Warszawa jest Paryżem Północy, w artystycznych kabaretach życie pulsuje do białego rana, a królową sceny jest Kazia Gac. Tak jej się przynajmniej wydaje. Muza artystów, szaleńczo zakochana w poecie panna z prowincji kariery w stolicy nie zrobiła, za to dziś może nas oprowadzić po niezwykłym muzeum. A przy tym przenieść w czasy świetności kabaretów "Morskie Oko", "Qui Pro Quo" czy "Picador". Jak oczarowała publiczność swym spektaklem Beata Malczewska z Krakowa, przeczytać można w najnowszym wydaniu Tygodnika Podhalańskiego.
2018-04-13 10:09:56