Jak zapowiedzieli meteorolodzy, tak się i stało. Sypnęło. Ale tak od razu z całej siły. Drogi zasypane, drzewa uginające się pod ciężarem liści i leżącego na nich śniegu. Do pracy ruszyli strażacy. Najwięcej pracy mieli ci z Bukowiny Tatrzańskiej i Kościeliska. Problemy z prądem w Poroninie, Bukowinie i Zakopanem ("zgasł" m. in. Orlen i McDonald). I zrobiło się jakoś tak świątecznie, chociaż kilka razy dało się słyszeć "byle do wiosny, chłopy... byle do wiosny...".
2011-10-08 01:29:31