Utalentowana snowboardzistka z Nowego Targu wywalczyła czwarte miejsce na 25. Uniwersjadzie. O starcie w Turcji, kłopotach ze sprzętem i planach na przyszłość z Aleksandrą Król rozmawia Łukasz Hoły.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"11692"}
Czwarte miejsce w mniemaniu sportowców jest najgorszym z możliwych. Z pozoru to bardzo dobry wynik, ale sportowcy czują większy niedosyt niż gdyby w ostatecznej klasyfikacji zajęli miejsce piąte. Jak Pani ocenia swoje miejsce tuż za podium? Czwarte miejsce nie jest takie złe. Oczywiście była szansa na medal, ale mogłam znaleźć się poza finałową czwórką . Kwalifikując się do finałowej czwórki musiałam przejść 1/16 i 1/8 finału. Miałam realne szanse na miejsca od 1 do 4. Dwukrotnie przegrałam jednak swoje biegi, w tym te o finał i trzecie miejsce. Uważam, że miejsce piąte jest o wiele gorsze od czwartego, ponieważ uzyskują je zawodnicy którzy przegrali bezpośrednio swoje biegi. Są zatem poza ścisłym finałem. W zasadzie należy je traktować na równi z miejscami od 5 do 8 (1/8 – ćwierćfinału)
Miała Pani spore problemy z dotarciem to Turcji i wystartowaniem w zawodach. Bagaż zaginął w podróży i niezbędna była pomoc kolegów i koleżanek z reprezentacji. W życiu trzeba mieć trochę szczęścia, którego ja w tym momencie nie miałam zbyt wiele. Do Turcji samolotem udałam się w ostatniej chwili. W hotelu w wiosce zawodniczej byłam o trzeciej nad ranem, a start wyznaczono na godzinę 9.00. Niestety na tym się nie skończyło, linie lotnicze zgubiły mój bagaż i zostałam bez jakiekolwiek sprzętu. Na szczęście dzięki uprzejmości trenerów i zawodników zdołałam skompletować niezbędne akcesoria. Kask pożyczył mi Maciek Kot, bieliznę termiczną Paulina Woźniak, rękawice oraz ochraniacze Karolina Sztokfisz. Resztę odzieży skombinował Piotr Skowroński. Wszystkim tym osobom jestem bardzo wdzięczna za bezinteresowną pomoc. Na szczęście deska przybyła na czas.
Czy z perspektywy czasu uważa Pani, że miała szansę na walkę nawet o złoty medal?W przeszłości Uniwersjada nie cieszyła się dużą popularnością wśród profesjonalnych sportowców, ale w obecnych zawodach Alpine ku mojemu zaskoczeniu wystartowało dużo znanych z Pucharu Świata zawodniczek, a w tym Joerg, Chundak, Kotnik, Dujmovits, Boccacini czy Kummer. Wystarczy wskazać, iż Selina Joerg z Niemiec to czwarta zawodniczka Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Vancouver 2010 roku.
Po eliminacjach zajmowałam piąte miejsce. W finałowych biegach pokonałam kolejno 1/16 zawodniczkę z Japonii a w 1/8 reprezentantkę Austrii notabene złotą medalistkę Zimowej Uniwersjady w Chinach z roku 2009. W walce o finał musiałam uznać wyższość Selinny Joerg z Niemiec. Niestety w walce o brązowy medal pomimo iż byłam faworytką popełniłem minimalny błąd, który pozbawił mnie medalu. Medal brązowy był na wyciągnięcie ręki, ale biorąc pod uwagę iż przede mną z racji mojego wieku jeszcze dwa startów w Uniwersjadzie, to uważam iż w przyszłości stać mnie na sukces.
Niezbyt wielu kibiców o tym wie, ale Uniwersjada to inaczej Mistrzostwa Świata Szkół Wyższych. Czy po niezbyt udanym występie w Lamolinie na Snowboardowych Mistrzostwach Świata czwarte miejsce w Turcji jest jakąś rekompensatą?Mistrzostwa Świta w konkurencji Alpinie to specyficzny rodzaj zawodów. Podczas zmagań startują najlepsi zawodnicy z Europy i Świata. Pomimo faktu iż w Mistrzostwach Świata zajęłam dopiero 24 miejsce, Ministerstwo Sportu i Turystyki mój start oceniło pozytywnie. Uważam jednak, że nie wypełniłam swojego planu minimum którym mógłbyć przecież awans do czołowej 16tki , a do którego zabrakło tak niewiele( po 1 przejeździe eliminacyjnym Aleksandra Król była 12). Biorąc jednak pod uwagę fakt, iż w mojej konkurencji zawsze startują najlepsi zawodnicy (w przeciwieństwie do dyscyplin Freestylowych, gdzie zazwyczaj brak jest czołówki światowej z USA nie startującej w zawodach FIS lecz w zawodach X Games), a zmagania snowboardowe dopiero przede mną ponieważ mam dopiero 20 lat, to start można uznać za nienajgorsz,y a zgromadzone doświadczenie tak niezbędne musi przecież zaprocentować w przyszłości. Starty podczas Uniwersjady jedynie to potwierdziły. Czwarte miejsce niewątpliwie cieszy tym bardziej iż były to mocno obsadzone zawody w których brały udział jedne z najlepszych zawodniczek Pucharu Świata w tym czwarta zawodniczka Igrzysk Olimpijskich Vancouver 2010. Mój wynik jest w jakimś stopniu pozytywnym prognostykiem przed zbliżającymi się Pucharami Europy i Świata.
Jakie są plany na pozostałą część sezonu? W obecnym czasie uczestniczę regularnie w zawodach o Puchar Europy, które są dla mnie priorytetem. Zajmuję w nich aktualnie miejsce w pierwszej szóstce. Mój plan minimum to top 3 generalnej klasyfikacji, który umożliwi mi posiadanie swojego własnego imiennego miejsca w Pucharze Świta. W obecnej chwili Polska posiada wyłącznie 2 miejsca w Pucharze Świata. Austriaczki czy Niemki natomiast dzięki dobrym występom posiadają kilkanaście miejsc. Ponadto pragnę wystartować w Pucharach Świata w Moskwie i Valmalenco i zająć miejsce w finałowej szesnastce. Oczywiście będę obecna także na Mistrzostwach Polski organizowanych przez Polski Związek Snowboardu.
0 0
A jak tam wielka Pani Płaczek Wywrotka Jagna Marczułajtis? Wielka snowboardzistka bez osiągnięć?
0 0
jezdzi w Witowie...cóż jej pozostało
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz