2013-06-20 17:28:50

Reklama

Marynarz w noc się bawi we dnie w hamaku śpi...

Reklama

Te słowa popularnej morskiej, chyba jeszcze przedwojennej piosenki mogą "szczurom lądowym" dać bardzo "realny" obraz życia marynarza.


Jeżeli zabawą nazwać mocowanie ("ształowanie") poluzowanego na fali ładunku, kiedy się to robiło nie patrząc na porę dnia czy nocy byle by zdążyć przed zbliżającym się sztormem, to tak, to była zabawa.
Albo nocne wachty na kanale La Manche lub innym mocno uczęszczanym szlaku morskim kiedy mówiło się, że ruch jak na Marszałkowskiej, a do tego jeszcze flotylle rybackich kutrów i jachty czy motorówki tzw. niedzielnych żeglarzy kręcących się po obu stronach burt, to też była świetna zabawa.

Dla wszystkich na mostku, kiedy trzeba było ustepować miejsca promom, płynącemu z Anglii do Francji lub  Francji do Angli  i za chwilę jachtom  pod żaglami płynącym "chyba" w przeciwnym kierunku ...  


Pamiętam  60 godzin prawie nieprzerwanej pracy w ładowniach na dużym drobnicowcu m/s Lucjan Szenwald, który pływał w tzw. Chipolbrooku do Chin.

W Antwerpii załadowano do jego przepastnych ładowni walce drogowe. I belgijscy "ształmeni", do których należało odpowiednie umocowanie ładunku delikatnie mówiąc "spieprzyli" swoją robotę.
Już po wyjściu na Północne kołysało dobrze, a na Biskajach długa fala płynąca od Ameryki miała kilkanaście metrów wysokości. Chcąc utrzymać kurs, statek musiał iść bokiem do niej, co powodowało silne przechyły.
Wystarczyła źle dokręcona śruba w "żabce" na stalowej  lince, by najpierw kilku milimetrowy luz po którymś tam z kolei uderzeniu doprowadził do zerwania linki i uderzenie kilku ton jednego walca w drugi. Po chwili powrót na drugą burtę i za chwilę znowu uderzenie, tym razem już z większym impetem.
Zanim wachtowi zorientowali się, że coś się w ładowni dzieje, kilkanaście ton ciężkiego  sprzętu wędrowało przesuwając się po ładowni zgodnie z przechyłami.
Cały pokład, nie ważne czy odpoczywający "po" czy "przed" wachtą, zszedł do ładowni by te "fruwające" walce umocować. Łącznie z pierwszym oficerem, który nadzorował robotę.
A kiwało co raz mocniej. Trzeba było uchwycić tę ciężką maszynę naciągając stalówkę i szybko zakręcić, by jak będzie przechył na druga burtę choć trochę przytrzymało. I w porę odskoczyć kiedy pęknie lub wyślizgnie się z obejmy. A między walec i tzw. "prostą ścianę ształową" zbudowaną na wręgach wklęsłej burty z drewna wrzucało się drzewo, by zmniejszyć lużne miejsce i możliwość przesuwania się walców...

Cud boski, że podczas tej pracy przy świetle tzw. słońc (lampa z kilkoma silnymi żarówkami i ekranem odblaskowym) w ładowni nic się  nikomu nie stało.
I później, już leżący w koi człowiek, zapierający się o co się da, by nie wypaść, z niepokojem czekał czy statek kładący się  na burtę zostanie w tym przechyle czy się podniesie.


A już najmniej ważne było czy ten sztorm nazywano huraganem, tajfunem, cyklonem czy innym orkanem, bo co za różnica kiedy statek szedł na dno.
Może dla dziennikarza, który pisząc "newsa" , że polski statek zatonął w czasie tajfunu a nie prozaicznego sztormu, ten tajfun brzmiał bardziej egzotycznie.

Dla marynarza chwilowo ocalałego i zalewanego na szalupie czy ratunkowej tratwie naprawdę nie było ważne czy te wysokie fale i wiatr przekraczający szybkość 200 km na godzinę to huragan czy może cyklon.

 

Chociaż statki tonęły i w zwykłych sztormach. W dodatku, nie na oceanach tylko morzach. Takie jak Bałtyckie, Śródziemne...

Tak jak Kudowa Zdrój, która zatonęła w 1983 roku koło Ibizy.  Zginęło 20 osób, uratowano tylko 8.
Kudowa wypłynęła z Walencji. Załadowano na nią 16 kontenerów, mimo, że warunki bezpiecznego pływania pozwalały na zaledwie 6 kontenerów. Ale, takie dosyć nagminne łamanie przepisów w PLO, gdzie liczył się przede wszystkim zysk a nie bezpieczeństwo załogi, było powszechne.
A kapitan, który się tym praktykom sprzeciwiał, przestawał szybko być kapitanem...

I siostrzana jednostka Kudowy Zdroju, statek  "Busko Zdrój", który utonął na Morzu Północnym w styczniu 1985 roku a z 25 osób uratowano tylko jedną osobę. Bo zanim nadeszła pomoc ci ocaleni zamarzli na zalewanej lodowatą wodą niesprawnej tratwie ratunkowej.

Na marginesie - sprzęt ratunkowy jaki był na statkach PLo przedstawiał bardzo wiele  do życzenia. Nie zapomnę, jak mocowaliśmy na pokładzie pneumatyczne tratwy ratunkowe , które przywiezino z magazynu i wymieniano przed rejsem. Jedna tratwa wysunęła się z unosu i wpadła do wody. Te tratwy budowane są tak, że otwierają się i napełniają powietrzem przy zanurzeniu (mozna je też otworzyć manulanie ciągnąć za linkę), więc ta po zanurzeniu  powinna samoczynnie wypłynąć na powierzchnię, rozwinąc się i być gotowa do przyjmowania rozbitków.

Powinna... ale chyba do dzisiaj tkwi w mule basenu portowego w Gdyni przy nabrzeżu cebulowym. 

 

A w ogóle cała seria zwanych przez marynarzy  Zdrojami (nazwy polskich uzdrowisk), licząca 12 statków budowana przez rumuńska stocznię była źle zbudowana.
I dopiero zatonięcie dwóch jednostek i śmierć ponad 40 osób spowodowało, że wykryto braki materiałowe. Udowodniono, że punkt ciężkości był niezgodny z normami ( znajdował się za wysoko od stępki), co powodowało niebezpieczne przechyły już przy małej fali. Jeżeli do tego dodać niebezpieczeństwo przesunięcia się ładunku, katastrofa gotowa.

Winnych przejęcia przez Polskie Linie Oceaniczne wadliwie zbudowanych statków nie znaleziono, bo przecież ich nawet nie szukano.


Zatonięcie w 1993 roku promu Jan Heweliusz.
Pływałem na identycznym m/f Mikołaj Kopernik a na budowie Heweliusza w Breviku w Norwegii byłem jako załogant. On już w czasie budowy był pechowy. Najpierw przewrócił się na burtę podczas próby zbiorników i pomp balastowych a później w sumie, przed zatonięciem , miał aż 28 różnych wypadków.
Przechylał się na pełnym morzu, dwukrotnie przewracał się w porcie, zderzał z kutrami rybackimi, miał awarię maszyny, a we wrześniu 1986 roku wybuchł na nim pożar.
Po tym pożarze nieprawidłowo przeprowadzony  remont (byle szybciej) przyczynił się do powiększenia problemów ze statecznością, co w konsekwencji miało duży wpływ na katastrofę.


Grecki tankowiec M/S Athenian Venture to polskie M/S Karkonosze z Polskiej Żeglugi Morskiej. Już pod grecką banderą w 1988 roku spłonęły na morzu wraz z całą polską załogą (24 osoby) i 5 żonami marynarzy, które w ten ostatni rejs mężowie zabrali ze sobą.

Inny grecki statek z polską załogą M/S Kronos. Zatonął z 19 marynarzami a powodem zatonięcia był bardzo zły stan techniczny statku (pęknięcie kadłuba), o czym przed wypadkiem pisali marynarze w listach do domów.

 

Marynarz w noc się bawi...

Przypominają mi się kapitanowie, którzy nie schodzili z mostku przez kilka dób, bo statek szedł w sztormie, w gęstej mgle. Wachtowi schodzili z mostku na 8 godzinny odpoczynek po 4 godzinach, kapitanowie zostawali, bo byli odpowiedzialni za statek i bezpieczeństwo ludzi na nim płynących. Posiłki jedli na mostku, jeżeli mogli, kładli się na kanapce w kabinie nawigacyjnej tuż obok mostku by złapać kilka minut snu....

Przypomina mi sie wachta na Morzu Chińskim, kiedy płynęliśmy prosto na  falę wywołaną trzęsieniem dna morskiego czy może  też wybuchem morskiego wulkanu. Radio odebrał ostrzeżenie, uciec już nie było gdzie...
"Stary" ogłosił alarm "przygotowanie do opuszczenia statku" i załoga stała w korytarzach z założonymi kapokami czekając na  rozkaz. A na mostku, kapitan, oficer i marynarz wachtowy oraz sternik  wszyscy patrząc na tę ścianę wody idącą na statek odmawiali modlitwę. Partyjni też...
Ogromny wstrząs, statek zamiera i po chwili zamienia się w okręt podwodny. Po długich kilkunastu? kilkudziesięciu? sekundach wypływa na grzbiecie fali i jeszcze przez chwilę, mimo, że motory "cała naprzód" płynie z falą do tyłu.... 

Przypominają mi się ci, co odpłynęli w ten ostatni rejs na wieczną wachtę.
Ci, których znałem bo pływałem z nimi na innych statkach.
Na Kudowie zginął starszy marynarz Harry Ciesielski, którego w czasie długiego rejsu do Indii na Grunwaldzie byłem "szlaufkumplem", mieszkaliśmy wspólnie w dwuosobowej kabinie. Przegadaliśmy wiele godzin, zawsze mówił, że swoje imię dostał na cześć prezydenta USA Trumana.

Na Kudowie utonęła też radiooficer, pani Basia Skokowska. Pływałem z nią na Krzywoustym, kiedy zaczynała morską karierę jako asystent Radio. III oficer Janusz Lewandowski był moim wachotwym oficerem na "Jaśle"...
I znajomi uratowani z Kudowy - marynarz Jurand Heczko, motorzysta Jurek Krzysiak.

Przekroczyli "smugę cienia" na Heweliuszu Władek Półtorak, na Busku Maniek Kwiatkowski, Waldek Łyszkowski, Wojtek Błażejowski zwany Błażejem, Mirek Kolberg.
Z nimi kiedyś pływałem, razem wychodziliśmy w portach na ląd, wspólnie staliśmy w kolejce do kasy w PLO po wypłatę, wspólnie zajmowaliśmy stoliki w Vikingu w Nowym Porcie czy w "Interclubie" w Gdyni...

I wielu innych, którz "bawiąc się nocną porą" dopłynęli do Fidlers Green, wiecznej szczęśliwej krainy żeglarzy i marynarzy.
Jak np. rybacy z trawlerów Nurzec, Cyranka, lub z Brdy.
Jak 20 Polaków z m/s Leros Strength, którzy utonęli niedaleko Norwegii w 1997 roku.

Ci wszyscy, to marynarze ze statków dalekomorskich, dla których rejsy to była przecież ciężka praca a nie zabawa w nocy i odpoczynek w hamaku w dnie. 

Ale przecież są też tacy, którzy w rejs wypłynęli by w jakiś sposób się rzeczywiście bawić, dla których ta praca przy stawianiu żagli to była przyjemność...
Jak choćby ci na jachcie "Janosik", który zaginął w 1975 roku w cieśninie Skagerak.
Czy tych siedmiu żeglarzy (w tym dwie kobiety) rzeczywiście do tej pory się bawi...?

Jedna z czytelniczek tego blogu komentując jeden z moich wpisów zaproponowała bym napisał o "tych dziewczynach w każdym porcie"...

Może , jeżeli licząc "te płatne kobiety" coś by można napisać, ale i tak nie w każdym porcie by się one znalazły.
Bo te dziewczyny, czy też, jak to się śpiewało w tej samej piosence gdzie o tym hamaku - "ma w każdym porcie narzeczoną..." , to raczej tylko wytwór wyobraźni autora piosenki.

Napisanej zresztą w latach przedwojennych i śpiewanej już na żaglowcu szkolnym "Lwów". 
A cały tekst, który przytaczam brzmi tak:

Wesoła marynarska wiara, szczęsny jej życia los.
Nie to, co z lądu armia szara, która ma pusty trzos.

Marynarz w noc się bawi, w hamaku we dnie śpi...
Czy to na Bałtyku, czy na Atlantyku ze swego losu drwi.

Ma w każdym porcie narzeczoną, używa sobie fest...
Niejedna chciała być mu żoną, lecz on nie frajer jest...

Refren: Marynarz w noc się bawi... itd....

Na spacer jedzie do New Yorku, by zwiedzić ziemi szmat.
Dolarów pełno ma w swym worku, jego jest cały świat...

Autorstwo przypisuje się któremuś z kandydatów na kapitana Żeglugi Wielkiej zdobywającego umiejętności na pokładzie pierwszego żaglowca szkolnego "Lwów". Czyli w latach 20 i 30 ubiegłego stulecia.

Czy tylko wtedy "szczury lądowe" miały mylne wyobrażenie o życiu i zarobkach marynarza?  Nie sądzę.


Kiedy pływałem, pensja marynarza nie przekraczała średniej pensji krajowej.
Górnik miał więcej, o jego sklepach "G", w których na Kartę Górnika kupowało się artykuły niedostępne gdzie indziej nie wspominając.

Pewno, marynarz  (najczęściej, jeżeli był kawalerem) w czasie postoju statku w polskim porcie mógł "szastać forsą".
Bo z kasy PLO brał pensję np. za 6 miesięcy rejsu plus wszystkie dodatki. I z tych dodatków (eksploatacyjne, procent od frachtu itp. itd.) się robiło 9 miesięcznych pensji.
I wtedy pieniądze zarobione przez pół roku w morzu wydawało się na lądzie w ciągu kilkunastu dni. Było się "milionerem", no nie? 

Więc czy warto się dziwić, że "marynarz w noc się bawi a we dnie w hamaku śpi"?

A może lepiej zastanowić się, co tak naprawdę znaczy toast "Za tych, co na morzu"...

Zostań Patronem Tygodnika Podhalańskiego.

Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
SeaMan 2015-05-10 21:55:36
Jeżeli chodzi o m/s Lucjan Szenwald to zapraszam na polishseaman.blogspot.pl
Mam tam opisane akcje ratunkowe. Może brałeś w nich udział?
rys 2013-06-28 23:24:29
Fibi - Baltony nie znalem , a sklep G. z opowiesci , ale faktem jest ,ze kuzyn kupil mi telewizor (za moje) ,bo pracowal pod ziemia ..
Fibi 2013-06-28 22:36:11
Panowie spieracie się który sklep był lepszy Baltona czy G.
Tego nie wiem ?ale wiem, że Wasze żony, czy partnerki wiedzą, jak szastały kasą,?
W 'tamtych" czasach wcale nie musiały pracować, nie chciały i nie miały potrzeby, bo zawsze musiały być "wypoczęte" i pachnące, jak mąż wróci z szychty, albo rejsu :):):)
rys 2013-06-28 21:01:16
p. Sowa-wole pierwsza wersje tego powiedzenia .- pierwszy telewizor mialem wlasnie z G, sklepu , nawet kolorowy -znaczy w dwoch kolorach ,ale w pelnej gamie.
Milosz Sowa 2013-06-28 19:24:46
@uorczyk - jak się nie ma co się lubi
to nie lubi się też tego
co się ma...
uorcyk 2013-06-26 09:03:26
a czy ja mam dopisac , jak upokarzajace zycie mieli ci co ani na morzu, ani w kopalni ani w partii nie byli??
ehhh, Panowie .. w .. sie poprzewracało :P
brt 2013-06-25 10:07:35
Panie Miloszu !Nie wiem skad moi kumple mieli domy na Oksywiu , Wzgorzach Nowotki , Babich Dolach , mieszkania w blokach , urzadzone i wyposazone we wszystko co bylo mozliwe na owe czasy .Ja tez musialem wydawac pieniadze , mieszkania nie mialem tak wspaniale wyposazonego .Chcialem zapytac czy byl Pan w tych sklepach G tak wspaniale zaopatrzonych i czy pan je widzial ?Czy byl Pan kiedys w kopalni ? Ja tych sklepow G z takim wyposazeniem nie widzialem , widzialem Baltonowskie bo tam moglem cos kupic dzieki odkupionym bonom od kumpli .Nikt z nich nie narzekal na prace, a staus spoleczny mieli b.wysoki .W owych czasach, byla to elita owczesnej Polski .Dzisiaj , juz niedlugo przed emerytura musza jezdzic do Hamburga i innych portach po swiecie aby zamustrowac na statek .Sluch o polskich marynarzach i armatorach zaginal , co jest b. przykre , pozostaly tylko wspomnienia.Dzisiaj musze im wspolczuc a nie zazdroscic ze nie zostalem marynarzem .Zawsze jest cos za cos .Wydaje mi sie ze cecha wspolna tych zawodow jest to , ze jedni gina pod ziemia a drudzy na morzu.Poza tym jakie to wszystko ma dzisiaj znaczenie . Za karawanem nie jedzie ciezarowka z tymi dobrami .Jezeli Pana czyms urazilem,przepraszam ,nie zazdroscmy sobie bo mlodziencami juz nie jestesmy.SerdeczniePana pozdrawiam i dziekuje za odpowiedz.
miłosz sowa 2013-06-24 23:28:23
@brt - Pan miał kumpli marynarzy, więc Pan wie, że "mieli kupę kasy w dolarach też"...
Tylko, gdyby Pan przez 6 miesięcy nie wydawał tej kilkutysięcznej pensji, to też wyjeżdżając na wczasy miałby pan te kilka tysięcy razy np. 6. Na miesiąc urlopu, no, powiedzmy z tzw. dniami wolnymi (za niedziele i święta w morzu, nie przy nabrzeżu w obcym porcie) nawet dwa miesiące. Pensja razy 6 - "kupa forsy" zapewne...
Baltona - miała takie same towary jak Pewex. Jeansy, wtedy w Polsce luksusowe alkohole, kosmetyki. Szynkę "Krakus" w puszkach - nie zawsze. Papierosy "amerykany".
Nie było w niej kolorowych telewizorów, pralek automatycznych, lodówek, dywanów itp. dostępnych w sklepach gdzie robiono zakupy z kartą "G" towarów.
Jeżeli marynarze mieli, jak Pan to określa "kupę kasy w dolarach też", to albo im "wyszedł" marynarski biznes, albo za granicą w długim rejsie nie wydawali dodatku dewizowego co wiązało się z siedzeniem na statku "non stop" albo z zabieraniem ze sobą na wycieczkę w obcym porcie własnej wody mineralnej by nie wydać tego dolara.
A po powrocie do Gdyni dostawali w bonach baltonowskich te 150 dni razy np. 1,10 dolara (dodatek dewizowy za dzień w morzu na długiej lini) czyli te 165 dolarów. Za pół roku (bez tych kilku dni) rejsu - rzeczywiście "kupa dewiz"...
Marynarz mógł oczywiście w ostatnim porcie przed Gdynią, np. w Hamburgu wziąć od ochmistrza cały dodatek w niemieckich markach, nie wydać ani feniga i całość przywieźć do Polski. Ale ryzykował, że mu to skonfiskują jeżeli starał się wynieść na ląd bez zgłoszenia wwożenia dewiz. Mógł też zgłosić, że wwozi, ale to też się wiązało z różnymi opłatami (o "wywiadach" w SB nie wspominając).
Jest jeszcze jedna różnica między marynarzem a tymi, co pracowali na lądzie czy nawet pod ziemią...
Oczywiście na korzyść dla marynarza :)
Marynarz nie wracał po 8 godzinnym "fedrowaniu" do domu, nie szedł w niedzielę do kościoła a później z kumplami na piwo czy z rodziną na spacer.
On się w noce bawił a we dnie w hamaku spał...
brt 2013-06-23 21:25:53
Bylem gornikiem , mialem kumpli marynarzy , mieli kupe kasy (w dolarach tez) a ja kilkutysieczna pensje.Te G sklepy to byly g....ne w porownaniu do waszej Baltony,.W tych gorniczych mozna bylo kupic kielbase , takie to dobra oferowali .Oni wtedy narzekali tylko na czarne brygady.Lata to byly 80 i 90 te.
  • PRACA | dam
    Poszukujemy osoby na stanowisko sprzedawcy odzieży skórzanej na stoisko pod Gubalowke Wymagania: komunikatywność i łatwość nawiązywania kontaktów, doświadczenie w sprzedaży, zaangażowanie oraz chęć pracy z klientem. Tel 781271166.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy Targ-Czarny Dunajec lub przyjmę reklamę. 608 729 122.
  • USŁUGI | budowlane
    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DACHY, ELEWACJE. 608729122.
  • PRACA | dam
    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122.
  • BIZNES
    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy Targ-Czarny Dunajec lub przyjmę reklamę. 608 729 122.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum Narciarstwa. 608 729 122.
  • USŁUGI | budowlane
    "Tedy" Usługi budowlane: sprzedaż domów w stanie deweloperskim, budowa domów murowanych i drewnianych, wszelkie pokrycia dachowe, ocieplenia/termomodernizacja domów/budynków, sprzedaż materiałów budowlanych, nadzory budowlane, usługi transportowe. 608 729 122, +49 15 205 734 746, mail: tedy32@o2.pl
  • USŁUGI | budowlane
    USŁUGI BLACHARSKO-DEKARSKIE, KRYCIE I PRZEKRYCIA DACHÓW, KOMINY, BALKONY, RYNNY, GZYMSY, FASADY. 889 388 484.
  • PRACA | dam
    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM - KELNER/-KA - DLA UCZNIÓW, STUDENTÓW na umowę zlecenie. 601 533 566, 18 20 64 305
  • PRACA | dam
    RESTAURACJA W ZAKOPANEM ZATRUDNI KELNERA/-KĘ, POMOC KELNERSKĄ. PRACA STAŁA + świadczenia. 601 533 566, 18 20 64 305
  • PRACA | dam
    Restauracja Siwy Dym w Rabce-Zdrój zatrudni: KUCHARZA KUCHNI ZIMNEJ ORAZ GORĄCEJ, POMOC KUCHENNĄ. Praca na stałe lub dorywczo. CV na: rabka@siwydym.pl Informacje pod numerem 887 080 004
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o powierzchni ok. 50 m2. Zakopane centrum, ul. Kościuszki - 691 124 272.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Szukam MIESZKANIA do wynajęcia. 663 440 708.
  • USŁUGI | budowlane
    OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. 787 479 002.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    DZIAŁKA BUDOWLANA 8.5 ARA. 505 429 375.
  • USŁUGI | budowlane
    TYNKI I WYLEWKI MASZYNOWE tanio i solidnie, zacieranie mechaniczne, technika silosowa. Realizujemy małe i duże obiekty 18 26 550 39, 503 532 680.
  • SPRZEDAŻ | różne
    Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY JUHASKIE. Tel. 793 887 893
  • SPRZEDAŻ | różne
    NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: jarzębina (60/80). Tel. 793 887 893
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • PRACA | dam
    NIEMCY: brygadzista do 5000 Euro, kranista do 4000 Euro, murarz cieśla do 3600 Euro, malarz ocieplenia elektryk spawacz do 2700 Euro. Umowa na warunkach niemieckich. 0048 575-001-116
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    ZAKOPANE - STYLOWY DOM (zadbany, urządzony), na działce 3000 m, widok na góry - 607 506 428.
  • USŁUGI | budowlane
    MALOWANIE DACHÓW I ELEWACJI. 602 882 325.
  • USŁUGI | budowlane
    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
  • SPRZEDAŻ | różne
    DREWNO KOMINKOWE. 501 577 105.
2026-04-22 21:30 Imperial w Zakopanem sprzedany po raz drugi. Tym razem za ponad 30 mln zł 2026-04-22 21:00 18 mln zł na zakopiańską "Sokolnię". Umowa podpisana 2026-04-22 20:46 Duże stado łani pod Nosalem (WIDEO) 2026-04-22 20:30 Ranna wiewiórka znaleziona w Zakopanem. Strażnicy uratowali zwierzę 2026-04-22 20:00 Uwaga na fałszywe zwroty podatku. Nowa fala oszustw internetowych 2026-04-22 19:38 Straż Graniczna z leśnikami posadzili tysiąc drzew. Akcja na Dzień Ziemi 2026-04-22 18:59 Radni pytają o inwestycje rowerowe, kartę turysty i zawody rowerowe na Bachledzkim 1 2026-04-22 18:30 Po ewakuacji szkoły sprawę pożaru w rozdzielni elektrycznej zbada biegły 2 2026-04-22 18:00 Mieszkańcy Olczy alarmują o zalewaniu posesji i drogi. Każde opady pogarszają sytuację 2 2026-04-22 17:30 W sobotę nowotarska Noc Muzeów 2026-04-22 17:00 Mieszkańcy Wyskówek alarmują: quady i kuligi niszczą spokój i teren. Apel o zdecydowane działania władz 3 2026-04-22 16:25 Niedźwiedzioodporne kontenery w Zakopanem. Nowa inicjatywa dla bezpieczeństwa i przyrody 2026-04-22 16:00 Medale dla tatrzańskich karateków na IKO Przełęcz Cup 2026-04-22 15:34 Dlaczego warto postawić na sprawdzoną kadrę podczas letniego wypoczynku? 2026-04-22 15:30 Street Food Polska Festival ponownie na nowotarskim Rynku 2026-04-22 15:05 Wycinka drzew w rejonie ul. Piłsudskiego i Olimpu. Jest zgoda Nadleśnictwa 1 2026-04-22 14:56 RODO w firmie. O czym warto wiedzieć? 2026-04-22 14:41 Recydywista włamał się do lokalu gastronomicznego. Grozi mu 15 lat więzienia 2026-04-22 14:00 Nowotarski Dzień Ziemi na rynku. Mieszkańcy świętują i uczą się ekologii 2026-04-22 13:30 Tomasz Wolak Rock Band zagra w Zakopanem 2026-04-22 13:18 Ewakuacja. Zadymienie szkoły w Kościelisku (WIDEO) 2026-04-22 13:02 Konferencja stylistek paznokci na Podhalu. Branża spotkała się w Zaskalu 2026-04-22 12:30 Wpadli na gorącym uczynku. Monitoring i czujność pracowników zadziałały 1 2026-04-22 12:16 Niebezpieczna plama na drogach w Zakopanem. Interweniowali strażacy 2026-04-22 11:58 Niepokojące zmiany w potoku Cicha Woda w Zakopanem. Mętna woda budzi obawy mieszkańców 4 2026-04-22 10:59 Spięcie radnych. "Sodoma i gomora" kontra "bociany przynoszące dzieci" 10 2026-04-22 09:59 Zmiana planu dla API zdjęta z obrad, ale stanowisko w sprawie Borów nie trafiło pod głosowanie 1 2026-04-22 09:35 Ruszyła rozbiórka domu na Kasprusiach. To część dużego remontu ulicy (WIDEO) 2 2026-04-22 09:16 Rozpoczęła się sesja zakopiańskich radnych. Na początku minuta ciszy 3 2026-04-22 09:02 Zmienna aura, w górach wciąż zimowo 2026-04-22 09:00 Bajkowy poranek na Nosalu. Na szlaku pusto (WIDEO) 2026-04-22 08:00 Muzyczna podróż przez literaturę 2026-04-21 21:49 Zawodnicy z Zakopanego walczyli w Mistrzostwach Polski Kyokushin w Myślenicach. Jest jedno podium 2026-04-21 21:20 Zakopiańska 13-latka w The Voice Kids. Zosia Marchalewicz w sobotę powalczy w bitwach drużyny Blanki 2026-04-21 21:00 Posprzątali brzeg Jeziora Czorsztyńskiego 2 2026-04-21 20:35 Swego nie znacie, cudze chwalicie. Tym razem willa Elżbiecina 2026-04-21 20:01 W Zakopanem ruszyła akcja Sprzątaj po swoim psie 3 2026-04-21 19:30 Gala Sportu Miasta Nowy Targ 2026-04-21 19:17 Zmarł Jan Tylka, były radny. Na Szymonach stworzył ukrytą perłę 1 2026-04-21 19:00 Wielkie sprzątanie w Nowem Bystrem. Mieszkańcy jednoczą siły dla środowiska 2026-04-21 18:32 Ciężkie życie krokusów w Tatrach 2026-04-21 18:06 Na Krupówkach dziś zimno i pusto (WIDEO) 2 2026-04-21 18:00 Kolejny sukces młodych szachistów z Zakopanego 1 2026-04-21 17:48 OD GŁOSY - koncert w Klubokawiarni Stacji Kultura w Zakopanem 2026-04-21 17:19 Policja i Straż Ochrony Kolei kontrolowały przejazd w Poroninie 2026-04-21 17:00 Zakopane szykuje się na majówkę. Trwa łatanie dróg, a jutro sadzimy drzewa (WIDEO) 12 2026-04-21 16:28 Podmyta droga w Witowie. Utrudnienia na odcinku Między Potoki 2026-04-21 16:10 Ten pies błąka się po Białce Tatrzańskiej. Może ktoś go rozpoznaje? 1 2026-04-21 16:00 Zawody rowerowe na Bachledzkim Wierchu. Uszanujmy właścicieli terenów 3 2026-04-21 15:33 Sezon narciarski trwa, ale nartostrada do Kuźnic miejscami nieprzejezdna
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2026-04-22 21:40 1. Wójt wczoraj był na audiencji u naczelnego rabina Rysia i efekt wizyty jaki jest każdy widzi. 2026-04-22 21:26 2. Padało, przeczytaj artykuł to zrozumiesz. 2026-04-22 21:21 3. w latach 90 było tam dosłownie kilka domów kuźwa!!! skąd się tam tylu mieszkańców wzięło jeżeli tam są tereny zielone :) :) :) 2026-04-22 21:14 4. Co ciekawe, w Borach. Ok 300 m powyżej końca koryta idącego do elektrowni powstał poligon do paintball... Zostało zniszczone torfowisko wraz z wieloma rzadkimi roślinami no wełnianką, wiślakami, licznymi mchami czy żurawinami... Czy ktoś to zatrzyma zanim zostanie zaorane? 2026-04-22 20:45 5. W sprawie sciezek i infrastruktury rowerowej to uczcie sie, albo nie. Mozecie odgapić jak sami nie umiecie pomyslec od Szczyrku, Bielska BIałej czy ostatecznie Nowego Targu (chociaz tam w miescie roznie z tym bywa). Majac takie tereny do okola Zakopanego i w samym miescie , jest kilkadziesiat mozliwosci zeby zrobić sciezki i trasy dla kazdego rodzaju rowerów. Moze jak sami nie macie pojecia o tym to trzeba zatrudnic ludzi ktorzy juz takie rzeczy robia i robili w wielu miejscach. Tylko trzeba troche chciec. NIe wysterczy tylko kolo mlynskie pod skocznia i krupówki ze skalpami i knajpami. Dziwne jest to ze pelno ludzi z Zakopanego zeby pojezdzic na rowerach po górach i nie tylko, siada w samochody i całymi rodzinami jedzie do Szczyrku i Bielska. 2026-04-22 20:07 6. Najważniejsze jest Duszpasterstwo Hufców Pracy powstałe w 1991 roki. Natomiast OHP powstało w 1958. 2026-04-22 19:07 7. Z tymi patobiznesami już dawno powinny władze zrobić porządek. To jest nie do pomyślenia, aby quady, crossy czy skutery jeździły ile wlezie i byle gdzie. Niszczą, smrodzą i hałasują, a nadmierną prędkościom również stwarzają zsgrożenie na drogach publicznych tak jak to ma miejsce przy szkole w Poroninie 2026-04-22 19:04 8. Panie Figiel ,Jan Paweł II by się ucieszył że katolicy wybrali sutenera na prezydenta. 2026-04-22 18:53 9. Za Doruli na szczęście na Mrowcach nigdy nie padało więc teraz się pojawił problem. 2026-04-22 18:44 10. Trza mi tak obrobić komin jak na zdjęciu nr 1.
2026-04-16 18:33 1. Piękna SZKOŁA Grupy uczniów palący papierosy w otoczeniu szkoły, Muzeum i siedziby PTTK. Używają do porozumiewania się kilku prostych słów, powszechnie uznawanych za nieprzyzwoite. Na 150 lecie konieczna jest PALARNIA w szkole. Szkoda dzieci, bo mogą się przeziębić. Pytanie! Czy dyrekcja i pedagodzy widzą to? 2026-03-23 10:43 2. Pan Z. i koledzy.... i potem powiecie ze to prostest w sprawie mostu a nie wiec polityczny. hehe. kogo chcecie nabrac? 2026-03-11 08:14 3. Strategia rozwoju... Stawiać jak najwięcej deweloperki, reszta to ch... 2026-03-06 08:53 4. moze zamiast organizować te rozchwytywane i konsultacje miasta uruchomi druga zmiane u w urzedzie dla pracujacych obywateli petentów? 2026-03-06 08:25 5. Chętnie bym się dowiedział jakie studia i na jakich poważnych uczelniach mają ukończone uczestnicy dyskusji. Wprawdzie obowiązuje zasada, że wystarczy chęć szczera ale oni chcą zmarnować nasze pieniądze. Oj tam, oj tam. 2026-02-16 21:51 6. "Na spotkaniu zjawił się burmistrz Łukasz Filipowicz, radni Tymoteusz Mróz, Mateusz Łękawski i mieszkańcy. Ci ostatni niezbyt licznie." A kto miałby się tam pojawić jak spotkanie zorganizowane w godzinach gdzie normalni ludzie pracują a miejsca tam w tej "stacji kultura" było może jeszcze na jakieś 20 osób. Przecież to klita na poddaszu gdzie jest miejsce dla dzieci na zabawy a nie dla 100 czy więcej dorosłych. Przecież to była jawna kpina. Dlaczego spotkanie nie było bardziej komunikowane i nie zapewniono odpowiednio dużej sali? I przede wszystkim dlaczego w godzinach pracy a nie w weekend??? Wywalić miliona na sylwestra potrafią a zmobilizować mieszkańców "nie da się". Widać zależy im żeby przyszło jak najmniej mieszkańców. Boją się usłyszeć to i owo. 2026-02-08 13:18 7. Fajne eksponaty :) 2026-02-04 21:19 8. Nie moje klimaty ani dla uszu ani dla oczu 2026-01-29 15:43 9. Kasia Rysy 2026-01-03 13:15 10. Ładne góalki.
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama