Reklama

2023-04-06 21:00:09

Reklama

Jurgów, Łysa Polana, Nowy Targ

Na Łysą Polanę spod Verdun

Losy kraju, wydarzenia i czasy, w których żył mój ojciec, sprawiły, że miał "bogaty" życiorys - przekonuje w rodzinnej kronice córka Franciszka Płaczka, Emilia Kilanowicz z Nowego Targu.

O urodzonym w zaborze pruskim Franciszku Płaczku jedno można na pewno powiedzieć - przyszło mu żyć w ciekawych czasach. Urodził się w 1895 r. w Sadkach w województwie poznańskim jako najmłodsze z siedmiorga dzieci Wojciecha i Katarzyny z Ciesielskich. I choć w tamtych czasach groziły za to poważne konsekwencje, w jego rodzinnym domu kultywowano obyczaje polskie i język polski. Po osiągnięciu pełnoletności, jak większość jego rówieśników, otrzymał wezwanie do wojska. W dokumentach z tamtego okresu czytamy, że postury był raczej drobnej. Mierzył 171 cm, ważył 65 kg, miał blond włosy, pociągłą twarz, siwe oczy i znał biegle język niemiecki.

Rodzinne pamiątki

Przyczynkiem do pochylenia się nad życiem ich nieznanego dziadka i pradziadka stała się dla jego potomnych, Wojciecha i Wiktora Kilanowiczów, kronika rodu napisana przez córkę Franciszka Płaczka, Emilię Kilanowicz, a także przechowywane pieczołowicie rodzinne pamiątki, dyplomy, medale, przedmioty osobistego użytku i inne dokumenty. To z nich da się wyczytać, że przodek rodu, który nie doczekał się narodzin wnuków, był człowiekiem o silnym charakterze, niezłomnym kręgosłupie moralnym, głębokim patriotyzmie i odwadze, ale także oddanym rodzinie ojcem i głęboko wierzącym Polakiem. - Dla mnie pradziadek był bohaterem. Nie miałem szans poznać go osobiście, ale zawsze ten jego cień gdzieś w naszej rodzinie był - tłumaczy, pokazując rodzinne pamiątki, prawnuk Franciszka, Wojciech Kilanowicz. Wertując karty rozpadającej się ponadstuletniej książeczki wojskowej, można prześledzić, że w dniu wybuchu I wojny światowej przodek rodu Kilanowiczów służył w szeregach armii pruskiej. I z nią w 1916 r. zawędrował do Francji, pod Verdun.

Piekło Verdun

Plan na zdobycie twierdzy Verdun był taki, by "wykrwawić" broniące jej wojska francuskie. Misję tę powierzono 5. Armii Niemieckiej pod dowództwem pruskiego następcy tronu księcia Wilhelma Hohenzollerna. Wojska, w szeregach których znalazł się też młody Franciszek, miały przypuścić atak już 12 lutego 1916 r. Niestety, zła pogoda wymusiła przesunięcie tego terminu. Starcia rozpoczęły się więc 21 lutego i trwały do 20 grudnia tego samego roku. Twierdza Verdun pozostała jednak w rękach Francuzów, a obie strony poniosły wielkie straty. To w jednej z takich bitew 21-letni wówczas Franciszek Płaczek dostał poważny postrzał w płuco, trafił do francuskiej niewoli, a finalnie do kolonii karnej w Maroku. Nie wiadomo, jak długo przebywał na obczyźnie i w jakich okolicznościach wrócił do kraju. Milczą o tym rodzinne archiwa i dokumenty.

Swemu obrońcy

Po powrocie do domu ranny pod Verdun młody żołnierz nie mógł liczyć na proste rozwiązania czy inne życiowe rarytasy. Zwłaszcza że jako najmłodszy z rodzeństwa nie miał szans na objęcie skromnego majątku w Poznańskiem. A że był to czas, kiedy liczył się każdy człowiek z doświadczeniem wojskowym, postanowił zgłosić się na ochotnika do tworzonego przez marszałka Józefa Piłsudskiego Wojska Polskiego. Nie bez znaczenia był też fakt, że w szeregi tej formacji zapraszano tych mężczyzn z terenów byłego zaboru pruskiego, rosyjskiego i austro-węgierskiego, którzy walczyli podczas zakończonej dopiero co I wojny światowej.

W 1919 r. doświadczony na froncie Franciszek ponownie stawił się na polu walki. Tym razem za sprawą wojny polsko-bolszewickiej i słynnej Bitwy Warszawskiej, zwanej później Cudem nad Wisłą. Za waleczność i odwagę w wojnie pomiędzy odrodzoną Rzeczpospolitą Polską a Rosyjską Federacyjną Socjalistyczną Republiką Radziecką, dążącą do podboju europejskich państw i przekształcenia ich w republiki sowieckie, przyznano mu Medal "Polska Swemu Obrońcy", do dziś znajdujący się w pamiątkach rodzinnych. - O, tu, na rewersie, umieszczono daty 1919-1921 - pokazuje srebrny krążek Wojciech Kilanowicz.

Łysa Polana

Czas po zakończeniu wojny polsko-bolszewickiej to dla Franciszka nowe wyzwania i nowe możliwości. Kiedy skończyły się działania na froncie, skierowano go na posadę komendanta straży granicznej na przejściu granicznym w Łysej Polanie. Nie była to jednak ciepła posadka. Zwłaszcza że walka z przestępczością na granicy nie obywała się bez ofiar, również tych po stronie strażników. Raz po raz ginął więc gdzieś na posterunku kolejny funkcjonariusz graniczny. A rozsiane tu i tam mogiły znaczyły bieg ustalonych dopiero co granic państwa.

Dokument z 28 lutego 1929 r. poświadcza, że Franciszka Płaczka powołano m.in. do obsady personalnej instruktorskiego kursu narciarskiego. I że swoją wiedzą i pilnością przyczynił się on do odpowiedniego wyszkolenia instruktorów jazdy narciarskiej dla korpusu straży granicznej. W końcu umiejętność poruszania się zimą na nartach była dla strażników przejść granicznych w Tatrach bardzo ważna. To, co z dumą podkreślają przeglądający rodzinne archiwa Kilanowiczowie, to fakt, że ich przodek opracował też pierwszy podręcznik szkolenia psów granicznych. I to, że dokumentem z 3 kwietnia 1929 r. dostał prawo do noszenia Medalu Dziesięciolecia Odzyskanej Niepodległości, a dokumentem z 30 czerwca 1938 r. Brązowy Krzyż Zasługi za zasługi w służbie granicznej.

Chichot losu

To podczas służby na przejściu granicznym w Łysej Polanie Franciszek poznał swoją przyszłą żonę, Marię Silan, córkę Jana Silana, jurgowskiego nauczyciela i organisty. - Przejście rolnicze w Jurgowie podlegało pod Łysą Polanę, w związku z czym mój ojciec musiał sprawować nad nim kontrolę. Bywał więc w Jurgowie, a na poczcie pracowała panna Maria - 21-letnia córka tamtejszego organisty. Spodobała się 36-letniemu oficerowi - opisywała po latach perypetie miłosne swoich rodziców ich córka Emilia.

Koniec końców młodzi pobrali się 2 lutego 1931 r. w kościele pw. św. Sebastiana w Jurgowie. A dla walczącego o wolną Polskę Franciszka nie było istotne to, że matka jego ukochanej przyszła na świat w słowackiej Spišskej Belej, a sama Maria miała najprawdopodobniej obywatelstwo słowackie. Według przekazów rodzinnych zgodę na ślub ekswojskowego z obywatelką obcego kraju musiał wyrazić sam minister spraw wewnętrznych Sławoj Składkowski. 

- W świetle mającego się odbyć plebiscytu, w którym mieszkańcy terenów przygranicznych mieli opowiedzieć się za przynależnością tych ziem do Polski lub do Czechosłowacji, odbieram to jako wyjątkowy chichot losu - podkreśla wnuk Franciszka, Wiktor Kilanowicz.

W 1936 r. ze związku dwojga młodych urodziła się ich starsza córka Emilia. A w 1941 r. młodsza Alicja. Na kilka tygodni przed wybuchem II wojny światowej ze względu na pogarszający się stan zdrowia Franciszek Płaczek zrezygnował z dalszej służby w straży granicznej. Otrzymał wtedy nominację na najstarszego przodownika i odznaczenie za dotychczasową służbę, a następnie przeprowadził się z rodziną do Nowego Targu.

Groza

1 września 1939 r. wybuchła II wojna światowa. Niemcy uderzyli od zachodu, północy i południowego zachodu. 17 września od strony wschodniej zaatakowała też Armia Czerwona. W tej sytuacji Franciszek Płaczek, jako były żołnierz polski i uczestnik wojny polsko-bolszewickiej, zdał sobie sprawę, że musi uciekać. Z opowiadań jego córki wiadomo, że wraz z żoną zapakowali najniezbędniejsze rzeczy na furkę i wyruszyli w drogę. Prawdopodobnie dlatego, że Niemcy wkroczyli od strony Słowacji, skierowali się na północ. Jak większość Polaków Franciszek sądził, że siły niemieckie, a później również Armia Czerwona zostaną szybko gdzieś po drodze zatrzymane, rozgromione i wojna szybko się skończy. Tak uciekając, dotarli do Miechowa. Tutaj, gdzieś pod jakimś płotem drżący o rodzinę ekswojskowy zakopał swój mundur, większość dokumentów i odznaczeń. Bał się, że wpadną w niepowołane ręce. Maleńka Emilia tak zapamiętała te trudne dla rodziny momenty: "Po drodze były już bombardowania, pamiętam straszliwą trwogę, lęk przed bombami, chowanie się w rowach i krzakach jak nadlatywały samoloty. Nic nie rozumiałam z tego, ale instynktownie straszliwie się bałam. Płakałam na tym trzęsącym się wozie, krzycząc: "Itler bije!" Ojciec trzymał mnie mocno na kolanach, okrywając wojskowym płaszczem...".

Konszachty

Jak i kiedy Franciszek Płaczek wrócił z rodziną do Nowego Targu, nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że z racji tego, że urodził się w zaborze pruskim, biegle władał językiem niemieckim. Z tego też powodu dostał zatrudnienie w niemieckim biurze zatrudnienia na terenie Nowego Targu. Niemcy hołdowali wówczas zasadzie, że dorosły musi pracować. Kto nie wykazał się zatrudnieniem, podlegał przymusowemu wywozowi na roboty do Niemiec. I tu znów mógł zainterweniować Franciszek. Jako że miał takie możliwości, starał się „ukryć” jak najwięcej ludzi przed wywózką. Współpracując z wieloma kupcami i rzemieślnikami w mieście, rejestrował u nich jako pracowników zagrożonych ludzi. Nawet w mieszkaniu, które zajmował z rodziną, było kolejno zarejestrowanych kilka młodych kobiet jako pomoce domowe (mała Emilia zapamiętała Marię, Helenę oraz Zofię). Rodzina przypuszcza, że współpracował też z Armią Krajową, choć nie ma na to żadnych oficjalnych dokumentów.

- Pamiętam, jak nocami po cichu wyjeżdżał do Rabki, do Jordanowa, wracał wczesnym rankiem i szedł do pracy. To biuro mieściło się w obecnym budynku ZUS-u przy ul. Królowej Jadwigi. Przychodziłam tam "do taty", a grube Niemry częstowały mnie cukierkami - wspomina jego córka Emilia.

Inną funkcją, którą powierzyli Franciszkowi Niemcy, było stanowisko biegłego w sądzie. Zawsze jednak starał się tłumaczyć tak, żeby ochronić oskarżonego. Według zeznań rodziny niemieccy urzędnicy wielokrotnie próbowali też zmusić ich przodka do przyjęcia karty Volksdeutcha. On jednak konsekwentnie odmawiał. Podobno po zakończeniu wojny Urząd Bezpieczeństwa wielokrotnie wzywał go do złożenia zeznań na temat jego pracy w czasie okupacji... Nic jednak z tych starań nie wynikło.

Ostatnią posadą, której podjął się Franciszek Płaczek, było stanowisko kierownika wapiennika i kamieniołomu w Rogoźniku oraz planisty.

Zmarł 16 lipca 1958 r. na raka płuc wywołanego ogromną liczbą wypalanych papierosów oraz raną odniesioną w walkach pod Verdun. Miał 63 lata. Leży na nowotarskim cmentarzu.

Krystyna Waniczek, Wojtek Kilanowicz

Kup e-wydanie Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.

Reklama
  • SPRZEDAŻ | różne
    DESKI ŚWIERKOWE, dł. 5 m, szer. 53 mm. DRZEWO OPAŁOWE BUK. 660 079 941.
  • USŁUGI | budowlane
    ADAPTACJA PODDASZY, OCIEPLENIA WEŁNĄ MINERALNĄ, SUFITY PODWIESZANE, ZABUDOWY GK, WYKOŃCZENIA WNĘTRZ. 660 079 941.
  • PRACA | dam
    PENSJONAT "Willa Park" W CENTRUM ZAKOPANEGO ZATRUDNI KIEROWNIKA RECEPCJI/RECEPCJONISTĘ ORAZ POMOC DO PRZYGOTOWYWANIA ŚNIADAŃ I SPRZĄTANIA POKOI. 509 578 689.
  • RÓŻNE
    OBWOŹNY SKUP ZŁOMU - dojazd do klienta. 536269912.
  • USŁUGI | budowlane
    REMONTY, WYKOŃCZENIA, PŁYTKI, PANELE, MALOWANIE itp. 796 544 016.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    DO WYNAJĘCIA LOKAL NA PIZZERIĘ W ZAKOPANEM. 502 658 638
  • SPRZEDAŻ | różne
    SPRZEDAM SIANO W BALACH. 502 658 638
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    DO WYNAJĘCIA PLAC POD MAGAZYN. 502 658 638
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    DO WYNAJĘCIA HALE NA WARSZTAT SAMOCHODOWY, LAKIERNIĘ, PRALNIE, HURTOWNIĘ, MAGAZYN. 502 658 638
  • KUPNO
    Kupię cielęta małe Byczki. Simental i inne płatność przy odbiorze. Proszę dzwonić. Odbiór co 2 tygodnie. 724732680 chybachyba@o2.pl
    Tel.: 724732680
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIĘ SPRZEDAWCĘ DO MAŁEGO SKLEPU SPOŻYWCZEGO w Białym Dunajcu (emerytki, praca co drugi dzień). 606 751 451.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    DOM W ZAKOPANEM - Z WYNAJMEM POKOI - centrum (ul. Grunwaldzka), 602 633 931.
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    POSZUKUJĘ DOMU W STYLU GÓRALSKIM, ok. 100 m2, Zakopane, bliskie Kościelisko - 607 506 428.
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    KUPIE DOM LUB PENSJONAT POWYŻEJ 200 M2 W ZAKOPANEM ZA GOTÓWKĘ NR KONTAKTOWY 517 340 125 ŁUKASZ luklis86@gmail.com.
  • SPRZEDAŻ | budowlane
    Sprzedam KANTÓWKĘ, KROKWIE, DESKI - 788 344 233.
  • PRACA | dam
    Tatrzański Park Narodowy zatrudni STARSZEGO KSIĘGOWEGO. Szczegóły: www.tpn.pl/nowosci/zatrudnimy-starszego-ksiegowego oraz na BIP TPN. Dokumenty można składać do 21.02.2024. Tel. 18 20 23 233
  • PRACA | dam
    Stacja Narciarska Polana Szymoszkowa zatrudni na sezon zimowy do pracy w gastronomii: - BARMANKI - POMOCE KUCHENNE - OSOBY NA ZMYWAK I DO ZBIERANIA NACZYŃ Z SALI Więcej informacji pod nr tel.: 693 319 707
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    KUPIĘ NIERUCHOMOŚCI ZA GOTÓKĘ! PODHALE! DZIAŁKA, DOM, MIESZKANIE. +48600404554 grz.wicik@gmail.com
    Tel.: 48600404554
  • PRACA | dam
    POMOC KUCHENNĄ (kobietę) do pensjonatu w centrum Zakopanego. Na pełny etat, praca zmianowa 7-19, co drugi dzień. Brak zakwaterowania. Dobre warunki finansowe, benefity. 502 716 694
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIĘ KIEROWCĘ NA POMOC DROGOWĄ KAT C + E. 601 502 208
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Spokojna kobieta szuka KAWALERKI w Zakopanem. Na dłuższy okres. 692 340 991.
  • PRACA | dam
    PAPI SERVICE SP. Z O.O. ZATRUDNI KIEROWCÓW. WYMAGANE KAT. C+E ORAZ UPRAWNIENIA ADR . TEL.182074845
  • USŁUGI | inne
    PRALNIA ZAWRAT - PRANIE, MAGLOWANIE - pościele, obrusy, ręczniki itp. 501 788 640
  • RÓŻNE
    PAPI SERVICE - OLEJ OPAŁOWY i OLEJ NAPĘDOWY. BIURO: PORONIN, KASPROWICZA 28 PON.-PIĄT. 08.-17.00 Tel./fax 18 20 74 845, 18 20 74 224 STACJE PALIW: ZAKOPANE, SPYRKÓWKA 4 NOWY TARG, SKŁADOWA 11 CENY HURTOWE. ZAPRASZAMY.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    DO WYNAJĘCIA LOKALE HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWE o powierzchniach ok. 58 i 55 m2, oraz PIWNICE 23 m2. Możliwść połączenia lokali. Zakopane centrum, ul. Kościuszki - 691 124 272.
  • USŁUGI | budowlane
    USŁUGI BLACHARSKO-DEKARSKIE, KRYCIE I PRZEKRYCIA DACHÓW, KOMINY, BALKONY, RYNNY, GZYMSY, FASADY. 889 388 484.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Wynajmę HALĘ: MAGAZYN/ PRODUKCJA - 250m. Nowy Targ, ul. Składowa. Tel. 602 290 555
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    DZIAŁKA ROLNA 1.2 HA - JORDANÓW. 515 459 584.
  • PRACA | dam
    Sklep Gil Market w Białym Dunajcu zatrudni SPRZEDAWCZYNIĘ. 18 20 739 05.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    DWUPOZIOMOWE MIESZKANIE na Pardałówce - 607 506 428.
  • PRACA | szukam
    SPRZĄTANIE DOMÓW, MIESZKAŃ. 575 450 977, 739 632 283.
  • BIZNES
    Sprzedam WPOŻYCZALNIĘ NART I SNOWBORDU. 662 370 510.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    POLE ORNE. 505 429 375.
  • USŁUGI | budowlane
    MALOWANIE DACHÓW I ELEWACJI. 602 882 325.
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • SPRZEDAŻ | różne
    Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY JUHASKIE. CHODNIKI TKANE NA KROŚNIE. Tel. 793 887 893
  • SPRZEDAŻ | różne
    NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: jarzębina (60/80). Tel. 793 887 893
  • USŁUGI | budowlane
    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
2024-02-20 21:45 Handicap Zakopane - na pytania nie odpowiadają, ale na zawody wraz z burmistrzem zapraszają 2024-02-20 21:00 W Rabce będzie z kogo wybierać 1 2024-02-20 20:00 Stara zajezdnia to nie wysypisko śmieci! 1 2024-02-20 19:15 Osuwisko idzie w cenę 2024-02-20 19:14 Snowlandia dla każdego. Czynna do 25 lutego 2024-02-20 18:30 Jan Smarduch - wójt na całe życie 1 2024-02-20 18:28 Poważny wypadek na zakopiance 1 2024-02-20 17:45 Strajk unieruchomił naszych skoczków. Kto wystartuje w Obersdorfie? 3 2024-02-20 17:30 Francuska muzyka w Kościelisku czyli Cafe de Paris 2024-02-20 17:00 Prokuratura bada sprawę wypadku na nowotarskim basenie 3 2024-02-20 16:51 Jakie zielone płytki wybrać do łazienki? 2024-02-20 16:30 Muzyki i śpiewacy! Ten konkurs jest dla was 2024-02-20 16:00 Burmistrz kontra dyrektorka 6 2024-02-20 15:30 Spotkanie z ptakami nocy 2024-02-20 15:00 Zakopiańskie łyżwiarki z workiem medali Mistrzostw Polski Juniorów 3 2024-02-20 14:24 Metamorfoza w ciekawym wydaniu, czyli jak zwiększyć pewność siebie? 2024-02-20 14:00 Kibicujmy razem na Jaworzynie Krynickiej podczas Pucharu Świata FIS w snowboardzie alpejskim 2024-02-20 13:30 Tak utwardzają teren na Gubałówce. Odpadki budowalne i gruz 7 2024-02-20 12:52 Letnia przygoda dla maluchów - korzyści i wybór kolonii letnich dla dzieci 2024-02-20 12:45 Pogoda dziś nas nie rozpieszcza, ale wciąż można jeździć na nartach (WIDEO) 2024-02-20 12:30 Im lepszy szpieg, tym większe kłamstwo... Konkurs dla czytelników 2024-02-20 12:00 W Zdroju się buduje 2024-02-20 11:59 Komu powierzyć opiekę nad seniorem? 2024-02-20 11:55 Jak przygotować koparkę do wiosny? 2024-02-20 11:15 Ktoś zostawił worki ze śmieciami tuż przy ulicy 1 2024-02-20 10:45 Śniegu ani na lekarstwo, kolejna impreza narciarska odwołana 2024-02-20 10:42 Jak wybrać dobrego partnera do przeprowadzenia rekrutacji? 2024-02-20 10:33 Na co zwrócić uwagę przy zmianie statusu wspólnika w spółce komandytowej? 2024-02-20 10:30 Muzyczne spotkanie z Markiem Brynkusem 2024-02-20 10:00 Ośrodek zdrowia stanie się komisariatem 2 2024-02-20 09:45 Odkryj niesamowitą przygodę na stokach Jurgów Ski 2024-02-20 09:30 Uśmiechnij się z Kiepurą. Koncert 2024-02-20 09:00 Jeśli potrącisz zwierzę, nie uciekaj, ale mu pomóż (WIDEO) 5 2024-02-20 08:44 Samochód wpadł w barierki na nowym odcinku zakopianki 2 2024-02-20 08:30 Przygoda w muzeum na zakończenie ferii 2024-02-20 08:00 Znamy polską kadrę na historyczny Puchar Świata w snowboardzie alpejskim na Jaworzynie Krynickiej 2024-02-19 22:18 Ruszyły zapisy na jubileuszowe zawody narciarskie o Puchar Przechodni Związku Podhalan 2024-02-19 21:30 Kto naprawi osuwisko 5 2024-02-19 21:00 Ratują życie, wynoszą ludzi i dobytek pokoleń z płomieni, gdy trzeba zabezpieczają skoki na Wielkiej Krokwi 1 2024-02-19 20:32 Góralka pochodząca z Zakopanego mistrzynią Austrii w trójskoku 4 2024-02-19 19:45 Licealiści z Goszczyńskiego mówią: stop zmianom klimatycznym 8 2024-02-19 19:00 Dawniej to się górale potrafili bić. Posłuchajcie stulatka z Pieniążkowic (WIDEO) 2024-02-19 18:30 XI Puchar KW Zakopane i II Sprint Test KW Zakopane. Zapisy 2024-02-19 18:00 Ceny w restauracjach w Zakopanem są rzeczywiście tak wysokie? Sprawdziliśmy 10 2024-02-19 17:30 Kawałek Japonii w Nowym Targu. Zmiana terminu wydarzenia 2024-02-19 17:09 Ścigali się o Puchar Gorców w Kluszkowcach 2024-02-19 17:00 Wiosna zagościła w Beskidach 2024-02-19 16:40 Nowotarska biblioteka przykładem dla innych 2024-02-19 16:15 Stasikówka i Suche mają nowych - nienowych sołtysów 2024-02-19 15:30 Jacek Gąsienica Mracielnik z kolejnym medalem na mistrzostwach weteranów
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2024-02-20 22:06 1. Żenada,wszyscy przyspawani do stołków od lat.Ciezko ująć sobie z koryta,jak potem żyć... 2024-02-20 21:59 2. Czy tym tonącym okrętem ktoś steruje,czy jest z nami pilot??Tak można by określić funkcjonowanie UMiG Czarny Dunajec pod wodzą obecnego "włodarza"najwyrażniej wystraszonego możliowścią porażki i dla bezpieczeństwa startuje na radnego (nigdy wczesniej żaden wójt tak nie robił). Część "bezradnych" jest ewidentnie do wymiany. A na podsumowanie Tak kończy się wybieranie na wójta czy burmistrza ludzi którzy nie mieszkaja na stałe na terenie gminy czy miasta-to dla wyborców do przemyślenia 2024-02-20 21:35 3. A czyli Dziubek broni Dyrektorki - Orawiec Orawkę. Rozważałem go poprzeć ale Orawców nie chce w tami razie widzieć na stołku wojta u nas. 2024-02-20 21:23 4. Kolejni męczennicy w kolejce do pałacu a. dudy: Małgorzata Gosiewska, Katarzyna Sójka, Edward Siarka, Jan Dziedziczak, Antoni Macierewicz, Jacek Bogucki i Jerzy Polaczek. Trzeba będzie podpisać umowę z Białorusią na przetrzymywanie więźniów politycznych. Będą się czuć jak w domu. 2024-02-20 21:02 5. I takich właśnie włodarzy samorządowych nam potrzeba, a nie marionetki. Ale takiemu stanowi rzeczy są winni sami wyborcy, bowiem wybierają figurantów i potem przecierają oczy ze zdumnienia jojcząc do wszystkich świętych. A jest ich w obu powiatach wielu. Wystarczy przyjrzeć się ich "osiągnięciom". Dotyczy to także części radnych. 2024-02-20 21:00 6. Szymon i Osioł haha. Marcinek wymyślasz w tej Kalifornii coraz ciekawsze ksywki na posty. Twój koniec jest bliski!!! Potem taczka Dziubka i w pole, jak każdy gnoj 2024-02-20 20:57 7. Ludzie to największe szkodniki i brudasy, a wy płaczecie,że piesek kupkę zrobi na trawnik. 2024-02-20 20:52 8. Łapsa nie dopełnnil obowiązeku zawiadomienia policji i stałego monitorowania sprawności defibrylatora. Czy poniesie odpowiedzialność ? Wątpię bo tu wszystko jest na odwrót. 2024-02-20 20:09 9. A może to grupa otwierająca trasę na Gubałówce przed wyborami po raz kolejny przygotowuje grunt. 2024-02-20 19:43 10. Już myślałem że będą z rolnikami strajkować. Pożytek by przynajmniej z tego był.
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

Pożegnania


REKLAMA


FILMY TP