– To nie był freeride, tylko narciarstwo ekstremalne, i każdy błąd popełniony przez zawodnika w tej ścianie kosztował upadek, który mógł zadecydować o wszystkim, a także zakończyć się poważną kontuzją – tak ocenił zawody w Jasnej Michał Trzebunia, zwycięzca tych zawodów sprzed dwóch lat. W tym roku świetnie spisała się Karolina Riemen, która wygrała w konkurencji kobiet.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"842"}
Zawody freeridowe w narciarstwie organizowane są w Jasnej na Słowacji już od kilku lat i dotychczas miały dobre notowania. W tym roku jednak organizatorzy nie spisali się. Przeprowadzili je z pośpiechem, zmieniali decyzje, nie sprawdzili warunków w ścianie, na której były rozgrywane zawody, a sędziowie stali zbyt daleko, by móc dobrze ocenić płynność jazdy i ewolucje poszczególnych zawodników. Pogoda również nie dopisała – finałowe zjazdy zostały przerwane, a do ostatecznej klasyfikacji zaliczono wyniki z półfinałów. Było też sporo upadków, a niektóre z nich wyglądały groźnie.
Już w pierwszym dniu, ze względu na mgłę, nie odbyły się eliminacje, zatem wszystkich dopuszczono do półfinałów, które postanowiono rozegrać następnego dnia na dość trudnej ścianie, między Chopokiem (2014 m) a Końskim (1882 m).
– Lewa strona tej ściany okazała się w trakcie zawodów sporą pułapką, dużo na niej było skał i lodu, pokrytego cienką warstwą nawianego śniegu. Większość zawodników wycofywała się po pierwszych skrętach. Podchodzili do góry i nie zostali sklasyfikowani – wyjaśnia Michał Trzebunia. – Ci, co wybrali żleb lub prawą stronę, mieli jazdę przyjemniejszą, gdyż było tam dużo miękkiego śniegu. Tą prawą – skalno-lodowa ścianą udało się zjechać tylko mnie i zawodnikowi ze Szwecji, który w dolnej części miał groźny upadek. Ja też miałem pecha, bo startowałem jako pierwszy z mężczyzn. Wybrałem trudną linię zjazdu i szybko przekonałem się, że źle oceniłem warunki i trudność ściany. Spowodowało to, że nie było płynności jazdy, co w konsekwencji znalazło potwierdzenie u sędziów, którzy nisko ocenili zarówno agresywność, jak i płynność jazdy. Przed bardzo wąskim przesmykiem między skałami zatrzymałem się, gdyż nie bardzo wiedziałem, jak się wybić wśród takiej kompozycji skał i lodu o nachyleniu 60 stopni. Potem miałem jeszcze 9-metrowy drop w pionie. Chociaż zająłem dalsze miejsce, to jestem zadowolony, że udało mi się przejechać w Jasnej kolejną nową, bardzo trudną linię, która – jak sądzę – nieprędko doczeka się powtórzenia.
Ładny przejazd miał Mikołaj Kocot z Krakowa, który wybrał łatwiejszą linię. Przejechał ją płynnie i zakończył na dole ładnym dropem, plasując się najwyżej z Polaków – na 10. miejscu. Piotrek Gąsiorowski wykonał ustanego front flipa i dropa, co jednak nie zostało zauważone lub docenione przez sędziów, bo otrzymał bardzo niskie noty i zajął odległe miejsce.
Po przejazdach półfinałowych niektórzy z zawodników zjechali w dół, bo finały miały być w następnym dniu, ale organizatorzy postanowili przeprowadzić je jeszcze tego samego dnia, po dwugodzinnej przerwie. – Zrobiła się nerwówka, bo trzeba było powiadomić wszystkich o zmianie decyzji – tłumaczy Michał. Przeprowadzono finał kobiet, ale w trakcie przejazdów mężczyzn były upadki, zamknięto lewą część ściany, a potem zrobiła się mgła i zawodów nie udało się dokończyć. Organizatorzy postanowili przyjąć wyniki z półfinałów za ostateczne.
W konkurencji kobiet startowały dwie zakopianki. – Niewątpliwie duży sukces odniosła Karolina Riemen, która zasłużenie wygrała zawody – mówi Michał. – Nie widziałem całego jej przejazdu. Jechała ścianką w pobliżu głównego żlebu, potem przesmykiem wjechała do niego. Przejazd był szybki i dynamiczny. Podobną linie wybrała też Aśka Derezińska, która zajęła czwarte miejsce. Karolina bardzo dobrze jeździ na nartach zawodniczo, świetnie też radzi sobie we freestylu, a w zawodach freeridowych startowała dopiero drugi raz i wygrała.
Kończy się sezon zawodów freeridowych. Czołówka światowa wystartuje jeszcze w Norwegii. W Polsce sport ten jest jeszcze mało popularny. Uprawiają go tylko nieliczni, być może dlatego, że nie mamy terenów, gdzie można legalnie zjeżdżać trudnymi stokami i ściankami.
Apoloniusz Rajwa
Jasna Adrenalin 2008 wyniki czołówkiKobiety:1. Karolina Riemen – Polska – 116 pkt
2. Stanislava Hajduková – Słowacja – 97 pkt
3. Sabina Kaletová – Czechy – 94 pkt
4. Joanna Derezińska – Polska – 79 pkt
5. Ludmiła Fianinová – Słowacja – 76 pk
sklasyfikowano 12 zawodniczekMężczyźni:1. Mates Michalak – Słowacja – 151 pkt
2. Palo Haasz – Słowacja – 142 pkt
3. Martin Knyhel – Czechy – 141 pkt
4. Jan Ramstadt – Szwecja – 135 pkt
5. Michal Sekelsky – Słowacja – 133 pkt
sklasyfikowano 57 zawodników
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz