Szaflikowanie kojarzyło się jedynie z nielegalnym garbarstwem, a w w Zembrzycach to dwudniowy festyn z muzyką, regionalnymi specjałami i świetną zabawą. Było jadło, stragany, dobra muzyka oraz rywalizacja. Sołectwa wystawiły swoje drużyny, które musiały wykazać się w rzucie wałkiem do chłopa - w jego roli tym razem wystąpiła spora kukła. Był też rzut beretem, slalom kelnerski czy wyścigi par trzymających między brzuchami piłkę. Emocje spore, klasyfikacja nieważna - mimo sędziowskich wpadek najważniejsza i tak była zabawa. Więcej w najbliższym, papierowym wydaniu Tygodnika Podhalańskiego.
2015-06-24 13:49:12