dokumentów w pierwszych dniach września tego roku rozpoczął rozbiórkę dawnej plebanii. Obiekt pamiętał jeszcze historię najazdu na parafię w 1914 roku Kozaków, będących przednią strażą armii carskiej. Jak twierdzą parafianie, proboszcz zamierza także rozebrać budynek dawnego Domu Ludowego \"Karcmy\", należącej także do dóbr kościelnych. W tym ostatnim budynku tuż po wojnie mieściła się KBW-owska placówka, gdzie torturowano wielu polskich patriotów, miały też miejsce skrytobójcze morderstwa. Oba więc budynki powinny być miejscami pamięci narodowej. Tymczasem nie tylko brak na nich jakichkolwiek tabliczek, ale mogą zniknąć z powierzchni ziemi.
Fakt prowadzenia rozbiórki bez pozwolenia potwierdził Jan Wierzbiński, naczelnik wydziału administracji budowlano-architektonicznej w nowotarskim starostwie. Poinformował, że zgodnie z przepisami, powinien tym zająć się inspektor nadzoru budowlanego.
– Nie mogę się pogodzić z decyzją rozbiórki budynku dawnej plebanii. Dla mnie jest to postępowanie nieetyczne w stosunku do współczesnych i przyszłych pokoleń.
Zarówno ja, jak i współautorzy wydawanego kwartalnika \"Ochotnica\" we wszystkich naszych działaniach kierujemy się zasadą, że należy chronić swoją tożsamość. Kiedyś powiedziano mi: \"Chłopce, jak kces se rzeźbić przyszłość, nie zaboc o przesłości\" – mówi Jarosław Buczek, prezes gorczańskiego oddziału Związku Podhalan w Ochotnicy oraz członek Polskiego Towarzystwa Historycznego.
Ks. Kabat nie chciał z nami rozmawiać na ten temat.
hol***
Burzenie tożsamościrozmowa z Dawidem Golikem, historykiem, pracownikiem Oddziału IPN w Krakowie i regionalistę.Na terenie parafii w Ochotnicy Górnej od września 2009 r. rozbierana jest plebania. Wcześniej rozebrano tam stary kościół. Planowana jest także rozbiórka dawnego domu parafialnego, obiektu który w latach powojennych był miejscem kaźni wielu patriotów polskich. Czy tego typu działania są zgodne z ideą zachowania pamięci narodowej?Z całą pewnością nie. Zarówno stara plebania, jak i dawny dom parafialny w Ochotnicy Górnej, są elementami dawnej kultury materialnej gminy Ochotnica i powinny być w jakiś sposób chronione. W chwili, kiedy czyni się próby odbudowania dawnej tożsamości regionalnej, przywołuje się tradycję kultury wołoskiej, nawiązuje także do bogatego w wydarzenia okresu wojen światowych, musi dziwić fakt, że ktoś decyduje się na bezpowrotne zniszczenie dwóch niemal stuletnich budynków tak mocno wpisanych w historię wsi i parafii. Warto zaznaczyć, że dom parafialny, zwany również „Karcmą”, był w l. 1947-1948 miejscem, gdzie kwaterowali żołnierze Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, walczący w Gorcach z polskim podziemiem niepodległościowym. W zachowanych do dnia dzisiejszego piwnicach budynku znajdował się areszt, w którym przetrzymywano wielu mieszkańców Ochotnicy podejrzanych o współpracę z partyzantami. W budynku dochodziło do brutalnych przesłuchań, pobić, znany jest także przynajmniej jeden przypadek zamordowania przez funkcjonariuszy UB przesłuchiwanego tam współpracownika podziemia. Trudno uwierzyć, że takie miejsce nie zostało dotychczas opatrzone odpowiednią tablicą pamiątkową. Tym bardziej niezrozumiała jest decyzja o jego rozbiórce.
Czy jest zgodne z prawem, żeby miejsca pamięci narodowej dewastować a nawet całkowicie niszczyć bez powiadamiania o takich planach odpowiednich służb?Miejsca pamięci są oczywiście prawnie chronione, a zajmuje się tym Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Jeszcze innym formom ochrony poddane są zabytki, za które odpowiadają służby konserwatorskie. Niestety budynki z Ochotnicy nie są wpisane ani na listę zabytków, ani też nigdy nie były formalnie uznane za miejsca pamięci narodowej. Nie zdejmuje to jednak z nas odpowiedzialności za ich los – zwłaszcza, że mogą one zostać w doskonały sposób przystosowane do potrzeb miejscowych ośrodków kulturalnych. Nic nie stoi przecież na przeszkodzie, żeby w budynku plebanii otworzyć wystawę o historii parafii, natomiast w dawnym domu parafialnym urządzać spotkania poświęcone trudnej historii najnowszej – począwszy od lat II wojny światowej, skończywszy na „Solidarności”. Zwłaszcza, że stan techniczny budynków, pomimo postępującej dewastacji, nadal jest dość dobry.
Jak więc wytłumaczyć decyzję o rozbiórce?Sprawa wbrew pozorom nie jest prosta. Każda parafia musi się modernizować, potrzebne są odpowiednie inwestycje, nowoczesna oprawa, niekiedy trzeba wybudować np. nowy budynek kościoła, bo w starym po prostu brakuje miejsc dla wiernych. Wydaje się, że właśnie taki cel przyświecał księżom z Ochotnicy Górnej, gdy zdecydowali się na rozbiórkę. Nie można jednak \"wylewać dziecka z kąpielą\". Nie można modernizować parafii odcinając ją od korzeni, które symbolizował stary kościół, a symbolizują nadal stara plebania i dom parafialny. To miejsca związane z historią Ochotnicy i z konkretnymi ludźmi – takimi jak np. ks. Józef Śledź, w l. 1936-1952 proboszcz tamtejszej parafii, kapelan w armii austro-węgierskiej, a następnie spowiednik żołnierzy AK i partyzantów \"Ognia\". Niszcząc materialne ślady związane z historią miejsca, skazujemy je często na zapomnienie.
rozmawiał
Henryk Janusz Olkiewicz
0 0
w te pędy do Kurii; tam maja inne myslenie...
0 0
Jasne, księża majom w rzyci pozwolenia, konserwatorów zabytków i tam takie bzdety. Oni se robiom co fcom ka fcom i kie fcom. Downij tak robiła partio a teroz momy nowom siłe przewodniom narodu. Kruca!
0 0
Jesce roz jo, W Anglii księża Marianie sprzedali Fawley Court posiadłość kupionom przez emigrację za ciężko zarobione dutki, a którom mieli ino w zarządzie, ponieważ nie dało się downij tego inacy przewieść bez prawo. To łoni teroz uwozajom to za swoje i sprzedali to jak swoje. Coby beło jasne to jes je to podobno sprawa jakom mieli nasi przodkowie z księdzem Wilczkiem ło lasy terozkiej wspólnoty leśnej 8 wsi. Kupili za własne a pote musieli wykupywać jesce roz tyz za swoje i procesować się roki. Sakramencko!!!
0 0
Widzę ,że tu sprzedawczyków więcej, (szczęściem odszczepieniec gwarowy ostał tylko jeden).. ale demokracja cóż, wolno mu, ciekawe tylko, czy współtowarzysze wiedza o nim ,, i co na to,, czy tytlko chowa sie pod nickiem .. gdzieś poza granicami, w innym wyznaniu,,
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz