Takiego zamieszania w Bukowinie Tatrzańskiej nie było już dawno. Ciężkie wozy strażackie pędziły na gwizdkach z każdej strony wsi, zewsząd dobiegały krzyki i jęki poszkodowanych, druhowie uwijali się jak w ukropie, a dyrektor Bukowiańskiego Centrum Kultury Bartek Koszarek rwał resztki włosów z głowy. W gminnych manewrach strażackich w Bukowinie Tatrzańskiej uczestniczyło kilkudziesięciu strażaków ochotników, którzy pod okiem zawodowców z zakopiańskiej Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej mogli doskonalić swoje umiejętności i zgranie poszczególnych jednostek.
2012-05-04 00:32:49